Nr 20 z 18 maja 2011

Robert Tekieli
Kościół w pierwszych dziesięcioleciach XX wieku przestrzegał przed eugeniką, jak dziś przed in vitro i jednopłciowymi „małżeństwami”. I wydawał się w tym skrajnie zacofany. „Wszyscy” wykształceni ludzie „wiedzieli” na pewno, że należy sterylizować debili i biedotę. A amerykańskie i skandynawskie państwa wcielały te oczywistości w życie. Sterylizując, zabijając, zamykając w psychuszkach. Naziści i bolszewicy uczyli się na tych oświeconych krucjatach, jak dokonywać rozwiązań ostatecznych. Dziś wiemy, że eugenika jest zimnym diabelstwem. Kolejną konsekwencją stosowania w życiu społecznym martwej logiki nieopartej na transcendentnych wartościach. I tak samo będzie z aborcją, eutanazją, rozbijaniem rodziny. Kiedyś jawne staną się konsekwencje tych zbrodni. Ale wtedy Kościół będzie atakowany...
Krystyna Grzybowska
Musiały namieszać jakieś siły francuskie. Zrobiły to tak zręcznie, że szef potężnej instytucji finansowej zgłupiał do reszty, ryzykując swoją karierę, pozycję socjalistów i odnosząc osobistą katastrofę. Nie ma się co śmiać. Sytuacja jest nad wyraz poważna, nie tylko dlatego, że zasłużony dla finansów całego świata polityk naraził na kompromitację swój urząd, ale również dlatego, że obyczajowość z barów piwnych i przedmiejskich domów publicznych wkroczyła na elitarne parkiety i czuje się dobrze. A może odwrotnie – utrata poczucia przyzwoitości przez licznych starzejących się członków europejskich elit dyktuje obsceniczne zachowania zwykłym obywatelom. I niestety przywołuje znane polskie przysłowie: co można wojewodzie, to nie tobie smrodzie. Szef (jeszcze) Międzynarodowego Funduszu...
Krystyna Grzybowska
Z Rumi ojciec Eriki Steinbach nie uszedł, ale zwiał przed armią sowiecką, a ojczyzną Steinbach nie jest Rumia, tylko Niemcy. W naszej ojczyźnie przebywali ojciec i matka Eriki Steinbach jako okupanci. I to wszystko, co można znaleźć o dzieciństwie przewodniczącej Związku Wypędzonych. Znacznie więcej można opowiedzieć o jej nienawiści do Polski i Polaków, obciążaniu naszego narodu odpowiedzialnością za wysiedlenia Niemców i podważaniu układu jałtańskiego. Steinbach groziła nam konsekwencjami ze strony Unii Europejskiej i odwetem ze strony Niemców. Jest jasne dla wszystkich Polaków, że reprezentuje rewanżyzm w najgorszym wydaniu. Do wizyty Steinbach w Polsce demokratycznej nie mogłoby dojść ani za czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego, ani rządów PiS. Jest to możliwe dzięki...
Jacek Kwieciński
Faszystowsko W notce o Stefanie Bratkowskim zapomniałem podać, że w 1981 r. był on doszczętnie załamany odebraniem mu czerwonej książeczki PZPR. Starał się jak mógł, by ją odzyskać. Uzupełniam notatkę, bo chcę pełniej zasłużyć na miano faszysty. Loża prasowa Okładka tygodnika „Rz” głosi sprzeciw wobec kłamstwa. Piszą tam o „Nagonce na opozycję”. „Skąd bierze się i do czego prowadzi histeria salonowych publicystów i rządowych polityków”. A niedługo po tym w swojej mutacji codziennej redakcja „Rz” zamieszcza tekst Ireneusza Krzemińskiego pt. „Zwierzęca nienawiść oszalałych paranoików”. Rozumiem, że to w ramach przeciwstawiania się nagonce. Głos niepokorny, inny, niemal równie niepokorny co p. Lisickiego. „Rozpętana przez PiS paranoja zaszła za daleko i od jakiegoś czasu zaczęła...
Rafał Ziemkiewicz
Nie ma w tym systemie dobrego wyjścia. Z jednej strony mieliśmy poselskie weksle, a z drugiej mamy „polityczną korupcję”. Z jednej strony trudno odmówić posłowi prawa być czymś więcej niż tylko semaforem do głosowania, z drugiej – logika systemu czyni z niego bezwolnego wykonawcę poleceń prezesa. Dawno już proponowałem, i podtrzymuję, żeby zamiast utrzymywania kosztownych dla podatnika posłów dzielić pomiędzy prezesów, zgodnie w wynikami głosowania, 460 żetonów, które będą oni potem rzucać na stół i w ten sposób rozstrzygać głosowania. To samo, a o ileż taniej. Oczywiście, ktoś honorowy, znajdując się w sytuacji Arłukowicza (powiedzmy, że wierzymy w ideowe pobudki jego kroku), zrezygnowałby z mandatu. A jeśli nie dla honoru, to przynajmniej dla pijaru, żeby zachować twarz. W końcu do...
Jacek Kwieciński
Były też przejawem patriotyzmu. Barbarzyństwem jest obcinanie głów, podkładanie bomb pod boiska szkolne, wysyłanie wyposażonych w ładunki wybuchowe niedorozwiniętych dziewczynek na śmierć. W biurku Saddama znaleziono setki obciętych kciuków (wyrwanych języków nie kolekcjonował). W dzień po końcu bin Ladena widziałem, jak w Nairobi Murzyn, który stracił wzrok po ataku Al-Kaidy w Kenii, składa kwiatek, płacząc pod tablicą zabitego wówczas brata. Bin Laden jest odpowiedzialny za śmierć tysięcy ludzi z b. wielu krajów, w tym z Polski. To jest fakt, który sam potwierdził. Taki był jego „obyczaj”. Termin „nienawiść” (hate, hate speech) w odniesieniu do tego siewcy śmierci należy do słownika postępowców. Ale zdaniem niektórych, różnych, moje poglądy są barbarzyńskie. Cóż, „barbarzyński faszysta...
Grzegorz Wierzchołowski
Jaka była wymowa tego porozumienia? Prof. Żylicz mówił o „półformalnym” porozumieniu międzynarodowym zawartym z Putinem, w którym uzgodniono, że w sprawie katastrofy smoleńskiej nie będzie stosowane porozumienie polsko-rosyjskie z 7 lipca 1993 r. Premierzy Putin i Tusk uzgodnili, że obowiązywać będzie rozporządzenie wydane przez premiera Władimira Putina 13 kwietnia 2010 r. W tym rozporządzeniu badanie katastrofy i koordynowanie działań krajowych i międzynarodowych powierza się Międzypaństwowemu Komitetowi Lotniczemu Tatiany Anodiny. Premier Tusk wyraził na to zgodę. Czy porozumienie to zawarto na piśmie? Rosyjskie zarządzenie premiera Putina było wydane na piśmie, natomiast premier Tusk – jak mówi prof. Marek Żylicz – przyjął to do wiadomości i wyraził zgodę na jego zastosowanie...
Leszek Misiak
Jaka była wymowa tego porozumienia? Prof. Żylicz mówił o „półformalnym” porozumieniu międzynarodowym zawartym z Putinem, w którym uzgodniono, że w sprawie katastrofy smoleńskiej nie będzie stosowane porozumienie polsko-rosyjskie z 7 lipca 1993 r. Premierzy Putin i Tusk uzgodnili, że obowiązywać będzie rozporządzenie wydane przez premiera Władimira Putina 13 kwietnia 2010 r. W tym rozporządzeniu badanie katastrofy i koordynowanie działań krajowych i międzynarodowych powierza się Międzypaństwowemu Komitetowi Lotniczemu Tatiany Anodiny. Premier Tusk wyraził na to zgodę. Czy porozumienie to zawarto na piśmie? Rosyjskie zarządzenie premiera Putina było wydane na piśmie, natomiast premier Tusk – jak mówi prof. Marek Żylicz – przyjął to do wiadomości i wyraził zgodę na jego zastosowanie...
Tomasz Sakiewicz
A.: Muszę ci powiedzieć, że odetchnąłem, kiedy okazało się, że Miro, Zbycho i Rycho są niewinni. T.: Mówiłem ci, że tak będzie, ale cieszy mnie, że to sprawdziłeś. Oni już dawno zaczęli pracować dla Polski i widzisz, że ta praca jest ciężka i niewolna od podejrzeń. Sam chyba miałeś tu wiele wątpliwości... A.: Słyszę ten wyrzut w twoim głosie. Chyba rozumiesz mnie, że po tym, co ujawniono w mediach, musiałem sprawdzić, jak jest naprawdę. T.: No pewnie i teraz wiesz, jak bardzo skrzywdzono tych uczciwych ludzi. Ale media muszą być wolne i nigdy bym nie ingerował w to, co przekazują... Tylko szkoda tego straconego czasu. Ile mogliby zrobić dobrego... A.: Właśnie o tym chciałem z tobą porozmawiać. Muszę jakoś dobru publicznemu zadośćuczynić ten stracony czas. T.: Co proponujesz...
Jarosław Grzędowicz
Próby stworzenia urządzeń odzyskujących wodę z mgły trwają od lat 90., a od momentu odkrycia niezwykłych umiejętności żuka Stenocara gracylipes stały się jeszcze intensywniejsze. Shreerang Chhatre, który jest przede wszystkim inżynierem chemikiem, uważa umiejętność owada do zbierania wody z powietrza jedynie za inspirację. Zamierza skonstruować urządzenie, które będzie działało wydajniej i realnie rozwiązywało problem w ludzkiej skali. Jego badania koncentrują się na wykorzystaniu cech poszczególnych materiałów, które zależnie od swojej budowy mogą odpychać bądź przyciągać cząsteczki wody. Urządzenie ma się składać z drobnej siatki, wykonanej z materiałów przyciągających drobiny wody, oraz przewodów odprowadzających ją do zbiornika. Wstępne badania prototypu wykazały, że jest on w...

Pages