MGMT wciąż psychodelicznie?

Zaistnieli na muzycznej scenie w 2008 r. Wydali wówczas swój pierwszy długogrający album „Oracular Spectacular”. Ich muzyka jednych krytyków denerwowała, inni twierdzili, że jest tanią podróbką podobnych projektów muzycznych jak Caribou czy Dungen, a były i takie głosy, jak w kultowym magazynie „Rolling Stone”, że zespół jest ciekawy i warto mu się przyglądać. Pomimo dość kontrowersyjnego i niszowego brzmienia udało mu się pozostać dłużej na rynku muzycznym i odnosić duże sukcesy. MGMT, bo o tym zespole mowa, z całą pewnością wykracza poza granice jednego gatunku muzycznego, tworzy nowoczesne, oryginalne brzmienia. Jego muzyka znajduje się gdzieś na pograniczu rocka progresywnego, synth popu i indie. To, co zdecydowanie go wyróżnia, to psychodeliczny klimat. Z płyty na płytę muzycy MGMT przechodzili metamorfozę. Z bardziej surowych, mocnych kawałków szli w tworzenie większych form o bardziej stonowanej i dopracowanej stylistyce. Zawsze jednak była ona osadzona korzeniami gdzieś na
     
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze