Grzegorz Wierzchołowski

Leszek Misiak
Oprócz odłamków na miejscu katastrofy było też sporo większych części wraku. Czy ich wygląd także wskazuje na eksplozję? Tak. Najważniejsza rzecz to rozprucie segmentu kadłuba wzdłuż jego osi z charakterystycznym rozwarciem i wywinięciem krawędzi pęknięcia. Kadłub to taka duża rura cylindryczna (walcowa), zamknięta z obydwu stron. Jeżeli samolot spada na ziemię i uderza w nią, np. ogonem, rozłamanie tylnej części kadłuba może nastąpić blisko skrzydła. Przy uderzeniu dziobem może się odłamać z kolei przednia część, często w okolicy skrzydła. Kadłub pęka wówczas (najczęściej) wzdłuż obwodu. Gdy jednak rurę kadłuba podda się wysokiemu ciśnieniu wewnętrznemu, pęka ona wzdłuż. To podstawowe zasady mechaniki. Każdy inżynier, który studiował wytrzymałość materiałów, zgodzi się, że typowa...
Grzegorz Wierzchołowski
Oprócz odłamków na miejscu katastrofy było też sporo większych części wraku. Czy ich wygląd także wskazuje na eksplozję? Tak. Najważniejsza rzecz to rozprucie segmentu kadłuba wzdłuż jego osi z charakterystycznym rozwarciem i wywinięciem krawędzi pęknięcia. Kadłub to taka duża rura cylindryczna (walcowa), zamknięta z obydwu stron. Jeżeli samolot spada na ziemię i uderza w nią, np. ogonem, rozłamanie tylnej części kadłuba może nastąpić blisko skrzydła. Przy uderzeniu dziobem może się odłamać z kolei przednia część, często w okolicy skrzydła. Kadłub pęka wówczas (najczęściej) wzdłuż obwodu. Gdy jednak rurę kadłuba podda się wysokiemu ciśnieniu wewnętrznemu, pęka ona wzdłuż. To podstawowe zasady mechaniki. Każdy inżynier, który studiował wytrzymałość materiałów, zgodzi się, że typowa...
Grzegorz Wierzchołowski
„Ta pani po prostu prowokuje” Choć skandaliczne zachowanie byłego wicemarszałka Sejmu spotkało się z potępieniem niezależnych środowisk medialnych, m.in. rzecznika Niemieckiego Związku Dziennikarzy, koledzy Niesiołowskiego, którzy przyglądali się całemu zdarzeniu, nie stanęli w obronie zaatakowanej kobiety. Kilku wręcz broniło brutala ze swojej partii. Na nagraniu, którego dokonała Ewa Stankiewicz, widać obok Niesiołowskiego kilkanaście osób. Posłowie Platformy Obywatelskiej, których udało nam się zidentyfikować, to Paweł Suski, Lucjan Pietrzczyk, Dorota Niedziela, Henryk Siedlaczek i Jarosław Katulski. Część parlamentarzystów obserwujących furiacki atak Niesiołowskiego pozwalała sobie w czasie tego incydentu na stwierdzenia, że to... Ewa Stankiewicz prowokuje polityka PO („Ta...
Leszek Misiak
Według kpt. Maksjana, z badań wykonanych przez biegłych z ABW i z analizy billingów wynika, że z telefonów znajdujących się na pokładzie Tu-154 nie tylko nie wykonywano połączeń wychodzących, ale także nie wysyłano SMS oraz MMS. „Ujawniono jedynie połączenia przychodzące, przy czym niektóre były przekierowywane na pocztę głosową” – napisał 16 lutego 2012 r. kpt. Maksjan w odpowiedzi na nasze pytania. Dlaczego prokuratura wojskowa skłamała? Przypomnijmy, że w komunikacie z 7 maja br. płk Zbigniew Rzepa, rzecznik NPW, stwierdził: „W wyniku przeprowadzonych czynności procesowych ustalono, że w dniu 10 kwietnia 2010 r. po katastrofie miały miejsce dwa połączenia wychodzące (pierwsze o godz. 12.46, a drugie o godz. 16.24 czasu polskiego), a w dniu 11 kwietnia 2010 r. jedno połączenie...
Grzegorz Wierzchołowski
Według kpt. Maksjana, z badań wykonanych przez biegłych z ABW i z analizy billingów wynika, że z telefonów znajdujących się na pokładzie Tu-154 nie tylko nie wykonywano połączeń wychodzących, ale także nie wysyłano SMS oraz MMS. „Ujawniono jedynie połączenia przychodzące, przy czym niektóre były przekierowywane na pocztę głosową” – napisał 16 lutego 2012 r. kpt. Maksjan w odpowiedzi na nasze pytania. Dlaczego prokuratura wojskowa skłamała? Przypomnijmy, że w komunikacie z 7 maja br. płk Zbigniew Rzepa, rzecznik NPW, stwierdził: „W wyniku przeprowadzonych czynności procesowych ustalono, że w dniu 10 kwietnia 2010 r. po katastrofie miały miejsce dwa połączenia wychodzące (pierwsze o godz. 12.46, a drugie o godz. 16.24 czasu polskiego), a w dniu 11 kwietnia 2010 r. jedno połączenie...
Leszek Misiak
Symulacje to elementarz Zdaniem niezależnych ekspertów lotniczych, symulacje to elementarz w badaniu katastrof samolotowych. Pozwalają one odtworzyć, jak przebiegała destrukcja samolotu. Prof. Wiesław Binienda powiedział, że na Zachodzie po każdej katastrofie lotniczej robi się symulacje komputerowe, i to wielokrotnie. „Mogę podać przykład symulacji katastrofy wahadłowca Columbia, przy badaniu której pracowałem jako ekspert. Wielu naukowców NASA zakładało początkowo, że zderzenie kawałka materiału izolacyjnego ze skrzydłem Columbii można zignorować, że nic się nie stało. A potem okazało się, że powstała ogromna wyrwa, która spowodowała katastrofę wahadłowca. A więc bywa tak, że nawet dobrzy naukowcy, jeżeli polegają na intuicji, a nie na doświadczeniu czy eksperymencie numerycznym,...
Grzegorz Wierzchołowski
Symulacje to elementarz Zdaniem niezależnych ekspertów lotniczych, symulacje to elementarz w badaniu katastrof samolotowych. Pozwalają one odtworzyć, jak przebiegała destrukcja samolotu. Prof. Wiesław Binienda powiedział, że na Zachodzie po każdej katastrofie lotniczej robi się symulacje komputerowe, i to wielokrotnie. „Mogę podać przykład symulacji katastrofy wahadłowca Columbia, przy badaniu której pracowałem jako ekspert. Wielu naukowców NASA zakładało początkowo, że zderzenie kawałka materiału izolacyjnego ze skrzydłem Columbii można zignorować, że nic się nie stało. A potem okazało się, że powstała ogromna wyrwa, która spowodowała katastrofę wahadłowca. A więc bywa tak, że nawet dobrzy naukowcy, jeżeli polegają na intuicji, a nie na doświadczeniu czy eksperymencie numerycznym,...
Leszek Misiak
Przy okazji zwróciliśmy Andrzejowi Seremetowi uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy. Zaznaczyliśmy, że Rosjanie nie podpisali europejskiej konwencji o pomocy prawnej, na którą często powołują się polscy prokuratorzy prowadzący śledztwo smoleńskie. Na to prokurator Seremet zarzucił nam niewiedzę, stwierdzając, że Rosja podpisała tę konwencję. Szkopuł w tym, że podpisała ją tylko w sprawach cywilnych, a nie karnych. Dlaczego wrak tupolewa jest tak ważny? Nawet najmniej rozgarnięty student I roku prawa wie, że dowód rzeczowy – może być nim nóż, siekiera, samochód, rewolwer – poddaje się oględzinom i badaniom. Ja chcę wiedzieć, dlaczego wrak, czyli podstawowy dowód rzeczowy w sprawie katastrofy smoleńskiej, w której zginął m.in. polski prezydent, nadal pozostaje w Rosji. Co...
Grzegorz Wierzchołowski
Przy okazji zwróciliśmy Andrzejowi Seremetowi uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy. Zaznaczyliśmy, że Rosjanie nie podpisali europejskiej konwencji o pomocy prawnej, na którą często powołują się polscy prokuratorzy prowadzący śledztwo smoleńskie. Na to prokurator Seremet zarzucił nam niewiedzę, stwierdzając, że Rosja podpisała tę konwencję. Szkopuł w tym, że podpisała ją tylko w sprawach cywilnych, a nie karnych. Dlaczego wrak tupolewa jest tak ważny? Nawet najmniej rozgarnięty student I roku prawa wie, że dowód rzeczowy – może być nim nóż, siekiera, samochód, rewolwer – poddaje się oględzinom i badaniom. Ja chcę wiedzieć, dlaczego wrak, czyli podstawowy dowód rzeczowy w sprawie katastrofy smoleńskiej, w której zginął m.in. polski prezydent, nadal pozostaje w Rosji. Co...
Leszek Misiak
– Taki punkt mogła wyznaczyć płaszczyzna sygnału radiowego prostopadła do osi pasa startowego, uruchamiająca mikrodetonację odpowiedniej blokady lotek. Mogło to też nastąpić za pośrednictwem autopilota czy przez mechaniczne wydłużenie o kilka centymetrów jednego z tzw. popychaczy układu sterowania poprzecznego samolotem (na schemacie sterowania lotkami Tu-154, zamieszczonym obok, zaznaczyliśmy miejsce typowane przez eksperta, jako miejsce blokady). Lecąc we mgle takiej blokady pilot mógł przez kilka sekund nie zauważyć i prawdopodobnie odczuł dopiero jej skutki: narastającą prędkość opadania samolotu, powolną zmianę kursu i przechylenie na lewe skrzydło. Opisane w raporcie MAK reakcje pilota były adekwatne do właśnie takiej sytuacji: zwiększenie mocy silników i wychylenie steru kierunku w...
Grzegorz Wierzchołowski
– Taki punkt mogła wyznaczyć płaszczyzna sygnału radiowego prostopadła do osi pasa startowego, uruchamiająca mikrodetonację odpowiedniej blokady lotek. Mogło to też nastąpić za pośrednictwem autopilota czy przez mechaniczne wydłużenie o kilka centymetrów jednego z tzw. popychaczy układu sterowania poprzecznego samolotem (na schemacie sterowania lotkami Tu-154, zamieszczonym obok, zaznaczyliśmy miejsce typowane przez eksperta, jako miejsce blokady). Lecąc we mgle takiej blokady pilot mógł przez kilka sekund nie zauważyć i prawdopodobnie odczuł dopiero jej skutki: narastającą prędkość opadania samolotu, powolną zmianę kursu i przechylenie na lewe skrzydło. Opisane w raporcie MAK reakcje pilota były adekwatne do właśnie takiej sytuacji: zwiększenie mocy silników i wychylenie steru kierunku w...
Leszek Misiak
Dalsze milczenie polskiego środowiska naukowego może też pośrednio wpływać na opinię o nim na arenie międzynarodowej. Presja polityczna w Polsce i presja rosyjska nie mogą tłumaczyć bezczynności naszego świata naukowego i bezkrytycznego przyjmowania absurdalnych przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem. Tylko nieliczni przedstawiciele środowisk naukowych włączyli się do badań naszego zespołu i naszych ekspertów zagranicznych. A polska władza zareagowała na apele własnego środowiska naukowego groźbami, atakami na ekspertów zespołu i na Pana, a także próbą zdyskredytowania ustaleń niezależnych ekspertów. Brutalność reakcji polityków Platformy Obywatelskiej przeniosła się także do mediów. Stąd opinie pani redaktor Moniki Olejnik o miękkiej brzozie, stąd reakcje innych dziennikarzy,...
Grzegorz Wierzchołowski
Dalsze milczenie polskiego środowiska naukowego może też pośrednio wpływać na opinię o nim na arenie międzynarodowej. Presja polityczna w Polsce i presja rosyjska nie mogą tłumaczyć bezczynności naszego świata naukowego i bezkrytycznego przyjmowania absurdalnych przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem. Tylko nieliczni przedstawiciele środowisk naukowych włączyli się do badań naszego zespołu i naszych ekspertów zagranicznych. A polska władza zareagowała na apele własnego środowiska naukowego groźbami, atakami na ekspertów zespołu i na Pana, a także próbą zdyskredytowania ustaleń niezależnych ekspertów. Brutalność reakcji polityków Platformy Obywatelskiej przeniosła się także do mediów. Stąd opinie pani redaktor Moniki Olejnik o miękkiej brzozie, stąd reakcje innych dziennikarzy,...
Grzegorz Wierzchołowski
Na tę arogancję ani polskie władze, ani prokuratura nie odważyły się odpowiedzieć. Posłowie wszystkich partii, poza PiS i Solidarną Polską, opowiedzieli się przeciw uchwale Sejmu wzywającej Rosję do zwrotu wraku Tu-154M, a prokurator generalny Andrzej Seremet powiedział wprost: „Nie dopatruję się w działaniu Rosjan złych intencji. Ale mimo wszystko sprawą zainteresowali się polscy śledczy. Jeszcze dziś Naczelna Prokuratura Wojskowa zwróci się do Rosyjskiego Komitetu Śledczego o wyjaśnienie przyczyn tych zabiegów. Podejrzewam, że podejmowano je z dobrą wolą”. 1. Zacieranie śladów. Po eksplozji? Czy również „z dobrą wolą” podjęto „zabiegi” wyrównania powierzchni zmiażdżonego podczas katastrofy smoleńskiej fragmentu części ogonowej Tu-154M? O tej bulwersującej sprawie szeroko piszemy w...
Leszek Misiak
Na tę arogancję ani polskie władze, ani prokuratura nie odważyły się odpowiedzieć. Posłowie wszystkich partii, poza PiS i Solidarną Polską, opowiedzieli się przeciw uchwale Sejmu wzywającej Rosję do zwrotu wraku Tu-154M, a prokurator generalny Andrzej Seremet powiedział wprost: „Nie dopatruję się w działaniu Rosjan złych intencji. Ale mimo wszystko sprawą zainteresowali się polscy śledczy. Jeszcze dziś Naczelna Prokuratura Wojskowa zwróci się do Rosyjskiego Komitetu Śledczego o wyjaśnienie przyczyn tych zabiegów. Podejrzewam, że podejmowano je z dobrą wolą”. 1. Zacieranie śladów. Po eksplozji? Czy również „z dobrą wolą” podjęto „zabiegi” wyrównania powierzchni zmiażdżonego podczas katastrofy smoleńskiej fragmentu części ogonowej Tu-154M? O tej bulwersującej sprawie szeroko piszemy w...
Leszek Misiak
Lotki przyczyną tragedii Jak ustalili biegli, samolot  Beechcraft był zbyt przeciążony i miał nieprawidłowo ustawione ściągacze, które kontrolują napięcie na linkach sterowania lotkami. Jeśli linka jest zbyt luźna, pilot nie posiada pełnej kontroli nad lotkami, co powoduje, że samolot wznosi się lub nurkuje. Załoga samolotu nie miała wystarczającego zakresu ruchu sterem, aby wyprowadzić samolot ze stromego wznoszenia podczas startu, co spowodowało utratę siły nośnej na skrzydłach i w efekcie samolot zaczął nurkować. Linka ta ograniczała zakres ruchu sterem wysokości samolotu. Linki sterowania uregulowane zostały wadliwie podczas przeglądu technicznego dwa dni przed katastrofą. Jak ustalili biegli, jeśli długość jednej z wymienionych linek byłaby taka jak pozostałych, piloci...
Grzegorz Wierzchołowski
Lotki przyczyną tragedii Jak ustalili biegli, samolot  Beechcraft był zbyt przeciążony i miał nieprawidłowo ustawione ściągacze, które kontrolują napięcie na linkach sterowania lotkami. Jeśli linka jest zbyt luźna, pilot nie posiada pełnej kontroli nad lotkami, co powoduje, że samolot wznosi się lub nurkuje. Załoga samolotu nie miała wystarczającego zakresu ruchu sterem, aby wyprowadzić samolot ze stromego wznoszenia podczas startu, co spowodowało utratę siły nośnej na skrzydłach i w efekcie samolot zaczął nurkować. Linka ta ograniczała zakres ruchu sterem wysokości samolotu. Linki sterowania uregulowane zostały wadliwie podczas przeglądu technicznego dwa dni przed katastrofą. Jak ustalili biegli, jeśli długość jednej z wymienionych linek byłaby taka jak pozostałych, piloci...
Leszek Misiak
Zaczęło się od Malborka Pierwsza tablica ku czci tych, którzy zginęli w katastrofie, została odsłonięta już 12 kwietnia 2010 r. w Malborku. Tamtejszy kamieniarz, Maciej Kamiński, wpadł na pomysł upamiętnienia ofiar podczas oglądania pierwszych relacji telewizyjnych z miejsca tragedii. Tablicę zrobił społecznie, bez żadnej pomocy. Do dziś można ją oglądać na malborskim Cmentarzu Komunalnym. W ciągu miesiąca podobne tablice wykonano w Chmielniku (woj. świętokrzyskie), Rzeczenicy (woj. pomorskie) i Bielsku-Białej. Odsłonięto też pierwsze tablice pamiątkowe o charakterze indywidualnym: poświęcone prezydentom Lechowi Kaczyńskiemu i Ryszardowi Kaczorowskiemu (13 kwietnia 2010 r. w Częstochowie), gen. Franciszkowi Gągorowi (w siedzibie Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w Warszawie) oraz...
Grzegorz Wierzchołowski
Zaczęło się od Malborka Pierwsza tablica ku czci tych, którzy zginęli w katastrofie, została odsłonięta już 12 kwietnia 2010 r. w Malborku. Tamtejszy kamieniarz, Maciej Kamiński, wpadł na pomysł upamiętnienia ofiar podczas oglądania pierwszych relacji telewizyjnych z miejsca tragedii. Tablicę zrobił społecznie, bez żadnej pomocy. Do dziś można ją oglądać na malborskim Cmentarzu Komunalnym. W ciągu miesiąca podobne tablice wykonano w Chmielniku (woj. świętokrzyskie), Rzeczenicy (woj. pomorskie) i Bielsku-Białej. Odsłonięto też pierwsze tablice pamiątkowe o charakterze indywidualnym: poświęcone prezydentom Lechowi Kaczyńskiemu i Ryszardowi Kaczorowskiemu (13 kwietnia 2010 r. w Częstochowie), gen. Franciszkowi Gągorowi (w siedzibie Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w Warszawie) oraz...
Leszek Misiak
Autor opisuje różne rodzaje zniszczeń samolotu w zależności od źródła i charakteru pożaru po katastrofie. Zauważa m.in., że przy zapaleniu się paliwa np. podczas awaryjnego lądowania powstaje z reguły duży pożar, który skutkuje spaleniem, a przynajmniej nadpaleniem maszyny. Do innych zniszczeń doszłoby natomiast w przypadku detonacji bomby lub innego materiału wybuchowego poza statkiem powietrznym nad powierzchnią ziemi. Eksplozji takiej towarzyszyłoby natychmiastowe powstanie kuli ognia, której powierzchnia byłaby falą uderzeniową. Po rozszerzeniu się średnicy kuli fala ta oddzieliłaby się od niej, szybko niszcząc napotkane przedmioty – w związku z czym działanie samego ognia miałoby ograniczony zasięg. Inaczej wyglądałyby zniszczenia po wybuchu wewnątrz samolotu. Wówczas kula...
Grzegorz Wierzchołowski
Autor opisuje różne rodzaje zniszczeń samolotu w zależności od źródła i charakteru pożaru po katastrofie. Zauważa m.in., że przy zapaleniu się paliwa np. podczas awaryjnego lądowania powstaje z reguły duży pożar, który skutkuje spaleniem, a przynajmniej nadpaleniem maszyny. Do innych zniszczeń doszłoby natomiast w przypadku detonacji bomby lub innego materiału wybuchowego poza statkiem powietrznym nad powierzchnią ziemi. Eksplozji takiej towarzyszyłoby natychmiastowe powstanie kuli ognia, której powierzchnia byłaby falą uderzeniową. Po rozszerzeniu się średnicy kuli fala ta oddzieliłaby się od niej, szybko niszcząc napotkane przedmioty – w związku z czym działanie samego ognia miałoby ograniczony zasięg. Inaczej wyglądałyby zniszczenia po wybuchu wewnątrz samolotu. Wówczas kula...
Leszek Misiak
Zamach miał dwa etapy Według dra inż. Bramskiego prawdopodobny zamach na polski samolot miał dwa etapy. Jeden polegał na precyzyjnym nakierowaniu maszyny (ekspert tłumaczy szczegółowo, w jaki dokładnie sposób mogło to się stać) poprzez zablokowanie w ściśle określonym miejscu lotek, tak by zboczył ze ścieżki schodzenia w narożnik obok lotniska. Moment ataku został wcześniej precyzyjnie wyliczony na symulatorze. „Skutkiem było naruszenie równowagi poprzecznej i przechylenie samolotu, które powoduje ślizg na skrzydło. Efektem, w tym przypadku wymuszonego ślizgu na lewe skrzydło, była narastająca prędkość opadania i narastające odchylenie toru lotu w lewo, ponieważ składowa pionowa siły nośnej (prostopadłej do płaszczyzny skrzydeł) nie równoważyła już ciężaru samolotu i nadmiar siły...
Grzegorz Wierzchołowski
Zamach miał dwa etapy Według dra inż. Bramskiego prawdopodobny zamach na polski samolot miał dwa etapy. Jeden polegał na precyzyjnym nakierowaniu maszyny (ekspert tłumaczy szczegółowo, w jaki dokładnie sposób mogło to się stać) poprzez zablokowanie w ściśle określonym miejscu lotek, tak by zboczył ze ścieżki schodzenia w narożnik obok lotniska. Moment ataku został wcześniej precyzyjnie wyliczony na symulatorze. „Skutkiem było naruszenie równowagi poprzecznej i przechylenie samolotu, które powoduje ślizg na skrzydło. Efektem, w tym przypadku wymuszonego ślizgu na lewe skrzydło, była narastająca prędkość opadania i narastające odchylenie toru lotu w lewo, ponieważ składowa pionowa siły nośnej (prostopadłej do płaszczyzny skrzydeł) nie równoważyła już ciężaru samolotu i nadmiar siły...
Leszek Misiak
Wizyta przygotowawcza, która miała się odbyć w Katyniu i Moskwie między 3 a 5 marca 2010 r., zostaje w ostatniej chwili odwołana, a zaplanowany na 10 marca wyjazd grupy roboczej do Smoleńska zostaje uznany przez stronę rosyjską za nieaktualny. 19 marca do Moskwy ma się udać minister w Kancelarii Prezydenta Mariusz Handzlik, ale 16 marca ambasador Jerzy Bahr przekazuje mu informację, że w związku ze zorganizowaną 17–18 marca wizytą delegacji rządowej z ministrem Tomaszem Arabskim w Moskwie nie jest to możliwe. Przez cały ten czas Kancelaria Prezydenta sygnalizuje swoje wątpliwości dotyczące stanu lotniska w Smoleńsku. 17 marca – szef Kancelarii Premiera, minister Tomasz Arabski, udaje się do Moskwy w celu dokonania ustaleń dotyczących przebiegu wizyt premiera i prezydenta w Katyniu...
Grzegorz Wierzchołowski
Wizyta przygotowawcza, która miała się odbyć w Katyniu i Moskwie między 3 a 5 marca 2010 r., zostaje w ostatniej chwili odwołana, a zaplanowany na 10 marca wyjazd grupy roboczej do Smoleńska zostaje uznany przez stronę rosyjską za nieaktualny. 19 marca do Moskwy ma się udać minister w Kancelarii Prezydenta Mariusz Handzlik, ale 16 marca ambasador Jerzy Bahr przekazuje mu informację, że w związku ze zorganizowaną 17–18 marca wizytą delegacji rządowej z ministrem Tomaszem Arabskim w Moskwie nie jest to możliwe. Przez cały ten czas Kancelaria Prezydenta sygnalizuje swoje wątpliwości dotyczące stanu lotniska w Smoleńsku. 17 marca – szef Kancelarii Premiera, minister Tomasz Arabski, udaje się do Moskwy w celu dokonania ustaleń dotyczących przebiegu wizyt premiera i prezydenta w Katyniu...
Leszek Misiak
W książce „Musieli zginąć” odpowiadamy na pytania związane z przygotowaniem wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku. Dowiedzą się Państwo, kto decydował o liście pasażerów i dlaczego miała ostatecznie taki skład, a także o tym, jak w relacji bezpośrednich świadków przebiegały ostatnie chwile przed wylotem Tu-154 z Okęcia. Poznają poruszające zwierzenia – „spowiedzi życia” niektórych przyszłych pasażerów tragicznego lotu, którymi w przeddzień katastrofy podzielili się z pracownikiem Kancelarii Prezydenta. Opisujemy też zaniedbania osób odpowiedzialnych za zabezpieczenie lądowania tupolewa w Smoleńsku. Znajdą Państwo w naszej książce odpowiedź – czy na lotnisku Siewiernyj czekała na prezydenta Kaczyńskiego pancerna limuzyna i dowiedzą się o „tajnych” zdjęciach aut z kolumny...
Grzegorz Wierzchołowski
W książce „Musieli zginąć” odpowiadamy na pytania związane z przygotowaniem wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku. Dowiedzą się Państwo, kto decydował o liście pasażerów i dlaczego miała ostatecznie taki skład, a także o tym, jak w relacji bezpośrednich świadków przebiegały ostatnie chwile przed wylotem Tu-154 z Okęcia. Poznają poruszające zwierzenia – „spowiedzi życia” niektórych przyszłych pasażerów tragicznego lotu, którymi w przeddzień katastrofy podzielili się z pracownikiem Kancelarii Prezydenta. Opisujemy też zaniedbania osób odpowiedzialnych za zabezpieczenie lądowania tupolewa w Smoleńsku. Znajdą Państwo w naszej książce odpowiedź – czy na lotnisku Siewiernyj czekała na prezydenta Kaczyńskiego pancerna limuzyna i dowiedzą się o „tajnych” zdjęciach aut z kolumny...
Leszek Misiak
Nie ulega więc wątpliwości, że prokuratura ma informacje, których przekazania odmówiła rodzinom ofiar. Dowody fałszerstwa Rosjan Cyfrowy rejestrator szybkiego dostępu produkcji warszawskiej firmy ATM PP, typ ATM-QAR/R128ENC, rejestrował to samo co rejestrator pokładowy MŁP 14-5, czyli parametry lotu. Co stoi na przeszkodzie, by opinia publiczna mogła poznać podstawowe informacje dotyczące lotu? Nie są one przecież tajne. Warto dodać, że zapis danych ze skrzynki ATM jest skompresowany i ma unikalny format, co sprawia, że zmanipulowanie zapisu bez wiedzy producenta jest praktycznie niemożliwe. Warto przypomnieć, że skrzynka ta po katastrofie wróciła do Polski, gdzie dokonano odczytu, lecz potem wysłano ją z powrotem do Moskwy. Jak mówił nam prof. Jerzy Maryniak (zmarł w ub.r.),...
Grzegorz Wierzchołowski
Nie ulega więc wątpliwości, że prokuratura ma informacje, których przekazania odmówiła rodzinom ofiar. Dowody fałszerstwa Rosjan Cyfrowy rejestrator szybkiego dostępu produkcji warszawskiej firmy ATM PP, typ ATM-QAR/R128ENC, rejestrował to samo co rejestrator pokładowy MŁP 14-5, czyli parametry lotu. Co stoi na przeszkodzie, by opinia publiczna mogła poznać podstawowe informacje dotyczące lotu? Nie są one przecież tajne. Warto dodać, że zapis danych ze skrzynki ATM jest skompresowany i ma unikalny format, co sprawia, że zmanipulowanie zapisu bez wiedzy producenta jest praktycznie niemożliwe. Warto przypomnieć, że skrzynka ta po katastrofie wróciła do Polski, gdzie dokonano odczytu, lecz potem wysłano ją z powrotem do Moskwy. Jak mówił nam prof. Jerzy Maryniak (zmarł w ub.r.),...
Grzegorz Wierzchołowski
Żandarmeria kryje Klicha? Jak poinformowała nas w odpowiedzi na nasze pytania NIK, „żołnierz ŻW z ochrony szefa Sztabu Generalnego został w Polsce, bo w samolocie brakowało dla niego miejsca”. Taką informację żołnierz ów, według NIK, miał otrzymać od swoich przełożonych. Skoro Żandarmeria Wojskowa nie wystawiła w ogóle polecenia wyjazdu do Smoleńska żołnierza z ochrony szefa Sztabu Generalnego i nie sporządzono na ten dzień planu ochrony i współpracy z BOR, na jakiej podstawie żołnierz miałby zjawić się na lotnisku? Zapytaliśmy Jacka Sasina, posła PiS, w czasie prezydentury Lecha Kaczyńskiego zastępcy Szefa Kancelarii Prezydenta, czy rzeczywiście mogło zabraknąć miejsca dla żołnierza Żandarmerii z ochrony gen. Gągora. – To niemożliwe. Dla Kancelarii Prezydenta sprawy ochrony...
Leszek Misiak
Żandarmeria kryje Klicha? Jak poinformowała nas w odpowiedzi na nasze pytania NIK, „żołnierz ŻW z ochrony szefa Sztabu Generalnego został w Polsce, bo w samolocie brakowało dla niego miejsca”. Taką informację żołnierz ów, według NIK, miał otrzymać od swoich przełożonych. Skoro Żandarmeria Wojskowa nie wystawiła w ogóle polecenia wyjazdu do Smoleńska żołnierza z ochrony szefa Sztabu Generalnego i nie sporządzono na ten dzień planu ochrony i współpracy z BOR, na jakiej podstawie żołnierz miałby zjawić się na lotnisku? Zapytaliśmy Jacka Sasina, posła PiS, w czasie prezydentury Lecha Kaczyńskiego zastępcy Szefa Kancelarii Prezydenta, czy rzeczywiście mogło zabraknąć miejsca dla żołnierza Żandarmerii z ochrony gen. Gągora. – To niemożliwe. Dla Kancelarii Prezydenta sprawy ochrony...
Leszek Misiak
Gratulacje w imieniu lotników W związku z wręczeniem Wośce złotego medalu „Za zasługi dla obronności kraju” otrzymał on wiele listów z gratulacjami od najbardziej znaczących osób w polskiej armii. Prezes Bumaru Ireneusz Żmudziński stwierdził w piśmie do Wośki: „Przyznane odznaczenie jest uhonorowaniem Pana pracy i inicjatyw, które przyczyniają się do rozwoju i umacniania obronności kraju”. Dowódca Marynarki Wojennej admirał Tomasz Mathea także złożył prezesowi gratulacje, jednocześnie „z przykrością” informując, że nie będzie mógł być obecny „na spotkaniu towarzyskim, honorującym to ważne wydarzenie”. Treść listu Mathei wskazuje, że spotkanie towarzyskie, na które zaprosił go Wośko, odbyło się 1 grudnia 2011 r. Z wyrazami uznania dla dokonań Marka Wośki pośpieszył również dowódca...
Grzegorz Wierzchołowski
Gratulacje w imieniu lotników W związku z wręczeniem Wośce złotego medalu „Za zasługi dla obronności kraju” otrzymał on wiele listów z gratulacjami od najbardziej znaczących osób w polskiej armii. Prezes Bumaru Ireneusz Żmudziński stwierdził w piśmie do Wośki: „Przyznane odznaczenie jest uhonorowaniem Pana pracy i inicjatyw, które przyczyniają się do rozwoju i umacniania obronności kraju”. Dowódca Marynarki Wojennej admirał Tomasz Mathea także złożył prezesowi gratulacje, jednocześnie „z przykrością” informując, że nie będzie mógł być obecny „na spotkaniu towarzyskim, honorującym to ważne wydarzenie”. Treść listu Mathei wskazuje, że spotkanie towarzyskie, na które zaprosił go Wośko, odbyło się 1 grudnia 2011 r. Z wyrazami uznania dla dokonań Marka Wośki pośpieszył również dowódca...
Leszek Misiak
Po co Rosji broń funkcjonariuszy BOR? Także zbadanie broni, jaką mieli przy sobie funkcjonariusze BOR będący na pokładzie samolotu (funkcjonariuszom, którzy mieli zabezpieczać teren w Smoleńsku i Katyniu przed lądowaniem, Rosjanie zabronili, by zabrali ze sobą broń), mogłoby dać odpowiedź, czy z broni tej strzelano po katastrofie. Jak wiadomo, na filmie znanym z internetu pod nazwą „Samolot płonie” słychać wystrzały. Według analizy dostarczonej z Niemiec zespołowi parlamentarnemu ds. katastrofy smoleńskiej – to odgłosy pochodzące z broni palnej. „Analiza sprawia wrażenie bardzo profesjonalnej – zarówno obraz, jak i dźwięk. Dźwięk jest wyczyszczony i odszumiony, a obraz przejrzysty, najlepszy ze wszystkich, jakie widziałem. Analizę zrobiono bardzo szczegółowo, z dźwiękiem podzielonym na...
Grzegorz Wierzchołowski
Po co Rosji broń funkcjonariuszy BOR? Także zbadanie broni, jaką mieli przy sobie funkcjonariusze BOR będący na pokładzie samolotu (funkcjonariuszom, którzy mieli zabezpieczać teren w Smoleńsku i Katyniu przed lądowaniem, Rosjanie zabronili, by zabrali ze sobą broń), mogłoby dać odpowiedź, czy z broni tej strzelano po katastrofie. Jak wiadomo, na filmie znanym z internetu pod nazwą „Samolot płonie” słychać wystrzały. Według analizy dostarczonej z Niemiec zespołowi parlamentarnemu ds. katastrofy smoleńskiej – to odgłosy pochodzące z broni palnej. „Analiza sprawia wrażenie bardzo profesjonalnej – zarówno obraz, jak i dźwięk. Dźwięk jest wyczyszczony i odszumiony, a obraz przejrzysty, najlepszy ze wszystkich, jakie widziałem. Analizę zrobiono bardzo szczegółowo, z dźwiękiem podzielonym na...
Leszek Misiak
Gdy w grudniu 2011 r. Agencja Mienia Wojskowego (AMW) wysłała pismo do prokuratury wojskowej z wnioskiem o deklarację śledczych dotyczącą Tu-154, ci stwierdzili, że samolot będzie im jeszcze potrzebny. Małgorzata Golińska z AMW powiedziała wówczas w rozmowie z RMF FM: „Trwają prace biegłych, którzy prowadzą jakieś czynności badawcze związane ze śledztwem w sprawie katastrofy smoleńskiej, więc musimy brać również pod uwagę to, że ten samolot będzie jeszcze potrzebny prokuraturze”. Według naszych informacji wojskowi śledczy chcieli w 2012 r. przeprowadzić kilka innych eksperymentów, jednak po rozwiązaniu 36. Pułku Lotnictwa Transportowego przez ministra obrony pozostał… tylko jeden pilot, który mógłby uczestniczyć w takim doświadczeniu. Tymczasem do eksperymentów na samolocie tego...
Grzegorz Wierzchołowski
Gdy w grudniu 2011 r. Agencja Mienia Wojskowego (AMW) wysłała pismo do prokuratury wojskowej z wnioskiem o deklarację śledczych dotyczącą Tu-154, ci stwierdzili, że samolot będzie im jeszcze potrzebny. Małgorzata Golińska z AMW powiedziała wówczas w rozmowie z RMF FM: „Trwają prace biegłych, którzy prowadzą jakieś czynności badawcze związane ze śledztwem w sprawie katastrofy smoleńskiej, więc musimy brać również pod uwagę to, że ten samolot będzie jeszcze potrzebny prokuraturze”. Według naszych informacji wojskowi śledczy chcieli w 2012 r. przeprowadzić kilka innych eksperymentów, jednak po rozwiązaniu 36. Pułku Lotnictwa Transportowego przez ministra obrony pozostał… tylko jeden pilot, który mógłby uczestniczyć w takim doświadczeniu. Tymczasem do eksperymentów na samolocie tego...
Leszek Misiak
Przygłupy na pasie Niebezpieczne sytuacje na płycie lotniska Siewiernyj, po których pas startowy powinien zostać czasowo wyłączony z użytku, rozpoczęły się już półtorej godziny przed katastrofą. O godz. 7.12 czasu polskiego – tuż przed lądowaniem Jaka-40 – zagrożenie dla naszego samolotu spowodowali niezidentyfikowani dotychczas żołnierze rosyjscy lub funkcjonariusze Federalnej Służby Ochrony (FSO). „K..., żołnierze! K... twoja mać!” – denerwował się Paweł Pliusnin, kierownik lotów na wieży w Smoleńsku. Chwilę później kontrolerzy przygotowujący się do przyjęcia Jaka-40 krzyczeli: „Dzwoń do Kowaliowa, niech...”, „Żołnierzowi powie się w prawo niech... Zawołaj Kowaliowa, powiedz w prawo ochronę...”, „Sierioża, ja cię, k..., zabiję! Ci żołnierze znowu są na pasie, kurde! Ale ty... na...
Grzegorz Wierzchołowski
Przygłupy na pasie Niebezpieczne sytuacje na płycie lotniska Siewiernyj, po których pas startowy powinien zostać czasowo wyłączony z użytku, rozpoczęły się już półtorej godziny przed katastrofą. O godz. 7.12 czasu polskiego – tuż przed lądowaniem Jaka-40 – zagrożenie dla naszego samolotu spowodowali niezidentyfikowani dotychczas żołnierze rosyjscy lub funkcjonariusze Federalnej Służby Ochrony (FSO). „K..., żołnierze! K... twoja mać!” – denerwował się Paweł Pliusnin, kierownik lotów na wieży w Smoleńsku. Chwilę później kontrolerzy przygotowujący się do przyjęcia Jaka-40 krzyczeli: „Dzwoń do Kowaliowa, niech...”, „Żołnierzowi powie się w prawo niech... Zawołaj Kowaliowa, powiedz w prawo ochronę...”, „Sierioża, ja cię, k..., zabiję! Ci żołnierze znowu są na pasie, kurde! Ale ty... na...
Leszek Misiak
– Gen. Paweł B., któremu prokuratura postawiła zarzuty w związku z tragedią smoleńską, nie weźmie na siebie całej odpowiedzialności, bo oznaczałoby to koniec jego kariery i odejście w niesławie – bo nie ochronił życia prezydenta Polski i Pierwszej Damy oraz życia byłego prezydenta RP na uchodźstwie. Tym bardziej że Janicki i Paweł B. nie są w wielkiej zażyłości, to taka przyjaźń służbowa – uważają informatorzy „GP” z Biura. Gen. Paweł B. – przypomnijmy – został zdymisjonowany i usłyszał zarzuty niedopełnienia obowiązków w trakcie m.in. przygotowań do wizyty Lecha Kaczyńskiego, a także poświadczenia nieprawdy. Ludzie „Jastrzębia” Wiceszef BOR gen. Paweł B. to były szef ochrony Aleksandra Kwaśniewskiego, gdy pełnił on funkcję prezydenta RP. – Szefowie wydziałów i oddziałów w BOR...
Grzegorz Wierzchołowski
– Gen. Paweł B., któremu prokuratura postawiła zarzuty w związku z tragedią smoleńską, nie weźmie na siebie całej odpowiedzialności, bo oznaczałoby to koniec jego kariery i odejście w niesławie – bo nie ochronił życia prezydenta Polski i Pierwszej Damy oraz życia byłego prezydenta RP na uchodźstwie. Tym bardziej że Janicki i Paweł B. nie są w wielkiej zażyłości, to taka przyjaźń służbowa – uważają informatorzy „GP” z Biura. Gen. Paweł B. – przypomnijmy – został zdymisjonowany i usłyszał zarzuty niedopełnienia obowiązków w trakcie m.in. przygotowań do wizyty Lecha Kaczyńskiego, a także poświadczenia nieprawdy. Ludzie „Jastrzębia” Wiceszef BOR gen. Paweł B. to były szef ochrony Aleksandra Kwaśniewskiego, gdy pełnił on funkcję prezydenta RP. – Szefowie wydziałów i oddziałów w BOR...
Leszek Misiak
Według protokołu dyplomatycznego MSZ, 10 kwietnia 2010 r. na lotnisku w Smoleńsku powinna być podstawiona kolumna samochodowa w składzie: samochód pilotujący, samochód protokołu dyplomatycznego Mariusza Kazany, samochód VIP pary prezydenckiej, samochód VIP dla byłego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego, samochód ambasadora RP, który miał przewozić ambasadora Jerzego Bahra i szefa Kancelarii Prezydenta Władysława Stasiaka, M-bus (12-osobowy) dla członków delegacji oficjalnej, M-bus dla członków Rodzin Katyńskich, autobus dla członków delegacji oficjalnej, parlamentarzystów i osób towarzyszących oraz dwa autobusy dla pozostałych członków polskiej delegacji. – Oprócz przewidzianych w protokole dyplomatycznym pojazdów powinny być też dwa lub trzy samochody ochronne, które...
Grzegorz Wierzchołowski
Według protokołu dyplomatycznego MSZ, 10 kwietnia 2010 r. na lotnisku w Smoleńsku powinna być podstawiona kolumna samochodowa w składzie: samochód pilotujący, samochód protokołu dyplomatycznego Mariusza Kazany, samochód VIP pary prezydenckiej, samochód VIP dla byłego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego, samochód ambasadora RP, który miał przewozić ambasadora Jerzego Bahra i szefa Kancelarii Prezydenta Władysława Stasiaka, M-bus (12-osobowy) dla członków delegacji oficjalnej, M-bus dla członków Rodzin Katyńskich, autobus dla członków delegacji oficjalnej, parlamentarzystów i osób towarzyszących oraz dwa autobusy dla pozostałych członków polskiej delegacji. – Oprócz przewidzianych w protokole dyplomatycznym pojazdów powinny być też dwa lub trzy samochody ochronne, które...

Pages