Marek Saturdski

Wielka chmura gazu Jak widać na filmie z monitoringu, przedstawiciele służb porządkowych nie szczędzili kibicom tego wyjątkowo dokuczliwego środka chemicznego – chmura gazu była tak duża, że przeniosła się nad boisko, a sędzia musiał na kilkadziesiąt sekund przerwać mecz. – Według mojej oceny użycie środków przymusu bezpośredniego jest aktem bezprawnym, ponieważ zgodnie z przepisami ustawy o ochronie osób i mienia takich środków można użyć w przypadku bezpośredniego ataku na pracownika ochrony lub bezpośredniego ataku na chronione mienie – wyjaśniał Robert Dybka, pełnomocnik zarządu Korony ds. bezpieczeństwa. Jego zdaniem takie przesłanki, jak widać na zapisie monitoringu stadionowego, nie występowały. – Wręcz przeciwnie, jak można zauważyć podczas tego zdarzenia, służba ochrony...
Przezorność na nic się jednak zdała przy wjeździe do Rosji. Autokar, dwa busy i kilka samochodów osobowych z polskimi kibicami dotarły tam ok. godz. 4 nad ranem czasu polskiego w dniu meczu, czyli w czwartek, 25 sierpnia. I utknęły. – Rosyjscy celnicy kompletnie nas ignorowali. Kiedy próbowaliśmy wyjść z autokaru, pokazywali, że mamy siadać na miejscach. Chodzili sobie obok, palili papierosy i tylko się uśmiechali. To było wyjątkowe draństwo. Nawet gdy w kolejce nie było żadnego pojazdu, nie pozwalali nam podjechać do przejścia. Po jakimś czasie dostaliśmy formularze. Wypełniliśmy je, oddaliśmy, ale po upływie kolejnych minut okazało się, że coś im się nie podoba. Ponoć nie zgadzały się jakieś numery, choć wszyscy spisywali je z dokumentów – wiz i paszportów. Kazali nam wypełniać te druki...