Oprycznicy Putina. Rosnąca potęga Gwardii Narodowej

Dodano: 20/06/2017 - Nr 25 z 21 czerwca 2017

Świat [Kto obroni rosyjski reżim]

Gospodarz Kremla i jego kleptokratyczna klika coraz bardziej boją się rewolucji. Obronić ich przed gniewem ludu ma Rosgwardia, współczesne skrzyżowanie opryczników Iwana Groźnego, żandarmów Mikołaja I i NKWD Stalina. Ale i to za mało – rozkazów dowódców Gwardii będą musiały słuchać jednostki regularnego wojska. Dekret o powołaniu Federalnej Służby Wojsk Gwardii Narodowej prezydent wydał w kwietniu ub.r. Tak potężnej siłowej instytucji, potocznie zwanej Gwardią Narodową lub Rosgwardią, jeszcze w historii Rosji nie było. To połączenie formacji wojskowej ze służbą specjalną. Na dodatek liczyć ma aż 400 tys. żołnierzy i funkcjonariuszy. Ale przede wszystkim dowodzi nią jeden z najbardziej zaufanych ludzi Putina, a sama Gwardia bezpośrednio podlega właśnie prezydentowi. Kreml postanowił jednak pójść o krok dalej – co świadczy o rosnącym strachu przed rewolucją.  Dekret majowy 24 maja Putin podpisał dekret wprowadzający duże zmiany do militarnej organizacji
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze