Lech Wałęsa – nieczytaty, niekumaty

Dodano: 29/09/2026 - Nr 40 z 30 września 2026

Umorzenie postępowania w sprawie Lecha Wałęsy to jedynie kolejny rozdział długiej i trwającej już dekady historii bronienia „Bolka” przed tym, co jest prawdą, a co dla niego samego jest od lat powodem wstydu i wynikającej z tego agresji. Wałęsa miota obelgami, pluje, tupie, wrzeszczy – zupełnie tak, jakby takie metody mogły zatuszować niewygodne fakty. Sławomir Cenckiewicz rozjechał walcem warsztatowo-historycznym salonową narrację broniącą Wałęsy. Nie chodzi o wydumane interpretacje. Chodzi o wskazywanie konkretnych źródeł i dokumentów. Lech Wałęsa rozpaczliwie się przed tym broni. Jak widać, tym razem w tę sprawę wciągnięto już nie tylko machinę publicystyczną (chociaż ta będzie nadal trwać z uporem maniaka w absurdalnym jakimś stanie zaczadzenia własnymi fantazjami przy swoim „bohaterze”), lecz także organy państwa, a konkretnie prokuraturę umarzającą sprawę. Przy tym wszystkim jednak doprowadzono do sytuacji komicznej – bo jeśli w orzeczeniach prokuratura uznaje Lecha Wałęsę za

     
47%
pozostało do przeczytania: 53%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze