Licytacja partyjnego szulera

Dodano: 25/06/2013

Polska lokalna \ Tendencje wyborcze

Wyniki wyborów samorządowych w Elblągu potwierdziły przewagę PiS, ale udowodniły także coś innego. Partia Jarosława Kaczyńskiego wciąż nie ma poparcia, które pozwalałoby na stabilne rządy i przeprowadzenie poważnych zmian w Polsce. Postkomuna utrzymuje (nadwątlone wprawdzie, ale jednak) status quo.   Brzmi to paradoksalnie, ale sukces kandydata PiS w „czerwonym” Elblągu, wynik, od którego zakręciło się w głowach niektórym politykom tej partii, jest triumfem… za małym. Otóż 36 proc. głosów oddanych na komitet wyborczy PiS i blisko 32 proc. na startującego z list PiS Jerzego Wilka nie oznacza wcale ani objęcia władzy w tym mieście, ani też – nawet gdyby kandydat PiS wygrał wybory na prezydenta miasta w drugiej turze – stabilnych rządów tej partii w mieście. Okazuje się, że mimo kompromitacji partie układu postkomunistycznego są – przynajmniej w Elblągu – na to zbyt silne. PiS, jeśli chce uczestniczyć w rządzeniu miastem, będzie musiało tworzyć koalicję albo z PSL, albo z SLD – jednak
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze