Nr 47 z 21 listopada 2018

Arona to miasto na Teneryfie, które można odwiedzić w trakcie pobytu na Wyspach Kanaryjskich. Lecz jeszcze parę lat temu nieliczni o nim słyszeli, bo jest wiele bardziej wartych uwagi hiszpańskich miejscowości. Czy podobnie jest z małym crossoverem Seata, który nosi identyczną nazwę? Czy inne modele tej marki są o wiele bardziej interesujące? Tak. Prawdę mówiąc, Arona nie imponuje niczym. Wygląd samochodu jest nijaki. Nawet z opcjonalnym dachem innego koloru niż karoseria i chromowanymi ozdobami przy tylnym słupku w wersji Xcellence. Niestety, Hiszpanom nie udało się stworzyć rozpoznawalnej bryły. Arona, można powiedzieć, jest siostrą VW T-Roca i w tym przypadku to niemiecki brat ma więcej uroku. Może chociaż w przeciętnym wnętrzu ukryty jest znany z reklam tzw. hiszpański temperament...
Robert Tekieli
Miała osiem lat, gdy zmarła jej mama. Ojca nie pamiętała. Została ze starszym o cztery lata bratem. Opiekował się nią. Mieszkali niby u ciotki, ale nie bywała tam za często, bo przyszywany wujek był zbyt serdeczny. Wszystko zmieniło się, gdy brat skończył 13 lat. Wtedy w poszukiwaniu siły dla ich dwójki został satanistą. Gdy miała 12 lat, zaczął od niej wymagać różnych rzeczy. Niewiele dziś z tego czasu pamięta. To było zabijanie wszystkich pozytywnych więzi, kaleczenie każdego kawałka duszy, który pamiętał choćby najmniejsze bezinteresowne dobro wyświadczone jej przez drugiego człowieka. Musiała udusić ukochanego kota. Gdy miała 16 lat, przy pomocy dziwnie smakującego spreju wysuszającego usta wykradła Ciało Eucharystyczne z kościoła, które przyjęła w komunii. Potem patrzyła, jak brat...
Marcin Wolski
Najpiękniejsze i najbardziej udane działania społeczne rodzą się oddolnie. Np. jeśli ćwierć miliona ludzi decyduje się wyjść na ulice, nie dzieje się to dlatego, że ktoś im to nakazał. Prędzej już zakazał. Kiedy następnego dnia po wspaniałym, wzruszającym Marszu Niepodległości dowiedziałem się, że w kolejnym roku jego organizatorem ma być państwo, zatkało mnie. Na szczęście szybko pojawiły się przytomne głosy odradzające taką inicjatywę. Jeśli ludzie chcą manifestować swoje uczucia patriotyczne, należy im na to pozwolić, nie pytając o przynależność organizacyjną. Nikt nie powinien naruszać „prawa autorskiego”. W tym roku w marszu aktywną rolę odegrały kluby „Gazety Polskiej” i Solidarność, jeśli dołączy Radio Maryja czy ruchy lokalne, zyskamy wszyscy. Jeśli pójdzie w marszu prezydent,...
Tomasz Łysiak
Zdjęcie operatora TVN, który kręcił słynne, nagrodzone ostatnio „urodziny Hitlera”, było tydzień temu hitem internetu. W końcu uniesiona do przodu ręka robi wrażenie. Ponieważ na operatora wylało się wiadro hejtu, postanowiłem od razu wziąć go w obronę. Otóż, jeśli komuś zdaje się, że było to tzw. hajlowanie, to jest on w błędzie! Szlachetni pracownicy TVN nigdy, ale to przenigdy, nie posunęliby się do tego, by pozdrawiać kogokolwiek nazistowskim gestem, nawet w celu zaskarbienia sobie sympatii uczestników jakichś urodzin. I nie posługujmy się tu głupim tłumaczeniem, że „to stary, rzymski salut”! Nein! Znaczy… Nie! Tego nie trzeba. Oto kilka prostych wyjaśnień. Po pierwsze – mogło chodzić o ustawianie świateł i gest do oświetlaczy. Wyżej, wyżej, wyżej, o, gdzieś tutaj! Łapie mi na rękę...
Piotr Lisiewicz
Dziś krzyżówka z wujkiem Adolfem, którego sławił z wysoko uniesioną ręką operator TVN w roli głównej, ale i tematyka pomarszowa oraz afera KNF będzie mieć w niej swoje miejsce. Nagroda główna to bestsellerowa książka „Resortowe dzieci. Politycy” (ta z fioletową okładką). „Ignacy Skorupka” – hasło krzyżówki sprzed tygodnia przypomniało bohatera wojny polsko-bolszewickiej, którym był ksiądz Ignacy. Ogłoszenie listy nagrodzonych za tydzień. Nagrodę główną za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, tę z hasłem „Lance do boju”, otrzymują Wacław A. Kolinko z Nidzicy oraz Otto Lehnert z Nowej Wsi (nie pierwszy raz). Nagrody niespodzianki trafiają do Zygmunta Niedbały z Tarnowskich Gór, Andrzeja Rączki z Wilkowic, Roberta Bajgera z Lubina oraz Romana Gąsiorowskiego z Nowego Sącza. Przypominam, że...
Katarzyna Gójska
Prowokacje dziennikarskie mają na celu testowanie różnych sfer naszego życia publicznego. Wiele lat temu „Gazeta Polska Codziennie” opublikowała zapis rozmowy z prezesem sądu okręgowego w Gdańsku. Sprawa rezonuje do dziś, a zachowanie rozmówcy –przeświadczonego, iż rozmawia z wpływowym pracownikiem KPRM – w społecznej świadomości funkcjonuje jako przykład patologii w wymiarze sprawiedliwości. Czwarta władza może sobie na dużo pozwolić, aranżując testy choćby uczciwości urzędników. Działa wszak w naszym wspólnym interesie, a ujawnione w ten sposób patologie czy wręcz przestępstwa, które wcześniej nie były znane opinii publicznej, ukazują ułomność instytucji państwa. Jest jednak jeden warunek – trzeba publikować wszystko. Nie tylko rezultat prowokacji, lecz także jej kuchnię, by opinia...
Michał Rachoń
Prezydent Francji Emmanuel Macron postuluje powołanie wspólnej unijnej armii, mającej chronić Europę przed Chinami, Rosją oraz… USA. Kiedy prawie dwa lata temu opublikowaliśmy w TVP Info wspólne memorandum ministrów spraw zagranicznych Francji i Niemiec, a które nazwaliśmy planem powołania superpaństwa, medialni oponenci pukali się w głowę. Z dokumentu wywnioskować można było, że zdaniem Francji i Niemiec w przyszłości konieczne będzie powołanie nie tylko wspólnych sił zbrojnych, ale również wspólnych służb, wspólnego kodeksu karnego, wspólnego systemu podatkowego, waluty i banku centralnego. Część z tych elementów dzisiaj już działa, ale na razie nie są one przymusowe. Państwa mogą, ale nie muszą przyjmować marki niemieckiej przemianowanej na „euro”. Mogą, ale nie muszą podlegać...

Pages