Jak firmy z Moskwy i Mauritiusa zarabiały na polskich wizach

Dodano: 24/11/2015 - Nr 47 z 25 listopada 2015

DYPLOMACJA \ Na co MSZ wydało 120 mln euro

Ministerstwo Spraw Zagranicznych pozwoliło, aby firmy zarejestrowane w Moskwie i na Mauritiusie pośredniczyły w składaniu wniosków wizowych do polskich placówek dyplomatycznych w Turcji, Rosji, na Ukrainie, a ostatnio także na Białorusi. Wartość tych umów opiewa na ponad 120 mln euro – ustaliła „Gazeta Polska” To jeden z najbardziej kontrowersyjnych pomysłów Ministerstwa Spraw Zagranicznych kierowanego przez Radosława Sikorskiego. W okresie, gdy stał on na czele resortu, niektóre placówki dyplomatyczne zaczęły wynajmować zewnętrzne firmy do zbierania wniosków wizowych. W ciągu czterech lat monopol na pośrednictwo w tym zakresie uzyskały dwa zagraniczne podmioty – jeden zarejestrowany na Mauritiusie, drugi w Rosji. – Z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski tak newralgiczne kwestie nie powinny być outsorcingowane. To bardzo poważny błąd – przyznaje w rozmowie z „Gazetą Polską” Marek Opioła (PiS), szef sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. To jednak nie tylko kwestia
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze