Historia

Tomasz Łysiak
„Nie chcemy komuny, nie chcemy i już, nie chcemy ni sierpa, ni młota! Za Katyń, za Grodno, za Wilno i Lwów zapłaci czerwona hołota!” – ta pieśń śpiewana była często przez manifestantów, którzy tłukli się z ZOMO w latach 80. XX w. Była w niej złość, był żal za polskimi miastami, był także manifest pamięci – nie zapomnimy o naszej krwi przelanej przez Sowietów. Pośród tych miejsc-pomników ze słów solidarnościowej piosenki na specjalną uwagę zasługuje także Grodno. Miasto, które zostało brutalnie zdobyte przez Armię Radziecką 20–22 września 1939 r. Powszechnie pokutuje wyobrażenie, że tzw. wkroczenie sowieckiej armii do Polski było niemalże bezkrwawe, szczególnie wobec polskich rozkazów o niestosowaniu oporu. Mało się pisze o ciężkich walkach Korpusu Ochrony Pogranicza czy o takich...
W 1877 r. Matka Boża objawiła się dwóm dziewczynkom, przychodząc 160 razy na klon nieopodal gietrzwałdzkiego kościoła. Objawienia trwały 82 dni. Maryja rozmawiała z dziećmi po polsku, odpowiadała na ich pytania, a także prosiła o odmawianie różańca, powstrzymanie się od grzechów, życie w trzeźwości, czynienie pokuty i zbudowanie kaplicy. „Wydarzenia odbiły się szerokim echem w całej ówczesnej Europie, odświeżając zarazem niewygodną sprawę polską. Do Gietrzwałdu zaczęli masowo napływać pielgrzymi. Już w trakcie ich trwania miejscowość nawiedziło około trzysta tysięcy osób, w tym około dwustu księży” – odnotowuje kronikarz wydarzeń, ks. Krzysztof Łatak. Rzecz znamienna, nader trzeźwo myślący, rozsądny, wykształcony i oczytany kapłan, jakim był proboszcz Gietrzwałdu ks. Augustyn Weichsel...
Dąbrowszczacy byli w większości komunistycznymi ochotnikami, którzy w czasie wojny domowej na Półwyspie Iberyjskim, ramię w ramię z hiszpańskimi komunistami i wspierającymi ich Sowietami, walczyli o to, aby Hiszpania stała się czerwoną dyktaturą. W PRL część z nich pełniła eksponowane funkcje w wojsku, aparacie bezpieczeństwa i innych komunistycznych organach. Wojna domowa w Hiszpanii należy do najbardziej zakłamanych wydarzeń w historii Europy XX w. Lewicowe media i „pożyteczni idioci” już w trakcie pierwszych walk na Półwyspie tworzyli mit, według którego starły się tam siły postępu i demokracji z ludobójczym faszyzmem. Tymczasem prawda była zgoła inna. Fale krwi Kiedy w lutym 1936 r. wybory do hiszpańskich Kortezów wygrał Front Ludowy złożony z różnych lewicowych grup – od...
W 1920 r. bolszewicy planowali przejść po „trupie białej Polski”, by wesprzeć zrewoltowane Niemcy. W 1922 r. generał von Seeckt, dowódca niemieckiej Reichswehry, pisał: „Egzystencja Polski jest nie do zniesienia, nie do pogodzenia z życiowymi interesami Niemiec… Polska musi zniknąć i zniknie przez swoją słabość i z naszą pomocą dzięki Rosji”. Marzenia i plany obu zawziętych wrogów Polski zyskały szansę realizacji w 1939 r. Rzeczpospolita Polska, oparta na rzymskich chrześcijańskich zasadach wolności, podmiotowości człowieka i szacunku dla prawa, była dla totalitarnych, cynicznych reżimów wrogiem idealnym. Wrogość komunizmu i nazizmu tylko pozornie wyglądała na nieprzezwyciężoną. Właściwie nie powinno dziwić, że partia mająca w nazwie socjalizm i robotników, dogada się z partią...
Ciszę wrześniowej nocy rozorał huk wybuchów. Ciemność iluminowały reflektory samochodów, w świetle których wszystko było widoczne jak na dłoni. Pierwszego człowieka, który wyskakiwał przez okno, przeszyła seria z pepeszy. Do środka budynku wrzucono kilka granatów. Tych, którzy jeszcze żyli, likwidowano katyńskim sposobem. Strzałem w potylicę nad trzymetrowym dołem. Prawdopodobnie tak wyglądała zbrodnia na żołnierzach Narodowych Sił Zbrojnych ze zgrupowania kapitana Henryka Flamego „Bartka”. Ubecka akcja przeprowadzona została między 1 a 26 września 1946 r. W tym czasie zamordowano 170–200 żołnierzy. Większości ciał do dzisiaj nie odnaleziono. Leżą zakopani w zbiorowych jamach śmierci, gdzieś w leśnych ostępach, a niektórzy z nich – jak wskazuje Bogdan Ścibut, dyrektor generalny MON i...
Jasna Góra z Cudownym Obrazem Matki Bożej Częstochowskiej zajmuje szczególne miejsce w dziejach Polski. „Tutaj zawsze byliśmy wolni” – mówił Jan Paweł II. Mija 300 lat od bezprecedensowego wydarzenia w historii Polski. 8 września 1717 r. odbyła się pierwsza koronacja Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. W tym czasie Jasna Góra była już od wieków miejscem dla Polaków szczególnym. Pielgrzymowali tu zarówno monarchowie, politycy, jak i zwykli ludzie ze wszystkich warstw społecznych. W XV w. Jan Długosz w „Liber Beneficiorum” pisał o niezwykłości tego wizerunku: „Obraz Maryi Najchwalebniejszej i Najdostojniejszej Dziewicy i Pani Królowej świata i Królowej naszej […] wykonany dziwnym i rzadkim sposobem malowania […] o przeładnym wyrazie twarzy, która spoglądających przenika szczególną...
Powyższy napis widnieje w Warce na pomniku Piotra Wysockiego, którego życiorys, zawierający niewątpliwie elementy z tragedii greckiej, gdzie główny bohater zderza się przeznaczeniem prowadzącym do katastrofy, jest tylko w pewnym sensie tożsamy w innymi biografiami epigonów naszych walk powstańczych w XIX w. W powszechnej świadomości Wysocki istnieje jako bohater nocy listopadowej 1830 r. który poderwał kadetów Szkoły Podchorążych do walki z Rosją. I tak rzeczywiście było, ale to jeden z momentów jego życia, być może najważniejszy, ale stanowiący tylko fragment ogromnego poświęcenia dla Ojczyzny, życia złożonego w ofierze. Sprzysiężenie Wysockiego Wysocki urodził się 10 września 1797 r. w rodzinie szlacheckiej mieszkającej w Winiarach niedaleko Warki. Jednak to z Warszawą związał...
„To nie traktat pokojowy, to rozejm na 20 lat” powiedział wiosną 1919 r. marszałek Ferdynand Foch na widok projektu traktatu wersalskiego. Miał rację. Tak jak pewien amerykański dyplomata, który stwierdził: „Mieliśmy szczere chęci zbudować na świecie całkiem nowy porządek, tymczasem tylko popsuliśmy stary”. Ekonomia europejska była krańcowo wyczerpana – koszty wojny wyniosły niebotyczną kwotę 236 000 000 000 dolarów. Niemcy odrzucały postanowienia paryskiej konferencji pokojowej jako dyktat siły. Rosyjscy komuniści nazywali je zmową imperialistów przeciwko postępowej rewolucji proletariackiej. Włosi byli wściekli za protekcjonalne potraktowanie i niewielkie zyski terytorialne. Okrojone Węgry i Bułgaria tylko czekały na okazję do odzyskania utraconych ziem. Japonia nie przyłączyła się...
„Solidarność” doczekała się wielu książek, niektórych opasłych, tysięcy artykułów, ma swoją encyklopedię. Zagadką natomiast pozostaje „solidarność”. Ta przez małe s – będąca radosnym uczuciem i nieoczekiwanie dojrzałym systemem wartości. Pojawiła się w Polsce latem 1980 r., trwała przez 16 miesięcy, a jej wspomnienie wciąż jest żywe. Każdy, kto miał sposobność spotkać tę polską solidarność, wie, że dane mu było doświadczyć czegoś niezwykłego, niepowtarzalnego. Wolność w Polakach najwyraźniej zawsze wywołuje podobne uczucia: „Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął. Po 120 latach prysły kordony. Nie ma +ich+. Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo! Na zawsze! Chaos? To nic. Będzie dobrze. Wszystko będzie, bo jesteśmy...
W czerwcu 1976 r. dzielna władza, zawsze bliska ludu pracującego miast i wsi, w trosce o samopoczucie i sprawność fizyczną robotników z Radomia i Ursusa, zafundowała im ścieżki zdrowia. Numerem popisowym był masaż gumową pałką w inhalacyjnych oparach gazu łzawiącego. Niewdzięcznicy – przede wszystkim „podpici chuligani i rozhisteryzowane kobiety” – zamiast dziękować „pielęgniarzom”, pluli na nich i na partię. Nic dziwnego, że aktyw się zdenerwował i zwołał wielki wiec w Katowicach, mateczniku swego pierwszego sekretarza. „Partia, Gierek!!!” Robotnicy, przedstawiciele wielkoprzemysłowej klasy, ludzie nauki i techniki, młodzież, zrównoważone kobiety wychowujące młode pokolenie, członkowie PZPR, ZSL, SD, oni wszyscy przyszli na wiec „spontanicznie” i z autentyczną złością na...
„Kresy… Bogate, stare, piękne słowo. Jest w nim obszar i przestrzenność, bezkres równin falujących, oddalenie od świata i wicher stepowy. Dla każdego z tamtej strony zawiera w sobie treść ojczystej ziemi, jej barwę, kształty i woń… Odejdziemy od tych stron, ale przed odejściem – na wyniosłej górze, w ciszy serc bijących – ślubujemy wieczną wiarę i miłość tej ziemi. Ślubujemy jej powrócić, gdy tylko pierwsza możność powrotu nadejdzie, ślubujemy jej pozostać wtedy aż do końca…”. Ta opłakiwana przez Zofię Kossak „Ukraina czarnoziemna, Ojczyzna niewdzięczna a umiłowana”, w 1921 r. na mocy traktatu ryskiego zawartego między wyczerpaną wojnami Rzeczpospolitą Polską a sowiecką Rosją, dostała się we władzę bolszewików. Ziemia urodzajna i przebogata zamiast być karmicielką Rzeczypospolitej,...
Tomasz Łysiak
Bitwa Warszawska nie bez przyczyny zwana jest Cudem nad Wisłą. W sierpniu tamtego roku cały naród zjednoczył się w modlitwie, w intencji zagrożonej przez bolszewików stolicy. Genialne posunięcie Piłsudskiego – słynny manewr znad Wieprza – nie powiódłby się, gdyby nie pełna mobilizacja społeczeństwa, wojska i podległych Marszałkowi dowódców. Każdy spełniał tu swoją rolę, jak mógł najlepiej, i sam Naczelny Wódz, i młodzież broniąca Warszawy, i ksiądz Skorupka, który pełniąc duchową posługę na froncie, zginął z krzyżem w dłoni. Co najważniejsze – to wspaniałe zwycięstwo ma wymiar nie tylko polski. Jest to wiktoria zachodniej, chrześcijańskiej cywilizacji odniesiona nad cywilizacją zła i nihilizmu. W tej mierze napawa nas szczególnie dumą bojowy wysiłek i krew przelana przez naszych...
„Na Niemcy komuniści zwracają główną uwagę, ponieważ Niemcy stoją w przededniu rewolucji burżuazyjnej i ponieważ przewrotu tego dokonają w warunkach dalej posuniętego rozwoju cywilizacji europejskiej w ogóle i przy istnieniu o wiele bardziej rozwiniętego proletariatu, niż to było w Anglii w XVII i we Francji w XVIII stuleciu, tak że niemiecka rewolucja burżuazyjna może być tylko bezpośrednim prologiem rewolucji proletariackiej”. To słowa z „Manifestu komunistycznego”, napisanego w 1848 r. przez Karola Marksa i Fryderyka Engelsa. Włodzimierz Iljicz Lenin zamierzał zrealizować tę koncepcję – od rewolucji w Niemczech do rewolucji ogólnoświatowej, choć bardziej niż na rewolucji zależało mu na władzy. Pochodnią, którą podpalić chciał Niemcy, miały być zdegenerowane, pijane krwią rosyjskie...
W trakcie wojny 1920 r. bolszewicy na masową skalę dopuszczali się zbrodni wojennych. Z niezwykłą brutalnością mordowali jeńców i ludność cywilną. Brytyjski dyplomata lord Edgar Vincent D’Aberon, który w 1920 r. jako członek Misji Międzysojuszniczej w Polsce mógł na własne oczy obserwować śmiertelny bój z bolszewikami, w wydanej 12 lat później książce pt. „Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata pod Warszawą 1920 r.” napisał między innymi: „Gdyby Karol Młot nie powstrzymał inwazji Saracenów po Tours, dziś w szkołach w Oksfordzie nauczano by Koranu. (…) Gdyby Piłsudskiemu i Weygandowi nie udało się pod Warszawą powstrzymać triumfalnego marszu Armii Czerwonej, przyniosłoby to w rezultacie nie tylko niebezpieczny zwrot w dziejach chrześcijaństwa, lecz również fundamentalne...
Jeden z plakatów sowieckich z 1920 r. przedstawia obraz rozwścieczonych bojowników rewolucji uderzających młotami w Orła Białego, symbol niepodległej Polski. Poniżej znajduje się napis: „W szpanach orła białego jęczał proletariat Polski, Białorusi i Ukrainy (…). Pod ciosami robotniczych młotów wali się w gruzy Polska kapitalistów i żandarmów, ginie orzeł biały”. Celem bolszewików było zniszczenie i podbój Polski. Równolegle z działaniami militarnymi przeciwko Polsce prowadzili zmasowaną akcję propagandową, mającą uzasadnić ich działania. Aby nie powstała Socjalistyczna Polska Rad, Orzeł Biały stanął do walki, a kulminacyjnym momentem było zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej. W cieniu bitew wojskowych toczyła się wojna propagandowa. Pojęcie propagandy ma współcześnie raczej zabarwienie...
Tomasz Łysiak
W bohaterskiej obronie Warszawy 1920 r. brały udział rzesze młodych ludzi, uczniów klas gimnazjalnych, studentów. Nie brakło też harcerzy. Walczyli oni zresztą na froncie w trakcie całej kampanii lat 1919–1920. Bitwa zwana Cudem nad Wisłą była punktem kulminacyjnym ich wojennej epopei. Mniej są znane relacje osobiste zwykłych żołnierzy z tamtych lat, tymczasem to właśnie one wiele wnoszą do zrozumienia ducha, który ożywiał wtedy polską młodzież. Ten Duch to była największa siła, z jaką przyszło się zmierzyć barbarzyńcom ze Wschodu, którzy uderzyli w Polskę, mając w planach zdobycie całej Europy. Tym więcej dla mnie znaczy opowieść, jaką na kartach wspomnień przekazał Aleksander Ordża-Dawid. Zapis stanów duszy Mój egzemplarz „Pamiętnika Wojennego Harcerza 1918–1920” z ilustracjami...
Tomasz Łysiak
Praktycznie w przededniu kolejnej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego i następującej tuż po niej, na początku sierpnia, rocznicy stracenia Traugutta na stokach Cytadeli, w Wilnie odnaleziono szczątki dowódcy powstania styczniowego – Zygmunta Sierakowskiego. W trakcie prac archeologicznych prowadzonych na Górze Zamkowej odkryto cztery jamy grobowe, w których zostały pochowane ciała siedmiu straconych powstańców. Jak zawsze – bez trumien, wrzucone do dołów i przysypane wapnem – by zasypać także ślady w pamięci. Obraz bestialstwa sprzed 150 lat, tak podobny do tego, czego jesteśmy świadkami na „Łączce” czy w wielu innych miejscach, w których ciągle odnajdywani są bohaterowie antykomunistycznego podziemia. Wśród tych strzępów ubrań, pasów, butów, guzików, medalików i kości, na palcu...
Ppłk Jan Mazurkiewicz „Radosław” powiedział, że był to najzdolniejszy dowódca kompanii spośród mu znanych. Pozostał najmłodszym kapitanem w AK. Wywarł piętno na rówieśnikach, którymi dowodził. Nieprzeciętny, niezwykły człowiek, bohater i wzór dla wielu młodych ludzi – Andrzej Romocki „Morro”. Przyszedł na świat 16 kwietnia 1923 r. w Warszawie, w rodzinie z patriotycznymi tradycjami. Romoccy od trzech pokoleń bili się o niepodległość Rzeczypospolitej. Jego ojciec, Paweł był kawalerem Orderu Virtuti Militari, w latach 1926-1928 posłem na Sejm II RP oraz dyrektorem naczelnym Polskiego Przemysłu Górniczo-Hutniczego. Zinął w 1940 r. w tragicznym wypadku samochodowym, potrącony przez pijanego Niemca. Od jutra wchodzę na całego „Morro” wraz ze swoim bratem Janem Romockim „Bonawenturą” od...
Marsz Mokotowa \ Pałacyk Michla \ Chłopcy silni jak stal \ Modlitwa obozowa \ Warszawskie dzieci \ Serce w plecaku \ O Barbaro \ Marsz Żoliborza \ Hej, chłopcy, bagnet na broń \ Mała dziewczynka z AK \ Zośka \ Sanitariuszka „Małgorzatka” \ Marsz Śródmieścia \ MARSZ MOKOTOWA tekst Mirosław Jezierski „Karnisz” muz. Jan Krzysztof Markowski „Krzysztof” Nie grają nam surmy bojowe I werble do szturmu nie warczą, Nam przecież te noce sierpniowe I prężne ramiona wystarczą. Niech płynie piosenka z barykad Wśród bloków, zaułków, ogrodów, Z chłopcami niech idzie na wypad Pod rękę przez cały Mokotów. Ten pierwszy marsz ma dziwną moc, Tak w piersiach gra, aż braknie tchu, Czy słońca żar, czy...
Człowiek jest igraszką przeznaczenia, miotany falami historii nie ma sił i sposobu przeciwstawić się losowi – to skrajnie pesymistyczne pojmowanie świata znamy z tragedii greckich. Chrześcijaństwo dało ludziom dar i przekleństwo wolnej woli. Dostali broń do stawiania czoła przeznaczeniu, a jednocześnie utracili możliwość skarżenia się na fatum i przypisywania własnych niepowodzeń złemu losowi. Jednak gdy patrzymy na dzieje Polskiego Państwa Podziemnego i jego antykomunistycznej kontynuacji, możemy odnieść wrażenie, że toczyły się one wbrew ludzkim wysiłkom wedle fatalnej konieczności do nieuchronnie tragicznego końca. Odtwarzając łańcuch przyczyn i skutków, decyzji i ich konsekwencji, szukamy punktów węzłowych, które wywołują lawinę wydarzeń o takiej sile i bezwładności, że wszelkie...
W pierwszych dniach sierpnia 1944 r. na rękach kapelana Armii Krajowej skonał młodziutki chłopak. Przebył kilkaset kilometrów z Kresów, by walczyć w Powstaniu Warszawskim. Księdzem, który towarzyszył mu w ostatnich chwilach życia, był Stefan Wyszyński. Późniejszy Prymas Tysiąclecia wspominał to zdarzenie jeszcze po wielu latach. Samo Powstanie Warszawskie było dla niego niezwykle ważnym doświadczeniem w duszpasterskiej drodze. Z Kresów do Powstania Boguś Grygorcewicz, bohater tej historii, był partyzantem Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego AK. Razem ze swoim starszym bratem i innymi chłopakami z ziemi nowogródzkiej walczył pod rozkazami legendarnego cichociemnego – porucznika Adolfa Pilcha ps. „Góra”, „Dolina”. Idąc do partyzantki, młody Boguś przekazał rodzinie karteczkę: „Wy...
Tomasz Łysiak
Przez dwa długie lata polski żołnierz legionowy przelewał krew na polach bitew, a ostatnia z nich – pod Kostiuchnówką – z początków lipca 1916 r. była bojem, w którym wzięły udział wszystkie trzy brygady i który kosztował Polskę najwięcej ofiar. Płaciliśmy krwią za powrót do świadomości Europy, a także budowaliśmy stawkę w grze – chodziło przecież o Niepodległość, to ona była jedynym celem walki u boku Austriaków, Niemców, czy potem także Rosji. Akt 5 Listopada stanowił swego rodzaju obietnicę powstania Rzeczypospolitej, ale z drugiej strony nie dawał jasnych odpowiedzi co do faktycznej suwerenności. Legiony rozwiązano, powołując Polski Korpus Posiłkowy, a później przekazano je pod komendę generała-gubernatora Hansa von Beselera. Rozpoczął się proces tworzenia Polskiej Siły Zbrojnej –...
Splatanie łańcuchów przyczynowo-skutkowych, przyjmowanie odległej perspektywy czasowej, koncepcja długiego trwania – to sposoby patrzenia na historię pozwalające uchwycić sens dziejów. To dzięki nim nielogiczne na pierwszy rzut oka wydarzenia nabierają sensu, a chaotyczne ludzkie czyny układają się w czytelny i klarowny wzór. Aby zrozumieć wydarzenia z lipca 1917 r., wypada się cofnąć kilka lat wstecz i przypomnieć dylematy, przed którymi stawali polscy patrioci na początku wieku XX. Widząc, jak ustalony na Kongresie Wiedeńskim porządek Europy i świata chyli się ku upadkowi, a na horyzoncie zdarzeń majaczy coraz wyraźniej cień zbliżającej się wojny narodów, politycy polscy starali się określić, po czyjej stronie opowiedzą się, gdy wybuchną walki. Rosja – konsekwentny kat Polaków...
Tomasz Łysiak
Trzymam w ręku niewielką książeczkę. To wspomnienia Władysława Kęsika, ułana 1. Pułku ułanów Beliny zatytułowane „Za drutami Szczypiorny i Łomży”. Wydane nakładem autora w roku 1936. Rzecz jest o tyle cenna, że przedstawia Kryzys Przysięgowy i wydarzenia, które po nim nastąpiły, z punktu widzenia jednego z uczestników. Gdy przed żołnierzami Legionów odczytywano ostatni rozkaz Piłsudskiego, w którym Komendant prosił ich, że jeśli dotąd za Polskę przelewali krew na polach bitew, aby teraz poszli za nią do więzienia – to stojący na zbiórce legioniści płakali. Historia tych łez równie wiele znaczy, co analizy wydarzeń stricte historycznych. To opowieść o Duchu Polskim. A owe dwa kroki w przód, które wspólnie postawili żołnierze, by odmówić złożenia przysięgi to był symbol Jedności. Tej...
Marszałek Józef Piłsudski w sierpniu 1924 r. w czasie III Zjazdu Legionistów powiedział: „Dziękuję za tę najdumniejszą pieśń, jaką kiedykolwiek Polska stworzyła”. Jako ideowy i moralny przywódca Legionów Polskich miał pełne prawo, aby wypowiedzieć te słowa. Pieśni narodowe wzbudzają w nas dumę, utwierdzają w przekonaniu pielęgnowania tradycji i historii, istnienia naszej wspólnoty narodowej, konieczności jej trwania. Niewiele jednak jest takich utworów, oczywiście poza hymnem, które zawierają tak ogromny ładunek emocjonalny. Nie sposób bowiem być obojętnym wobec słów i muzyki Marszu Pierwszej Brygady. Tu jest wszystko: odwaga i męstwo, duma i godność, trud i ofiara, poświęcenie i cierpienie, żal i rozpacz, zatracenie w walce, młodość i przede wszystkim romantyczne szaleństwo. Jak...
Polskość to mowa domu rodzinnego, to codzienna modlitwa, wiersze i baśnie opowiadane przez matkę i ojca. Tak rodzi się metafizyczna więź między uczuciami dziecka a Ojczyzną. Potem dochodzi Kościół – prosta i gorąca pobożność – oraz polska szkoła. Tam dom twój, gdzie serce twoje. To ono decyduje, a nie wpisane w metrykę miejsce urodzenia. Rozalia Klara Sybila urodziła się w 1902 r. w Niemczech, dokąd jej rodzice przyjechali w poszukiwaniu zarobku. Władysław Taraszkiewicz w czasie Wielkiej Wojny, jako kilkunastoletni chłopak, przybył do pracy w niemieckiej kopalni. Pierwsze ich dzieci tam się właśnie urodziły – Edward w 1921 r., Władysław w 1923 r. Po powrocie rodziny Taraszkiewiczów do Polski, do Włodawy, w maju 1925 r. przyszedł na świat Leon, a potem jeszcze Rozalia – jedyna...
Na plac przed kotłownią kopalni „Wujek” spadł grad petard i gazów, w ciągu kilku chwil zrobiło się ciemno od dymu. Górnicy próbowali odrzucać petardy i pojemniki z gazem. Następnie do akcji wprowadzono armatki wodne. Silne strumienie wody uderzyły w strajkujących. Do ataku ruszyli zomowcy… „Było ciemno, do tego piekły nas oczy, człowiek nie widział strumieni wody. Jedyne, co mogliśmy zrobić, to rzucać kamieniami” – wspominał Franciszek Pomichowski. Gdy wiatr rozwiał z placu chmurę dymu, Stanisław Płatek dostrzegł leżącego na ziemi górnika. Od razu pomyślał, że trzeba go odciągnąć za róg kotłowni. Gdy górnik podbiegł do nieprzytomnego kolegi, poczuł szarpnięcie za ramię. W pierwszej chwili pomyślał, że uderzyła go petarda, wystrzelona przez któregoś z zomowców pacyfikujących strajk. „...
Tomasz Łysiak
W październiku będziemy obchodzili 200. rocznicę śmierci Tadeusza Kościuszki. Sejm ustanowił rok 2017 Rokiem Kościuszki. Naczelnik i wódz insurekcji kojarzy się Polakom przede wszystkim z wydarzeniami 1794 r. – przysięgą na krakowskim rynku i wielkimi bitwami przeciwko Moskalom, pod Racławicami i Maciejowicami. Zanim jednak Kościuszko wsławił się walką z armią rosyjską, bił się za oceanem w wojnie o Niepodległość Stanów Zjednoczonych. Do Polski wrócił jako amerykański generał. „To waleczny polski patriota Tadeusz Kościuszko pokazał generałowi Gatesowi, jak należy się okopać na Bemis Heights” – W. Wilson, „History of American People” Walczył zawsze o to samo – o Wolność. Sztandar wolności raz miał barwy polskie, raz amerykańskie, ale za każdym razem niósł ze sobą tę samą myśl – ponad...
Generał Armii Kontynentalnej Kazimierz Pułaski zmarł 11 października 1779 r. w wyniku ran odniesionych w bitwie pod Savannah. Dwa dni wcześniej został ciężko ranny, kiedy szarżował na czele swoich kawalerzystów. Niemal od razu stał się bohaterem narodowym walczących o niepodległość Amerykanów. Do dzisiaj jest otoczony ich czcią i pamięcią. Doczekał się setek pomników, nazw ulic, mostów, okrętów i szkół. W 1929 r. Senat amerykański ustanowił 11 października Dniem Pamięci Generała Pułaskiego. W pierwszą niedzielę października odbywa się największa w Stanach Zjednoczonych Parada Pułaskiego na 5. Alei w Nowym Jorku. W IIinois Dzień Kazimierza Pułaskiego obchodzony jest w pierwszy poniedziałek marca. W kilku innych stanach istnieją hrabstwa nazwane na jego cześć. Także w Polsce bardziej...
Tomasz Łysiak
Capaci. To jedno słowo ma dla Włochów specjalne znaczenie. O położonej pod Palermo miejscowości nikt nie słyszał aż do 23 maja 1992 r. Już następnego dnia dzienniki telewizyjne wszystkich krajów pokazywały wstrząsające zdjęcia z autostrady prowadzącej z lotniska do sycylijskiej stolicy. W asfalcie była olbrzymia wyrwa, wyglądało to tak, jakby w drogę uderzyła bomba, na pasach ruchu leżały wraki. Szczątki, gruz, fragmenty ubrań, karoserii, szyb, reflektorów można było znaleźć w promieniu kilkudziesięciu metrów. Na zdjęciach prasowych uwieczniono chwile po masakrze – wszystko rozegrało się przy zjeździe z autostrady A29, nad którą widać tablice drogowe z napisami „Palermo” i „Capaci”. W tym właśnie miejscu zginął sędzia Giovanni Falcone, a wraz z nim poniosła śmierć jego żona Francesca...
Propaganda PRL-u przez lata wmawiała Polakom, że w Wierzchowinach podziemie niepodległościowe z zimną krwią zabiło ponad 200 niewinnych osób. Dopiero dziś okazuje się, że wiele z nich dożyło w spokoju późnej starości. Co naprawdę wydarzyło się w małej wsi niedaleko Chełma? Po letniej ofensywie Armii Czerwonej w lipcu 1944 r. Lubelszczyzna znalazła się pod kontrolą Sowietów i stworzonego przez nich Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Do stycznia 1945 r. trwały internowania i wywózki w głąb ZSRS, aresztowania i mordowanie członków niepodległościowego polskiego podziemia. Nasycenie terenu wojskami sowieckimi było tak duże, że praktycznie zamarły wszelkie działania partyzanckie. Dopiero kiedy Rosjanie ruszyli w stronę Niemiec, ukrywający się, pozbawieni szans na powrót do domu i...
Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy… Polska trwała, kiedy żył „Znicz”, „Kulawy Antek”. I była to ta Polska prawdziwa, ta będąca Rzeczą wspólną, czyli wszystkim Pospolitą, nie zaś oszukańcza – wbrew woli Narodu utworzona – Polska Ludowa. Do podziemia kapral Antoni Dołęga zszedł po przegranej Kampanii Wrześniowej 1939 r., a wyszedł… 13 czerwca 2017 r. Tego właśnie dnia zespół z Biura Poszukiwań IPN w asyście saperów i policji wydobył z nielegalnego grobu doczesne szczątki ostatniego z Niezłomnych Lubelszczyzny. Bowiem Dołęga – „Znicz”, „Kulawy Antek” – aż do śmierci w 1982 r. pozostawał w konspiracji. Nieistniejący dla komunistycznego państwa, ukrywany, karmiony, leczony, a po śmierci w tajemnicy pochowany przez ludzi ze wsi w powiecie łukowskim. Zwykli ludzie, którzy kochali...
Tomasz Łysiak
W poprzednią środę na łamach „Gazety Polskiej” ukazał się dodatek historyczny dotyczący objawień fatimskich. Otwierał go artykuł Andrzeja Wrońskiego. Nikt z nas nie wiedział, że tego samego dnia po południu odejdzie od nas do wieczności jego Autor. Śp. Andrzej Wroński (ur. 1956) był historykiem, nauczycielem, szefem wydawnictwa Instytutu Historii PAN „Neriton”, wykładowcą Akademii Sztuki Wojennej, społecznikiem, współtwórcą Stowarzyszenia Polska Jest Najważniejsza, a także – co stanowi dla nas zaszczyt – autorem działu historia tygodnika „Gazeta Polska”. Dla mnie osobiście ta śmierć ma bardzo bolesny wymiar. Jestem wdzięczny losowi, że dał mi szansę poznać Andrzeja. Był moim profesorem historii w warszawskim liceum im. Bolesława Prusa i w wielkiej mierze wpłynął na to, kim jestem...
W latach 1944–1956 w Polsce wskutek terroru komunistycznego śmierć poniosło ponad 50 tys. ludzi. W tej grupie znaczny odsetek stanowili żołnierze polskiego podziemia niepodległościowego, którzy zginęli w trakcie obław czy potyczek z grupami operacyjnymi NKWD, UB, MO i KBW. Ciała zabitych grzebano przeważnie w utajnionych i w większości nieznanych do dzisiaj miejscach: na cmentarzach, w pobliżu siedzib aparatu bezpieczeństwa, w lasach, zagajnikach czy na terenach czynnych lub byłych obiektów wojskowych. Celem komunistów była nie tylko fizyczna likwidacja przeciwnika, lecz także zatarcie po nim wszelkich śladów i wymazanie z pamięci zbiorowości. Sprawa „Biegłego” i „Stacha” W trakcie kwerend prowadzonych w Archiwum IPN w Lublinie natrafiliśmy na akta sprawy karnej prowadzonej...
W latach 1944–1956 w Polsce wskutek terroru komunistycznego śmierć poniosło ponad 50 tys. ludzi. W tej grupie znaczny odsetek stanowili żołnierze polskiego podziemia niepodległościowego, którzy zginęli w trakcie obław czy potyczek z grupami operacyjnymi NKWD, UB, MO i KBW. Ciała zabitych grzebano przeważnie w utajnionych i w większości nieznanych do dzisiaj miejscach: na cmentarzach, w pobliżu siedzib aparatu bezpieczeństwa, w lasach, zagajnikach czy na terenach czynnych lub byłych obiektów wojskowych. Celem komunistów była nie tylko fizyczna likwidacja przeciwnika, lecz także zatarcie po nim wszelkich śladów i wymazanie z pamięci zbiorowości. Sprawa „Biegłego” i „Stacha” W trakcie kwerend prowadzonych w Archiwum IPN w Lublinie natrafiliśmy na akta sprawy karnej prowadzonej...
„Kłamstwo, bezczelne kłamstwo, Manifest Lipcowy” – można by sparafrazować powiedzenie Marka Twaina. Bardziej zakłamanym dokumentem była chyba tylko konstytucja Związku Sowieckiego. Wśród wielu pięknych i pustych deklaracji Manifestu Lipcowego znalazła się i ta o wsparciu powstającego komunistycznego państwa dla prywatnej inicjatywy gospodarczej: „Zniesione zostaną niemieckie znienawidzone zakazy, krępujące działalność gospodarczą, obrót handlowy między wsią i miastem. Państwo popierać będzie szeroki rozwój spółdzielczości. Inicjatywa prywatna, wzmagająca tętno życia gospodarczego, również znajdzie poparcie państwa. Zapewnienie normalnej aprowizacji będzie jedną z podstawowych trosk”. Tęsknota za życiem normalnym W pierwszym okresie formowania się przyszłej Polski Ludowej komuniści...
4 czerwca [1992 r.] pierwszy sygnał o sytuacji w sejmie miałem od Gabriela Janowskiego, który przyjechał do mnie, aby przekazać, co się dzieje. Później już odbierałem „meldunki” mówiące o przygotowywaniu „czegoś” na wieczór. Muszę zacząć od czegoś, o czym wiadomo doskonale. Otóż Moskwa zawsze traktowała Polskę jako teren szczególny. To tradycja w gruncie rzeczy jeszcze z czasów carskich, która trwa, została przeniesiona na nowy system, na sowieckie służby. Rosjanie zdają sobie sprawę, że tutaj powinni wykazywać się wyjątkową pilnością i dokładnie wszystko spróbować kontrolować. Rosyjska agentura jest u nas stale nadzwyczaj silna. Mówię o agenturze nie tyle, nie tylko policyjnej, lecz także, właściwie głównie – o agenturze wpływu. WSI – gwarancja starego porządku Kiedy w grudniu...
Teksty Rafała Ziemkiewicza cenię i czytam z zainteresowaniem. Uważam go za świetnego analityka naszej sceny politycznej. Jednak kiedy zagłębia się w meandry historii, zmusza mnie do polemiki. Jako publicysta ma prawo do własnej interpretacji dziejów, ale przy nadinterpretacji muszę, jako historyk, zaprotestować. Zacznijmy od tego, że „Złowrogi cień Marszałka” to książka napisana z tezą. Z jednej strony mamy w niej więc szalonego, nieodpowiedzialnego Piłsudskiego i jeszcze gorzej ocenianych jego współpracowników, z drugiej zrównoważoną, mającą sprecyzowaną wizję Polski endecję i jej przywódcę, czyli Romana Dmowskiego. Wola walki Nie zamierzam negować roli tejże formacji w odzyskaniu niepodległości, ale potrzebna jest pewna równowaga. Nie ukrywam również, że credo polityczne endecji...
Tomasz Łysiak
Sytuacja, w której my, Polacy, musimy walczyć z coraz częstszym określeniem „polskie obozy zagłady”, wydaje się z gruntu absurdalna, ale wymaga od nas nieustannego budowania w świadomości świata odpowiednio zdefiniowanych pojęć. Wyobraźnia masowa daje się, niestety, łatwo manipulować – a to przez kłamliwe czy powierzchowne edukowanie w szkole, a to przez propagandę w dziełach kultury, prasie, filmach czy książkach. Na szczęście na oszczerstwa i wykrzywianie rzeczywistości reagują obecnie nie tylko polski rząd, ale i rozmaite instytucje państwowe, jak IPN, czy społeczne, np. Reduta Dobrego Imienia, Fundacja Tradycji Miast i Wsi. Dochodzi też do tego działanie zwykłych ludzi, którzy zamiast przyglądać się wszystkiemu z boku i narzekać, po prostu zaczęli walkę. Do tej ostatniej grupy...
Prawie 100 lat przed Katyniem, nie bez głosów sprzeciwu i protestów, dokonano w Watykanie beatyfikacji Andrzeja Boboli, misjonarza polskich Kresów i autora tekstu ślubów lwowskich Jana Kazimierza. W latach 60. XVII wieku Bobola nawracał ludność polską zagrożoną wpływami Rosji i prawosławia. W obliczu śmierci nie chciał wyrzec się wiary katolickiej. W dniu jego beatyfikacji car Mikołaj I (formalny zwierzchnik Cerkwi) zapłonął nie tylko gniewem, ale też dziką wściekłością i skazał na śmierć sześciu Polaków wcielonych do rosyjskiej armii. Rząd carski nie szczędził nacisków, by Pius IX nie odważył się ogłosić, że uznaje Andrzeja Bobolę za błogosławionego. A jednak 30 października 1853 r. beatyfikacja została dokonana i towarzyszył jej królewski wręcz splendor. „Wnętrze całej bazyliki św....
18 maja 1944 r. na ruinach klasztoru Monte Cassino zatknięta została polska flaga ‒ zakończyła się jedna z najdłuższych i najkrwawszych bitew II wojny światowej. Wiosna 1944 r. to nie był dobry czas dla sprawy polskiej. Chociaż cała prawda o zdradzie, jakiej dopuścili się w Teheranie nasi sojusznicy, nie została jeszcze ujawniona, to słowa Winstona Churchilla wygłoszone na posiedzeniu Izby Gmin 22 lutego 1944 r. były dla Polaków szokiem. Brytyjski premier powiedział m.in.: „Nie gwarantowaliśmy nigdy żadnej określonej linii granicznej Polski”. Stało się jasne, że Churchill i Roosevelt dogadali się ze Stalinem i zapewne zgodzili, aby wschodnią granicę Rzeczypospolitej stanowiła tzw. linia Curzona ‒ a przecież za tą, wymyśloną zresztą przez brytyjskich polityków u schyłku I wojny...
Tomasz Łysiak
Mniej znany w naszej historii, a przecież niezwykle ważny jest XIX-wieczny epizod „majowy” wileńskiego, intelektualnego ruchu patriotycznego. Mowa o „Promienistych” i ich majówkach, które na 10 lat przed Powstaniem Listopadowym zapoczątkowały powstanie Towarzystwa Filaretów. Patriotyczne majówki „Promienistych” to swego rodzaju pomost prowadzący do utworzenia przez Filomatów towarzystwa, które podzielone na sekcje naukowe, koncentrowało się na działalności naukowej i kulturalnej, mającej na celu budowę świadomego, narodowego ducha polskich studentów. Promienie Tomasza Zana W gronie Filomatów byli m.in. Józef Jeżowski (prezes), Tomasz Zan, Erazm Poluszyński, Onufry Pietraszkiewicz, Jan Czeczot, Aleksander Chodźko, Ignacy Domeyko. To właśnie ten ostatni – inżynier i geolog,...
Bronisław Wildstein przekupił pracownika prosektorium i obejrzał zwłoki Staszka – pod okiem były dwie głębokie dziury. To najprawdopodobniej ślady po kastecie: potężny cios był śmiertelny. Jeden z esbeków z Wydziału III po latach powiedział, że Pyjasa zabił za 200 dolarów wynajęty przez SB były bokser Marian Węclewicz... Ser żółty w plasterkach, banany, fiaty duże i małe w kolorze bahama yellow, telewizory i pralki automatyczne – kraj pod rządami Edwarda Gierka gnał po drodze do dobrobytu, a z plakatów szczerzył się przyjaźnie komunizm z ludzką twarzą. Polska 10. potęgą gospodarczą świata – przekonywały nagłówki w prasie oraz spikerzy w radiu i telewizji. Rozmach inwestycji w latach 70. XX w. zachwycał i przerażał: pieniądze wszak pochodziły z kredytów. Partia osiągała mistrzostwo we...
21 kwietnia w Kancelarii Prezydenta RP miała miejsce uroczystość wręczenia rodzinom not identyfikacyjnych 12 ofiar systemu komunistycznego. Wśród „odzyskanych” bohaterów znalazł się m.in. ppor. Stanisław Bizior „Eam”. Innymi Wyklętymi, których przywrócono pamięci, byli: ppłk Stanisław Długołęcki, Czesław Duma „Nieznany”, Czesław Gałązka „Mróz”, Czesław Guzieniuk „Gałąź”, Konstanty Kuźmicki, Ludwik Machalski „Mnich”, ppor. Lucjan Minkiewicz „Wiktor”, ppor. Stefan Nowaczek „Wilk”, mjr Marian Pilarski „Jar”, ppor. Leon Taraszkiewicz „Jastrząb” oraz Piotr Tomaszycki „Gałązka”. Trzech ze zidentyfikowanych żołnierzy odkryto na terenie Lubelszczyzny. Szczątki Leona Taraszkiewicza wydobyto 28 listopada 2016 r. w czasie prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN we współpracy z Urzędem...
Słynne przemówienie Becka z 5 maja 1939 r. wstrząsnęło Polską. Stało się jasne, że to koniec bezkrwawych zwycięstw III Rzeszy i wojna jest praktycznie nieunikniona. Przemówienie to często było krytykowane jako nieprzemyślane i buńczuczne, a Beckowi zarzucano wzorowanie się na typowo polskim straceńczym romantyzmie. To niesprawiedliwa ocena, świadcząca o tym, jak trudno jest zrozumieć specyfikę postępowania elit II Rzeczypospolitej. Pokolenie, do którego należał Józef Beck, uważało swoją służebną rolę wobec państwa za najwyższy zaszczyt, a owo pełne empatii przemówienie było autentycznym przesłaniem ówczesnych włodarzy naszego kraju – ludzi honoru. „Równa odległość” Żeby sprawiedliwie ocenić politykę Becka w ostatnich latach przed wybuchem wojny, należy zrozumieć, jak niewielkie...

Pages