Prof. Karol Karski

Wiceprezes Trybunału Sprawiedliwości UE poczuł się upoważniony do tego, iż jednoosobowo, bez wysłuchania strony, czyli Polski, i bez przeczytania znajdującego się już w Trybunale polskiego pisma procesowego, może zrobić więcej, niż ma prawo cały Trybunał po przeprowadzeniu pełnego postępowania. Zaiste, szczególne to rządy prawa. Do tego zrobił to w apogeum krajowej kampanii wyborczej, czyniąc się w ten sposób aktorem polskiej sceny politycznej. Trybunał Sprawiedliwości UE wydając swoje orzeczenia, nie modyfikuje przepisów prawa krajowego. Może zobowiązać państwo członkowskie do określonego działania. Zgodnie z zasadami logiki prawniczej środek tymczasowy nie może wybiegać poza to, co TSUE jest władne uczynić w finalnym orzeczeniu (wyroku). W tym jednak przypadku Trybunał, a konkretnie...