Historia

Z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych PWPW S.A. przygotowało wystawę pt. „Dla Ciebie Polsko – Kobiety Niezłomne”. Wystawa będzie prezentowana od 1 marca 2018 na ogrodzeniu wokół siedziby PWPW. Ekspozycja będzie udostępniona przez okres miesiąca, publicznie i ma charakter edukacyjny. Gdy wspominamy i upamiętniamy uczestników antykomunistycznego podziemia na ziemiach polskich zazwyczaj pomijamy zaangażowane w ten ruch kobiety. Wiele z nich walczyło już podczas II wojny światowej z okupantem niemieckim, a potem po jej zakończeniu kontynuowały walkę o niezawisłą i demokratyczną Polskę. Bohaterkami wystawy są kobiety polskiego podziemia antykomunistycznego. Przedstawione zostały ich tragiczne, a czasem wręcz wstrząsające losy, wiele z nich było sanitariuszkami,...
Nowelizacja ustawy o IPN wywołała największą od lat dyskusję na temat postaw Polaków podczas II wojny światowej. W informacyjnym chaosie i padających oskarżeniach powróciła sprawa mordu w Jedwabnem i pytania o naszą rolę w tej zbrodni. Po raz kolejny fakty przestają mieć znaczenie. Dlatego zamiast oceniać, warto przypomnieć podstawowe dane i zadać pytania o to, czy rzeczywiście wiemy już wszystko na ten temat, tym bardziej że wśród większości poważnych historyków i badaczy nie ma zgody co do okoliczności zbrodni. Przed omówieniem stanu badań chciałbym zacytować prof. Tomasza Strzembosza, którego słowa powinny stanowić fundament rozważań na ten temat: „Nic nie może usprawiedliwić mordów dokonanych na jakiejkolwiek grupie ludności cywilnej. Nic nie usprawiedliwia zabijania mężczyzn,...
Tomasz Łysiak
Gdyśmy w wyniku rozbiorów granice utracili, odczuliśmy to boleśnie. Przez wieki marzyliśmy o ich powrocie. W stulecie odzyskania niepodległości warto przypomnieć sobie uczucia, jakie wypełniały piersi Legionistów, którzy 6 sierpnia 1914 r. wyruszyli z Oleandrów na bój o Polskę i tego samego dnia pokonali „fałszywą” granicę między zaborami austriackim i rosyjskim. Sfragistyka to nauka o pieczęciach. Coś, co mogłoby się wydawać nudną dziedziną wiedzy, jest tak naprawdę pasjonującą dziedziną pomocniczą historii. Kształt, użyte formy i czcionka, czasem nawet błędy powstałe w wyniku nieuważnej pracy osoby wykonującej pieczęć, umożliwiają dziś wysnucie pasjonujących opowieści. Dawne polskie pieczęcie królewskie z dumą oglądamy na starych dokumentach kancelaryjnych. Pieczęć może mieć też inny...
10 lutego 1920 r. w Pucku miała miejsce niezwykle podniosła uroczystość – zaślubiny z morzem, czyli symboliczny powrót Polski nad Bałtyk. Specjalnym pociągiem przybyli na nią posłowie i ważni politycy, m.in. minister spraw wewnętrznych Stanisław Wojciechowski i wicepremier Wincenty Witos. Zjawili się dyplomaci brytyjscy i amerykańscy. Główne uroczystości odbyły się nad Zatoką Pucką wokół wysokiego masztu, gdzie obok notabli i wojska zebrały się wiwatujące tłumy. Generał Józef Haller reprezentujący majestat odrodzonej Rzeczypospolitej rozpoczął przemowę od słów: „Oto dzisiaj dzień czci i chwały! Jest on dniem wolności, bo rozpostarł skrzydła Orzeł Biały nie tylko nad ziemiami polskimi, ale i nad morzem polskim. (…) Żeglarz polski będzie mógł dzisiaj wszędzie dotrzeć pod znakiem Białego...
Pobita w tylu bitwach, głodująca, strajkująca i zrewoltowana Rosja uparcie trwała w szeregach ententy, wiążąc ogromne siły niemieckie, których cesarski sztab rozpaczliwie potrzebował na froncie zachodnim. Niemcy sięgnęli więc po broń ostateczną: wydobyli ze Szwajcarii Włodzimierza Lenina i jego komunistycznych towarzyszy, zaopatrzyli w gotówkę i via Finlandia odstawili na granicę. Pieniądze zainwestowane w Lenina i bolszewików przyniosły zysk wyjątkowo szybko. 7 listopada 1917 r. bolszewicy dokonali zamachu stanu, obalając legalny rosyjski rząd, 15 grudnia zawarli z Niemcami zawieszenie broni, zaś tydzień później rozpoczęły się w Brześciu Litewskim rozmowy pokojowe. Lew Trocki, bolszewicki komisarz spraw zagranicznych, przeciągał rozmowy, oczekując na bliski – jego zdaniem – wybuch...
We wtorek wieczorem, 9 lutego 1982 r., budynek Sądu Wojewódzkiego w Katowicach pełen był ludzi. Gdy pojawili się sędziowie: przewodniczący kpt. Antoni Kapłon, mjr Maciej Harlender i kpt. Janusz Lipka, tłum przywitał ich… oklaskami. Nieco wcześniej publiczność biła brawo, kiedy ogłaszano wyroki na sali rozpraw. Do sędziego Kapłona podbiegła młoda kobieta i ucałowała go w policzek. Był ósmy tydzień stanu wojennego i właśnie zakończyła się rozprawa przeciwko górnikom z kopalni „Wujek”. Scena wymowna, przecież właśnie Sąd Śląskiego Okręgu Wojskowego we Wrocławiu na sesji wyjazdowej skazał czterech przywódców strajku w kopalni „Wujek” na kary od 3 do 4 lat więzienia, cztery osoby uniewinniono, a postępowanie wobec jednego górnika zostało umorzone. Najwyższy wyrok usłyszał Stanisław Płatek...
Rzym, Cesena, Vignola – te włoskie miasta upamiętniły Dzień Pamięci Ofiar Holocaustu, wspominając postać rtm. Witolda Pileckiego. Wykłady prof. Marco Patricellego, autora książki o rotmistrzu Pileckim „Il Volontario”, oraz Krzysztofa Kosiora, prawnuka Rotmistrza, spotkały się z wielkim zainteresowaniem. Prawdę o niemieckich obozach koncentracyjnych na okupowanych ziemiach polskich poznawali uczniowie włoskich szkół i korpus dyplomatyczny. Niebieskie niebo ponad wiekowymi kamienicami, rozedrgane powietrze nagrzane lipcowym słońcem, zapach eukaliptusów – to zobaczył i poczuł rtm. Witold Pilecki, stanąwszy latem 1945 r. na Piazza del Popolo w Rzymie. W Wiecznym Mieście zrozumiał, że znów musi dokonać wyboru: albo sprowadzi do Włoch rodzinę i będzie żyć spokojnym życiem emigranta, albo...
Jakub Augustyn Maciejewski
13 grudnia 1981 r. gen. Wojciech Jaruzelski przemówił do Polaków, dziesięć dni później coroczne orędzie do swego narodu wygłosił Ronald Reagan. Miliony Amerykanów zasiadały do bożonarodzeniowej wieczerzy, usłyszawszy chwilę wcześniej o Solidarności i wprowadzeniu przez komunistów stanu wojennego w Polsce. Prezydent USA ogłosił 30 stycznia 1982 r. Dniem Solidarności z Polską. Generał z polskim rodowodem przemawiał jak wysokiej rangi funkcjonariusz KGB i namiestnik obcego państwa, Amerykanin wyraził to, co grało w duszy Polakom. Oficer znad Wisły straszył bratobójczą walką, zapowiadał „skrępowanie rąk awanturnikom” i obiecywał „zachowanie podstawowych przesłanek socjalistycznej odnowy”. Prezydent USA tłumaczył, że „brutalna siła może zastraszyć, ale nie może uformować podstawy trwałego...
16 grudnia 1922 r. w Warszawie, w gmachu Zachęty, Eligiusz Niewiadomski zabił pierwszego prezydenta II RP Gabriela Narutowicza. Strzelał w plecy. Po dokonaniu zbrodni oddał się w ręce policji. Na posiedzeniu Senatu marszałek Michał Trąmpczyński powiedział: „Stało się wielkie nieszczęście. Najwyższy przedstawiciel Rzeczypospolitej padł od kuli szaleńca, który straszną krzywdę wyrządził całemu narodowi, bo wobec świata przedstawił swym czynem Polskę jako kraj zamętu”. 30 grudnia 1922 r. w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbył się proces Niewiadomskiego. Tego samego dnia Sąd wydał wyrok skazujący go na karę śmierci przez rozstrzelanie. Wyrok wykonano 31 stycznia następnego roku o godz. 7.19 na stokach Cytadeli Warszawskiej. Gabriel Narutowicz prezydentem Rzeczypospolitej Niecałe dwa...
Dla jednych to władca budujący zamki i wznoszący miasta, dla drugich – kobieciarz i okrutnik, którego rządy upłynęły pod znakiem skandali i romansów. Nie odnosił spektakularnych zwycięstw na polach bitew, ale umiejętnościami dyplomatycznymi i wielkością reform zasłużył na nadany mu przydomek. Emitowany w TVP serial „Korona królów” nieoczekiwanie rozbudził szeroką dyskusję na temat ostatniego z Piastów na polskim tronie. To znakomita okazja, aby przypomnieć sylwetkę króla, którego najczęściej zamykamy w słynnym porzekadle, że „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”. Faktycznie, jest to parafraza długiej i ciekawej analizy kronikarza Jana Długosza, który tak napisał o Kazimierzu Wielkim: „Taka wielka tkwiła w nim chęć uświetnienia i wzbogacenia Królestwa Polskiego, że podejmował...
Kiedy zaproponowaliśmy Jacka Saryusz-Wolskiego na przewodniczącego Rady Europejskiej, ówczesny prezydent François Hollande powiedział drwiąco polskiej premier, że my, Polacy, mamy zasady, a oni (w domyśle: Unia Europejska, zdominowana przez Niemców i Francuzów) mają fundusze. Wojciech Cejrowski w radiu „Wnet” nazwał Hollande’a chamem i uznał, że ów powinien nas przeprosić. Nie przeprosi, bo nie we, jaka byłaby Europa bez zasad polskich… Gdy wygasała dynastia Jagiellonów, trzeba było jak najrychlej zapewnić krajowi pokój wewnętrzny. 28 stycznia 1573 r., 445 lat temu, na prawym brzegu Wisły we wsi Kamionek pod Warszawą, tam mniej więcej, gdzie dzisiaj ulica Zamoyskiego przechodzi w Grochowską, nasi przodkowie zebrali się na konfederację i ogłosili uchwałę, w której m.in. gwarantowali...
Nie fanatyczny bolszewik Anatolij Łunaczarski, nie cyniczny nazista Josef Goebbels, nie złotousty Winston Churchill ani nie czerpiący z nich wszystkich Jerzy Urban. Największym mistrzem czarnej propagandy był Gajusz Swetoniusz Trankwillus, autor „Żywotów cezarów”. Do dziś na pierwszych władców cesarstwa rzymskiego patrzymy jego oczyma, znamy ich podłości, zboczenia i zbrodnie. A niewielu zostało przedstawionych w świetle gorszym niż Kaligula. Trankwillus, zwany Pysznym, był siódmym królem Rzymu. To jemu Sybilla zaoferowała dziewięć ksiąg zawierających przepowiednie przyszłości. Gdy się targował, spaliła trzy z nich, ale cena za resztę pozostała ta sama. Trankwillus nie dał za wygraną i wykłócał się dalej, aż koniec końców kupił… trzy księgi za cenę dziewięciu. Najwyraźniej...
„Największą klęską dla narodu jest jego spodlenie. Prowadzi ono nieodwołalnie do śmierci” – to poruszające motto zostało napisane we wstępie do Kodeksu Moralności Obywatelskiej, opracowanego przez polskie władze podziemne. Słowa mocne i prawdziwe, a co najważniejsze – słowa, które w czasie niemieckiej okupacji były przez większość Polaków przestrzegane. 75 lat temu, 10 stycznia 1943 r., zespoły konspiracyjne Organizacji Małego Sabotażu „Wawer” dokonały kolejnej spektakularnej akcji w okupowanej Warszawie. Młodzi konspiratorzy zamazali farbą blisko 250 tablic z niemieckimi nazwami ulic oraz rozkolportowali około 40 tys. egzemplarzy ulotek z tekstem przemówienia noworocznego prezydenta Rzeczypospolitej Władysława Raczkiewicza. Można w nich było przeczytać m.in., że „ […] tocząca się...
Tomasz Łysiak
Jedną z najbardziej pasjonujących historii o podbojach średniowiecznych można odnaleźć, studiując dzieje Europy w XI w. To właśnie wtedy nastąpił koniec „epoki wikińskiej”. W 1066 r. Harald III Srogi poległ w bitwie pod Stamford Bridge, a Wilhelm Bastard zwany Zdobywcą najechał i podbił Anglię, zwyciężając pod Hastings. Mniej znanym, a równie ciekawym wątkiem jest zdobycie przez Normanów całej południowej Italii oraz uwolnienie Sycylii spod panowania Saracenów. Historia Roberta Guiscard i jego braci to właściwie gotowy scenariusz na hollywoodzką superprodukcję. Synowie Tankreda dokonali czegoś niebywałego: przybywając do Italii jako najemnicy i niewiele znaczący rycerze podejmujący się średniowiecznych „umów na zlecenie” (zwykle chodziło o pozbawienie głów przeciwników zleceniodawcy...
Trzy i pół roku wojny, kilkanaście milionów zabitych, jeszcze więcej rannych i okaleczonych i ani jednego sensownego planu zakończenia wojny, ani jednej uczciwej odpowiedzi na pytanie „co potem?”. Entuzjazm, z którym w 1914 r. narody maszerowały na wojnę, utonął w morzu krwi, radosne okrzyki patriotów zagłuszył nieustanny jazgot karabinów maszynowych i basowy grzmot dział mordujących masowo ludzi, z którymi ginęły humanizm i rycerskość. W styczniu 1918 r. miało miejsce wydarzenie, które wreszcie wniosło trochę sensu w wojnę, z roku na rok coraz mniej zrozumiałą. Prezydent Woodrow Wilson wygłosił mowę zawierającą wyliczenie celów, dla których USA przystępują do walki. Czternaście punktów Wilsona stało się dla wszystkich walczących państw – również tych wrogich – fundamentem przyszłego...
Malinowski jest twórcą linii kolejowej w peruwiańskich Andach, jednej z najwyżej położonych na świecie. Wyjechał z kraju z rodziną po powstaniu listopadowym w 1831 r. Uciekał przed imperialną Rosją, mocarstwem tłumiącym polskie dążenia narodowe. Wykształcenie zdobył we Francji, ale pracował przede wszystkim w służbie państwa peruwiańskiego. Kiedy jego przybrana ojczyzna była zagrożona najazdem Hiszpanii, podjął dla niej walkę. Biegle pisał i mówił w języku rosyjskim, angielskim, francuskim i hiszpańskim. Jego bogaty życiorys napawa dzisiaj Polaków dumą, ale i smutkiem. Malinowskiemu nie dane było z racji czasów zaborów pracować dla Polski. Cały swój intelekt i pracę oddał innemu narodowi. I chociaż z ludzkiego, chrześcijańskiego punktu widzenia było to przedsięwzięcie jak najbardziej...
Tomasz Łysiak
27 grudnia 1918 r. wybuchło Powstanie Wielkopolskie. Powojenny ład światowy dopiero miał być ustalany na paryskiej konferencji, zaś rozejm w Compiègne z 11 listopada, kończący oficjalnie wielką wojnę, nie rozwiązywał kwestii zachodniej granicy Polski. Wielkopolanie chwycili więc za broń, a ich bohaterski czyn przyniósł zwycięski efekt – przyłączenie do Rzeczypospolitej olbrzymiej części Wielkopolski. W Boże Narodzenie 1918 r. do portu w Gdańsku przybił amerykański krążownik „Concorde”. Na jego pokładzie znajdował się światowej sławy kompozytor, pianista i polski patriota, Ignacy Jan Paderewski. W Warszawie działał już tymczasowy rząd Jędrzeja Moraczewskiego, 26 stycznia miały się odbyć pierwsze wolne wybory. Daleko było jednak do narodowej zgody, a wielką niewiadomą były przyszłe...
Kiedy wydawało się, że Powstanie Styczniowe ostatecznie upadnie, jego wskrzeszenia na Lubelszczyźnie i Podlasiu podjął się gen. Michał Heidenreich-Kruk. Mieszkańcy Kocka wychodzący z kościoła parafialnego po bożonarodzeniowej mszy stali się świadkami jednej z największych bitew kawaleryjskich Powstania Styczniowego. Była to ostatnia walka legendarnego generała, który ostatecznie wycofał się z udziału w powstaniu. W tej bitwie walczyli również dwaj bracia Kossakowie: Leon i Władysław, a według informacji rodziny Kleebergów – także Emilian Kleeberg, ojciec gen. Franciszka Kleeberga. Nieudany rajd Pod koniec listopada 1863 r. w granice guberni lubelskiej wkroczył ze swoją osobistą ochroną gen. Michał Heidenreich-Kruk. Miał przygotować i skoncentrować oddziały powstańcze do walki w roku...
Proste, tkliwe uczucia i głębia teologii spotykające się w cichą i świętą noc Narodzenia Pańskiego. Niezwykła prawda o miłości Boga do człowieka: ratując nas przed skutkami nierozważnego korzystania z wolności, zstąpił na ziemię i stał się człowiekiem, uświęcił ludzki stan, nadając nam status nie tylko Bożych stworzeń, lecz także Bożych dzieci. Pierwsze wieki chrześcijaństwa nie przywiązywały wielkiej wagi do dokładnego ustalania faktów i dat. Chrześcijanie, prześladowani i ukrywający się, patrzyli w przyszłość oczekując paruzji, powtórnego przyjścia Chrystusa jako Króla. Dopiero początek IV w. i polityka Konstantyna Wielkiego skłoniły biskupów do rekonstrukcji wydarzeń i ujęcia kultu w bardziej precyzyjne ramy. Zadanie to podjęto między innymi na soborze nicejskim w 325 r. Ustalono...
Tomasz Łysiak
W Boże Narodzenie 800 r. w Bazylice św. Piotra w Rzymie król Franków Karol Wielki został przez papieża Leona III koronowany na cesarza rzymskiego. Dwór monarchy odkurzył dawno zapomniane słowo „Europa”, które miało pomóc określać tę część kontynentu, nad którą panował władca Franków. Dziś „Zachód” zamiast z szacunkiem spoglądać na swą ponadtysiącletnią historię opartą na fundamencie chrześcijańskich wartości – dawnemu dziedzictwu zaprzecza i dąży do samounicestwienia. Pięć naw Bazyliki św. Piotra w Rzymie było w dniu 25 grudnia 800 r. wypełnionych po brzegi Rzymianami i Frankami, książęcymi dworami, rycerstwem, zakonnikami i urzędnikami, ludźmi wysokiego i średniego urodzenia. Panował gwar, wymieniano uwagi i rozmawiano w oczekiwaniu na nadejście władcy Franków. Sprytny papież Do...
„Nie zajmować się siedzeniem domowym i próżniactwem, z którego najokropniejsze skutki wynikają. (...) pracować (…), być użytecznym publiczności, szukać przyjaciół, (…) nie pogardzać uboższymi (…)” – takie rady życiowe przekazał Florian Fudakowski swoim potomkom w „Testamencie” napisanym w 1821 r. Potomkowie Floriana przekazywali sobie jego wskazówki z pokolenia na pokolenie. Mimo dramatycznych zakrętów dziejowych rodziny, konieczności pozostania na emigracji po II wojnie światowej Fudakowscy znajdowali siłę, aby kierować się radami swojego protoplasty bez względu na okoliczności, w jakich się znajdowali. Sukcesy gospodarcze Ignacego „Zachować oszczędność w wydatkach (…) wystrzegać się w dyskursie obrażania osób, owszem, ze skromnością bronić od prześladowania.” – to kolejne rady z...
W ciągu 16 miesięcy „karnawału Solidarności” rzeczywistość przedziwnie się rozdwoiła. Myśmy mówili o naszej prawdziwej historii, „oni” twierdzili, że naruszamy sojusze. My ubolewaliśmy nad absurdami PRL-u, oni zarzucali nam, że podważamy ustrój. My marzyliśmy o wolności, oni nazywali nas elementami antysocjalistycznymi. I kłamali, cały czas kłamali. Korzystaliśmy z tej naszej niepewnej, mizernej i tłamszonej wolności w upojeniu: prasa związkowa pisała prawdę o Katyniu, o współpracy komunistów z gestapo, o sowieckiej przemocy po tak zwanym „wyzwoleniu” (ale i o zdradzie aliantów), o bohaterskich żołnierzach podziemia antykomunistycznego, o nomenklaturze i nepotyzmie czerwonych kacyków. Radość w cieniu dymiącego wulkanu Jednak życie w Polsce w okresie „pierwszej Solidarności”...
27 stycznia 1982 r. w nocy milicyjny samochód, który od ponad miesiąca stał przy bramie wjazdowej do kopalni „Wujek”, odjechał. Chwilę później pojawiło się tam trzech mężczyzn. Podeszli do krzyża ustawionego przez górników 16 grudnia 1981 r. w miejscu, w którym czołg staranował ogrodzenie i otworzył przejście zomowcom na plac przed kotłownią. Załadowali go do auta i odjechali. Wkrótce patrol wrócił na swoje miejsce. Skradzionego krzyża nigdy nie odnaleziono. O tym, że ktoś sprofanował i skradł krzyż, pierwsi dowiedzieli się ci, którzy skończyli nocną szychtę. Na rannej zmianie podjęto decyzję, że jeżeli krzyż nie stanie na swoim miejscu, to załoga „Wujka” zastrajkuje. Władza ugięła się i zezwoliła górnikom na wykonanie nowego krzyża. Ten drugi krzyż był o wiele grubszy, bo powstał z...
Dorota Kania
Co najmniej 120 osób zostało zamordowanych w latach 80. przez milicjantów i esbeków za czasów rządów generałów Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka. „Nieznani sprawcy” nadal są bezkarni, natomiast kolejne odtajniane archiwa potwierdzają istnienie tajnych grup działających w strukturach MSW, które były zadaniowane do likwidacji osób niewygodnych dla komunistycznego systemu. – W czasach PRL-u w resorcie spraw wewnętrznych istniały grupy wykonujące pozaprawne zlecenia swoich szefów. W latach 80. wiedzieliśmy na ten temat bardzo mało, teraz wiemy już więcej. I możemy powiedzieć, że istniały wyspecjalizowane komórki, które wykonywały egzekucje z zimna krwią – mówi nam dr Lech Kowalski, historyk wojskowości. Sprawą niewyjaśnionych zabójstw w latach 80. zajęła się tzw. komisja...
Tomasz Łysiak
Przed ponad 100 laty wojska niemieckie dokonały zbrodni ludobójstwa na ludach Herero i Nama. Niemcy zamordowali blisko 65 tys. ludzi, tworzyli obozy koncentracyjne, dokonywali okrutnych eksperymentów medycznych. Teraz muszą się zmierzyć z własną przeszłością. Niezbyt wygodną w świetle ich polityki historycznej ostatnich lat. Od wielu lat w stronę Polski wymierzone jest ostrze propagandy, której cel to osłabienie pozycji naszego kraju na świecie przez zmanipulowanie historii Rzeczypospolitej i zohydzenie jej w oczach Europejczyków. Czy wpływ na to ma fakt, iż pomimo największych (w stosunku do liczby obywateli) strat w II wojnie światowej, nie splamiliśmy się żadną kolaboracją z Niemcami? Wygląda to także na cyniczne „odwracanie kota ogonem” i przesuwanie odpowiedzialności ciążącej na...
W pierwszych godzinach powstania listopadowego na warszawskich ulicach ginęli nie tylko rosyjscy żołnierze i policyjni szpicle. Z rąk młodych spiskowców życie stracili również polscy generałowie – zaprawieni w bojach podczas powstania kościuszkowskiego, wojen napoleońskich czy też zmagań z czasów Księstwa Warszawskiego. Po ponad 15 latach życia pod berłem kolejnych carów, wybrali lojalność wobec Rosji. Ten wybór oznaczał dla nich śmierć. Noc z 29 na 30 listopada 1830 r. to jeden z najbardziej znanych i dramatycznych momentów naszej historii. Kiedy około 200 spiskowców ze Szkoły Podchorążych próbowało opanować Warszawę i tym samym rozpocząć wojnę o niepodległość, znaczna część elit politycznych i wojskowych Królestwa Polskiego jednoznacznie stanęła po stronie Rosji. Miasto spało...
Gehenna ludności Lubelszczyzny zaczęła się w nocy z 27 na 28 listopada 1942 r. Polaków bito i zabijano, dokonywano selekcji: młodych zamieniano w robotników przymusowych u niemieckich kolonistów lub w głębi Rzeszy, kobiety i starców zwożono do obozów przejściowych, gdzie umierali albo trafiali do obozów koncentracyjnych. Około 30 tys. polskich dzieci, wyselekcjonowanych pod kątem „aryjskich cech rasowych”, ukradziono rodzicom i przeznaczono do zniemczenia. Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej – to nowa data w kalendarzu polskiej pamięci. Związana jest z eksterminacją przez Niemców wsi Michniów w Świętokrzyskiem. W dniach 12–13 lipca 1943 r. w wyniku bezwzględnej i pełnej okrucieństwa niemieckiej akcji, będącej odwetem za działalność zgrupowania partyzanckiego „Ponurego”, zginęło ponad...
Rzeczpospolita była państwem wielonarodowym, wielokulturowym i wielowyznaniowym. Potężne państwo rozdające polityczne karty w środku Europy zawdzięczało swoją hegemonię umiejętności pokojowego rozwiązywania sporów w kraju. Podupadające w XV wieku Czechy znajdowały się pod hegemonią niemiecką. Ich germanizacja przyczyniła się do wystąpienia Jana Husa, w którego programie obok wątków religijnych znalazły się też postulaty polityczne. Husa zafascynowały pisma angielskiego reformatora Johna Wycliffe’a, który domagał się m.in. przywrócenia komunii pod dwoma postaciami dla świeckich i wprowadzenia języka narodowego do liturgii. Te idee przenikały również do Polski – jednym z najstarszych zabytków języka polskiego jest „Pieśń o Wiklefie” Jędrzeja Gałki. Gdy na soborze w Konstancji skazano...
Urszula M. Radziszewska
Rzeczpospolita była państwem wielonarodowym, wielokulturowym i wielowyznaniowym. Potężne państwo rozdające polityczne karty w środku Europy zawdzięczało swoją hegemonię umiejętności pokojowego rozwiązywania sporów w kraju. Podupadające w XV wieku Czechy znajdowały się pod hegemonią niemiecką. Ich germanizacja przyczyniła się do wystąpienia Jana Husa, w którego programie obok wątków religijnych znalazły się też postulaty polityczne. Husa zafascynowały pisma angielskiego reformatora Johna Wycliffe’a, który domagał się m.in. przywrócenia komunii pod dwoma postaciami dla świeckich i wprowadzenia języka narodowego do liturgii. Te idee przenikały również do Polski – jednym z najstarszych zabytków języka polskiego jest „Pieśń o Wiklefie” Jędrzeja Gałki. Gdy na soborze w Konstancji skazano...
Bohaterowie pogranicza. Ludzie marzący o tym specyficznym rodzaju wolności, jaki daje jedynie życie na skraju państwa opartego na normach, kompromisach i umowach. Kozacy, konkwistadorzy, kowboje… jednostki niespokojne, wichrzyciele i gorące głowy. Tacy byli również ci, którzy w wieku XVI i XVII kolonizowali kresy ziem Korony Polskiej – przejęci ideałami wolności, na których zbudowano i stan rycerski, i misję dziejową Rzeczypospolitej. Materialne bogactwo często zubaża ducha – opływając w dostatki, szlachta porzuciła misję, przestała budować cywilizację prawa i wolności, uznając samą siebie za nowy naród wybrany. Choć Rzeczpospolita nie sięgała po zdobycze kosztem innych państw, to odmawiała wolności i praw własnym obywatelom. Tak doprowadziła do najgorszej z wojen: wojny domowej,...
Jakub Augustyn Maciejewski
Mieli wszystkie najgorsze i najlepsze polskie cechy narodowe. Podczas kłótni skakali sobie do gardeł, oczerniali się nawzajem, niektórzy widząc swego przeciwnika, przechodzili na drugą stronę ulicy. A jednak udało im się zaimponować premierom i prezydentom Zachodu – erudycją, elegancją, znajomością języków. Polskie elity na konferencji pokojowej w Paryżu, która odbyła się po I wojnie światowej, dały nam uniwersalną lekcję, jak tworzyć wspólnotę – narodową i europejską. Wywalczenie pozycji Polski po Wielkiej Wojnie wymagało nadludzkiego wysiłku – profesorowie, politycy i działacze społeczni z trzech zaborów zjeżdżali się do stolicy Francji z paszportami Rosji, Niemiec, Austrii, Szwajcarii czy Wielkiej Brytanii, a wyjeżdżali stamtąd obywatelami Rzeczpospolitej. Choć wszyscy wiedzieli, że...
Tomasz Łysiak
Przed nami rok szczególny – zaczynamy uroczyste obchody stulecia odzyskania niepodległości. Wolna Polska to zwycięstwo kilku pokoleń Polaków, którzy nie ustawali w walce dla wydobycia Ojczyzny z grobu, do którego zepchnęli ją zaborcy. Piłsudski, Dmowski, Paderewski – to nazwiska pierwszoplanowe wydarzeń związanych z latami 1914–1921, kiedy to w końcu – po wojnie z bolszewikami, po powstaniach i plebiscytach – ugruntowały się granice suwerennej II Rzeczypospolitej. Rok 1918 jest jednak w tej perspektywie symboliczny – gdy kończyła się wielka wojna, Polska wychodziła z niej jako kraj zwycięski, mogąca poszczycić się czynem zbrojnym i krwią przelaną na wielu frontach, po różnych stronach. Celem była Oswobodzona Ojczyzna – celem dla legionistów Piłsudskiego i Hallera, dla żołnierzy polskich...
Wojna, która rozpoczynała się powszechnym entuzjazmem, trwała zbyt długo. Błoto, krew, setki tysięcy kalek, beznadziejne trwanie w okopach, cierpienia kobiet i dzieci – nie tak to sobie wyobrażano w radosnym sierpniu 1914 r. Miało być szybko, szlachetnie i po rycersku. Tylko Polacy, choć cierpieli bardziej niż inne narody, w 1917 r. wciąż patrzyli w przyszłość z nadzieją. Uproszona u Boga „wojna narodów” z każdym okropnym dniem przybliżała ziszczenie marzeń o Niepodległej. Na początku 1917 r. państwa centralne wciąż miały przewagę militarną, choć ich gospodarka coraz dotkliwiej odczuwała skutki wojny. Marszałek Hindenburg i generał Ludendorff ostrzegali Kaisera, że już niedługo armia nie będzie mogła prowadzić wojny: nie z powodu upadku ducha bojowego, lecz z braku zaopatrzenia....
Choć nie ulega wątpliwości, że 11 listopada to dziś symboliczny dzień i na stałe związany z naszą suwerennością, to trzeba pamiętać, że 99 lat temu wolna Polska rodziła się setki razy, wszędzie tam, gdzie rozbrajano okupantów, wywieszano polskie symbole narodowe i śpiewano polskie pieśni patriotyczne. Jesienią 1918 r. przez ziemie polskie przetoczyła się z niespotykaną wcześniej siłą fala niepodległościowego uniesienia. Dotknęła ona niemal wszystkie grupy społeczne. Być może ci sami ludzie, którzy w 1914 r. zamykali okiennice na widok wkraczającej do Kongresówki I Kompanii Kadrowej, teraz rozbrajali Niemców i Austriaków krzycząc: „Niech żyje wolna Polska!”. Kiedy w sierpniu 1914 r. Józef Piłsudski na krakowskich Oleandrach mówił do 144 „straceńców” idących na teren Królestwa...
Od narodzin do śmierci będącej bramą życia wiecznego. Tak pięknie skonstruowany został katolicki rok kościelny rozpoczynający się adwentowym oczekiwaniem narodzin Bożego Dzieciątka, a kończący się obrazem szczęścia i radości będącej udziałem ludzi, którzy dzięki heroiczności cnót i uczynków na tym świecie dostąpili świętości po śmierci. Przekonanie, że śmierć to nie koniec istnienia, jest nieodłączną i pierwotną cechą ludzkiej świadomości. Dzięki odkryciom archeologicznym wiemy, że w istnienie życia pozagrobowego wierzyli nasi ponoć mniej sprytni i mądrzy krewni z dalekiej przeszłości – neandertalczycy. Świadczą o tym staranne pochówki i dary grobowe ofiarowywane zmarłym, układanym w pozycji płodowej – to dowód, że ich pobratymcy postrzegali zgon jako narodziny do nowego życia....
Tomasz Łysiak
Wszystkich Świętych oraz Dzień Zaduszny to dla nas, Polaków, szczególna chwila. Inaczej niż ludzie wychowani w kulturze anglosaskiej, która wdziera się do nas, promując zabawy związane z Halloween, my wolimy ten czas poświęcić modlitwie, refleksji, a także symbolicznemu uczczeniu pamięci zmarłych. Łączą się w tym różne wątki: religijny – kult świętych, osobisty – wspomnienie nieżyjących bliskich nam osób czy patriotyczny – modlitwa i symboliczna cześć dla naszych rodaków, którzy życie oddali dla naszej Ojczyzny w trakcie różnych dziejowych wydarzeń. W czas tego święta warto przypomnieć sylwetkę wspaniałego historyka Feliksa Konecznego. Szczególnie że 1 listopada przypada rocznica jego urodzin (1 listopada 1862 r. w Krakowie), a w tym roku mija równo 80 lat od pierwszego wydania...
Próba naprawy błędów hierarchii Kościoła skończyła się rozbiciem go na drobne części. Krytyka katolickiej „niewoli grzechu” przyniosła rygory codziennych nakazów i zakazów. Dążenie zaś do odnowienia bezpośredniego kontaktu człowieka z Bogiem sprawiło, że stanął on samotny twarzą w twarz z surowym Bogiem ‒ bez orędowników, pozbawiony kojącej pewności rytuałów, uniesień podniosłych ceremonii i piękna sztuki religijnej. W miarę upływu wieków, które mijały od śmierci Chrystusa, Jego Królestwo wciąż było nie z tego świata, lecz Jego Kościół stawał się bardziej światowy. Pierwsze tysiąclecie to dyskusje i spory, w których kształtowała się doktryna i tradycja Kościoła, zakończone w 1054 r. wielką schizmą, gdy rozeszły się drogi Kościołów łacińskiego i greckiego. To także oczekiwanie na...
Delikatna dziewczyna domaga się mordowania jeńców, kobiety chcą spać z całym oddziałem wojska, kulturalny młodzieniec zapewnia, że dla dobrego jedzenia i pięknego ubrania zabije każdego, a żołnierze potrafią współżyć ze świniami – czy to znaczy, że nadeszło piekło? Tak – i tymi właśnie znakami objawiła się rewolucja bolszewików. Wszystkie prosowieckie opowieści o rewolucji były kłamstwem. Nie była ani wielka, ani rewolucja, ani nawet październikowa – ten dowcip, szydzący z przewrotu bolszewików z 1917 r., pokrywa się z faktami. Nie była wielka, bo brała w niej udział zaledwie garstka piotrogrodzian – kilka tysięcy lepiej lub gorzej uzbrojonych działaczy (niektórzy w ogóle nie mieli broni) oraz sympatyków lewego skrzydła Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji. Nie była rewolucją...
„Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy” – te słowa padły z ust 37-letniego kapelana Solidarności zaledwie kilka godzin przed jego porwaniem i męczeńską śmiercią. Skierowane do wiernych w bydgoskim kościele, były niejako echem dewizy przyświecającej mu przez całe życie: „Zło dobrem zwyciężaj”. 19 października 1984 r. ksiądz Jerzy Popiełuszko wracał do Warszawy z parafii Świętych Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy. Na drodze do Torunia samochód prowadzony przez Waldemara Chrostowskiego, który był kierowcą duchownego, został zatrzymany przez funkcjonariuszy bezpieki, udających milicjantów drogówki. Esbecy uprowadzili księdza i jego kierowcę. Temu ostatniemu udało się po jakimś czasie uciec. Zmniejszane kary Komunikat o...
Kiedy 5 października 1939 r. Adolf Hitler przyjmował w Warszawie defiladę zwycięstwa, pod Kockiem żołnierze SGO „Polesie” toczyli bitwę z siłami niemieckiego XIV Korpusu Zmotoryzowanego. Ta bitwa udowodniła, że Niemców da się pobić; była pierwszą w szeregu zwycięstw polskiego oręża w czasie II wojny światowej – pod Narvikiem, Tobrukiem, Monte Cassino oraz Falaise. Zmieniająca się sytuacja na froncie polskiej wojny obronnej i szybkie postępy wojsk niemieckich przyniosły dowódcy Okręgu Korpusu nr IX w Brześciu gen. Franciszkowi Kleebergowi nowe zadania. 9 września otrzymał rozkaz zorganizowania obrony Polesia. Ale jak zorganizować obronę, będąc pozbawionym podstawowych wojsk, które odeszły na front, zaplecza kadrowego, magazynów broni i amunicji? Praca w sztabie odbywała się „na...
Tomasz Łysiak
Lewicowy świat obchodzi właśnie rocznicę śmierci swojego idola – Ernesto Ché Guevary. Kubański rewolucjonista, przyjaciel braci Castro, od dziesiątków lat jest przedmiotem kultu, a koszulki z jego wizerunkiem noszą „buntownicy” na całym globie. Ten kult masowego mordercy jest jednym z największych absurdów teraźniejszości. W jednym z ostatnich weekendowych dodatków włoskiego dziennika „La Repubblica” głównym tematem numeru był właśnie Ché. Jego twarz widniała na okładce. W środku zaś zamieszczono artykuł, który – tak jak inne krążące w przestrzeni medialnej – kreuje mit herosa, nieledwie lewicowego „Chrystusa”, ślizgając się po łebkach po niewygodnych faktach i używając eufemizmów. Nie jest to przypadek. Polskie hasło w Wikipedii, bardzo szerokie, także koncentruje się na tych...
Tomasz Łysiak
Równo 75 lat temu, 27 września 1942 r., rozpoczął działalność Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom. Podziemna organizacja została zawiązana z inicjatywy Zofii Kossak-Szczuckiej i Wandy Krahelskiej-Filipowicz. To był początek historii „Żegoty”, która przekształcając się 4 grudnia w Radę Pomocy Żydom przy Delegaturze Rządu RP na Kraj, organizowała pomoc dla Żydów eksterminowanych przez Niemców i czyniła to do końca wojny. Niestety, smutnym paradoksem jest fakt, iż najbardziej znanym na świecie człowiekiem ratującym Żydów jest niemiecki przemysłowiec Oskar Schindler. W dobie obecnych manipulacji przy sposobie opowiadania o historii Holocaustu może to wyglądać tak, że Żydów mordowali naziści, zaś ratowali ich, co prawda nieliczni, lecz bardzo szlachetni Niemcy. Amerykańskie dziewczynki, które...
Przepełniony patriotycznymi nastrojami tłum zebrał się na placu Zamkowym. Naprzeciw niego stoją szeregi carskich sołdatów. Pada rozkaz, rozlega się huk wystrzałów. Ksiądz trzymający krzyż chwieje się i upada na ziemię. Krzyż podnosi z bruku piętnastoletni gimnazjalista, Żyd Michał Landy, i wznosi go wysoko nad tłumem. Za chwilę i jego trafiają carskie kule – umiera nazajutrz w szpitalu. Był 21 kwietnia 1861 r. – dzień, w którym Polacy i Żydzi ramię w ramię stawili czoło rosyjskiej przemocy w walce o wolność. „Polsko! Królewska ziemio, w której od wieków szczęśliwie żyjemy!” – te słowa żydowskiej pieśni z XVI w. najdobitniej pokazują swobody i prawa, jakimi w Polsce od czasów Bolesława Pobożnego cieszyli się Żydzi. Przybywali więc tłumnie ze wszystkich krajów Europy, uciekając przed...
Protestowała całe życie – przeciw atakom na Kościół, przeciwko germanizacji Śląska, przeciwko bolszewikom, wreszcie – przeciwko prześladowaniu i mordowaniu Żydów. Tylko w swojej obronie nie protestowała. „Zęby moje, zawsze liche – spotkał najbardziej honorowy koniec” – napisała po przesłuchaniu na Szucha. Zofii Kossak można wznieść pomnik w panteonie zasłużonych kobiet polskich za same dokonania sprzed 1939 r. Pochodziła przecież ze ścisłej elity, wnuczka malarza Juliusza Kossaka, bratanica Wojciecha, była blisko spokrewniona z Magdaleną Samozwaniec i Marią Pawlikowską-Jasnorzewską. Jej gwiazda zabłysła po 1919 r., gdy spisała swoje wołyńskie doświadczenia z najazdem bolszewików i przemianami społecznymi wywołanymi podżeganiem tamtejszej ludności do buntu i zabójstw. Książka „...
Tomasz Łysiak
Niezwykła, skromna kobieta, która nie zważając na ryzyko, niosła nadzieję i miłość tam, gdzie panował najczarniejszy mrok. Uratowała blisko 2500 żydowskich dzieci. Wyprowadzała je z warszawskiego getta różnymi drogami, przekazywała pod opiekę rodzinom. Codziennie zaglądała śmierci w oczy. I codziennie patrzyła w oszalałe z rozpaczy oczy matek, które ratując swoje maluchy, musiały rozstać się z tym, co dla nich najdroższe. „Wczoraj zarządzono, aby wszystkie dzieci żydowskie stawiły się jutro na Umschlagplatz. Także wszyscy nieposiadający kart pracy. Zaciekłość w tępieniu małych dzieci jest zdumiewająca. Dziś wieczorem widziałem na rogu Gęsiej i Okopowej grupę około 150–200 małych dzieci zbitą w ciasny tłum. Naprzeciwko stało paru Niemców z karabinami wymierzonymi w ten tłumek. Dzieci...

Pages