Do końca roku powstanie NABE

mat. pras.
mat. pras.

W NABE (Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego) będą zgromadzone elektrownie węglowe i kopalnie węgla brunatnego po to, aby dać bezpieczeństwo energetyczne do czasu, aż powstaną wielkoskalowe elektrownie jądrowe – mówił podczas Kongresu 590 Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej. Jak dodał, jest to koncepcja, która pozwoli Grupie PGE skupić się na inwestycjach w źródła odnawialne. 

Przyjęta 1 marca przez Radę Ministrów uchwała, dotycząca transformacji sektora elektroenergetycznego w Polsce, zakłada wydzielenie ze spółek z udziałem Skarbu Państwa wytwórczych aktywów węglowych, które mają trafić do NABE. Podczas Kongresu 590, który odbywał się w podwarszawskim Nadarzynie, wicepremier i szef MAP Jacek Sasin zadeklarował utworzenie Agencji do końca bieżącego roku.

O znaczeniu i perspektywach tego projektu podczas jednej z debat mówił Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu PGE. Szef największej polskiej grupy energetycznej zaznaczył, że głównym celem przyświecającym strukturalnym zmianom w elektroenergetyce jest jej utrzymanie w polskich rękach, a gwarancją powodzenia tego przedsięwzięcia będzie utworzenie NABE.
W NABE będą zgromadzone elektrownie węglowe i kopalnie węgla brunatnego, po to, aby dać bezpieczeństwo energetyczne do momentu, aż powstaną wielkoskalowe elektrownie jądrowe 
– mówił. Zaznaczył, że proces ten, uwzględniający także tworzenie odnawialnych źródeł energii (OZE) na dużą skalę, może potrwać 25–30 lat.

Projekt utworzenia NABE Dąbrowski uznał za bardzo dobrą koncepcję, podkreślając, że będzie to silny podmiot, zarządzany przez Skarb Państwa. 
My będziemy mogli rozwijać się w kierunku OZE, morskiej energetyki wiatrowej, lądowej energetyki wiatrowej i magazynów energii 
– powiedział. Przyznał, że zmian dotyczących transformacji energetycznej, z uwzględnieniem OZE, domagają się klienci Grupy PGE i wszyscy interesariusze.
Żeby rozwijać się w tym kierunku, musimy pozyskać środki finansowe na budowę odnawialnych źródeł energii, a aby je pozyskać, nie możemy mieć w swoim portfolio węgla 
– wyjaśnił. Przypomniał, że PGE, realizując strategię w tym zakresie, jest największym inwestorem na Morzu Bałtyckim, budując wraz z duńskim partnerem farmy wiatrowe offshore.