Paweł Nowacki

Gdyby reżyser choć raz zajrzał do wnętrza krakowskiej szopki, być może dostrzegłby czarnoskórą postać jednego z Trzech Króli przy Jezusowym żłobku. Być może wtedy nie atakowałby „czarnoskórego lajkonika”... W ramach tegorocznego festiwalu Opera Rara w Krakowie krajowa i międzynarodowa publiczność mogła zobaczyć aż czterokrotnie zupełnie zapomnianą operę Gioacchino Rossiniego „Sigismondo”. Premiera w 1814 roku w weneckim La Fenice nie przyniosła sukcesu kompozytorowi. Sam wspominał, że „publiczność nudziła się, ale okazała się na tyle uprzejma, by dać orkiestrze dokończyć wykonanie muzyki”. Librecista Giuseppe Foppa konstruuje w dość typowy sposób dla włoskiej opery dworską intrygę. Król Sigismondo nie radzi sobie z wyrzutami sumienia po tym, jak przed kilkunastu laty skazał na śmierć...