Sto lat, Marcinie!

dr Tadeusz Zysk

Należę do pokolenia, które znało Marcina Wolskiego z radiowej Trójki. Nadredaktor z 60 minut na godzinę. Nigdy nie sądziłem, że kiedyś się spotkamy i zaprzyjaźnimy. Gdy w wolnej Polsce zostałem wydawcą (porzucając naukę), nie zwróciłem uwagi na „drugie życie” Wolskiego. Mea culpa! Na usprawiedliwienie – jest on mistrzem kamuflażu. Kabareciarz, a okazuje się, że świetny pisarz, wnikliwy historyk. Satyryk, a nie podziela dominujących w tej sferze poglądów lewicowych. Piewca postaw konserwatywnych. Marcin jest autorem wielu książek o alternatywnych światach. To jego znak firmowy. I tak sobie pomyślałem, czy czasem świat, w którym Marcin jest wybitnym historykiem utrzymującym się z książkowych bestsellerów, a tylko dodatkowo pod pseudonimem publikującym polityczne satyry, nie jest bardziej prawdziwy od tego, który nas otacza. A może jeszcze bardziej prawdziwy jest świat, w którym jest znanym podróżnikiem, odkrywcą. Marcin – uosobienie nieokiełznanej, a przecież doskonale ukierunkowanej energii. W wydawnictwie określamy go czule i z podziwem mianem plemnika. Każdy z nas korzysta z owoców jego twórczości.
[pozostało do przeczytania -2% tekstu]
Dostęp do artykułów: