Nieśmiertelny Jimi

Dodano: 19/03/2013 - Nr 12 z 20 marca 2013

 „People, Hell & Angels” nie powala na kolana. Nie jest to płyta, na której odnajdziemy Świętego Graala w postaci genialnego utworu, ukrywanego przed słuchaczami prawie przez pół wieku. Jest to jednak album stanowiący swoisty dokument, historyczny artefakt, opowiadający nam o kawałku wciąż niepełnej historii geniusza gitary elektrycznej. To krążek, który uświadamia nam po raz kolejny, że Hendrix cały czas poszukiwał nowych brzmień i stylów muzycznych. Był niezwykle twórczy i pełen wewnętrznego napięcia artystycznego. Większość słuchaczy zna przede wszystkim jego „Hey Joe” i pamięta ekstatyczny występ podczas festiwalu w Woodstock. Niestety, ten zamknięty w popkulturowej szkatułce obraz Hendrixa przesłania wielu niezorientowanym słuchaczom prawdziwy, szerszy wizerunek muzyka – twórczego, poszukującego, wrażliwego. Budującego niezliczone ilości efektów muzycznych, eksperymentującego z mieszaniem gatunków i tworzącego dziesiątki nowatorskich utworów. Posiadającego w swojej
     
74%
pozostało do przeczytania: 26%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze