Umarł król, niech żyje król

Dodano: 29/09/2026 - Nr 40 z 30 września 2026

W rządzie Donalda Tuska straciłem swojego ulubionego ministra, który zawsze dostarczał tematów. Mikołaj Dorożała zajmuje się już spacerowaniem i wychodzi mu to lepiej niż rządzenie. O dziwo jednak pojawił się nowy gracz na tej scenie. Stefan Krajewski, minister rolnictwa, jest kimś, kto robi seryjnie głupie rzeczy i jeszcze ma w sobie na tyle buty, że nie widzi własnych błędów. W wywoływaniu politycznych burz ma niesamowity ciąg na bramkę. Gdy już wydaje się, że przesadził i schowa się na kilka tygodni, on wychodzi cały na biało i jeszcze więcej dokłada do pieca. Wpadki wizerunkowe – jak kąpanie się w beczce i reklamowanie kawy z żołędzi – to drobnostki. Prawdziwe problemy zaczęły się, gdy okazało się, że minister konstytucyjny czuje się na tyle pewnie, iż zastrasza starostę zambrowską, bo ta dała lajka wpisowi na jego temat. Machina ruszyła. Wyszło na to, że Stefan Krajewski ma czas na śledzenie mediów społecznościowych, ale jednocześnie zapomniał notyfikować w Komisji

     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze