Felieton

Piotr Lisiewicz
Co mogą zrobić piłkarze reprezentacji, by zasłużyć na szacunek kiboli, którzy w przeciwieństwie do „kibiców sukcesu” będą na stadionach zawsze? Wykazać się charakterem w starciach z przeciwnikiem, ale i wytłumaczyć żonom oraz narzeczonym, by nie zostawały celebrytkami. Że każdy ich wywiad i sesja w mediach, które prowadzą nagonkę przeciwko kibicom i zachęcały do ich zamykania do więzień, szkodzi legendzie ich męża czy chłopaka. Albo celebryctwo, albo miłość kibolstwa i miejsce w legendzie, tak to działa. Mundial nie jest przedmiotem mojego zainteresowania jako (emerytowanego) kibola. W ogóle nie ma on nic wspólnego z kibolami, czyli wspólnotami ludzi z jakiegoś miasta, których łączą więzy, przyjaźnie, wartości, przygody, anegdoty. Ludzie obecni na meczach reprezentacji to zbieranina...
Mam taki starożytny zwyczaj, rzadko dziś spotykany, że sprawdzam informację u źródła, bo z reguły informacje przetworzone nie mają nic wspólnego ze źródłem. Tak też uczyniłem z wypowiedzią Rafała Trzaskowskiego na temat Centralnego Portu Lotniczego i muszę uczciwie powiedzieć, że w źródle nie widzę specjalnych kontrowersji. Oczywiście nie podzielam w najmniejszym stopniu opinii, że Warszawa nie ma szans w konkurencji z Berlinem, i widzę co najmniej kilka przewag polskiej lokalizacji, ale gdybym miał scharakteryzować stanowisko Trzaskowskiego, to powiedziałbym tylko tyle, że jest przesadnie asekuracyjne. Nie odczytałem też słów Trzaskowskiego: „Będziemy mieli lotnisko w Berlinie” jako dosłownego utożsamiania się z niemieckimi interesami. Trzaskowski użył normalnej konstrukcji zdania,...
Jacek Liziniewicz
Dlaczego tak nie lubisz tych ferm norek? – to pytanie zadawano mi setki razy w ciągu ostatniego roku. Tymczasem odpowiedź jest bardzo prosta. Nie mam ich za co lubić. Futra kojarzą mi się ze sznytem PRL-owskich aparatczyków, gdzie ambasadorem marki może być Maria Kiszczak. Przedsiębiorcy, których poznałem, to głównie zbiór przesadnie pewnych siebie, pozbawionych skrupułów ludzi, którzy nie mają problemów z posługiwaniem się groźbami lub kłamstwem oraz są przekonani o swojej wyższości. To ta buta kazała im naigrawać się z polskiego prawa i tysięcy zwykłych Polaków na etapie tworzenia własnego imperium. Okazuje się, że nawet jeśli chodzi o wpływy podatkowe, to nie mam ich za co lubić. Tak się bowiem składa, że mamy najświeższe dane podatkowe dotyczące branży. Jak się okazuje, sumując...
Tadeusz Płużański
„To dla nas wyraz zachowania przez polskie władze pamięci o stryju i jego żołnierzach oraz przywrócenie im należnej godności i szacunku za walkę, oddanie krwi i życia dla ratowania ojczyzny” – mówiła Alicja Kobus, bratanica i chrześnica majora Mariana Bernaciaka „Orlika” podczas uroczystości przekazania rodzinie Krzyża Srebrnego Orderu Wojennego Virtuti Militari. To najwyższe polskie odznaczenie wojskowe zostało nadane 1 czerwca 1945 r. przez rząd RP na uchodźstwie, jednak „Orlik” – walczący za żelazną, sowiecką kurtyną, nie mógł go odebrać. Marian Bernaciak, jako podporucznik rezerwy WP, uczestniczył w wojnie obronnej 1939 r. Uciekł z sowieckiego transportu, dzięki czemu uniknął strzału w tył głowy w Katyniu. 26 lipca 1944 r. w ramach akcji Burza wyzwolił Ryki. Jako żołnierz II...
Wojciech Mucha
Przed rosyjską ambasadą w Holandii ustawiono 298 krzeseł – to upamiętnienie ofiar zestrzelenia malezyjskiego samolotu MH-17 nad okupowaną przez prorosyjskich terrorystów wschodnią Ukrainą. Wymowny, milczący protest miał za zadanie przypomnieć o wciąż nierozliczonej zbrodni z 2014 r. Zbrodni, za którą bez cienia wątpliwości odpowiadają Rosjanie. Protest protestem, a tymczasem rozpoczynające się właśnie w Rosji Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej są dowodem na to, że świat nic sobie nie robi nie tylko z milczących protestów, lecz także ze skali przemocy, jaką eksportuje Kreml we wszystkie strony globu. Reżim Federalnej Służby Bezpieczeństwa pokaże twarz mundialowej maskotki, jakże różną od przytulanki wydobytej z wraku malezyjskiego Boeinga, a dzierżonej przez terrorystów na fotografii,...
Jerzy Targalski
Widząc niekonsekwencje, bezmyślność i krótkowzroczność decyzji w polityce, ludzie ze wszech sił szukają wyjaśnień logicznych, tłumaczenia, chcieliby przecież, by wszystko układało się w spójną całość. Takie pragnienie prowadzi do tworzenia rozmaitych teorii „konspiracjonistycznych”, doszukiwania się trzeciego albo i czwartego dna, wielopiętrowych spisków. Jest to wynik szukania racjonalnego, przemyślanego wytłumaczenia decyzji i zachowań polityków. Ludzie chcieliby rozumieć, co się dzieje. Tymczasem najprostszym wytłumaczeniem jest najczęściej strach polityków. Wszechogarniający, paraliżujący strach, powodujący bezsensowne zachowania, które mają pozwolić przetrwać choć kilka dni, a co będzie później, jakie konsekwencje przyniosą nieprzemyślane decyzje, nikogo nie obchodzi. Powstaje...
Dawid Wildstein
O Nitrasie znów jest na chwilę głośno. Na posła została nałożona kolejna kara finansowa. Tym razem polityk Platformy Obywatelskiej dostał po kieszeni za chamskie wrzaski i ciągłe zakłócanie sejmowego wystąpienia premiera Morawieckiego. I tak sobie pomyślałem, czy to słuszna droga? Jasne. Tacy politycy robią z sejmu cyrk, a właściwie chlew, bo jednak cyrk wymaga i pewnych umiejętności, i żelaznej dyscypliny. Ale serio, co nam da ukaranie Nitrasa? Powiedzmy sobie szczerze. Ten Nitras to jak na poziom PO wyjątkowo nijaki typ. Może stąd ta jego furia i kompulsje? Jego koledzy z partii chociaż coś osiągnęli. Są sławni, mają się czym pochwalić. Brejza prawie zginął od niedopałka wrzuconego do klopa TOI TOI. Szczerba zdołał utknąć w kiblu i to tak widowiskowo, że pół Polski wciąż mu to...
Ryszard Czarnecki
„W tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz” – jak mawiał Tadeusz Boy-Żeleński, zamordowany przez Niemców w 1940 r. Fakt, że zwalczał polski nacjonalizm – jak to określał – nie uratował go przed śmiercią z rąk heroldów niemieckiego nacjonalizmu. Cytat Boya-Żeleńskiego jest akuratny, bo odnosi się do relacji polsko-niemieckich. Z ostatnich badań wynika, że sympatia Polaków do Niemców jest niemal dwukrotnie wyższa (56 proc.) niż Niemców do Polaków (29 proc.). Z kolei nastroje niechęci – odwrotnie. Prawie co trzeci Niemiec nie znosi Polaków – tymczasem do zachodnich sąsiadów abominację żywi co 9. Polak (odpowiednio 29 i 11 proc). Oznacza to, że niechęć do wschodniego sąsiada w Niemczech jest prawie trzy razy większa niż niechęć Polaków do zachodnich sąsiadów. Jeżeli ok. 30...
Po tygodniach szargania nerwów unijnym decydentom i tuzom finansjery Włochy mają w końcu nowy rząd. Utworzyła go egzotyczna koalicja Ruchu Pięciu Gwiazd i Ligi Północnej. Szefem gabinetu został profesor prawa Giuseppe Conte. Ten sam, któremu w pierwszym podejściu nie udało się sformować rządu ze względu na blokadę ze strony prezydenta Serio Mattarellego. Prounijny szef państwa próbował nie dopuścić do utworzenia gabinetu mocno krytycznego wobec unijnej polityki migracyjnej oraz strefy euro. Nad krajem zawisło widmo nowych wyborów, w których Włosi mieli zagłosować zgodnie z wolą rynków finansowych. Przynajmniej takie oczekiwania wyraził niemiecki komisarz Günther Oettinger. Jego zdawkowa wypowiedź w tym temacie mówi więcej o prawdziwym stosunku do demokracji ze strony unijnych elit niż...
Czy w Polsce istnieje Stowarzyszenie Chestertonowskie? Chyba nie, a powinno. Istnieje takowe np. w Argentynie, a wśród jego członków jest nie kto inny jak Papież Franciszek. Jeszcze jako arcybiskup Buenos Aires zatwierdził on modlitwę o beatyfikację niezwykłego myśliciela i pisarza angielskiego, Gilberta K. Chestertona. Kończą się już badania i konsultacje z Watykanem, dotyczące możliwości otwarcia jego procesu beatyfikacyjnego. Chesterton był, obok kardynała Newmana, najwybitniejszym konwertytą z Kościoła anglikańskiego na katolicyzm. Swoją drogę do poznania wiary opisał w monumentalnym dziele „Ortodoksja”. Wszystkie dzieła Chestertona, te cięższego i te lżejszego kalibru, są dążeniem do oczyszczenia moralnego, oswobodzenia człowieka z tego „upokarzającego niewolnictwa, które się...
Tomasz Terlikowski
To nie będzie kolejny felieton z cyklu „Na froncie walki cywilizacji”. I to mimo iż opowiadać on będzie o miejscu, gdzie wojna (także cywilizacyjna) trwa nieustannie, gdzie giną ludzie i gdzie być może decyduje się przyszłość świata. Ziemia Święta – Izrael i Palestyna – to takie właśnie miejsce. Dla mnie w tej chwili (a jestem teraz na pielgrzymce) to miejsce szczególnych przeżyć duchowych. Gdy idzie się uliczkami Jerozolimy, pełnej zabieganych i zupełnie niezainteresowanych duchowością ludzi, i próbuje odprawić Drogę Krzyżową, to człowiek uświadamia sobie, jak to mogło wyglądać kiedyś. I zmienia mu się myślenie o wszystkim. Religijna samotność w wielkim, wieloreligijnym i wieloetnicznym tłumie sprzyja rozmyślaniom, ale pokazuje także, co musiał wtedy przeżywać Jezus. Niesamowita jest...
Jan Pospieszalski
W ubiegłym tygodniu miały miejsce aż dwa wydarzenia pokazujące, że zaczynamy żyć w rzeczywistości totalitarnej, czyli takiej, w której normy społeczne, prawo i zdrowy rozsądek ulegają ideologicznej dyktaturze. 4 czerwca na zawodach lekkoatletycznych w USA dwa pierwsze miejsca w biegu pań zajęły osoby transseksualne, czyli faceci przerobieni na kobiety. Choć zawodnicy udający zawodniczki na pierwszy rzut oka wyglądają jak mężczyźni, dopuszczono ich do konkurencji. Na drugi dzień Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok nakazujący krajom członkowskim traktować jako współmałżonków osoby ze związków zawartych w innych krajach – tam, gdzie dopuszcza się małżeństwa tej samej płci. Choć w traktatach Polska ma zagwarantowaną suwerenność w kwestiach dotyczących rodziny,...
Robert Tekieli
Lewica w Hiszpanii została oskarżona o antysemityzm. Dzięki skrajnie lewicowej partii Podemos rada miejska Walencji, trzeciej co do wielkości aglomeracji Hiszpanii, przegłosowała, że miasto jest „strefą wolną od izraelskiego apartheidu”. Podemos nazywa Izrael „zbrodniczym państwem” i wzywa do jego powszechnego bojkotu. Reprezentacja Argentyny została oskarżona o antysemityzm. O dyskryminację religijną. Więcej, Izraelczycy chcą wykluczenia Argentyny z Mundialu po zbojkotowaniu meczu z Izraelem w Jerozolimie. Messi powiedział: „Musimy odwołać mecz, ponieważ jesteśmy przede wszystkim ludźmi, a w dalszej kolejności piłkarzami. Nie mogę grać z ludźmi, którzy zabijają niewinne palestyńskie dzieci”. Polska jest oskarżana o antysemityzm. Premier i minister spraw zagranicznych deklarują, że...
Marcin Wolski
Obserwatorzy sceny politycznej zastanawiają się, dlaczego praktycznie znikła Nowoczesna – nie mówię o uczestnictwie w wirtualnym jazgocie, ale o wypadnięciu z sondaży i poważniejszych politycznych kalkulacji. Partia, która przed 2,5 laty brawurowo wdarła się na polityczny ring, a po klęsce Platformy miała ochotę ją zastąpić, w czym utwierdzały ją niektóre sondaże lokujące ją powyżej 20 proc. poparcia, dziś podzielona i rozbita wegetuje gdzieś pod progiem wyborczym. Nowoczesna w 2015 r. jawiła się jako „Platforma zastępcza”, pomysł na świeży, radykalny anty-PiS. Chciała powtórzyć manewr Tuska, który wygenerował PO na truchle Unii Wolności. Tyle że Petru nie był Tuskiem, nie miał też swoich Płażyńskich, Rokitów, Olechowskich, a jedynie stadko kobiecin wpatrzonych w lidera i...
Tomasz Łysiak
Zobaczyłem niedawno film z jakiejś debaty uniwersyteckiej, w trakcie której prof. Monika Płatek powiedziała, iż dzieci „w związkach jednopłciowych rodzi się tyle samo, a często więcej, niż w związkach różnopłciowych”. Uczestniczący w debacie Janusz Korwin-Mikke wybuchnął śmiechem. Ja także dosłownie padłem po wysłuchaniu światłych słów profesor. Żeby było jasne – w dalszej części dyskusji zarówno pani Płatek, jak i jej akolici, upierali się przy tym absurdalnym twierdzeniu. Padł nawet argument, że jest to tak oczywiste (to rodzenie się dzieci w związkach homoseksualistów), jak to, iż ziemia jest okrągła, a nie płaska. Dość długo dochodziłem do siebie po obejrzeniu tego zaskakującego filmu, szczególnie iż w liceum uczęszczałem do klasy biologiczno-chemicznej i z tego względu mam w...
Katarzyna Gójska
Fundacja Pomoc Polakom na Wschodzie podała szczegóły dotyczące zastrzeżeń wobec Związku Polaków na Litwie. Sprawa jest poważna – do akcji wkroczyła polska prokuratura. Wedle ujawnionych informacji ZPL, a dokładnie jego prezes, fałszował dokumenty, na podstawie których uzyskiwał później zwrot kosztów z budżetu RP. Kosztów nieistniejących – wytworzonych przy pomocy programu graficznego. Warto dodać, iż chwilę wcześniej Michał Mackiewicz – bo o nim mowa – po raz kolejny został wybrany na szefa tej polskiej organizacji na Litwie. Mackiewicz najwyraźniej nie ma problemu z kwestią fałszowania faktur. Narracja władz Związku, czyli m.in. jego samego, jest taka, że jest on ofiarą polskich władz, które „sprzedały” mieszkających na Litwie Polaków. Nie ma sensu zagłębiać się w te kuriozalne...
Michał Rachoń
Zaczęło się 30 maja… w samochodzie jeżdżącym po Warszawie z zastępcą naczelnego „Wyborczej”, który oznajmił, że właśnie jest moment, żeby złożyć wniosek do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, aby zatrzymać reformę Sądu Najwyższego. Parę dni później postulat powtarza lider… niemieckiej partii politycznej Zielonych Annalena Baerbock, która w „Die Welt” oznajmia, że ETS musi dokonać przeglądu polskiej reformy sądownictwa. W symboliczną datę 4 czerwca tuzy walki o demokrację w Polsce, Paweł Kacprzak z Obywateli RP – znany kompan Piotra Niemczyka (twórcy notatki Urzędu Ochrony Państwa o numerze 0015/92, która zapoczątkowała tak zwaną operację inwigilacji prawicy), oraz Agnieszka Holland – reżyser, ogłaszają, że „120 organizacji pozarządowych zwraca się do Komisji Europejskiej” o...
Tomasz Sakiewicz
Protest niepełnosprawnych, a właściwie grupki ich opiekunów, którzy przyprowadzili do parlamentu swoich podopiecznych, jest tak naprawdę gwoździem do trumny neoliberalnej filozofii Balcerowicza. Masowe poparcie tego protestu przez polityków jego chowu odbiera im jakąkolwiek legitymację do głoszenia idei twardego liberalizmu. I to zresztą jest chyba największy zysk tego, co się stało. Jednym z najlepszych regulatorów gospodarki jest rzeczywiście wolny rynek. Jednak trzeba rozumieć jego ograniczenia. Może kilka przykładów: jeżeli na ruchliwej ulicy pojawią się stragany, to pewnie rywalizację wygrają sprzedawcy mięsa, alkoholu i papierosów. Jednak na życzenie mieszkańców państwo i samorządy ograniczają handel. W takich miejscach często na przykład wolno sprzedawać jedynie kwiaty albo nic...
Piotr Lisiewicz
Gdańska PO wymyśliła, by w autobusach i tramwajach niektóre przystanki, związane z historią Solidarności, zapowiadał puszczany z taśmy Lech Wałęsa. Moim zdaniem zdecydowanie lepszy byłby w tej roli Adam Michnik. Gwarantowałby, że pasażerowie przejadą więcej przystanków. Nie dość, że lepiej poznają historię, to i komunikacja zarobi więcej. Adamowicz znowu na prezydenta! Tymczasem Wałęsa dokonał czynu patriotycznego, mianowicie wziął udział w pobiciu dwóch Szwedów, a to celem pozyskania telefonu komórkowego. „Bolek do reszty zwariował? Pobił Szwedów, mimo tego, że sławna szwedzka akademia przyznała mu Nobla?” – pomyśleli Państwo odruchowo. Otóż nie tym razem nie Bolek, a jego wnuk. Pewnie zdał sobie on sprawę z faktu, że kiedyś przecież akademia będzie musiała dziadkowi Nobla odebrać,...
Tadeusz Płużański
4 czerwca 1989 roku. Władze III RP – Komorowski, Tusk et consortes – kazały nam obchodzić rocznicę tego dnia jako wielkie święto państwowe. Święto odzyskania niepodległości. Tylko czy na pewno ją wówczas odzyskaliśmy? Czy rzeczywiście nastąpił jakiś przełom, czy była to jednak kontynuacja PRL-owskiego państwa, jego instytucji i układów? Właściwie jeden fakt powinien wystarczyć do odczarowania tego pseudoświęta – okupacyjne wojska rosyjskie stacjonujące w Polsce aż do 1993 r. A mentalność homo sovieticus pozostała do dziś. W związku z owym pseudoświętem w 2014 r. gościł u nas prezydent USA Obama. Poprawił tragiczną wpadkę sprzed dwóch lat o polskich obozach koncentracyjnych, ale przede wszystkim mówił o wolności, którą mamy zawdzięczać pokonaniu komunizmu. Tymczasem kilka dni wcześniej...
Wojciech Mucha
Pamiętacie Państwo akcję „Respect Us”, polegającą na obklejaniu tirów bannerami informującymi o tym, że w czasie II wojny światowej Polacy uratowali tysiące Żydów? Było o tym głośno w Internecie, a rzecz nagłaśniały także prawicowe media. Nie odzywałem się, bo przecież każda akcja tego typu jest w założeniu pozytywna. Ale już wtedy było sporo wątpliwości. Najpoważniejsza to taka, że pomysł wyszedł od środowiska związanego z hodowcami zwierząt futerkowych. Pierwszą ciężarówką, która wyjechała w świat przyozdobiona „patriotycznym” bannerem, był tir firmy „Futrex” – potentata na rynku uboju i skórowania norek. Inicjatorzy akcji nie ukrywali, że liczą na zaangażowanie się innych kierowców, i ochoczo pokazywali się w mediach jako „walczący o dobre imię Polski”. Tyle teorii i PR-u. Oto...
Jerzy Targalski
Wiadomo, że sojusznicy nie mogą przyjść Polsce z szybką pomocą, nawet gdyby przypadkowo zechcieli, gdyż z braku lotnisk nie byliby w stanie przerzucić wojska. Dlatego budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego ten problem w dużej mierze rozwiązuje. Wyraźnie 9 maja powiedział to generał Ben Hodges, były dowódca wojsk USA w Europie, a obecnie w Centrum Analiz Polityki Europejskiej: „Ten projekt jest dokładnie tym, czego potrzebuje NATO. (…) Patrzę na CPK również ze względu na jego wojskową użyteczność dla wszystkich Europejczyków”. CPK stworzyłoby zagrożenie dla agresywnych planów Rosji, nie mogło więc zabraknąć reakcji V rosyjskiej kolumny w Polsce. Oczywiście beneficjentami CPK okazali się Żydzi, którzy od czasu ustawy 447 zastąpili Ukraińców. 18 maja „Warszawska Gazeta” odkryła, że w...
Dawid Wildstein
Zacznijmy od Janiny Ochojskiej. Co kolejna jej wypowiedź, to głupsza. Agresywna. Pokazująca jej jednoznaczne polityczne sympatie oraz relacje towarzyskie. Sympatie kierowane – tu ciężko mieć jakiekolwiek wątpliwości – w stronę partii ludzi skorumpowanych, cynicznych, bywa, że i uwikłanych głęboko w struktury kryminalne. Tyle że... to nadal są tylko jej wypowiedzi. A warto zobaczyć resztę działalności jej oraz jej organizacji, czyli PAH-u. Jest to dzieło imponujące. Dzieło ratujące tysiącom życie. Dzieło, wybaczcie patetyzm, wypływające z dobroci serca, z chęci niesienia pomocy. Co mnie w tym kontekście obchodzą jej idiotyczne twitty? Jak to mówią, znaj proporcje. Po co o tym piszę? Bo ostatnio widzę falę krytyki Ochojskiej. Póki ta krytyka zatrzymuje się na poziomie negatywnej oceny...
Tomasz Terlikowski
Są takie kwestie, w których człowiek wolałby milczeć. I to z wielu powodów. Ze współczucia dla ofiar całego wydarzenia, z szacunku dla prywatności, ale także z powodu świadomości ewangelicznej prawdy o tym, że kto stoi, baczyć powinien, by nie upaść. Ale milczeć nie wolno, nie dlatego, że chce się oceniać czy osądzać (tego nam robić nie wolno), ale dlatego, że sprawa dotyczy kwestii fundamentalnych. Tak jest w przypadku pewnego posła i pewnej pani, których imiona i nazwiska – z szacunku dla nich i współczucia dla ich rodzin – pominę. Zacznijmy od kwestii podstawowej. Małżeństwo nie jest sprawą prywatną, lecz publiczną. Zawiera się je przed Bogiem i Kościołem albo przed społeczeństwem, a to oznacza, że płynące z niego zobowiązania są publiczne. Romans osoby w związku małżeńskim, choć...
Jan Pospieszalski
W niedzielę, 10 czerwca, na ulice miast wyjdą marsze dla życia i rodziny. Ich liczebność będzie probierzem zaangażania Polaków na rzecz wartości i sprawdzianem zdolności mobilizacyjnych środowisk katolickich. Tegoroczne manifestacje będą szczególne. Jubileusz niepodległości jest okazją do wyrażenia wdzięczności naszym przodkom za to, że w latach niewoli właśnie w rodzinach ochronili wiarę, polskość, tradycje i narodową kulturę. Ale oprócz dziękczynienia są inne ważne powody, by wyjść w niedzielę na ulice. Nie ustaje presja na Polskę ze strony liberalnej eurolewicy i środowisk obyczajowych rewolucjonistów. Demontaż języka, nauki, kultury, a teraz i prawa postępuje z zatrważającą konsekwencją. Choć w kwestiach dotyczących rodziny Polska ma traktatowo zagwrantowaną suwerenność, ciągle...
Zabawne są te wszystkie uwagi, niczym przedszkolna gra w pomidora, które kierują pod swoim adresem politycy. Pamiętaj, kolego z partii konkurencyjnej, że pycha kroczy przed upadkiem! Nie, to ty pamiętaj, kolego z partii wrogiej, że pycha kroczy przed upadkiem! Mniej więcej w tym stylu skomentowano „seksaferę” z udziałem posła Stanisława Pięty i „modelki”, która ma kolekcję zdjęć z prawie całą wierchuszką PiS. W porządku, róbcie tak dalej, chciałoby się powiedzieć, o ile komuś nie sprawia różnicy, kto w Polsce rządzi i pilnuje interesów. Mnie zależy, dlatego powiem głośno, że to beztroska kroczy przed upadkiem. PO przez osiem lat kradła miliardy, a w tle pojawiały się nawet krwawe zbrodnie, dość przywołać „samobójstwo” Jolanty Brzeskiej. No i co? Nic, najmniejszego wrażenia nie zrobiło...
Jacek Liziniewicz
Służby i wymiar sprawiedliwości wróciły do swoich standardów znanych nam doskonale z przeszłości. Na taką postawę może mieć wpływ ewidentna zmiana kursu rządu Prawa i Sprawiedliwości, który łagodząc twarz i wygaszając konflikty, coraz bardziej zaczyna wizerunkowo przypominać PO. Przykładem może być ostatnia wojna z kibicami. Wystarczyło kilka zapowiedzi Joachima Brudzińskiego i premiera Mateusza Morawieckiego, a natychmiast policja wróciła do standardów, gdy cała kibicowska Polska krzyczała: „Donald, matole, twój rząd obalą kibole”. W efekcie pokazowo aresztowano gniazdowego Lecha Poznań. „Gazeta Wyborcza” w siódmym niebie. PO zaciera ręce. Przed nami z pewnością kolejne odsłony tego żałosnego spektaklu, z którego dla partii rządzącej nic dobrego nie wyniknie. W ostatnim tygodniu...
Ryszard Czarnecki
„Wiwat Maj, Trzeci Maj, dla Polaków błogi raj” – od dwóch wieków śpiewali nasi rodacy. Za to w Strasburgu pod koniec maja, jak co miesiąc, odbyła się sesja Parlamentu Europejskiego. Tym razem z udziałem gości z zewnątrz. Europarlament dość często zaprasza różnych polityków, aby wygłosili swoje credo polityczne. Z ostatnich parunastu lat zapamiętałem głównie fantastyczne przemówienie premiera Jej Królewskiej Mości Tony’ego Blaira. Godne uwagi były też zaczepno-obronne mowy oskarżanych przez zachodnią lewicę o wszystkie możliwe grzechy popełnione i niepopełnione premierów Berlusconiego i Orbána. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie ani jednego słowa (sic!) z mowy Merkel czy towarzyszącego jej Hollande’a. Kilku z tych kilkudziesięciu przywódców zyskiwało przy bliższym poznaniu, jak...
Na tych łamach miałem już okazję pisać, jak ważne rzeczy dzieją się w instytucjach Unii Europejskiej i jak mało wiemy o tym tu, w Polsce. Przyzwyczailiśmy się do myślenia o Wspólnocie wyłącznie w aspekcie pobierania funduszy strukturalnych i innych środków pomocowych. Efekt jest taki, że w polskiej debacie publicznej bardzo rzadko pojawiają się kwestie stanowionego w Brukseli prawa. Zapominamy, jak ważne powstają tam regulacje i jak wielki wpływ mają na naszą gospodarkę. Tymczasem inni o tym pamiętają. Unia to miejsce, gdzie dochodzi do starcia potężnych interesów i silnego lobbingu. Gra jest warta świeczki, bo jedna dyrektywa, ba! jeden przepis tej dyrektywy może doprowadzić do rozkwitu lub upadku setki przedsiębiorstw, a nawet całe branże. Jednocześnie od pewnego czasu dochodzą do...
21 maja w Warszawie pod pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego odbył się dzień solidarności polsko-ukraińskiej, zorganizowany przez grupę „aktywistów obywatelskich”. Pozornie wszystko było godne pochwały: hołd dla generała Marka Bezruczki i jego żołnierzy; reaktywacja inicjatywy ustanowienia w Warszawie ulicy Bohaterów Majdanu; występ ukraińskiego barda, ciężko rannego uczestnika walk na Majdanie; prezentacja ukraińskich strojów ludowych i występ chóru szkolnego „Materynka”. Tyle że wiec zorganizowała grupa „polskich aktywistów prodemokratycznych”, a głównie Bartosz Kramek i Joanna Cuper z Fundacji Otwarty Dialog. Skądś chyba znamy tę nazwę. Rok temu jej szef, Bartosz Kramek właśnie, zaczął podżegać do wojny domowej w Polsce. „Presja społeczna w postaci protestów i manifestacji musi...
Robert Tekieli
Właśnie na naszych oczach Unia Europejska przestaje udawać, że respektuje zasady demokratyczne. Oczywiście wcześniej wiele razy komisarze dawali poznać, że sowieckie pochodzenie ich tytułu nie jest przypadkowe. Jednak to, co dziś dzieje się na osiach Bruksela–Rzym i Bruksela–Warszawa, jest nową jakością. Bruksela i Berlin wymuszają właśnie na Polsce zmianę suwerennie uchwalonego prawa, zapominając, że monteskiuszowska trójwładza nie polega na braku kontroli władzy sądowniczej przez władze pozostałe, oraz że sfera sądownictwa pozostaje na mocy traktatów w wyłącznej domenie państw narodowych. We Włoszech, po wielu perypetiach, został zaprzysiężony nowy rząd, jednak sposób, w jaki urzędnicy UE traktowali demokratyczną decyzję wyborców tego dużego w końcu kraju, zasługuje na uwagę i...
Marcin Wolski
Mało rzeczy cieszy mnie w równym stopniu jak rozpacz George’a Sorosa, który zdał sobie sprawę, że przegrał. Jak sam powiedział, wszystko, co mogło pójść źle, poszło jeszcze gorzej. Nie będzie Europy zjednoczonej na modłę postsowiecką. Wnuki „dzieci kwiatów” mają dość eksperymentów na żywym organizmie. Nie znikną narody, a religia odrodzi się prędzej czy później. To wszystko już było. Nie da się bowiem zmienić ludzkiej natury – wola zachowania gatunku, potrzeba wspólnot, tęsknota za absolutem, instynkt bogacenia się, duch rywalizacji są silniejsze od projektów teoretyków. Zabawne jest, że każda utopia, w chwili, gdy zbliża się do momentu realizacji, albo rozsypuje się jak domek z kart, albo potrzebuje armii. Marksiści postawili na klasę robotniczą, choć w zacofanej Rosji jej rolę...
Wydarzenia polityczne, które ostatnio wstrząsały Włochami, stały się powodem zainteresowania mediów i opinii publicznej na całym świecie. Oto szykowany na premiera Giuseppe Conte, który miał tworzyć rząd, będący wynikiem porozumienia Ruchu Pięciu Gwiazd i Ligi, musiał zrezygnować, gdyż… prezydent Mattarella nie zgodził się na desygnowanego na ministra ekonomii profesora Paolo Savonę. Jaki był powód? Oto słynny ekonomista, autor dziesiątków publikacji, notabene piastujący już raz urząd ministra w latach 90. XX w., jest znanym krytykiem Unii Europejskiej, a przede wszystkim polityki monetarnej, w której Niemcy dominują w Europie poprzez narzędzia finansowe. I to przeciwko tej kandydaturze rozpętała się prawdziwa batalia. Na Mattarellę wywierano bardzo silne naciski. W Niemczech gazety...
Katarzyna Gójska
Wokół pobytu prezesa PiS w szpitalu rozkręcono falę pogardy. To nic nowego w polskim życiu publicznym – poniżanie, odbieranie godności, uderzanie w intymne dla każdego człowieka sprawy było i jest metodą stosowaną kiedyś przez bezpiekę, później po prostu przez postkomunę. Tak zostało do dziś. Tymi metodami posługują się wyłącznie ci, którzy wyrastają z tej części polskiej sceny politycznej. Jest tak dlatego, iż celem wszelkiej maści grup wywodzących się z PRL – czy to politycznych, czy medialnych – jest eliminacja. Nie dyskusja, rywalizacja, lecz właśnie zniszczenie. Kłamstwa na temat stanu zdrowia Jarosława Kaczyńskiego mają za zadanie zasiać w wyborcach niepewność co do przyszłości partii rządzącej, a w wymiarze czysto ludzkim zadać ból, sprawić przykrość i upokorzyć. Temu służy...
Michał Rachoń
W Parlamencie Europejskim przyjęte zostały nowe, niekorzystne dla polskich firm przepisy dotyczące wysłania pracowników za granicę. Polskie firmy świadczące usługi za granicą będą musiały wynagradzać pracowników według stawek obowiązujących w krajach, w których pracują, a nie według stawek obowiązujących w Polsce. Dla polskich przedsiębiorców oznacza to wyższe koszty prowadzenia działalności. W tej sprawie zderzyły się dwa tradycyjne punkty widzenia. Konserwatyści uznali, że zwiększanie obciążeń i kosztów pracy osłabia przedsiębiorstwa i może prowadzić do zamykania biznesów, byli więc przeciw, socjaliści stwierdzili, że rozwiązanie jest dobre i byli za. Europosłowie z PiS byli przeciwko, z SLD – za. Ale najciekawsze stanowisko w sprawie tej rezolucji zaproponowali eurodeputowani PO i...
Tomasz Sakiewicz
Pewnie wielu z Państwa stało się ofiarami wejścia w życie unijnych przepisów ochrony danych osobowych RODO. Podpisujemy sterty oświadczeń, przechodzimy szkolenia, musimy podporządkować się dziwnym przepisom. To efekt rozrostu świata informacji, w którym wszystkiego można się o nas dowiedzieć, nie pytając nas o zdanie. Zdecydowana większość danych znajduje się w internecie lub przynajmniej w zapisach elektronicznych. Wielkie koncerny wiedzą, gdzie lubimy jeździć na wczasy, jakie kupujemy buty i co jemy. Znają nasze poglądy polityczne i religijne. Mają dostęp do wiedzy o sferze intymnej. Przepisy unijne, chociaż bardzo uciążliwe, są efektem próby obrony przed dziką penetracją naszego życia. Nie zapobiegną wszystkim patologiom, ale przynajmniej ułatwią zrozumienie, co jest legalne, a co nie...
Piotr Lisiewicz
Media establishmentowe ścigają się w informowaniu, co Tusk umieścił na Instagramie. Jest to jasny sygnał co do kondycji totalnej opozycji, zważywszy na fakt, że w czasach jej świetności też informowały one, co na Instagramie umieszcza Tusk, ale Kasia. Ostatni tytuł na portalu Gazeta.pl: „Tusk pokazał nieznane zdjęcie rodzinne. »Kasę miał pan od zawsze«”. Tfu, znaczy się nie kasę, tylko klasę. Nie czepiam się, ale zdjęcie jest na tyle znane, że poznałem je od razu jako wielokrotnie publikowane i znalazłem w Googlach. A teraz cała Polska czeka w napięciu, co nieznanego Tusk opublikuje na Dzień Dziadka. Świetny tekst na portalu Wirtualny Erewań (czy jakoś podobnie). Jak się dowiadujemy z reportażu „Do pierwszej komunii [tak w oryginale – przyp. PL] wiele rodzin posyła dzieci tylko po to...
Z wykształcenia jestem socjologiem, ale socjologii nie uważam za naukę. Na pierwszym roku studiów odważny profesor wyjaśnił nam, że największą tajemnicą socjologów jest definicja socjologii. Krótko mówiąc, nikt naprawdę nie wie, kiedy ta paranauka stała się regularną dyscypliną naukową, na co zdecydowanie nie zasługuje. Zgadzam się z profesorską ironią w całej rozciągłości, ale obojętnie czym jest socjologia, przyjęło się, że eksperyment socjologiczny naprawdę istnieje i czasami przybiera formę socjotechniki. Poeksperymentowałem sobie trochę i zadałem publiczne pytanie, co to jest ten cały Booker przyznany Oldze Tokarczuk? Reakcje były do bólu przewidywalne i aby je zrozumieć, trzeba dołożyć odrobinę psychologii. Ludzie robią sobie różne żarty i tak zwane wkręcania, a za szkolnego „...
Jacek Liziniewicz
Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział Okrągły Stół w sprawie polskiej piłki nożnej. Nie cierpię tej akcyjności i działania w amoku polskich rządzących. O ile dla Platformy Obywatelskiej była to metoda uciekania od tematu katastrofy smoleńskiej i biznesików Tuska i spółki, o tyle w wypadku PiS-u to jednak jakaś nowa tendencja. Zaczęło się od nazistów z Wafel SS, których żałosny występ tak wstrząsnął polskim rządem, że powołano specjalny „Międzyresortowy Zespół do spraw Przeciwdziałania Propagowaniu Faszyzmu i Innych Ustrojów Totalitarnych oraz Przestępstwom Inspirowanym Nienawiścią na Tle Różnic Narodowościowych, Etnicznych, Rasowych, Wyznaniowych albo ze względu na Bezwyznaniowość”. Teraz z powodu trzech, w sumie niezbyt wielkich, zadym postanowiono powołać Okrągły Stół. Tak jakby...
Tadeusz Płużański
W marcu 1968 r. jedni komuniści o innych komunistach rozpowszechniali ulotki: „Bauman z Brusem i Baczką, ta podstępna szajka pastwiła się nad Polską jak czerezwyczajka”. Zygmunt Bauman, Włodzimierz Brus i Bronisław Baczko – marksistowscy ortodoksi zostali potem rewizjonistami, czyli naprawiaczami komunizmu. Uznawani za ofiary wydarzeń marcowych, po 1968 r. wyjechali z PRL i... zostali wielce szanowanymi na świecie naukowcami. Najbardziej „zasłużony” z nich był właśnie Bauman, bo to nie tylko ideolog zbrodniczego systemu. To także praktyk, pracownik aparatu czerwonego terroru. Karierę zaczynał w 1944 r. w... moskiewskiej milicji, potem był oficerem polityczno-wychowawczym LWP, czyli nie zwykłym żołnierzem, lecz gościem, który żołnierzy indoktrynował w duchu stalinowskim. Gdy ci byli...
Wojciech Mucha
Niepostrzeżenie mija już piąty miesiąc 2018 r. Cóż, do nieznośnego upływu czasu zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Gorzej, że jest to także piąty miesiąc 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Czas leci, a na razie nici z zapowiadanych na ten rok fajerwerków, których blask miałby przyćmić uroczystości otwarcia i zamknięcia nowożytnych igrzysk olimpijskich, imprez sylwestrowych w XX wieku, dotychczasowych imprez EXPO i dni drukarza od czasów Gutenberga. Tymczasem ktoś z rządzących przetnie gdzieś wstęgę, inny rzuci wieniec, ktoś zapowiada pomniczek w lokalnym parku. Nie żebym od razu deprecjonował wszystkie te lokalne inicjatywy. Siła zawsze wynika z sumy pojedynczych działań. Dużo zapowiadają na przykład kluby „Gazety Polskiej”, które mają najsilniejszą ku temu organizację...
Jerzy Targalski
Ostatnimi czasy Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nareszcie zabrała się za rosyjską agenturę wpływu – broń w rękach Moskwy o wiele groźniejszą od czołgów i rakiet, gdyż niszczącą ludzkie umysły. Teza Mackiewicza, iż Niemcy robią z nas bohaterów, a Sowieci gówno, nadal częściowo zachowuje aktualność, choć dziś można by ją sformułować nieco inaczej: Niemcy robią z nas lokai za srebrniki, a Rosjanie przerabiają nasze mózgi na gówno. W wypadku cudzoziemców, jeśli zajmują się wojną hybrydową, organizują trolle itp., można ich deportować. Co jednak robić w wypadku obywateli polskich, którzy zalewają internet komentarzami o pokojowej Rosji, przygotowaniach żołnierzy amerykańskich do mordowania Polaków, dziejowej roli Putina odradzającego chrześcijaństwo i inne brednie? Zawsze powołają się...
Dawid Wildstein
Zwróciliście Państwo uwagę, jakie to wszystko łatwe? Jakie to tanie? Typ oskarżany o najpaskudniejsze rzeczy, w tym molestowanie seksualne i brutalne szykany, mające uciszyć ofiary, nagle napisze Twitta o obecnej władzy i już może robić za przykład nieskazitelnej cnoty – grzechy odpuszczone. Dalej. Przekręciarz od faktur wraz z handlarzem kobietami i związany z przestępcami czyściciel kamienic – wystarczy, że założą organizację, i już niech Armia Krajowa się schowa, oto prawdziwi bojownicy o wolność. Przygłupia celebrytka zapozuje z durną miną przy pomniku smoleńskim albo opisze swój przejazd tramwajem jako koszmar rodem z żydowskiego getta (im głupiej, tym lepiej!), i już staje się ekspertką od pojęć najważniejszych, ucieleśniającą w sobie Mariannę wiodącą lud na barykady. Jakiś...
Tomasz Terlikowski
Boże Ciało to jedna z uroczystości, których sensu i znaczenia długo nie pojmowałem. Znałem nauczanie Kościoła, wiedziałem, że doktryna transsubstancjacji jest czymś, co pięknie wyjaśnia znaczenie Eucharystii, ale nie do końca uświadamiałem sobie, dlaczego tak ważne jest, by poza spożywaniem Komunii także adorować Jezusa Eucharystycznego. I dopiero od jakiegoś czasu odkrywam bogactwo tej modlitwy. Modlitwy, która pozostaje trwaniem, a nie jest i nie powinna być zagadywaniem Pana Jezusa. Doskonale ukazał to mój przyjaciel ze Wspólnoty Emmanuel, który wyjaśniał swoim niewierzącym i niepraktykującym kolegom, na czym polega Adoracja. – Wiecie, wchodzę, klękam i się patrzę na Eucharystię – opowiadał. – I co? – pytali. – Nic – brzmiała odpowiedź. – Ale co robisz? – próbowali doprecyzować. –...
Jan Pospieszalski
W poznańskiej galerii Arsenał odbywają się cyklicznie warsztaty. To tradycja wprowadzona jeszcze za czasów poprzedniego szefa placówki Piotra Bernatowicza. Choć Bernatowicz wygrał konkurs na kolejną kadencję, dyrektorem placówki nie został. Prezydent Jacek Jaśkowiak, któremu podlega galeria, zignorował zdanie konkursowej kapituły, obsadzając miejsce swoim kandydatem. A ten do galerii zaprosił ekipę performerów z Barcelony, którzy prowadzą tam „Warsztaty z Rewolucji”. Lewacki kolektyw, w ramach rzekomego performersu (bez żadnego artystycznego sztafażu), przeprowadzał instruktaż, jak dokonać aborcji domowymi metodami. Gdy o sprawie poinformowało Radio Poznań, dyrekcja placówki wydała pokrętne oświadczenie, w którym przekonuje, że to były zajęcia performatywne z „punkowej ginekologii” i...

Pages