Ostatnie pożegnanie Anny Solidarność

Poseł PiS Janusz Śniadek, poprzedni szef związku, w swoim przemówieniu nazwał Walentynowicz matką Solidarności. – Od tragedii smoleńskiej mijają dwa lata i w tym czasie każdy dzień utwierdzał nas w przekonaniu, jak bardzo miałaś rację, że nie można iść na kompromisy z własnym sumieniem, ideałami i zasadami, które się wyznaje; że prowadzi to do wielkiej gangreny, która dzisiaj toczy Polskę – gangreny relatywizmu, która dotyka dziś elity władzy i wielu dawnych liderów, ludzi Solidarności – mówił były przewodniczący związku.

Poseł PiS Antoni Macierewicz powiedział, że żegna Walentynowicz w imieniu założycieli Komitetu Obrony Robotników. – Byłaś czystą, przezroczystą iskrą, która mówiła zawsze, gdzie jest prawda, a gdzie jest kłamstwo. Stałaś się po śmierci dla nas wszystkich symbolem drogi do prawdy o tych, którzy polegli nad Smoleńskiem. Drogi do prawdy, której nie zabiją prześmiewcy i potwarcy; ani ci, którzy chcą zrzucić odpowiedzialność na rodzinę. Bądź pewna, że nie zaprzestaniemy, z pewnością prawda ujrzy światło dzienne – mówił.

– Twoją wielką zasługą jest to, że wychowałaś syna, wnuków w takim samym kulcie miłości ojczyzny i prawdy. To dzięki nim dzisiaj, dzięki ich postawie położono kres kłamstwu smoleńskiemu. Zwyciężyłaś po raz wtóry. Myślę, że to zwycięstwo będzie początkiem odmienienia zatwardziałych i zagubionych serc Polaków; a tym, którzy prowadzą polityką antypolską, zadrżą kolana – powiedział na cmentarzu Andrzej Melak, brat Stefana Melaka – prezesa Komitetu Katyńskiego, który także zginął w katastrofie smoleńskiej.

Anna Walentynowicz, która w wyniku skandalicznych zaniedbań Rosjan przez dwa lata spoczywała pod innym nazwiskiem w warszawskim grobowcu, spoczęła na gdańskim cmentarzu Srebrzysko, w rodzinnym grobie obok ukochanego męża.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: