Historia

W pierwszych godzinach powstania listopadowego na warszawskich ulicach ginęli nie tylko rosyjscy żołnierze i policyjni szpicle. Z rąk młodych spiskowców życie stracili również polscy generałowie – zaprawieni w bojach podczas powstania kościuszkowskiego, wojen napoleońskich czy też zmagań z czasów Księstwa Warszawskiego. Po ponad 15 latach życia pod berłem kolejnych carów, wybrali lojalność wobec Rosji. Ten wybór oznaczał dla nich śmierć. Noc z 29 na 30 listopada 1830 r. to jeden z najbardziej znanych i dramatycznych momentów naszej historii. Kiedy około 200 spiskowców ze Szkoły Podchorążych próbowało opanować Warszawę i tym samym rozpocząć wojnę o niepodległość, znaczna część elit politycznych i wojskowych Królestwa Polskiego jednoznacznie stanęła po stronie Rosji. Miasto spało...
Gehenna ludności Lubelszczyzny zaczęła się w nocy z 27 na 28 listopada 1942 r. Polaków bito i zabijano, dokonywano selekcji: młodych zamieniano w robotników przymusowych u niemieckich kolonistów lub w głębi Rzeszy, kobiety i starców zwożono do obozów przejściowych, gdzie umierali albo trafiali do obozów koncentracyjnych. Około 30 tys. polskich dzieci, wyselekcjonowanych pod kątem „aryjskich cech rasowych”, ukradziono rodzicom i przeznaczono do zniemczenia. Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej – to nowa data w kalendarzu polskiej pamięci. Związana jest z eksterminacją przez Niemców wsi Michniów w Świętokrzyskiem. W dniach 12–13 lipca 1943 r. w wyniku bezwzględnej i pełnej okrucieństwa niemieckiej akcji, będącej odwetem za działalność zgrupowania partyzanckiego „Ponurego”, zginęło ponad...
Urszula M. Radziszewska
Rzeczpospolita była państwem wielonarodowym, wielokulturowym i wielowyznaniowym. Potężne państwo rozdające polityczne karty w środku Europy zawdzięczało swoją hegemonię umiejętności pokojowego rozwiązywania sporów w kraju. Podupadające w XV wieku Czechy znajdowały się pod hegemonią niemiecką. Ich germanizacja przyczyniła się do wystąpienia Jana Husa, w którego programie obok wątków religijnych znalazły się też postulaty polityczne. Husa zafascynowały pisma angielskiego reformatora Johna Wycliffe’a, który domagał się m.in. przywrócenia komunii pod dwoma postaciami dla świeckich i wprowadzenia języka narodowego do liturgii. Te idee przenikały również do Polski – jednym z najstarszych zabytków języka polskiego jest „Pieśń o Wiklefie” Jędrzeja Gałki. Gdy na soborze w Konstancji skazano...
Rzeczpospolita była państwem wielonarodowym, wielokulturowym i wielowyznaniowym. Potężne państwo rozdające polityczne karty w środku Europy zawdzięczało swoją hegemonię umiejętności pokojowego rozwiązywania sporów w kraju. Podupadające w XV wieku Czechy znajdowały się pod hegemonią niemiecką. Ich germanizacja przyczyniła się do wystąpienia Jana Husa, w którego programie obok wątków religijnych znalazły się też postulaty polityczne. Husa zafascynowały pisma angielskiego reformatora Johna Wycliffe’a, który domagał się m.in. przywrócenia komunii pod dwoma postaciami dla świeckich i wprowadzenia języka narodowego do liturgii. Te idee przenikały również do Polski – jednym z najstarszych zabytków języka polskiego jest „Pieśń o Wiklefie” Jędrzeja Gałki. Gdy na soborze w Konstancji skazano...
Bohaterowie pogranicza. Ludzie marzący o tym specyficznym rodzaju wolności, jaki daje jedynie życie na skraju państwa opartego na normach, kompromisach i umowach. Kozacy, konkwistadorzy, kowboje… jednostki niespokojne, wichrzyciele i gorące głowy. Tacy byli również ci, którzy w wieku XVI i XVII kolonizowali kresy ziem Korony Polskiej – przejęci ideałami wolności, na których zbudowano i stan rycerski, i misję dziejową Rzeczypospolitej. Materialne bogactwo często zubaża ducha – opływając w dostatki, szlachta porzuciła misję, przestała budować cywilizację prawa i wolności, uznając samą siebie za nowy naród wybrany. Choć Rzeczpospolita nie sięgała po zdobycze kosztem innych państw, to odmawiała wolności i praw własnym obywatelom. Tak doprowadziła do najgorszej z wojen: wojny domowej,...
Jakub Augustyn Maciejewski
Mieli wszystkie najgorsze i najlepsze polskie cechy narodowe. Podczas kłótni skakali sobie do gardeł, oczerniali się nawzajem, niektórzy widząc swego przeciwnika, przechodzili na drugą stronę ulicy. A jednak udało im się zaimponować premierom i prezydentom Zachodu – erudycją, elegancją, znajomością języków. Polskie elity na konferencji pokojowej w Paryżu, która odbyła się po I wojnie światowej, dały nam uniwersalną lekcję, jak tworzyć wspólnotę – narodową i europejską. Wywalczenie pozycji Polski po Wielkiej Wojnie wymagało nadludzkiego wysiłku – profesorowie, politycy i działacze społeczni z trzech zaborów zjeżdżali się do stolicy Francji z paszportami Rosji, Niemiec, Austrii, Szwajcarii czy Wielkiej Brytanii, a wyjeżdżali stamtąd obywatelami Rzeczpospolitej. Choć wszyscy wiedzieli, że...
Tomasz Łysiak
Przed nami rok szczególny – zaczynamy uroczyste obchody stulecia odzyskania niepodległości. Wolna Polska to zwycięstwo kilku pokoleń Polaków, którzy nie ustawali w walce dla wydobycia Ojczyzny z grobu, do którego zepchnęli ją zaborcy. Piłsudski, Dmowski, Paderewski – to nazwiska pierwszoplanowe wydarzeń związanych z latami 1914–1921, kiedy to w końcu – po wojnie z bolszewikami, po powstaniach i plebiscytach – ugruntowały się granice suwerennej II Rzeczypospolitej. Rok 1918 jest jednak w tej perspektywie symboliczny – gdy kończyła się wielka wojna, Polska wychodziła z niej jako kraj zwycięski, mogąca poszczycić się czynem zbrojnym i krwią przelaną na wielu frontach, po różnych stronach. Celem była Oswobodzona Ojczyzna – celem dla legionistów Piłsudskiego i Hallera, dla żołnierzy polskich...
Wojna, która rozpoczynała się powszechnym entuzjazmem, trwała zbyt długo. Błoto, krew, setki tysięcy kalek, beznadziejne trwanie w okopach, cierpienia kobiet i dzieci – nie tak to sobie wyobrażano w radosnym sierpniu 1914 r. Miało być szybko, szlachetnie i po rycersku. Tylko Polacy, choć cierpieli bardziej niż inne narody, w 1917 r. wciąż patrzyli w przyszłość z nadzieją. Uproszona u Boga „wojna narodów” z każdym okropnym dniem przybliżała ziszczenie marzeń o Niepodległej. Na początku 1917 r. państwa centralne wciąż miały przewagę militarną, choć ich gospodarka coraz dotkliwiej odczuwała skutki wojny. Marszałek Hindenburg i generał Ludendorff ostrzegali Kaisera, że już niedługo armia nie będzie mogła prowadzić wojny: nie z powodu upadku ducha bojowego, lecz z braku zaopatrzenia....
Choć nie ulega wątpliwości, że 11 listopada to dziś symboliczny dzień i na stałe związany z naszą suwerennością, to trzeba pamiętać, że 99 lat temu wolna Polska rodziła się setki razy, wszędzie tam, gdzie rozbrajano okupantów, wywieszano polskie symbole narodowe i śpiewano polskie pieśni patriotyczne. Jesienią 1918 r. przez ziemie polskie przetoczyła się z niespotykaną wcześniej siłą fala niepodległościowego uniesienia. Dotknęła ona niemal wszystkie grupy społeczne. Być może ci sami ludzie, którzy w 1914 r. zamykali okiennice na widok wkraczającej do Kongresówki I Kompanii Kadrowej, teraz rozbrajali Niemców i Austriaków krzycząc: „Niech żyje wolna Polska!”. Kiedy w sierpniu 1914 r. Józef Piłsudski na krakowskich Oleandrach mówił do 144 „straceńców” idących na teren Królestwa...
Od narodzin do śmierci będącej bramą życia wiecznego. Tak pięknie skonstruowany został katolicki rok kościelny rozpoczynający się adwentowym oczekiwaniem narodzin Bożego Dzieciątka, a kończący się obrazem szczęścia i radości będącej udziałem ludzi, którzy dzięki heroiczności cnót i uczynków na tym świecie dostąpili świętości po śmierci. Przekonanie, że śmierć to nie koniec istnienia, jest nieodłączną i pierwotną cechą ludzkiej świadomości. Dzięki odkryciom archeologicznym wiemy, że w istnienie życia pozagrobowego wierzyli nasi ponoć mniej sprytni i mądrzy krewni z dalekiej przeszłości – neandertalczycy. Świadczą o tym staranne pochówki i dary grobowe ofiarowywane zmarłym, układanym w pozycji płodowej – to dowód, że ich pobratymcy postrzegali zgon jako narodziny do nowego życia....
Tomasz Łysiak
Wszystkich Świętych oraz Dzień Zaduszny to dla nas, Polaków, szczególna chwila. Inaczej niż ludzie wychowani w kulturze anglosaskiej, która wdziera się do nas, promując zabawy związane z Halloween, my wolimy ten czas poświęcić modlitwie, refleksji, a także symbolicznemu uczczeniu pamięci zmarłych. Łączą się w tym różne wątki: religijny – kult świętych, osobisty – wspomnienie nieżyjących bliskich nam osób czy patriotyczny – modlitwa i symboliczna cześć dla naszych rodaków, którzy życie oddali dla naszej Ojczyzny w trakcie różnych dziejowych wydarzeń. W czas tego święta warto przypomnieć sylwetkę wspaniałego historyka Feliksa Konecznego. Szczególnie że 1 listopada przypada rocznica jego urodzin (1 listopada 1862 r. w Krakowie), a w tym roku mija równo 80 lat od pierwszego wydania...
Próba naprawy błędów hierarchii Kościoła skończyła się rozbiciem go na drobne części. Krytyka katolickiej „niewoli grzechu” przyniosła rygory codziennych nakazów i zakazów. Dążenie zaś do odnowienia bezpośredniego kontaktu człowieka z Bogiem sprawiło, że stanął on samotny twarzą w twarz z surowym Bogiem ‒ bez orędowników, pozbawiony kojącej pewności rytuałów, uniesień podniosłych ceremonii i piękna sztuki religijnej. W miarę upływu wieków, które mijały od śmierci Chrystusa, Jego Królestwo wciąż było nie z tego świata, lecz Jego Kościół stawał się bardziej światowy. Pierwsze tysiąclecie to dyskusje i spory, w których kształtowała się doktryna i tradycja Kościoła, zakończone w 1054 r. wielką schizmą, gdy rozeszły się drogi Kościołów łacińskiego i greckiego. To także oczekiwanie na...
Delikatna dziewczyna domaga się mordowania jeńców, kobiety chcą spać z całym oddziałem wojska, kulturalny młodzieniec zapewnia, że dla dobrego jedzenia i pięknego ubrania zabije każdego, a żołnierze potrafią współżyć ze świniami – czy to znaczy, że nadeszło piekło? Tak – i tymi właśnie znakami objawiła się rewolucja bolszewików. Wszystkie prosowieckie opowieści o rewolucji były kłamstwem. Nie była ani wielka, ani rewolucja, ani nawet październikowa – ten dowcip, szydzący z przewrotu bolszewików z 1917 r., pokrywa się z faktami. Nie była wielka, bo brała w niej udział zaledwie garstka piotrogrodzian – kilka tysięcy lepiej lub gorzej uzbrojonych działaczy (niektórzy w ogóle nie mieli broni) oraz sympatyków lewego skrzydła Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji. Nie była rewolucją...
„Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy” – te słowa padły z ust 37-letniego kapelana Solidarności zaledwie kilka godzin przed jego porwaniem i męczeńską śmiercią. Skierowane do wiernych w bydgoskim kościele, były niejako echem dewizy przyświecającej mu przez całe życie: „Zło dobrem zwyciężaj”. 19 października 1984 r. ksiądz Jerzy Popiełuszko wracał do Warszawy z parafii Świętych Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy. Na drodze do Torunia samochód prowadzony przez Waldemara Chrostowskiego, który był kierowcą duchownego, został zatrzymany przez funkcjonariuszy bezpieki, udających milicjantów drogówki. Esbecy uprowadzili księdza i jego kierowcę. Temu ostatniemu udało się po jakimś czasie uciec. Zmniejszane kary Komunikat o...
Kiedy 5 października 1939 r. Adolf Hitler przyjmował w Warszawie defiladę zwycięstwa, pod Kockiem żołnierze SGO „Polesie” toczyli bitwę z siłami niemieckiego XIV Korpusu Zmotoryzowanego. Ta bitwa udowodniła, że Niemców da się pobić; była pierwszą w szeregu zwycięstw polskiego oręża w czasie II wojny światowej – pod Narvikiem, Tobrukiem, Monte Cassino oraz Falaise. Zmieniająca się sytuacja na froncie polskiej wojny obronnej i szybkie postępy wojsk niemieckich przyniosły dowódcy Okręgu Korpusu nr IX w Brześciu gen. Franciszkowi Kleebergowi nowe zadania. 9 września otrzymał rozkaz zorganizowania obrony Polesia. Ale jak zorganizować obronę, będąc pozbawionym podstawowych wojsk, które odeszły na front, zaplecza kadrowego, magazynów broni i amunicji? Praca w sztabie odbywała się „na...
Tomasz Łysiak
Lewicowy świat obchodzi właśnie rocznicę śmierci swojego idola – Ernesto Ché Guevary. Kubański rewolucjonista, przyjaciel braci Castro, od dziesiątków lat jest przedmiotem kultu, a koszulki z jego wizerunkiem noszą „buntownicy” na całym globie. Ten kult masowego mordercy jest jednym z największych absurdów teraźniejszości. W jednym z ostatnich weekendowych dodatków włoskiego dziennika „La Repubblica” głównym tematem numeru był właśnie Ché. Jego twarz widniała na okładce. W środku zaś zamieszczono artykuł, który – tak jak inne krążące w przestrzeni medialnej – kreuje mit herosa, nieledwie lewicowego „Chrystusa”, ślizgając się po łebkach po niewygodnych faktach i używając eufemizmów. Nie jest to przypadek. Polskie hasło w Wikipedii, bardzo szerokie, także koncentruje się na tych...
Tomasz Łysiak
Równo 75 lat temu, 27 września 1942 r., rozpoczął działalność Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom. Podziemna organizacja została zawiązana z inicjatywy Zofii Kossak-Szczuckiej i Wandy Krahelskiej-Filipowicz. To był początek historii „Żegoty”, która przekształcając się 4 grudnia w Radę Pomocy Żydom przy Delegaturze Rządu RP na Kraj, organizowała pomoc dla Żydów eksterminowanych przez Niemców i czyniła to do końca wojny. Niestety, smutnym paradoksem jest fakt, iż najbardziej znanym na świecie człowiekiem ratującym Żydów jest niemiecki przemysłowiec Oskar Schindler. W dobie obecnych manipulacji przy sposobie opowiadania o historii Holocaustu może to wyglądać tak, że Żydów mordowali naziści, zaś ratowali ich, co prawda nieliczni, lecz bardzo szlachetni Niemcy. Amerykańskie dziewczynki, które...
Przepełniony patriotycznymi nastrojami tłum zebrał się na placu Zamkowym. Naprzeciw niego stoją szeregi carskich sołdatów. Pada rozkaz, rozlega się huk wystrzałów. Ksiądz trzymający krzyż chwieje się i upada na ziemię. Krzyż podnosi z bruku piętnastoletni gimnazjalista, Żyd Michał Landy, i wznosi go wysoko nad tłumem. Za chwilę i jego trafiają carskie kule – umiera nazajutrz w szpitalu. Był 21 kwietnia 1861 r. – dzień, w którym Polacy i Żydzi ramię w ramię stawili czoło rosyjskiej przemocy w walce o wolność. „Polsko! Królewska ziemio, w której od wieków szczęśliwie żyjemy!” – te słowa żydowskiej pieśni z XVI w. najdobitniej pokazują swobody i prawa, jakimi w Polsce od czasów Bolesława Pobożnego cieszyli się Żydzi. Przybywali więc tłumnie ze wszystkich krajów Europy, uciekając przed...
Protestowała całe życie – przeciw atakom na Kościół, przeciwko germanizacji Śląska, przeciwko bolszewikom, wreszcie – przeciwko prześladowaniu i mordowaniu Żydów. Tylko w swojej obronie nie protestowała. „Zęby moje, zawsze liche – spotkał najbardziej honorowy koniec” – napisała po przesłuchaniu na Szucha. Zofii Kossak można wznieść pomnik w panteonie zasłużonych kobiet polskich za same dokonania sprzed 1939 r. Pochodziła przecież ze ścisłej elity, wnuczka malarza Juliusza Kossaka, bratanica Wojciecha, była blisko spokrewniona z Magdaleną Samozwaniec i Marią Pawlikowską-Jasnorzewską. Jej gwiazda zabłysła po 1919 r., gdy spisała swoje wołyńskie doświadczenia z najazdem bolszewików i przemianami społecznymi wywołanymi podżeganiem tamtejszej ludności do buntu i zabójstw. Książka „...
Tomasz Łysiak
Niezwykła, skromna kobieta, która nie zważając na ryzyko, niosła nadzieję i miłość tam, gdzie panował najczarniejszy mrok. Uratowała blisko 2500 żydowskich dzieci. Wyprowadzała je z warszawskiego getta różnymi drogami, przekazywała pod opiekę rodzinom. Codziennie zaglądała śmierci w oczy. I codziennie patrzyła w oszalałe z rozpaczy oczy matek, które ratując swoje maluchy, musiały rozstać się z tym, co dla nich najdroższe. „Wczoraj zarządzono, aby wszystkie dzieci żydowskie stawiły się jutro na Umschlagplatz. Także wszyscy nieposiadający kart pracy. Zaciekłość w tępieniu małych dzieci jest zdumiewająca. Dziś wieczorem widziałem na rogu Gęsiej i Okopowej grupę około 150–200 małych dzieci zbitą w ciasny tłum. Naprzeciwko stało paru Niemców z karabinami wymierzonymi w ten tłumek. Dzieci...
Tomasz Łysiak
„Nie chcemy komuny, nie chcemy i już, nie chcemy ni sierpa, ni młota! Za Katyń, za Grodno, za Wilno i Lwów zapłaci czerwona hołota!” – ta pieśń śpiewana była często przez manifestantów, którzy tłukli się z ZOMO w latach 80. XX w. Była w niej złość, był żal za polskimi miastami, był także manifest pamięci – nie zapomnimy o naszej krwi przelanej przez Sowietów. Pośród tych miejsc-pomników ze słów solidarnościowej piosenki na specjalną uwagę zasługuje także Grodno. Miasto, które zostało brutalnie zdobyte przez Armię Radziecką 20–22 września 1939 r. Powszechnie pokutuje wyobrażenie, że tzw. wkroczenie sowieckiej armii do Polski było niemalże bezkrwawe, szczególnie wobec polskich rozkazów o niestosowaniu oporu. Mało się pisze o ciężkich walkach Korpusu Ochrony Pogranicza czy o takich...
W 1877 r. Matka Boża objawiła się dwóm dziewczynkom, przychodząc 160 razy na klon nieopodal gietrzwałdzkiego kościoła. Objawienia trwały 82 dni. Maryja rozmawiała z dziećmi po polsku, odpowiadała na ich pytania, a także prosiła o odmawianie różańca, powstrzymanie się od grzechów, życie w trzeźwości, czynienie pokuty i zbudowanie kaplicy. „Wydarzenia odbiły się szerokim echem w całej ówczesnej Europie, odświeżając zarazem niewygodną sprawę polską. Do Gietrzwałdu zaczęli masowo napływać pielgrzymi. Już w trakcie ich trwania miejscowość nawiedziło około trzysta tysięcy osób, w tym około dwustu księży” – odnotowuje kronikarz wydarzeń, ks. Krzysztof Łatak. Rzecz znamienna, nader trzeźwo myślący, rozsądny, wykształcony i oczytany kapłan, jakim był proboszcz Gietrzwałdu ks. Augustyn Weichsel...
Dąbrowszczacy byli w większości komunistycznymi ochotnikami, którzy w czasie wojny domowej na Półwyspie Iberyjskim, ramię w ramię z hiszpańskimi komunistami i wspierającymi ich Sowietami, walczyli o to, aby Hiszpania stała się czerwoną dyktaturą. W PRL część z nich pełniła eksponowane funkcje w wojsku, aparacie bezpieczeństwa i innych komunistycznych organach. Wojna domowa w Hiszpanii należy do najbardziej zakłamanych wydarzeń w historii Europy XX w. Lewicowe media i „pożyteczni idioci” już w trakcie pierwszych walk na Półwyspie tworzyli mit, według którego starły się tam siły postępu i demokracji z ludobójczym faszyzmem. Tymczasem prawda była zgoła inna. Fale krwi Kiedy w lutym 1936 r. wybory do hiszpańskich Kortezów wygrał Front Ludowy złożony z różnych lewicowych grup – od...
W 1920 r. bolszewicy planowali przejść po „trupie białej Polski”, by wesprzeć zrewoltowane Niemcy. W 1922 r. generał von Seeckt, dowódca niemieckiej Reichswehry, pisał: „Egzystencja Polski jest nie do zniesienia, nie do pogodzenia z życiowymi interesami Niemiec… Polska musi zniknąć i zniknie przez swoją słabość i z naszą pomocą dzięki Rosji”. Marzenia i plany obu zawziętych wrogów Polski zyskały szansę realizacji w 1939 r. Rzeczpospolita Polska, oparta na rzymskich chrześcijańskich zasadach wolności, podmiotowości człowieka i szacunku dla prawa, była dla totalitarnych, cynicznych reżimów wrogiem idealnym. Wrogość komunizmu i nazizmu tylko pozornie wyglądała na nieprzezwyciężoną. Właściwie nie powinno dziwić, że partia mająca w nazwie socjalizm i robotników, dogada się z partią...
Ciszę wrześniowej nocy rozorał huk wybuchów. Ciemność iluminowały reflektory samochodów, w świetle których wszystko było widoczne jak na dłoni. Pierwszego człowieka, który wyskakiwał przez okno, przeszyła seria z pepeszy. Do środka budynku wrzucono kilka granatów. Tych, którzy jeszcze żyli, likwidowano katyńskim sposobem. Strzałem w potylicę nad trzymetrowym dołem. Prawdopodobnie tak wyglądała zbrodnia na żołnierzach Narodowych Sił Zbrojnych ze zgrupowania kapitana Henryka Flamego „Bartka”. Ubecka akcja przeprowadzona została między 1 a 26 września 1946 r. W tym czasie zamordowano 170–200 żołnierzy. Większości ciał do dzisiaj nie odnaleziono. Leżą zakopani w zbiorowych jamach śmierci, gdzieś w leśnych ostępach, a niektórzy z nich – jak wskazuje Bogdan Ścibut, dyrektor generalny MON i...
Jasna Góra z Cudownym Obrazem Matki Bożej Częstochowskiej zajmuje szczególne miejsce w dziejach Polski. „Tutaj zawsze byliśmy wolni” – mówił Jan Paweł II. Mija 300 lat od bezprecedensowego wydarzenia w historii Polski. 8 września 1717 r. odbyła się pierwsza koronacja Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. W tym czasie Jasna Góra była już od wieków miejscem dla Polaków szczególnym. Pielgrzymowali tu zarówno monarchowie, politycy, jak i zwykli ludzie ze wszystkich warstw społecznych. W XV w. Jan Długosz w „Liber Beneficiorum” pisał o niezwykłości tego wizerunku: „Obraz Maryi Najchwalebniejszej i Najdostojniejszej Dziewicy i Pani Królowej świata i Królowej naszej […] wykonany dziwnym i rzadkim sposobem malowania […] o przeładnym wyrazie twarzy, która spoglądających przenika szczególną...
Powyższy napis widnieje w Warce na pomniku Piotra Wysockiego, którego życiorys, zawierający niewątpliwie elementy z tragedii greckiej, gdzie główny bohater zderza się przeznaczeniem prowadzącym do katastrofy, jest tylko w pewnym sensie tożsamy w innymi biografiami epigonów naszych walk powstańczych w XIX w. W powszechnej świadomości Wysocki istnieje jako bohater nocy listopadowej 1830 r. który poderwał kadetów Szkoły Podchorążych do walki z Rosją. I tak rzeczywiście było, ale to jeden z momentów jego życia, być może najważniejszy, ale stanowiący tylko fragment ogromnego poświęcenia dla Ojczyzny, życia złożonego w ofierze. Sprzysiężenie Wysockiego Wysocki urodził się 10 września 1797 r. w rodzinie szlacheckiej mieszkającej w Winiarach niedaleko Warki. Jednak to z Warszawą związał...
„To nie traktat pokojowy, to rozejm na 20 lat” powiedział wiosną 1919 r. marszałek Ferdynand Foch na widok projektu traktatu wersalskiego. Miał rację. Tak jak pewien amerykański dyplomata, który stwierdził: „Mieliśmy szczere chęci zbudować na świecie całkiem nowy porządek, tymczasem tylko popsuliśmy stary”. Ekonomia europejska była krańcowo wyczerpana – koszty wojny wyniosły niebotyczną kwotę 236 000 000 000 dolarów. Niemcy odrzucały postanowienia paryskiej konferencji pokojowej jako dyktat siły. Rosyjscy komuniści nazywali je zmową imperialistów przeciwko postępowej rewolucji proletariackiej. Włosi byli wściekli za protekcjonalne potraktowanie i niewielkie zyski terytorialne. Okrojone Węgry i Bułgaria tylko czekały na okazję do odzyskania utraconych ziem. Japonia nie przyłączyła się...
„Solidarność” doczekała się wielu książek, niektórych opasłych, tysięcy artykułów, ma swoją encyklopedię. Zagadką natomiast pozostaje „solidarność”. Ta przez małe s – będąca radosnym uczuciem i nieoczekiwanie dojrzałym systemem wartości. Pojawiła się w Polsce latem 1980 r., trwała przez 16 miesięcy, a jej wspomnienie wciąż jest żywe. Każdy, kto miał sposobność spotkać tę polską solidarność, wie, że dane mu było doświadczyć czegoś niezwykłego, niepowtarzalnego. Wolność w Polakach najwyraźniej zawsze wywołuje podobne uczucia: „Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął. Po 120 latach prysły kordony. Nie ma +ich+. Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo! Na zawsze! Chaos? To nic. Będzie dobrze. Wszystko będzie, bo jesteśmy...
W czerwcu 1976 r. dzielna władza, zawsze bliska ludu pracującego miast i wsi, w trosce o samopoczucie i sprawność fizyczną robotników z Radomia i Ursusa, zafundowała im ścieżki zdrowia. Numerem popisowym był masaż gumową pałką w inhalacyjnych oparach gazu łzawiącego. Niewdzięcznicy – przede wszystkim „podpici chuligani i rozhisteryzowane kobiety” – zamiast dziękować „pielęgniarzom”, pluli na nich i na partię. Nic dziwnego, że aktyw się zdenerwował i zwołał wielki wiec w Katowicach, mateczniku swego pierwszego sekretarza. „Partia, Gierek!!!” Robotnicy, przedstawiciele wielkoprzemysłowej klasy, ludzie nauki i techniki, młodzież, zrównoważone kobiety wychowujące młode pokolenie, członkowie PZPR, ZSL, SD, oni wszyscy przyszli na wiec „spontanicznie” i z autentyczną złością na...
„Kresy… Bogate, stare, piękne słowo. Jest w nim obszar i przestrzenność, bezkres równin falujących, oddalenie od świata i wicher stepowy. Dla każdego z tamtej strony zawiera w sobie treść ojczystej ziemi, jej barwę, kształty i woń… Odejdziemy od tych stron, ale przed odejściem – na wyniosłej górze, w ciszy serc bijących – ślubujemy wieczną wiarę i miłość tej ziemi. Ślubujemy jej powrócić, gdy tylko pierwsza możność powrotu nadejdzie, ślubujemy jej pozostać wtedy aż do końca…”. Ta opłakiwana przez Zofię Kossak „Ukraina czarnoziemna, Ojczyzna niewdzięczna a umiłowana”, w 1921 r. na mocy traktatu ryskiego zawartego między wyczerpaną wojnami Rzeczpospolitą Polską a sowiecką Rosją, dostała się we władzę bolszewików. Ziemia urodzajna i przebogata zamiast być karmicielką Rzeczypospolitej,...
Tomasz Łysiak
Bitwa Warszawska nie bez przyczyny zwana jest Cudem nad Wisłą. W sierpniu tamtego roku cały naród zjednoczył się w modlitwie, w intencji zagrożonej przez bolszewików stolicy. Genialne posunięcie Piłsudskiego – słynny manewr znad Wieprza – nie powiódłby się, gdyby nie pełna mobilizacja społeczeństwa, wojska i podległych Marszałkowi dowódców. Każdy spełniał tu swoją rolę, jak mógł najlepiej, i sam Naczelny Wódz, i młodzież broniąca Warszawy, i ksiądz Skorupka, który pełniąc duchową posługę na froncie, zginął z krzyżem w dłoni. Co najważniejsze – to wspaniałe zwycięstwo ma wymiar nie tylko polski. Jest to wiktoria zachodniej, chrześcijańskiej cywilizacji odniesiona nad cywilizacją zła i nihilizmu. W tej mierze napawa nas szczególnie dumą bojowy wysiłek i krew przelana przez naszych...
„Na Niemcy komuniści zwracają główną uwagę, ponieważ Niemcy stoją w przededniu rewolucji burżuazyjnej i ponieważ przewrotu tego dokonają w warunkach dalej posuniętego rozwoju cywilizacji europejskiej w ogóle i przy istnieniu o wiele bardziej rozwiniętego proletariatu, niż to było w Anglii w XVII i we Francji w XVIII stuleciu, tak że niemiecka rewolucja burżuazyjna może być tylko bezpośrednim prologiem rewolucji proletariackiej”. To słowa z „Manifestu komunistycznego”, napisanego w 1848 r. przez Karola Marksa i Fryderyka Engelsa. Włodzimierz Iljicz Lenin zamierzał zrealizować tę koncepcję – od rewolucji w Niemczech do rewolucji ogólnoświatowej, choć bardziej niż na rewolucji zależało mu na władzy. Pochodnią, którą podpalić chciał Niemcy, miały być zdegenerowane, pijane krwią rosyjskie...
W trakcie wojny 1920 r. bolszewicy na masową skalę dopuszczali się zbrodni wojennych. Z niezwykłą brutalnością mordowali jeńców i ludność cywilną. Brytyjski dyplomata lord Edgar Vincent D’Aberon, który w 1920 r. jako członek Misji Międzysojuszniczej w Polsce mógł na własne oczy obserwować śmiertelny bój z bolszewikami, w wydanej 12 lat później książce pt. „Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata pod Warszawą 1920 r.” napisał między innymi: „Gdyby Karol Młot nie powstrzymał inwazji Saracenów po Tours, dziś w szkołach w Oksfordzie nauczano by Koranu. (…) Gdyby Piłsudskiemu i Weygandowi nie udało się pod Warszawą powstrzymać triumfalnego marszu Armii Czerwonej, przyniosłoby to w rezultacie nie tylko niebezpieczny zwrot w dziejach chrześcijaństwa, lecz również fundamentalne...
Jeden z plakatów sowieckich z 1920 r. przedstawia obraz rozwścieczonych bojowników rewolucji uderzających młotami w Orła Białego, symbol niepodległej Polski. Poniżej znajduje się napis: „W szpanach orła białego jęczał proletariat Polski, Białorusi i Ukrainy (…). Pod ciosami robotniczych młotów wali się w gruzy Polska kapitalistów i żandarmów, ginie orzeł biały”. Celem bolszewików było zniszczenie i podbój Polski. Równolegle z działaniami militarnymi przeciwko Polsce prowadzili zmasowaną akcję propagandową, mającą uzasadnić ich działania. Aby nie powstała Socjalistyczna Polska Rad, Orzeł Biały stanął do walki, a kulminacyjnym momentem było zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej. W cieniu bitew wojskowych toczyła się wojna propagandowa. Pojęcie propagandy ma współcześnie raczej zabarwienie...
Tomasz Łysiak
W bohaterskiej obronie Warszawy 1920 r. brały udział rzesze młodych ludzi, uczniów klas gimnazjalnych, studentów. Nie brakło też harcerzy. Walczyli oni zresztą na froncie w trakcie całej kampanii lat 1919–1920. Bitwa zwana Cudem nad Wisłą była punktem kulminacyjnym ich wojennej epopei. Mniej są znane relacje osobiste zwykłych żołnierzy z tamtych lat, tymczasem to właśnie one wiele wnoszą do zrozumienia ducha, który ożywiał wtedy polską młodzież. Ten Duch to była największa siła, z jaką przyszło się zmierzyć barbarzyńcom ze Wschodu, którzy uderzyli w Polskę, mając w planach zdobycie całej Europy. Tym więcej dla mnie znaczy opowieść, jaką na kartach wspomnień przekazał Aleksander Ordża-Dawid. Zapis stanów duszy Mój egzemplarz „Pamiętnika Wojennego Harcerza 1918–1920” z ilustracjami...
Tomasz Łysiak
Praktycznie w przededniu kolejnej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego i następującej tuż po niej, na początku sierpnia, rocznicy stracenia Traugutta na stokach Cytadeli, w Wilnie odnaleziono szczątki dowódcy powstania styczniowego – Zygmunta Sierakowskiego. W trakcie prac archeologicznych prowadzonych na Górze Zamkowej odkryto cztery jamy grobowe, w których zostały pochowane ciała siedmiu straconych powstańców. Jak zawsze – bez trumien, wrzucone do dołów i przysypane wapnem – by zasypać także ślady w pamięci. Obraz bestialstwa sprzed 150 lat, tak podobny do tego, czego jesteśmy świadkami na „Łączce” czy w wielu innych miejscach, w których ciągle odnajdywani są bohaterowie antykomunistycznego podziemia. Wśród tych strzępów ubrań, pasów, butów, guzików, medalików i kości, na palcu...
Ppłk Jan Mazurkiewicz „Radosław” powiedział, że był to najzdolniejszy dowódca kompanii spośród mu znanych. Pozostał najmłodszym kapitanem w AK. Wywarł piętno na rówieśnikach, którymi dowodził. Nieprzeciętny, niezwykły człowiek, bohater i wzór dla wielu młodych ludzi – Andrzej Romocki „Morro”. Przyszedł na świat 16 kwietnia 1923 r. w Warszawie, w rodzinie z patriotycznymi tradycjami. Romoccy od trzech pokoleń bili się o niepodległość Rzeczypospolitej. Jego ojciec, Paweł był kawalerem Orderu Virtuti Militari, w latach 1926-1928 posłem na Sejm II RP oraz dyrektorem naczelnym Polskiego Przemysłu Górniczo-Hutniczego. Zinął w 1940 r. w tragicznym wypadku samochodowym, potrącony przez pijanego Niemca. Od jutra wchodzę na całego „Morro” wraz ze swoim bratem Janem Romockim „Bonawenturą” od...
Marsz Mokotowa \ Pałacyk Michla \ Chłopcy silni jak stal \ Modlitwa obozowa \ Warszawskie dzieci \ Serce w plecaku \ O Barbaro \ Marsz Żoliborza \ Hej, chłopcy, bagnet na broń \ Mała dziewczynka z AK \ Zośka \ Sanitariuszka „Małgorzatka” \ Marsz Śródmieścia \ MARSZ MOKOTOWA tekst Mirosław Jezierski „Karnisz” muz. Jan Krzysztof Markowski „Krzysztof” Nie grają nam surmy bojowe I werble do szturmu nie warczą, Nam przecież te noce sierpniowe I prężne ramiona wystarczą. Niech płynie piosenka z barykad Wśród bloków, zaułków, ogrodów, Z chłopcami niech idzie na wypad Pod rękę przez cały Mokotów. Ten pierwszy marsz ma dziwną moc, Tak w piersiach gra, aż braknie tchu, Czy słońca żar, czy...
Człowiek jest igraszką przeznaczenia, miotany falami historii nie ma sił i sposobu przeciwstawić się losowi – to skrajnie pesymistyczne pojmowanie świata znamy z tragedii greckich. Chrześcijaństwo dało ludziom dar i przekleństwo wolnej woli. Dostali broń do stawiania czoła przeznaczeniu, a jednocześnie utracili możliwość skarżenia się na fatum i przypisywania własnych niepowodzeń złemu losowi. Jednak gdy patrzymy na dzieje Polskiego Państwa Podziemnego i jego antykomunistycznej kontynuacji, możemy odnieść wrażenie, że toczyły się one wbrew ludzkim wysiłkom wedle fatalnej konieczności do nieuchronnie tragicznego końca. Odtwarzając łańcuch przyczyn i skutków, decyzji i ich konsekwencji, szukamy punktów węzłowych, które wywołują lawinę wydarzeń o takiej sile i bezwładności, że wszelkie...
W pierwszych dniach sierpnia 1944 r. na rękach kapelana Armii Krajowej skonał młodziutki chłopak. Przebył kilkaset kilometrów z Kresów, by walczyć w Powstaniu Warszawskim. Księdzem, który towarzyszył mu w ostatnich chwilach życia, był Stefan Wyszyński. Późniejszy Prymas Tysiąclecia wspominał to zdarzenie jeszcze po wielu latach. Samo Powstanie Warszawskie było dla niego niezwykle ważnym doświadczeniem w duszpasterskiej drodze. Z Kresów do Powstania Boguś Grygorcewicz, bohater tej historii, był partyzantem Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego AK. Razem ze swoim starszym bratem i innymi chłopakami z ziemi nowogródzkiej walczył pod rozkazami legendarnego cichociemnego – porucznika Adolfa Pilcha ps. „Góra”, „Dolina”. Idąc do partyzantki, młody Boguś przekazał rodzinie karteczkę: „Wy...
Tomasz Łysiak
Przez dwa długie lata polski żołnierz legionowy przelewał krew na polach bitew, a ostatnia z nich – pod Kostiuchnówką – z początków lipca 1916 r. była bojem, w którym wzięły udział wszystkie trzy brygady i który kosztował Polskę najwięcej ofiar. Płaciliśmy krwią za powrót do świadomości Europy, a także budowaliśmy stawkę w grze – chodziło przecież o Niepodległość, to ona była jedynym celem walki u boku Austriaków, Niemców, czy potem także Rosji. Akt 5 Listopada stanowił swego rodzaju obietnicę powstania Rzeczypospolitej, ale z drugiej strony nie dawał jasnych odpowiedzi co do faktycznej suwerenności. Legiony rozwiązano, powołując Polski Korpus Posiłkowy, a później przekazano je pod komendę generała-gubernatora Hansa von Beselera. Rozpoczął się proces tworzenia Polskiej Siły Zbrojnej –...
Splatanie łańcuchów przyczynowo-skutkowych, przyjmowanie odległej perspektywy czasowej, koncepcja długiego trwania – to sposoby patrzenia na historię pozwalające uchwycić sens dziejów. To dzięki nim nielogiczne na pierwszy rzut oka wydarzenia nabierają sensu, a chaotyczne ludzkie czyny układają się w czytelny i klarowny wzór. Aby zrozumieć wydarzenia z lipca 1917 r., wypada się cofnąć kilka lat wstecz i przypomnieć dylematy, przed którymi stawali polscy patrioci na początku wieku XX. Widząc, jak ustalony na Kongresie Wiedeńskim porządek Europy i świata chyli się ku upadkowi, a na horyzoncie zdarzeń majaczy coraz wyraźniej cień zbliżającej się wojny narodów, politycy polscy starali się określić, po czyjej stronie opowiedzą się, gdy wybuchną walki. Rosja – konsekwentny kat Polaków...
Tomasz Łysiak
Trzymam w ręku niewielką książeczkę. To wspomnienia Władysława Kęsika, ułana 1. Pułku ułanów Beliny zatytułowane „Za drutami Szczypiorny i Łomży”. Wydane nakładem autora w roku 1936. Rzecz jest o tyle cenna, że przedstawia Kryzys Przysięgowy i wydarzenia, które po nim nastąpiły, z punktu widzenia jednego z uczestników. Gdy przed żołnierzami Legionów odczytywano ostatni rozkaz Piłsudskiego, w którym Komendant prosił ich, że jeśli dotąd za Polskę przelewali krew na polach bitew, aby teraz poszli za nią do więzienia – to stojący na zbiórce legioniści płakali. Historia tych łez równie wiele znaczy, co analizy wydarzeń stricte historycznych. To opowieść o Duchu Polskim. A owe dwa kroki w przód, które wspólnie postawili żołnierze, by odmówić złożenia przysięgi to był symbol Jedności. Tej...
Marszałek Józef Piłsudski w sierpniu 1924 r. w czasie III Zjazdu Legionistów powiedział: „Dziękuję za tę najdumniejszą pieśń, jaką kiedykolwiek Polska stworzyła”. Jako ideowy i moralny przywódca Legionów Polskich miał pełne prawo, aby wypowiedzieć te słowa. Pieśni narodowe wzbudzają w nas dumę, utwierdzają w przekonaniu pielęgnowania tradycji i historii, istnienia naszej wspólnoty narodowej, konieczności jej trwania. Niewiele jednak jest takich utworów, oczywiście poza hymnem, które zawierają tak ogromny ładunek emocjonalny. Nie sposób bowiem być obojętnym wobec słów i muzyki Marszu Pierwszej Brygady. Tu jest wszystko: odwaga i męstwo, duma i godność, trud i ofiara, poświęcenie i cierpienie, żal i rozpacz, zatracenie w walce, młodość i przede wszystkim romantyczne szaleństwo. Jak...

Pages