Franciszek – sługa i przyjaciel Najwyższego

FOT. WIKIPEDIA
FOT. WIKIPEDIA
Dodano: 29/09/2026 - Nr 40 z 30 września 2026

Tymi słowami zaczyna się legenda Świętego Franciszka z Asyżu umieszczona przez Jakuba de Voragine w jego słynnym zbiorze opowieści hagiograficznych zatytułowanym „Złota legenda”. Opowieść de Voragine o Biedaczynie pełna jest cudów i cudowności, zrodzona z wielkiego podziwu dla człowieka, który osobistym jednostkowym przykładem potrafił przemienić epokę; człowieka, u którego nie było dystansu między wzniosłym i prawdziwym słowem a czynem. Bo rzeczywiście: autentyczne życie Franciszka di Bernardone oceniane historyka szkiełkiem i okiem jest równie niezwykłe, jak jego legenda tworząca się już za życia, a spisana później przez zachwyconych hagiografów.

Do „Złotej legendy” chętnie sięgali artyści szukający tematów do dzieł sztuki zdobiących świątynie, korzystali z niej twórcy kazań pouczających wiernych o pobożnych czynach, godziwym życiu i chwalebnej śmierci świętych Pańskich. Dla rzesz wiernych, których fascynowała postać Biedaczyny z Asyżu, przeznaczone były popularne „

     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze