Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
Po aferze hazardowej nazywano go „najlepszym typem urzędnika państwowego, jakiego można sobie wyobrazić”, „skrupulatnym, konkretnym, doskonale zorganizowanym, a przy tym sympatycznym”. Miał być tym, który nie ulegał naciskom lobbystów, którzy – przez polityków PO – chcieli wpłynąć na korzystną dla branży hazardowej zmianę prawa. – Kapica już się pakuje – twierdzi jeden z naszych rozmówców, urzędnik rządu Donalda Tuska. Jego zdaniem, powodem dymisji ma być właśnie afera hazardowa, a także afery w Służbie Celnej ujawnione w artykułach prasowych, w tym publikacje „Gazety Polskiej”: „Wielkie Oczy ministra Kapicy” oraz „Miliony uciekły przez granicę”. Ministerstwo dymisji „nie planuje obecnie” O dymisję Kapicy zapytaliśmy w ubiegłym tygodniu Ministerstwo Finansów. Dostaliśmy odpowiedź...
Po aferze hazardowej nazywano go „najlepszym typem urzędnika państwowego, jakiego można sobie wyobrazić”, „skrupulatnym, konkretnym, doskonale zorganizowanym, a przy tym sympatycznym”. Miał być tym, który nie ulegał naciskom lobbystów, którzy – przez polityków PO – chcieli wpłynąć na korzystną dla branży hazardowej zmianę prawa. – Kapica już się pakuje – twierdzi jeden z naszych rozmówców, urzędnik rządu Donalda Tuska. Jego zdaniem, powodem dymisji ma być właśnie afera hazardowa, a także afery w Służbie Celnej ujawnione w artykułach prasowych, w tym publikacje „Gazety Polskiej”: „Wielkie Oczy ministra Kapicy” oraz „Miliony uciekły przez granicę”. Ministerstwo dymisji „nie planuje obecnie” O dymisję Kapicy zapytaliśmy w ubiegłym tygodniu Ministerstwo Finansów. Dostaliśmy odpowiedź...
Piotr Lisiewicz
Tomasz Lis napisał, że „Grodzka zmusza nas do odpowiedzi na pytanie, kim naprawdę jesteśmy, jaki sens mają dla nas słowa »kochaj bliźniego swego jak siebie samego«… I nie idzie tu tylko o nasz stosunek do seksualnych mniejszości. W takim samym stopniu idzie o nasz stosunek do starych i dzieci, chorych i skrzywdzonych, do Murzynów i Azjatów, do Niemców i Rosjan”. Ja tam chętnie wygłoszę pod adresem wspomnianych komplementy nobilitujące podwójnie: Grodzka (ta z PZPR) wygląda jak Rosjanka, zaś Rosjanie i Niemcy to wszystko transwestyci. Już wystarczająco kocham swoich kacapskich bliźnich? Nie oglądam telewizji. Nawet jeśli muszę z racji obowiązków zawodowych obejrzeć jakiś program publicystyczny, to robię to z opóźnieniem w internecie. Tamto urządzenie mnie zbrzydziło, taki mam uraz...
Piotr Lisiewicz
Rok 2006. Do redakcji „Gazety Polskiej” dzwoni wczesnym rankiem domofon. Budzi on ważnych redaktorów, którzy dopiero co po długich nocnych Polaków rozmowach położyli się spać na redakcyjnej podłodze. Przez domofon słychać dialog: – Dzień dobry. Jestem waszym czytelnikiem. – To niemożliwe. My nie mamy czytelników. – Ale ja naprawdę jestem czytelnikiem. – Jeśli nawet mamy czytelników, to wyłącznie chorych psychicznie. Pan na pewno jesteś chory psychicznie. Elegancki starszy pan, nieświadomy faktu, że w tygodnikach praca zaczyna się bliżej południa, jest wyraźnie zachwycony takim powitaniem. Jak również winem domowej roboty, którym zostaje na śniadanie poczęstowany. Opowiada o młodości, partyzantce, więzieniu... Czy podobna sytuacja mogłaby wydarzyć się w jakiejś innej...
Piotr Lisiewicz
Rubryka „Zyziu na koniu Hyziu” nawiązała współpracę z Ośrodkiem Badania Opinii o Domach Publicznych, na którego zlecenie prowadzić będziemy sondy wśród naszych Czytelników. Dziś pierwsze pytanie: która z informacji wydaje się Państwu najbardziej prawdopodobna? W ubiegłym tygodniu: a) Doda wstąpiła do zakonu b) Kalisz zachorował na anoreksję c) Kwaśniewski rozpoczął pogadanki o zaletach trzeźwości dla młodzieży szkolnej d) Komorowski nazwał Putina kagiebowskim mordercą e) Wałęsa napisał samodzielnie felieton do „Wprostu” Nasz znajomy zbierał podpisy pod protestem przeciwko podwyżkom cen biletów autobusowych. Podeszła do niego pewna pani, podpisała się, po czym sięgnęła do torebki po dowód osobisty: – Potrzebny jest jeszcze PESEL – wyjaśniła. – Co? PSL potrzebny?! – Nie dosłyszał...
Piotr Lisiewicz
Śledztwo jest, ale tajne O tym, że prokuratura oraz CBŚ zajmują się sprawą przekrętów w Służbie Celnej, poinformowali nas celnicy. Rzeszowską Prokuraturę Apelacyjną zapytaliśmy, na jakim etapie znajduje się śledztwo, jak wielkie są straty skarbu państwa w związku z tą aferą i czy komuś postawiono już zarzuty lub też należy się tego spodziewać w najbliższym czasie. Prokuratura potwierdziła, że faktycznie prowadzi śledztwo w tej sprawie. Jednak jak odpisał nam w poniedziałek Marek Suszek, zastępca kierownika sekretariatu prokuratury, 28 stycznia 2013 r. prokurator referent wydał zarządzenie o niewyrażeniu zgody na rozpowszechnianie wiadomości z postępowania przygotowawczego, ponieważ „z uwagi na charakter niniejszej sprawy oraz jej przedmiot udostępnianie opinii publicznej w...
Śledztwo jest, ale tajne O tym, że prokuratura oraz CBŚ zajmują się sprawą przekrętów w Służbie Celnej, poinformowali nas celnicy. Rzeszowską Prokuraturę Apelacyjną zapytaliśmy, na jakim etapie znajduje się śledztwo, jak wielkie są straty skarbu państwa w związku z tą aferą i czy komuś postawiono już zarzuty lub też należy się tego spodziewać w najbliższym czasie. Prokuratura potwierdziła, że faktycznie prowadzi śledztwo w tej sprawie. Jednak jak odpisał nam w poniedziałek Marek Suszek, zastępca kierownika sekretariatu prokuratury, 28 stycznia 2013 r. prokurator referent wydał zarządzenie o niewyrażeniu zgody na rozpowszechnianie wiadomości z postępowania przygotowawczego, ponieważ „z uwagi na charakter niniejszej sprawy oraz jej przedmiot udostępnianie opinii publicznej w...
Piotr Lisiewicz
Stworzyć z niczego trwałą instytucję – to historia pojawiająca się w amerykańskich filmach jako opowieść o amerykańskim śnie w różnych wariantach. Zrealizować taki amerykański sen w postkomunistycznym kraju, gdzie rzeczywistość skrzeczy, a całe instytucjonalne i biznesowe otoczenie jest wrogie – to coś dużo trudniejszego niż kariera takiego czy innego ichniego Blake’a Carringtona. Nie wiem, jak poradziłby sobie Carrington w kraju, w którym trudno liczyć na bezstronność sądu, gdzie bank przyznając kredyt, kieruje się nie tylko kalkulacjami ekonomicznymi, gdzie reklamodawcę mogą łatwo zastraszyć, gdzie aparat urzędniczy pochodzi w większości z czasów komunistycznej okupacji… A jak już trochę się uda, to zaraz nie brakuje pokus ze strony tych uprzywilejowanych: zmieńcie się w paru...
Piotr Lisiewicz
Prawda o dzieciach ubeków i esbeków w wielkich mediach jest arcyboleśnie prosta. Skoro ubeki, esbeki oraz ich kumple owe media budowały, to dlaczego nie miałyby wepchnąć tam swoich potomków? Główna zasada ustroju III RP brzmi: skąd komuny nie pognasz kijem, tam siedzi. Była w 1989 r. dajmy na to wśród sędziów, w urzędach skarbowych, w mediach? To i siedzi. Żadna demokracja ani wolny rynek nic na to nie pomagają. Maksyma, że po 1989 r. zamiast grubej kreski potrzebny był gruby kij, pozostaje aktualna. Czas wnioski z niej wypływające wprowadzić w życie. O tym, że bogactwo i bieda są w Polsce dziedziczne, wie każde dziecko z polskiej prowincji. To widać najlepiej na przykładzie małych miasteczek, gdzie wszyscy się znają. Jeśli tata robotnik działał w Solidarności na zakładzie, to dziś...
Piotr Lisiewicz
Na aukcji Wielkiej Orkiestry Sowieckiej Przemocy można było wylicytować spotkanie przy kawie z Hanną Gronkiewicz-Waltz. Aukcję przerwano, bo urzędnicy HGW uznali, że spotkanie „godziłoby w przejrzystość urzędu”. Ale jej rzecznik wyjaśnił, że Bufetowa i tak Owsiaka kocha, bo dała mu syrenki, które podczas Euro 2012 stały na ulicach. Cóż, wśród młodzieży lubiącej obrazoburcze dowcipy furorę robi stwierdzenie na temat Syrenki, które przytoczę w wersji niewulgarnej: „Ani się z tym kochać, ani to usmażyć”. Żart niesmaczny, ale w przypadku produktów eurobardziewnych sensowny. Nie stosuje się on do Bufetowej: ona z definicji nadaje się do smażenia. Poseł o wyglądzie Jasia Fasoli, czyli Stanisław Żmijan z PO zgłosił pomysł: kierowcy samochodów osobowych powinni płacić za jazdę po drogach...
Piotr Lisiewicz
– W Służbie Celnej pokusa wzięcia łapówki jest wyjątkowo duża. Dopóki skorumpowani są pojedynczy funkcjonariusze, nie jest to groźne. Na przejściu jest tyle elektroniki, że łatwo ich skontrolować. Problem staje się poważny, gdy na przejściu powstaje struktura mafijna – mówi Kaczor. O tym, że taka grupa działała, informował zwierzchników i prokuraturę. – Tak źle, jak za rządów Tuska, nie było nigdy – opowiada celnik z 16-letnim stażem. Właśnie został zwolniony ze służby. M.in. za „dyskredytację” Służby Celnej. Odznaczony Kapica i 50 podejrzanych 16 listopada 2010 r. Minister Radosław Sikorski wręcza Odznakę Honorową „Bene Merito” osobom „zasłużonym w umacnianiu wizerunku Polski na arenie międzynarodowej”. Obok szefa BOR Mariana Janickiego otrzymuje ją Jacek Kapica – wiceminister...
– W Służbie Celnej pokusa wzięcia łapówki jest wyjątkowo duża. Dopóki skorumpowani są pojedynczy funkcjonariusze, nie jest to groźne. Na przejściu jest tyle elektroniki, że łatwo ich skontrolować. Problem staje się poważny, gdy na przejściu powstaje struktura mafijna – mówi Kaczor. O tym, że taka grupa działała, informował zwierzchników i prokuraturę. – Tak źle, jak za rządów Tuska, nie było nigdy – opowiada celnik z 16-letnim stażem. Właśnie został zwolniony ze służby. M.in. za „dyskredytację” Służby Celnej. Odznaczony Kapica i 50 podejrzanych 16 listopada 2010 r. Minister Radosław Sikorski wręcza Odznakę Honorową „Bene Merito” osobom „zasłużonym w umacnianiu wizerunku Polski na arenie międzynarodowej”. Obok szefa BOR Mariana Janickiego otrzymuje ją Jacek Kapica – wiceminister...
Piotr Lisiewicz
Ruch Narodowy jeszcze nie powstał, a – tak głoszą obrzydliwe plotki – już trwa w nim walka o władzę. Jednym ze zgłaszanych kandydatów na lidera był szef Młodzieży Wszechpolskiej Robert Winnicki, ale stwierdził, że nie chce nim być. Z kolei na kandydaturę Przemysława Holochera, kierownika głównego ONR, nie zgodzili się działacze Młodzieży Wszechpolskiej. Chęć zostania przywódcą duchowym narodu zgłosił w tej sytuacji Artur Zawisza, na co wszyscy zawyli „Nieee!”. W efekcie uzgodniono kompromisową kandydaturę Krzysztofa Bosaka, z którego wśród narodowców nabijają się, że wznosił na manifestacji okrzyk „Precz z celebrytami!”, uprzednio wystąpiwszy w TVN w „Tańcu z gwiazdami” (bo taki był w owej telewizji prikaz, by gejtychowców – tak nazywali ludzi Giertycha konkurenci z Narodowego...
Piotr Lisiewicz
Marek Dukaczewski przeciw nagonce na narodowców Jesień 2012 r., siedziba portalu Nowy Ekran na Nowym Świecie. Trwa szkolenie straży Marszu Niepodległości. Pogadankę z narodową młodzieżą prowadzi admirał Marek Toczek ze stowarzyszenia Pro Milito. Powstało ono w 2008 r. Jego prezesem został wówczas generał Tadeusz Wilecki, absolwent Akademii Sztabu Generalnego ZSRS, były członek egzekutywy KW PZPR w Zielonej Górze, w 1992 r. mianowany przez prezydenta Lecha Wałęsę szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Zastępcą Wileckiego w Pro Milito został Marek Toczek, a do zarządu wszedł gen. Marek Dukaczewski, były szef WSI, absolwent sowieckich kursów i szkoleń GRU. Alians tego środowiska z „narodowcami” nie jest nowością – Wilecki w 2000 r. kandydował na prezydenta z poparciem m.in....
Piotr Lisiewicz
No, no, wszystkiego bym się spodziewał po sędziach III RP, ale nie tego, że zapałają chęcią rozmowy o stalinizmie. Tymczasem Igor Tuleya ze stalinowskimi metodami skojarzył traktowanie przez CBA łapówkarza doktora G. No to o czym jeszcze sobie porozmawiamy? Może o tym, że to samo piękne rosyjskie imię Igor nosił sędzia Andrejew, którego uczniem był prof. Lech Gardocki, przez 12 lat III RP Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego? Uczniem ukochanym, wszak opracował Gardocki jubileuszowe dzieło honorujące sędziego Andrejewa. Trudno się dziwić – starszy z sędziów Igorów kierował kuźnią kadr sędziów PRL – Centralną Szkołą Prawniczą im. Teodora Duracza, zwaną „Duraczówką”, gdzie matury nie wymagano. Tylko ówczesny pisowski motłoch kojarzył nazwę owej uczelni z rosyjskim słowem „durak”, Potem dopiero...
Piotr Lisiewicz
„Mir domowy mieszkania moich rodziców został naruszony tylko trzy razy. Przez Wehrmacht, gestapo i CBA” – powiedział w piątek przed warszawskim sądem doktor Mirosław G. I wszystko jasne – oskarżenie o nieumyślne spowodowanie śmierci oraz dziesiątki zarzutów korupcyjnych to efekt nagonki pisowskich faszystów. I to nie doktor G. wpadł na ten pomysł. To sam obóz III RP wziął go sobie na sztandar. Doktor G. zatrzymany został w 2007 r., w czasach ponurej pisowskiej dyktatury. By dyktatura była wyjątkowo bestialska, potrzebne były ofiary. Uznano, że G. się nadaje. „Słynny kardiolog, o rękach cenniejszych niż wirtuoz pianista, bo ratujący nimi życie, idzie przez główny hol swego szpitala, ręce ma skute. Pacjenci patrzą. Może nawet...
Piotr Lisiewicz
„Wręcz przeciwnie, są dowody, że nie było” – powiedział szef prezydenckiego BBN, generał Stanisław Koziej, pytany o zamach w Smoleńsku. Drastyczne zdjęcia wrzucane do sieci? „Więc pewnie zdjęć było narobionych różnych wiele i później co jakiś czas ktoś tam sobie zamieszcza”. Dla odmiany Koziej o końcu świata w RMF: „Zastanawialiśmy się, czy nie uruchomić takiego programu prognozowania...”. I diagnoza godna narodowego stratega: „A jeżeli idzie o koniec świata, może w jakimś końcu świata będzie koniec świata. Nie wiem. W każdym razie w Polsce nie będzie”. W genialnej książce poetki Beaty Obertyńskiej „W domu niewoli” jest opis ostatniego w łagrze strażnika pilnującego amnestionowanych już Polaków: „Gdyby nietoperz mógł być blady i gdyby chorował na żołądek, miałby na pewno taką twarz jak ta...
Piotr Lisiewicz
Potem było Euro 2012, czyli wydarzenie porównywane do chrztu Polski oraz powstania Solidarności w roku 1980. Porównań do zwycięstwa pod Grunwaldem oraz w wojnie polsko-bolszewickiej nie było. Bo mamy kochać naszych pokojowo nastawionych sąsiadów z Moskwy i Berlina. Oraz wielkie sukcesy władzy – budowę najnowocześniejszego na świecie Basenu Narodowego, najdroższych na globie stadionów, doping najcichszej – po przegonieniu wstrętnych kiboli – publiczności oraz występ najsłabszej drużyny Euro. Adam Michnik nie zasłynął w 2012 r. żadnym głośnym artykułem. Nowemu pokoleniu nazwisko to zaczyna kojarzyć się z osobnikiem, który obraża się na poetów, pisarzy, profesorów i historyków. Od czasów, gdy Michnik kreowany był na guru inteligencji, przeszedł on daleką drogę, a otoczony klakierami nawet...
Piotr Lisiewicz
Tak poza wszystkim, to byłem przez kilkanaście lat organizatorem Zlotów Młodzieży Prawicowej, w skrócie – zamierzonym i przez niżej podpisanego w wieku lat 22 wymyślonym – „ZMP”. Przez te zloty przewinęły się niemal wszystkie liczące się postacie ówczesnego obozu niepodległościowego. W letnie noce za kołnierz tam nie wylewano. Szczerze powiedziawszy zdegenerowany Woodstock – tego pachołka systemu Owsiaka – to była przy nas pogadanka abstynentów. Potem część z uczestników owych zlotów sprzedała się postsowieckiej oligarchii, jak – nie przymierzając – jakiś Szczęsny-Potocki. Życzę, niech owym szmatom ziemia lekką będzie. Dzisiaj działają w PO. Niektórzy są ministrami (najważniejszymi) i posłami. No więc wraz z kolegami organizującymi owe zloty, chcąc nie chcąc, staliśmy się właścicielami...
Piotr Lisiewicz
Policja z paralizatorami i prawem strzelania do dzieci „Mogą być użyte środki przymusu bezpośredniego, w tym chemiczne środki obezwładniające i urządzenia do miotania wody, w przypadkach wyjątkowych, gdy niebezpieczeństwa zagrożenia lub zamachu nie da się uniknąć – również broń palna” – art. 26. Uzbrojenie funkcjonariuszy w paralizatory elektryczne, mogące wyrządzić znaczne szkody w organizmie człowieka. Przepisy pozwalające strzelać bez ostrzeżenia do kobiet i dzieci. Wprowadzenia do użytku przez policję urządzeń powodujących „dysfunkcję niektórych zmysłów lub organów ludzkich”, w tym paraliżujących, łzawiących, ogłuszających i oślepiających. To tylko niektóre z przepisów, jakie przeforsowała lub próbowała przeforsować władza. Policja zakupiła też broń akustyczną LRAD, mimo że...
Piotr Lisiewicz
Według naszych informacji, kolejny na liście do aresztowania przez ABW jest aktor Wiesław Michnikowski. A to z powodu jego złowieszczych słów: „Wuja całuj z dubeltówki”, wygłoszonych pod płaszczykiem występu w Kabarecie Starszych Panów. Oj, będzie się on gęsto tłumaczył, o którego z wujów chodziło i skąd ma dubeltówkę. 90-letni aktor rozpracowywany był od dawna, nie tylko z racji występów w serialu „Wojna domowa”, ale przede wszystkim jako wspólnik „Starucha” – narrator „Przygód Koziołka Matołka”. Dotychczas Bondaryk wahał się, gdy chodziło o aresztowanie, bo niepokój budziło w nim nazwisko Michnikowski. Ale jego dzielne służby ustaliły, że to nie rodzina. No i wreszcie zamierzam dać sobie spokój z pracą w „Gazecie Polskiej”. Pora w końcu zrobić karierę! Na stronie internetowej „...
Piotr Lisiewicz
Tymczasem b. prezydent, który w odpowiedzi na pytania o współpracę z SB zwykł wykrzykiwać, że nawet pomyślenie o tym jest zbrodnią, pięć miesięcy później zaprasza jak gdyby nigdy nic właściciela „Uważam Rze” nie na salę rozpraw, lecz na swoje… urodziny. Ten z uśmiechem wręcza mu prezent. Czy ktoś mieszkający w kraju innym niż postkomunistyczny jest w stanie coś z tego zrozumieć? Sąsiedzi z gminy Zabierzów O małopolskiej gminie Zabierzów zrobiło się ostatnio głośno. Pierwszy raz Polska usłyszała o niej przy okazji słynnej afery „ciecia” Grasia. Chodziło o to, że rzecznik wynajmował willę od niemieckiego biznesmena. W zamian za możliwość mieszkania w Zabierzowie Graś musiał sprzątać budynek. Z willi, w której cieciował Graś, jest o rzut beretem do pałacyku biznesmena Grzegorza...
Dorota Kania
Tymczasem b. prezydent, który w odpowiedzi na pytania o współpracę z SB zwykł wykrzykiwać, że nawet pomyślenie o tym jest zbrodnią, pięć miesięcy później zaprasza jak gdyby nigdy nic właściciela „Uważam Rze” nie na salę rozpraw, lecz na swoje… urodziny. Ten z uśmiechem wręcza mu prezent. Czy ktoś mieszkający w kraju innym niż postkomunistyczny jest w stanie coś z tego zrozumieć? Sąsiedzi z gminy Zabierzów O małopolskiej gminie Zabierzów zrobiło się ostatnio głośno. Pierwszy raz Polska usłyszała o niej przy okazji słynnej afery „ciecia” Grasia. Chodziło o to, że rzecznik wynajmował willę od niemieckiego biznesmena. W zamian za możliwość mieszkania w Zabierzowie Graś musiał sprzątać budynek. Z willi, w której cieciował Graś, jest o rzut beretem do pałacyku biznesmena Grzegorza...
Piotr Lisiewicz
Prokurator Mariusz Krasoń oświadczył, że u grupy doktora Brunona K. „w wyniku przeszukań odnaleziono materiały wybuchowe takie jak: heksogen, pentryt, trotyl...”. Trotyl?! Wiadomo, wszystkie świry o nim gadają. Z pewnością go nie było! I do tego był z II wojny światowej! I przywieźli go żołnierze z Afganistanu! A tak w ogóle półroczne badania, konieczne by ustalić co to za substancja wysokoenergetyczna, to gdzie? Co do heksogenu, to też trzeba być ostrożnym. Milicja w Riazaniu twierdziła w 1999 r., że odnalazła tę substancję w piwnicy bloku mieszkalnego. Jak się okazało, iż podłożyli ją funkcjonariusze FSB w ramach ćwiczeń, to zaraz przebadano ją w centralnym laboratorium FSB. Wiarygodnym prawie tak samo jak Tatiana Anodina. I wyszła na jaw prawda: był to cukier. Więc wy też z pewnością...
Piotr Lisiewicz
Co to wszystko oznacza? Ano historycznie biorąc – nic szczególnego. Cała ta wbrew pozorom spójna układanka to tylko tradycyjne metody rosyjskiej strategii stosowane wobec wrogów od wieków. Świetnie opisane choćby przez polskich sowietologów. I – również od wieków – nierozumiane w krajach zachodniej Europy mających szczęście nie być w bliskich kontaktach z zamordystyczną rosyjską władzą. Jak to było w Czeczenii, czyli od bohaterów do terrorystów Gdy w latach 90. mały naród czeczeński upomniał się o niepodległość, świat patrzył na niego z podziwem. Zarzuty Rosji, że walka o wolność to terroryzm religijnych fanatyków, odrzucano. Zbyt świeża była pamięć zniewolenia połowy Europy przez Związek Sowiecki. Leżąca przecież w Europie Czeczenia chciała zbliżenia z UE i Stanami Zjednoczonymi....
Piotr Lisiewicz
Jako legenda wśród pracowników IPN krąży opowieść o zachowaniu historyka Antoniego Dudka po ukazaniu się książki Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka o przeszłości Lecha Wałęsy. Miał on biegać przerażony po piętrach i w histerii wykrzykiwać, że to już koniec i nas wymiotą. Z taką też wieścią wpadł do gabinetu Janusza Kurtyki. Czytam właśnie zeszłotygodniowy wpis na blogu Dudka: „Warto rozważyć i taką możliwość, że nasze dzieci i wnuki mogą się kiedyś ze sobą spotkać na rogu ulic Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego”. Za taką tezę Dudka z pewnością z IPN nie wymiotą. Za to na wymioty się po niej wszystkim uczciwym ludziom zbiera. Zabawne są zarzuty ze strony reżimowych mediów, że po Smoleńsku dziennikarze niezależni, otwarcie opowiadając się za obozem niepodległościowym, łamią...
Piotr Lisiewicz
Towarzysz Kazimierz Kik walczy na pierwszej linii frontu. W publikacji „Problemy ruchu komunistycznego Europy Zachodniej” pisze o polityce Związku Sowieckiego: „Celem walki o pokój stało się dążenie do uratowania całej ludzkości”. Wygłasza polityczne proroctwa sięgające przełomu wieków: „Szansę przejęcia przez komunistów inicjatywy w inspirowaniu aktywności ruchów pacyfistycznych stwarza też radziecki program rozbrojenia i nuklearnego, i chemicznego do 2000 r. oraz radziecka ofensywa pokojowa”. Ale widzi też powody do zmartwienia, bo komuniści nie zdobyli władzy na Zachodzie: „Zasięg wpływów społecznych i politycznych partii komunistycznych Europy Zachodniej rysuje się obecnie znacznie mniej optymistycznie w porównaniu ze stanem z okresu drugiej połowy lat siedemdziesiątych”. I...
Piotr Lisiewicz
W „Newsweeku” ukazał się tekst na temat Jakuba Pyżalskiego, męża pięknej pani prezes Warty Poznań. Pytany o wyroki „Pyza” odpowiedział szczerze: „Moi rodzice nie byli krezusami, nie byli sekretarzami partii, ubekami, nie mieli przełożenia na tanie kredyty, więc przemycałem papierosy. To wszystko”. Skąd na początku lat 90. miał pozwolenie na broń? „Wtedy w Poznaniu z policją można było wszystko załatwić. Każdy, kto się z nami spotykał: policjanci czy inni, chciał mieć tylko pełne bagażniki naszych fajek”. Jako człek umiarkowanie kumaty, który w latach 90. za maskotkę w Kotle na meczach Kolejorza robił i liczne zakazane mordy pamięta, na pytanie, czy jest różnica pomiędzy Kulczykiem, Krauze i Gudzowatym a pokoleniem „Pyzy” odpowiadam: zdecydowanie jest. To w porównaniu z panami z...
Piotr Lisiewicz
10 listopada. Janusz Palikot zwołuje konferencję prasową pod pomnikiem Romana Dmowskiego. Wypowiada haniebne słowa, że pomnik ten nigdy nie powinien stanąć, bo Dmowski to „faszysta, hitlerowiec i antysemita”. 11 listopada. W Święto Niepodległości Bronisław Komorowski składa kwiaty pod pomnikiem Dmowskiego. Obcokrajowiec z Zachodu na pierwszy rzut oka mógłby uznać to za normalne: w Polsce, jak wszędzie, politycy się różnią i czasem wygłaszają skrajne poglądy. Problem w tym, że Komorowski i Palikot wywodzą się z jednej partii, politycznie współpracują, przyjaźnią się, jeździli razem na polowania do Rosji. Zaś Pierwsza Dama Anna Komorowska mówi o Palikocie: „W 90 proc. się z nim zgadzam”. I tego ów obcokrajowiec zrozumieć by już nie mógł. No bo jak to: bojownik o tolerancję i prawa...
Piotr Lisiewicz
Jak się dowiadujemy, pani Dominika wcale nie zawdzięcza wszystkiego swoim rodzicom. Jest bardzo samodzielna, studiowała sinologię i pojechała do Chin, gdzie żyła zupełnie jak normalny człowiek, wcale nie strzeżony przez służby. Do tego spała w warunkach spartańskich: „Jak mieszkałam w akademiku, spałam w metalowym łóżku na betonowej podłodze. Czasami przebiegł po niej wielki karaluch”. Pani Dominiko, a nie była to czasem pluskwa? Prorządowa telewizja zrelacjonowała, że doszło do przepychanek przy wejściu na Cmentarz Bródnowski. Jakiego gościa najlepiej zaprosić, by fakt ten skomentował? Psychologa! Jeden z tematów dyskusji: czy ludzie nie są sami sobie winni, że nagle 1 listopada zachciewa im się leźć w tym samym czasie w to samo miejsce? Postulat dywersyfikacji święta Wszystkich...
Piotr Lisiewicz
Niektórzy politycy PO uznali to za dowód, że to kontynuacja sytuacji, z którą mieliśmy do czynienia przy okazji afery Amber Gold. Miała być ona wynikiem konfliktu pomiędzy rosyjskim i niemieckim lobby w Polsce. Frakcja Schetyny stała się wówczas naturalnym sojusznikiem lobby rosyjskiego. Stąd jej zbliżenie z kancelarią Bronisława Komorowskiego. A niedawno dogadała się też ona ze „spółdzielnią” Cezarego Grabarczyka i Andrzeja Biernata. Jednodniowa radość sondażowa Poczucia ulgi wśród szeregowych posłów PO nie dało się zauważyć, gdy oglądali oni konferencję prasową prokuratury wojskowej, która zapewniała, że nie wykryto trotylu. A zapewnienie, że za pół roku będą wyniki ekspertyzy, która stwierdzi, czy wykryto materiał wybuchowy, przyjęto z obawami – ludzie tego nie kupią. Dopiero...
Piotr Lisiewicz
„Sprawa katastrofy smoleńskiej skończy się wieloletnimi wyrokami więzienia” – hardo ogłosił Jacek Kurski z Solidarnej Polski. Zuch! Dla kogo? „Dla czołowych polityków”. Prawdziwy bulterier! Tylko że ja pamiętam, jak w kwietniu tego roku bulterier zamienił się w salonowego pudelka. „Wierzę w sowiecki bardak, wylądują, to dobrze, nie wylądują, też dobrze. Ale to jeszcze nie zamach. Trzeba ostrożnie z hipotezami o zamachu” – twierdził w wywiadzie dla „Dziennika Bałtyckiego”. Skąd taka zmiana tonu? Inaczej powiały wiatry, to chorągiewka łopocze w inną stronę. Zhardziała też Elżbieta Jakubiak z PJN. „To jest kompromitacja. Nie wiem, kogo jeszcze będziemy musieli zranić” – powiedziała przedstawicielka partii, której liderka krytykowała Jarosława Kaczyńskiego za udział w smoleńskich...
Piotr Lisiewicz
Minister kultury Bogdan Zdrojewski o własnych sukcesach: „Obecnie po raz pierwszy od 70. lat otwarto Muzeum Puszkina dla zbiorów malarstwa polskiego czy plakatów polskich. Podpisane są umowy na wielkie wystawy polskie w Sankt Petersburgu czy Pekinie”. A na ten przykład z Królem Porannej Gwiazdy Kim Dzong Unem z Korei Północnej też udało się Platformie Obywatelskiej nawiązać bardzo kulturalne stosunki? Sędzia Małgorzata Bilicka skazała na 100 zł grzywny za „zaśmiecenie miejsca publicznego” mężczyznę, który na Krakowskim Przedmieściu umieścił podstawę, na której ustawiony został krzyż. Cóż, czas na grzywny za zaśmiecanie akt sądowych głupimi wyrokami też przyjdzie. W grę wchodzi również znieważenie godła oraz państwa polskiego, wszak sędziowie przerabiają na śmieci dokumenty z orłem oraz...
Piotr Lisiewicz
Przyjaciel arcybiskupa Michalika patriarcha Cyryl postanowił odwiedzić jeszcze lepszego ze swych przyjaciół, a mianowicie Aleksandra Łukaszenkę. Zachwalał tam, mimo narodowych odrębności, „starania skierowane na utrzymanie duchowej i kulturowej przestrzeni tej samej historycznie Świętej Rusi”. Nie wiedzieć czemu w Priwislanskim Kraju patriarcha gadał bardziej asekuracyjnie. Wcale nie trzeba było! U nas duchowi czciciele Świętej Rusi też mają się świetnie. No może oprócz tych, co przeżywają chwilowy kryzys taksówkowy. „Jesteście wiernym, prawdziwym przyjacielem naszego kraju i nieraz udowodniliście to poprzez wspieranie nas w najtrudniejszych sytuacjach” – powiedział do Cyryla Łukaszenka. Cóż za piękne, przepełnione chrześcijańską miłością i pokojem słowa! Może wspólne posłanie Cyryla i...
Piotr Lisiewicz
Tomasz Turowski, były komunistyczny szpieg w Watykanie, który organizował wizytę polskiej delegacji w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 r., ustanowił radcę Jerzego Pardusa swoim pełnomocnikiem prawnym. W tej roli przysłał on pismo do „Gazety Polskiej”. Reprezentuje też Turowskiego w procesie wytoczonym Cezaremu Gmyzowi, dziennikarzowi „Rzeczpospolitej” i „Uważam Rze”. Jak pisaliśmy w tekście „Wróg Michnika i Izraela prawnikiem Turowskiego” („GP” z 5 września br.), Pardus był w latach 80. redaktorem naczelnym „Rzeczywistości” – pisma partyjnego betonu. Dziś ujawniamy, czym – według dokumentów IPN – zajmował się wcześniej, w latach 70. „6 miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniu na 2 lata za pobicie” „Ja niżej podpisany, świadomy patriotycznego obowiązku i chęci służenia Ojczyźnie,...
Piotr Lisiewicz
Jak wiadomo, służby Tuska bardzo chętnie używały monitoringu do zwalczania niedobrych kiboli. Na przykład za wieszanie flagi z przekreślonym sierpem i młotem albo niezajmowanie właściwego krzesełka. Cóż, nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Jak wiadomo, Tusk walkę z rozróbami na stadionach traktuje jako absolutny priorytet. Co nie przeszkodziło rządowi, wbrew opinii kibolskich stowarzyszeń, przeforsować przepisów pozwalających na sprzedaż piwa na stadionach. Co – zupełny zbieg okoliczności – było korzystne dla niektórych biznesmenów z branży piwnej. Nagle okazało się, że pijany kibic jest o wiele spokojniejszy od trzeźwego. Czy dziś sytuacja nie dojrzała, by zlikwidować monitoring na stadionach? Jego brak z pewnością przyczyni się do tego, że kibice będą mniej się stresować. A jak...
Piotr Lisiewicz
I zachwala atrakcje związane z Euro niczym profesjonalna bufetowa: „Będzie też możliwość zjedzenia, co najważniejsze. Będzie kompleksowe zaplecze gastronomiczne. Oprócz produktów serwowanych na stoiskach oficjalnych sponsorów nie zabraknie też polskich akcentów, bo będą regionalne kuchnie, pierogi, żurek, przygotowano też wedlowską czekoladę i wybór regionalnych ciast”. Sylwia Krasnodębska napisała, że ten film spodoba się fanom „Alternatyw 4” czy „Misia”. To trafne skojarzenie. Ten typ ironii wraca, bo propaganda Tuska, nadzorującego przez okno samolotu rozbudowę autostrad, przypomina coraz bardziej tę z PRL-u, a i jednolity front mediów przyczynia się do tego skojarzenia. Gronkiewicz-Waltz mówi: „Nie wiem, czy widziała pani tego Rosjanina, który mówił: ale drogi macie ekstra”....
Piotr Lisiewicz
Tusk to wieczny zwycięzca, a do tego człowiek bardzo mściwy, przed którym trzeba drżeć niczym osika – taki mit własnego lidera funkcjonował wśród działaczy PO i był gwarancją trwania partyjnej dyscypliny. Padł on w ostatnich tygodniach. Poczuli oni, iż ktoś silniejszy pozbawił Tuska medialnej ochrony. I że z tym kimś lepiej żyje frakcja Grzegorza Schetyny. „Grillowanie” to najważniejsze słowo jesiennego politycznego sezonu, odmieniane przez wszystkie przypadki w sejmowych kuluarach. – O tym, że we wrześniu Tusk będzie grillowany i że szykuje się zmiana w PO, dowiedziałem się w sierpniu – opowiada nasz informator pracujący na kierowniczym stanowisku w jednej ze spółek Skarbu Państwa. – Powiedziała mi o tym osoba z górnej p...
Piotr Lisiewicz
„Gazeta Polska” w 2001 r. biła na alarm, że od kilku miesięcy rządowe samoloty Tu-154 remontowane są w Rosji. Inni uznali sprawę za mało ważną. O tematach takich jak lustracja, szkalowanie Polski na Zachodzie, Żołnierze Wyklęci czy sprawa pułkownika Kuklińskiego pisaliśmy, gdy inni milczeli, bo tak nakazywała polityczna poprawność. „Wszyscy” zaczynali pisać o nich ze średnio 10-letnim poślizgiem. Poniżej prezentujemy dalece niepełny wybór najgłośniejszych i najważniejszych tekstów w historii „Gazety Polskiej”. „Sto razy głową w ściany” – tak zatytułowany był zbiór felietonów Stefana Kisielewskiego z czasów PRL. Stał się on inspiracją dla tytułu niniejszego przeglądu. Bo głową w ściany w tej „nienaszej” III RP walimy z furiackim uporem. Cóż, jak mówił Marszałek Piłsudski, „Głową muru...
Piotr Lisiewicz
Już wiemy, czym był Smoleńsk: wpadką. Adam Leszczyński z „GW” napisał po sobotnim marszu, że jego organizatorzy liczą, iż ludzie „zobaczą, jak było naprawdę z katastrofą smoleńską, aferą hazardową i wieloma jeszcze innymi wpadkami władzy”. Ot, jeszcze jedna wpadka, jak „bul”, Sarkozy bez parasola czy Dunki-kaszaloty Komorowskiego. Bo, powiedzmy sobie jasno, słowa: „Spieprzaj, dziadu” były już wpadką o znacznie większym ciężarze gatunkowym. Wracając do upadającego ITI. Dramatyczne oszczędności odczuwają goście zapraszani do studia TVN. Dawniej wysyłano po nich taksówki. Pobluzgali w studiu na PiS i w nagrodę wracali taksówką do domu albo na imprezę, gdzie znajomi gratulowali im występu. Teraz, i to tylko jeśli stanowczo się tego domagają, przyjeżdża po nich kierowca. Do tego narzekający...
Piotr Lisiewicz
Przy okazji z tygodnika owego dowiedziałem się, że niewinny obywatel z Pruszkowa „Słowik” jako 52-latek jest za stary na mafię. Oraz że mówił: „Chciałem, żeby mnie postrzegano jako intelektualistę”. No to do kolejnego komitetu honorowego Bronisława Komorowskiego będzie – obok Wajdy i innych ludzi związanych z Amber Gold – w sam raz. Na mafię jest może i za stary. Ale w komitecie będzie mógł robić za młodzieżówkę. A propos młodzieżówek. „Mam 31 lat. Kiedy porównuję szanse moje i moich rówieśników z tymi, jakie mieli nasi rodzice czy dziadkowie, to widzę, o ile więcej może dziś młody człowiek” – ogłosił minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz. No nie wiem. Rodzic pana ministra jako rządowy kolega Czesława Kiszczaka w rządzie Tadeusza Mazowieckiego (był w nim ministrem zdrowia) też...
Piotr Lisiewicz
„Płacze pani Słowikowa w gniazdku na akacji, bo pan Słowik przed dziewiątą miał być na kolacji” – pisał Julian Tuwim w wierszu „Spóźniony słowik”. Za rządów PO przestał być on aktualny. Słowik na kolację przybędzie na czas. Do zrehabilitowanych, niesłusznie represjonowanych przez pisowską inkwizycję obywateli takich jak śp. Barbara Blida, Beata Sawicka, Weronika Pazura, Ryszard Krauze, Jan Kulczyk, Henryk Stokłosa, Włodzimierz Czarzasty, doktor Mirosław G., Grzechu, Rychu, Zbychu etc., dołączyli bowiem właśnie praworządni bossowie Pruszkowa „Bolo” i właśnie „Słowik”. Przypomnijmy, że mąż pani Słowikowej był niegdyś ułaskawiony przez prezydenta Lecha Wałęsę, patrona trójmiejskiego układu oraz gdańskiego lotniska. Jak to przypadki chodzą po ludziach! „Pierwszy raz ujrzał Niemcewicz ten...
Piotr Lisiewicz
Polskie państwo przyjęło, że ludzie, którzy w komunizmie oskarżali i wydawali wyroki na zamówienie władzy, po odzyskaniu wolności się poprawią. Nie tylko nie będą skazywać za politykę, ale i brać łapówek albo ulegać naciskom władzy wykonawczej. Do tego zamknięcie prawniczych korporacji spowodowało, że w ciągu ostatnich 23 lat do prokuratury i sądów trafiały przeważnie dzieci prawników z PRL. Wychowane w domach tych, którzy tuszowali zbrodnie, zamykali opozycję albo przynajmniej nie protestowali, gdy robili to ich koledzy. I uprzywilejowane, bo pozbawione konieczności konkurowania z rówieśnikami. Monika Olejnik jak prezes PZPN „Trafiła się jedna czarna owca” – te słynne słowa wypowiedział Michał Listkiewicz, były prezes PZPN, w 2005 r., po zatrzymaniu pierwszego sędziego...
Piotr Lisiewicz
W ramach demaskowania pisowskich afer tygodnik „Wprost” dobrał się do skóry (ściślej – sierści) domniemanego kota Jarosława Kaczyńskiego. Kot został wyśledzony, sfotografowany i podpisany: „Jarosław Kaczyński i jego Feliks”. News okazał się nie zawyżać standardów, gdy chodzi o wiarygodność informacji na temat lidera opozycji. Kot jest bowiem własnością Bogu ducha winnego sąsiada byłego premiera, nawet nie bezpośredniego, a mieszkającego kilka domów dalej. Zaś jedynym Feliksem w otoczeniu szefa PiS pozostaje Antoni Macierewicz, jak wiadomo z owych mediów – żywa kopia Dzierżyńskiego. Aktor Cyryl z KGB ma zarąbisty kostium. Normalnie gdyby nie przebiegłe oczka, człowiek mógłby nabrać się, że ma do czynienia z duchownym, a nie przebierańcem. Gejowski działacz Szymon Niemiec też przebiera...
Piotr Lisiewicz
„Dziś nasza klasa przyniosła trofeum, ucho Lenina skradzione z mauzoleum” – śpiewał dawno temu punkowy zespół Nauka o Gównie. Uzbrojony oddział policji pojawił się w siedzibie Solidarności, w celu odzyskania tym razem nie ucha, ale liter „im. Lenina” skradzionych z bramy Stoczni Gdańskiej. Teraz PO zamierza przyspawać je na nowo. Ponoć doradca prezydenta Komorowskiego Wojciech Jaruzelski wpadł z powodu odpiłowania napisu w depresję. Dzwonił do Putina, a ten podobnie jak po meczu Polska–Rosja srogo obsztorcował Tuska. Wielkie brawa dla senatora PO Sławomira Preissa! Podczas uroczystości ogłoszenia wyników rankingu tygodnika „Polityka” oblał on niezidentyfikowanym lepkim płynem Janinę Paradowską, zwaną od czasu, gdy na woodstockowej Akademii Sztuk Przepięknych gościła, sztuką przepiękną...

Pages