Fuchy generała Packa

Zaufany człowiek Tomasza Siemoniaka podczas pracy w Ministerstwie Obrony Narodowej wszedł do rady nadzorczej prywatnej firmy, świadczącej usługi budowlane dla państwowych przedsiębiorstw, samorządów i… wojska – ustaliła „Gazeta Polska”

Ulica Balaton 20 w Warszawie. To właśnie pod tym adresem mieści się szczycąca się 30-letnią tradycją firma budowlana F.B.I. Tasbud. W połowie stycznia 2015 r. członkiem rady nadzorczej tego przedsiębiorstwa został gen. Bogusław Pacek, jeden z najbardziej wpływowych polskich generałów w okresie rządów PO–PSL. Problem w tym, że w tym czasie był on zatrudniony w Ministerstwie Obrony Narodowej, a o fakcie powołania do organu nadzoru prywatnego przedsiębiorstwa nie powiadomił ówczesnego szefa resortu Tomasza Siemoniaka – ustaliła „Gazeta Polska”.
Tymczasem F.B.I. Tasbud od lata realizuje kontrakty m.in. dla wojska oraz podległych MON instytucji. Pacek w piśmie do „GP” zaprzecza, aby w jakikolwiek sposób pomagał firmie w zdobywaniu kontraktów. Przekonuje również, że Siemoniaka nie musiał o niczym powiadamiać, bo w radzie nadzorczej zasiada… społecznie. „GP” ujawnia kulisy tej sprawy.
Z WSW na salony
62-letni Pacek rozpoczynał służbę w wojsku w Wojskowej Służbie Wewnętrznej (PRL-owskim kontrwywiadzie wojskowym) w 1979 r. Później, już w III RP, trafił do Żandarmerii Wojskowej. Dzięki doskonałym relacjom z rządzącymi wówczas politykami SLD został szefem tej formacji, a potem szybko ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski awansował go do stopnia dwugwiazdkowego generała (dywizji). Pacek doskonale radził sobie także za rządów PO–PSL. Po powrocie z misji w Czadzie i Republice Środkowoafrykańskiej stał się jednym z najbliższych doradców ówczesnego ministra obrony narodowej Bogdana Klicha, a potem jego następcy Tomasza Siemoniaka.
Oprócz tego cieszył się też zaufaniem innego prominentnego polityka PO – Bronisława Komorowskiego, w latach 2010–2015 prezydenta RP. W efekcie w połowie 2012 r....
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: