Boski Carlos

Kto zagrał lub zaśpiewał na tym kultowym festiwalu, niemal natychmiast stawał się gwiazdą międzynarodowego formatu. Santana nie był może tak popularny wówczas jak Jimmy Hendrix, ale niewątpliwie jego latynoskie brzmienia przykuwały uwagę i wyróżniały go z tłumu rockowych gitarzystów. Sam muzyk na każdym niemal kroku unika zaszufladkowania go jako artysty meksykańskiego czy latynoskiego. Swoich muzycznych korzeni upatruje gdzie indziej. Twierdzi, że natchnieniem dla niego są rytmy afrykańskie. – Pochodzenie stanowi tylko część mojej osobowości, i to bardzo małą część. A co do Afryki, to oczywiste, że moja muzyka bierze się z tego kontynentu. Stamtąd zresztą wywodzi się wszelka dobra muzyka. Europa dała nam walce i polki, a całą resztę Afryka – tłumaczył w jednym ze swoich wywiadów. W latach 70. Santana eksperymentował z jazzem. Koncertował wówczas m.in. z Herbie Hancockiem i Johnem McLaughlinem. W latach 90. rynek muzyczny niemal zapomniał o Santanie. Co prawda muzyk regularnie wydawał swoje nowe krążki, ale zaczynało w nich brakować świeżości. Santanomania wybuchła jednak ponownie, gdy gitarzysta zdecydował się nagrać płytę z rockowymi muzykami młodego pokolenia. Płyta „Supernatural” okazała się rynkowym hitem. To tym krążkiem przypieczętował swoją muzyczną legendę. W 2003 r. magazyn „Rolling Stone” umieścił go na 15. miejscu, w gronie 100 najlepszych gitarzystów wszechczasów. Już 15 maja ukaże się kolejna płyta Carlosa Santany. Album „Shape Shifter” to zbiór utworów powstałych przez ostatnie lata przy okazji tworzenia innych płyt. Zawiera 12 kompozycji instrumentalnych i jedną piosenkę śpiewaną przez Tonyego Lindsaya i Andy Vargasa. Shape Shifter będzie już 36. albumem w dyskografii Santany.
[pozostało do przeczytania -0% tekstu]
Dostęp do artykułów: