Felieton

Piotr Lisiewicz
No to teraz wszystkie komuchy grzecznie stawać w szeregu i powtarzać za mną: „Ge-ne-rał Kukliński!”. Oraz „Sze-re-go-wy Jaruzelski!”. Kogoś takiego jak generał Jaruzelski nie ma i nigdy nie było. Jak ktoś jeszcze raz użyje sfomułowania „generał Jaruzelski”, zaraz idzie pozew do sądu za znieważenie narodu polskiego poprzez rzucenie na tenże naród hańbiącego podejrzenia, że uczynił kogoś takiego generałem. I już niedługo nie będzie szans, aby rozpatrywał go sędzia Łączewski względnie Tuleya. W związku z degradacją Jaruzela przypomniało mi się od razu sporo piosenek oraz wierszyków, niekoniecznie cenzuralnych. Skonstatowałem radośnie: wreszcie znalazła się pała na d… generała. No i że WRON-a definitywnie Orła nie pokona. Była też garażowa piosenka, w której padały słowa: „Twoje pałki,...
Powoływanie się w prawicowym tygodniku na Gombrowicza można uznać za herezję i przejaw brawury. Nic nie poradzę, Gombrowicza czytałem w LO i do dziś mam sentyment. Jako dojrzały człowiek nie podniecam się już nadzwyczajną formą, która teraz trąca efekciarstwem, i jeszcze mniej mnie przekonuje treść, typowa dla współczesnych ideologów „liberalnej demokracji”. Niemniej Gombrowiczowską pupę i gębę oraz legendarne: „jak nie zachwyca, jak zachwyca” szanuję. Przypomniałem sobie „Ferdydurke”, gdy w medialnych plotkach USA zagroziły Polsce „sankcjami”. Ponoć najwyżsi przedstawiciele państwa polskiego z powodu przyjęcia ustawy o IPN otrzymali zakaz wstępu do Białego Domu. Druga plotka głosiła, że prezydent Andrzej Duda nie odebrał telefonu od sekretarza Tillersona, uznając, że nie ma w tym...
Jacek Liziniewicz
PiS-owcom wydaje się, że stworzyli bezpieczny świat, w którym nie muszą się już starać. Tymczasem triumfalizm i pycha zawsze kroczą przed upadkiem. W 2018 roku nadejdzie jeden węzłowy moment, od którego będzie zależeć najbliższa polityczna przyszłość. Są to oczywiście wybory samorządowe. I bynajmniej nie chodzi tutaj o ich wynik. Wszyscy pamiętają, co stało się w 2014 roku. Jaką kompromitacją zakończyło się tworzenie nowego systemu informatycznego. Jak z całego kraju napływały głosy o licznych nieprawidłowościach, i nagle okazało się, że PSL jest pięciokrotnie niedoszacowany w sondażach. Pamiętamy, jak okupowano siedzibę PKW i jak aresztowano dziennikarzy, którzy to relacjonowali. Wtedy wystarczyłaby jedna iskierka rzucona przez Jarosława Kaczyńskiego, by skończyło się podpaleniem...
Tadeusz Płużański
Towarzysze Włodzimierz Czarzasty i Piotr Szumlewicz to niejedyni czerwoni gentlemani, którzy w tym roku opluli pamięć Żołnierzy Niezłomnych. Towarzyszka Joanna Senyszyn robi to od dawna, a 1 marca 2015 r. – państwowe święto – uczciła stwierdzeniem, że Wyklęci zabili „30 tysięcy Polaków, w tym kobiety i dzieci. Gwałcili je, mordowali, rabowali”. Swego czasu Radosław Sikorski, były szef MSZ, wymądrzył się: „Jeśli Żołnierze Wyklęci, czyli szlachetni samobójcy, mają być wzorem patriotyzmu, to obawiam się, że młodzież raczej wyjedzie, niż to kupi”. Sęk w tym, że dla młodych polskich emigrantów Wyklęci są „wzorem patriotyzmu”. „Wyklęci byli nierobami, którzy zamiast odbudowywać swój kraj i pracować, woleli pochować się w lasach i napadać uczciwych obywateli!” – to z kolei słowa Justyny...
Wojciech Mucha
Wziąłem się do lektury „Czasu postprawdy. Nieszczerość i oszustwa w codziennym życiu” Ralpha Keynesa. Już pierwsze strony książki i wnioski z nich płynące są porażające. Autor dokonuje analizy i podsumowania tego, czym stały się w dzisiejszych czasach kłamstwo, nieszczerość i oszustwo. Wniosek jest jeden – są one równoprawnymi kategoriami co ich przeciwieństwo – prawda. A wręcz ją wypierają. Z prostej przyczyny – są ciekawsze, bardziej atrakcyjne, użyteczne i – co najważniejsze – stają się bezkarne. A drzewiej tak nie bywało. Co nie znaczy oczywiście, że ludzie nie kłamali. Idące przez wieki zastępy kłamców wpływały na świat nie mniej (a często nawet bardziej) niż wszelkie krynice prawdy. Nigdy jednak w dziejach kłamstwo nie było tak powszechne, tak akceptowalne, nieobciążone...
Jerzy Targalski
Dotąd w Polsce istniał potencjał dla partii narodowej, prorosyjskiej i antyamerykańskiej, ale zajmował marginalne miejsce, ponieważ nie było paliwa, które by go wyzwoliło. Propagandę rosyjską przeciwko NATO prowadzono w sposób zawoalowany, głosząc, że „Polska wnosi do NATO bardzo istotny aport w postaci udostępnienia naszemu najważniejszemu sojusznikowi swojego terytorium dla potrzeb globalnej rozgrywki naszego sojusznika z Moskalikami i ryzykujemy w razie czego zniszczenie tego terytorium ze wszystkim, co na nim jest”. Twierdzenie to opiera się na rosyjskiej tezie, że to Rosja jest obiektem ataku ze strony USA, że Polska nie jest zagrożona przez Rosję, więc bazy NATO nie mają żadnego znaczenia dla naszego bezpieczeństwa, a nasza przynależność do Sojuszu nie jest suwerennym wyborem....
Dawid Wildstein
To niesamowite. W końcu ktoś powiedział, jak było z Marcem ’68 naprawdę – że był to piękny zryw wolności, bunt przeciwko komunizmowi… Że powinniśmy być dumni. Nareszcie przypomniano o bohaterach Marca ’68, którymi nie byli Jaruzelski z kolegami od Moczara ani Gomułka, lecz tysiące ludzi mających odwagę przeciwstawić się zbrodniczemu systemowi. W końcu władza w sensowny sposób powiedziała, czym były te wydarzenia. Przeciwstawiła się manipulacjom i kłamstwu, które usiłowały sprowadzić antykomunistyczny zryw do antysemickiej nagonki. I co się dzieje? Wrzask. Wściekłość. Nienawiść. W kolejnych gazetach i telewizjach kolejne „autorytety” sapią pełne oburzenia. Co to znaczy? Dwie rzeczy. Po pierwsze, że w końcu powiedziano prawdę, że to słuszna droga, właściwa opowieść o Marcu ’68. Druga...
Tomasz Terlikowski
Polski Kościół ma się – przynajmniej zdaniem polskich katolików otwartych, a przede wszystkich środowisk liberalnych – tak źle, że aż z troską pochyliła się nad nim Konferencja Episkopatu Niemiec. Dlaczego? Bo Kościół w naszym kraju nie wypowiada się z wystarczającym entuzjazmem o uchodźcach, nie zdecydował się odrzucić nauczania św. Jana Pawła II (a także całej Tradycji Kościoła) i nie zacząć udzielać Komunii Świętej rozwodnikom w ponownych związkach. Skąd się to, zdaniem Niemców, bierze? Nie, nie z wierności Kościołowi, ale z postkomunizmu. Taką opinię sformułował zaproszony przez niemieckich hierarchów prof. András Máté-Tóth z Uniwersytetu w Szeged. Jego zdaniem odrzucenie nowinek jest spowodowane „komunistyczną przeszłością dawnych państw bloku wschodniego”, mającą „opóźnić proces...
Jan Pospieszalski
„Bez Marca ’68 nie byłoby Solidarności”, „Marzec był pierwszym zrywem przeciwko władzy komunistycznej” – tego rodzaju oświadczenia słyszę od wielu dni i nie mogę przestać się dziwić, skąd się bierze taka ignorancja nie tylko części lewicowej inteligencji, lecz także polityków prawicy. Nie umniejszając roli marcowych buntów, przypomnę, że dwa lata przed Marcem, w Warszawie, Gnieźnie Krakowie, na Jasnej Górze uroczystości Milenium zgromadziły ponad milion wiernych. Byłem wśród nich jako uczeń podstawówki i mimo młodego wieku nie miałem wątpliwości, że uczestnicząc w wielkim wydarzeniu religijnym, jestem świadkiem demonstracji sprzeciwu wobec władzy komunistycznej. Brutalne przerwanie peregrynacji i uwięzienie kopii cudownego obrazu, trwająca wiele miesięcy milicyjna blokada Jasnej Góry,...
Ryszard Czarnecki
Nieboszczka „Trybuna Ludu”, już wtedy zresztą bez „Ludu” (co za metafora!), tylko zwykła, czerwona, napisała kiedyś, w okresie, gdy mówiono o wizycie w USA jednego z prawicowych polityków piastujących kluczowy urząd w państwie, że wizyta ta była kompletnie nieudana. Wszystko byłoby OK, gdyby wizyta taka miała miejsce. Rzecz w tym, że do niej nie doszło! Ale towarzysze dawnego organu KC PZPR mieli już „gotowca” i puścili kompletną political fiction. Dziś, w czasach Internetu, pewnie nie byłoby to możliwe, ale wtedy – jak najbardziej. Cała ta historia z początku lat 90. przypomniała mi się w tych dniach, gdy opozycyjne medium „ujawniło” klęskę polskich władz w relacjach z USA i rzekomy bojkot Warszawy przez Waszyngton. Trzeba było dementi rzeczniczki Departamentu Stanu Białego Domu, do...
W ostatnim tygodniu mroźnego lutego RG SWS zainicjowała bardzo ważne wydarzenie. Wraz z członkami klubów „Gazety Polskiej” na Litwie zorganizowaliśmy spotkanie polskich przedsiębiorców z kraju z polską diasporą na Litwie. Spotkanie odbyło się pod patronatem Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Uczestniczyli w nim przedstawiciele miejscowych przedsiębiorców, mediów oraz polskiej ambasady w Wilnie, m.in. dyrektor wykonawcza Polsko-Litewskiej Izby Handlowej Renata Rudnicka, sekretarz ambasady RP w Wilnie Dawid Tomaszewski oraz redaktor Aleksandra Akińczo z PAP, oddział Wilno. Nasze spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem i pomimo mroźnej aury wileńskiej przebiegało w bardzo ciepłej i sympatycznej atmosferze. To kolejne spotkanie z planowanego cyklu realizowanego przez RG SWS w ramach...
Zajęci od paru lat wydobywaniem z dołów w ziemi i dziur w narodowej pamięci szczątków swoich bohaterów, Żołnierzy Wyklętych, nie zauważyliśmy nadciągającego tsunami. W obliczu zakłamania historii powojennej historia niemieckiej okupacji Polski, martyrologii Żydów, ale i Polaków, wydawała się w miarę opisana i znana. Kto wie, czy tego tsunami nie spowodował w jakiejś mierze właśnie powrót Polaków do tego, co miało być zapomniane. Jedyne, co nam pozostało, to przypominać, więc przypomnijmy dwa niemal równoległe życiorysy: kiedy w 1915 r. w Łodzi przychodzi na świat Maria Sand vel Zand, 20-letni August Emil Fieldorf wstępuje do Legionów Polskich i wraz z nimi walczy na froncie rosyjskim. Potem, już w polskim wojsku, bierze udział w wojnie polsko-bolszewickiej i w kampanii wrześniowej 1939...
Robert Tekieli
Niemcy zrobią wszystko, żeby osłabić więzi Polska–USA. Nie wiem, jak jest dziś, ale jeszcze parę lat temu niemiecka BND była formalnie współzarządzana przez CIA. Konsekwencje przegranej wojny są jednak dla Niemiec coraz mniejsze, choć coraz trudniejsze do wytrzymania. RFN chce zerwać się z amerykańskiej smyczy już całkowicie. My, jako najbardziej zdeklarowany obok Wielkiej Brytanii sojusznik USA w Europie, jesteśmy bezceremonialnie atakowani. Osłabiwszy nasze więzi z USA, Niemcy zbliżają się do roli jedynego geostrategicznego gracza w Europie i będą mogli, handlując z Chinami, walczyć o pozycję numer trzy na świecie. I w tym kontekście rozpatrzmy ubiegłotygodniowy atak na polskie państwo. Onet sabotuje naszą politykę zagraniczną. Medium, z zagranicznym właścicielem, próbuje wbić klin...
Marcin Wolski
Schopenhauer by się uśmiał, widząc, jak rozwinęła się opisywana przez niego sztuka erystyki. W porównaniu z jego czasami, kiedy możliwość prowadzenia sporów ograniczała się do sporu ustnego i pisemnego, elektronika dostarczyła mnóstwa innych możliwości, w których lżony pozostaje na widelcu, a lżący w dyskretnym i bezkarnym cieniu. Sztuka szkalowania uległa w dodatku uproszczeniu. Dziś, aby kogoś zaatakować, nie szuka się już całych wypowiedzi ani nawet ich fragmentów. Atak na mnie, dorabiający mi gębę antysemity, opierał się na jednym zdaniu z audycji na żywo, w której powiedziałem: „Mówienie o polskich obozach koncentracyjnych jest równie absurdalne jak mówienie o żydowskich obozach zagłady na podstawie, że więźniami byli w nich Żydzi, a niektórzy z nich musieli pracować przy...
Tomasz Łysiak
Po raz kolejny w mediach i w środowiskach politycznych przetoczyła się burza. Wszystko za sprawą tekstu Andrzeja Gajcego i Andrzeja Stankiewicza zatytułowanego „Amerykańskie sankcje wobec polskich władz”. Użyte w tytule słowo „sankcje” nie pozostawia wątpliwości, jest konkretne i zdecydowane. Gdy już ze strony USA usłyszeliśmy dyplomatyczne zapewnienia, że informacje o sankcjach są fałszywe, wtedy zewsząd (także w szeroko pojmowanym konserwatywnym obozie światopoglądowym) popłynęły różnego rodzaju wyjaśnienia, analizy i próby obrony wzmiankowanego tekstu. Wszystkie one mijają się z podstawowym wymiarem tej sprawy – odpowiedzialnością za słowo. Nie tylko za jego sens konkretny, merytoryczny, lecz także emocjonalny, za skojarzenia, jakie budzi, i za efekt, jaki może przynieść. Każdy, kto...
Katarzyna Gójska
Wspólna deklaracja premierów Polski, Litwy, Łotwy i Estonii dotycząca niewyrażania zgody na karanie naszego kraju sankcjami, których tak aktywnie domagają się eurodeputowani Platformy i Komisja Europejska, to bardzo ważny sygnał. Nie tylko dotyczący relacji w ramach Unii, potencjału i podmiotowości naszego regionu, lecz także komunikacji na linii Warszawa–Wilno. Niestety, przez ostatnie lata nie była ona najlepsza. Można nawet śmiało powiedzieć, iż ten stan był jednym z głównych osiągnięć dyplomatycznych Radosława Sikorskiego, który wiele serca włożył w to, by współpraca między Rzeczpospolitą a Litwą nie układała się niemal na każdym polu. Sama była świadkiem, jak namaszczony przez PO ambasador, zaciąg z czasów Jaruzelskiego, tłumaczył polskim dziennikarzom, że na dobrych relacjach z...
Michał Rachoń
Jacek Kaczmarski w „Opowieści pewnego emigranta” śpiewał tak: „Za tę hańbę zasługi, Warszawa czy Kraków Gomułka nam powiedział: Polska dla Polaków, już nie dla przybłędów pospolita rzecz, Wiesław jak faraon popędził nas precz. I szli profesorowie, uczeni, pisarze, pracownicy urzędu, szli i dziennikarze”. W czasie, kiedy w Polsce wykuwała się w zaciszu gabinetów Kiszczaków, Jaruzelskich i pomniejszych realizatorów polska część moskiewskiego planu płynnego przejścia suchą stopą z gnijącego realsocjalizmu w postkomunizm pełną gębą, Jacek Kaczmarski popełnił tekst. Dotyka on jednej z wielu spraw, o których w realiach postkomunizmu nie wolno było dyskutować. W „Opowieści pewnego emigranta” słyszymy bowiem relację (przy szklance „krajowej czystej”) polskiego Żyda – komunisty, który razem z...
Tomasz Sakiewicz
Z legend morskich możemy się dowiedzieć, że piękne stwory – pół kobiety, pół ryby – zwabiały swoim śpiewem żeglarzy, a nawet nadbrzeżnych gapiów, hipnotyzując ofiary, a potem często je zabijały. Prawdę, że nieszczęśnicy mieli do czynienia w połowie z zimną rybą, skrywała morska toń. Na powierzchni bowiem podziwiali obfite, kuszące kształty niewiasty. Dzisiaj Rosja mami syrenim śpiewem elity narodowe, nie tylko zresztą w Polsce. Często wspiera dyskretnie lub całkiem jawnie narodowców z państw kłócących się o konkretne problemy. Agentura rosyjska na Ukrainie robi, co może, żeby rozwinął się tam ruch neobanderowski. Rosja ma tu zresztą ogromne pole do działania, bo poza werbunkiem zwykłych agentów może dać medialne wsparcie konkretnym organizacjom, wskazując je jako… najgorszych wrogów...
Piotr Lisiewicz
Radosny tytuł na portalu Tomasza Lisa po przywróceniu certyfikatu generałowi Jarosławowi Kraszewskiemu: „Potwierdzenie »ubeckich metod« Macierewicza! Jest decyzja ws. generała Kraszewskiego”. No to czas, by wystrzeliły korki szampana u Dudaczewskiego i w redakcji Lisa. A może jakaś wspólna imprezka? Na której poplotkujecie sobie o tym, że za Macierewicza za dużo w MON płacono kartą. Może i z rządu wpadnie parę osób? Sensacyjna teoria Sylwii Chutnik w „GW” na temat tego, dlaczego „na ulicach Warszawy czy Gdańska” widać mniej kolorowych niż w Stanach: „Jest tylko mniejsza różnorodność etniczna niż w Nowym Jorku czy Los Angeles, bo Polacy nie lubią imigrantów, uchodźców i turystów, bo tamci nie są Polakami, a to każdego może wyprowadzić z równowagi”. Gratulujemy wnikliwej analizy procesów...
Spodziewam się jasnych gromów z wielkiego prawicowego nieba, ale i tak napiszę, że nie widziałem nic bulwersującego w „sztuce”, która trafiła do ramówki TVN. Główny powód jest taki, że wytrzymałem 5 minut w „Fabryce patriotów”. Po drugie, całe to nowoczesne dzieło rozbawiło mnie do łez, i to nie jest zabieg retoryczny, ale reakcja fizjologiczna. Jak się nie ubawić, gdy się widzi na scenie i na widowni dziennikarzy TVN, jedni odgrywają codzienność stacji na Wiertniczej, drudzy pieją z zachwytu przy kotlecie. W prawdziwej sztuce lepienie postaci z nawozu nazywamy personifikacją, ale Czytelnik może wyłapać rozbieżność w mojej ocenie. Skoro było takie śmieszne, to dlaczego wytrzymałem zaledwie 5 minut? Wbrew pozorom rzecz jest prosta, ubawił mnie sam pomysł przedstawienia serwisów...
Jacek Liziniewicz
Opozycja parlamentarna przez ostatnie ponad dwa lata przystosowywała się do swojej roli. Zapłaciła za to bardzo wysoką cenę, w tym m.in. ośmieszenia liderów i wystawienia ugrupowaniu niepoważnej opinii. Taktyka totalnej negacji i tupania na ulicy w zasadzie napędzała jedynie PiS, a sprzeciwianie się na przykład reformie sądów ugruntowało w społeczeństwie opinię o obrońcach systemu i tego, „żeby było tak, jak było”. W ostatnich tygodniach jednak coś się zmienia. Lewicowe media, do tej pory zajęte wsłuchiwaniem się w to, co do powiedzenia ma Andrzej Rzepliński i w kółko zajmujące się tym, że jakiś komediant powiedział coś o „końcu demokracji”, zaczęły przedstawiać PiS jako formację nieróżniącą się niczym od PO. Na pierwszy ogień poszły kwestie kart kredytowych w MON oraz premii dla rządu...
Jerzy Targalski
Niezależny Dziennik Polityczny, czyli witryna redagowana przez rosyjskie służby dla polskich prawicowych gownojedow, prowadzi regularnie kampanię antyamerykańską, której celem jest m.in. wywołanie buntu przeciwko istnieniu baz NATO w Polsce. Oto przykład, jak produkuje się newsy. 21 lutego „Super Express” poinformował, że w pobliżu poligonu w Drawsku Pomorskim ciężarówka najechała na gminny bus, który wiózł osoby z rehabilitacji w Aleksandrowie Kujawskim do domu; trzy osoby zginęły. Podejrzewano, że „kierowca busa zasłabł albo się zagapił”. Idealna informacja do przerobienia. 22 lutego infoludek.pl ze Szczecina ogłosił już: „Ppłk Karpienko: »Amerykanie zabili trzech polaków [tak w oryginale] bo spieszyli się na lunch!«”. Jest to kopia z pamięci podręcznej Google, gdyż fałszywka została...
Dawid Wildstein
Okazało się, że Platforma Obywatelska i Nowoczesna występują z polsko-izraelskiej grupy poselskiej. Jak można było się domyślać, szerzenie wiedzy o bohaterstwie Sprawiedliwych oraz walka z oskarżeniami Polski o zorganizowanie Holocaustu to dla nich za dużo. Pomyślałem, że to z ich strony dobry ruch. Ba, że jestem nawet skłonny ich za to szanować. Uczciwie spojrzeli sami na siebie i mając świadomość, że się nie nadają do tak trudnego dla nich zadania, jakim jest obrona tak prawdy, jak i dobrego imienia Polski, wycofali się. Nawet pozwoliłem sobie na chwilkę nadziei. A nuż być może teraz wystąpią też z Sejmu? Przecież podstawowym zadaniem posła jest działalność na rzecz państwa, które reprezentuje. A to kolejna rzecz, która ewidentnie ich przerasta. Ale były to oczywiście płonne nadzieje...
Tomasz Terlikowski
Anglikanizacja Kościoła katolickiego postępuje. Tak, wiem, że to mocna ocena, ale trudno od niej uciec, gdy obserwuje się to, co dzieje się w Stolicy Apostolskiej. Kilka dni temu odbyło się ponowne spotkanie grupy kardynałów, najbliższych współpracowników papieża Franciszka. Rozmawiano m.in. o przyznaniu pewnego autorytetu doktrynalnego także… Konferencjom Episkopatów. A wszystko w imię decentralizacji. Problem z taką decentralizacją jest jednak taki, że oznacza ona anglikanizację i (zazwyczaj) liberalizację. Dlaczego? Otóż tak się składa, że zgodnie z taką ideą poszczególne episkopaty będą mogły mieć nieco odmienne doktryny, inne postrzeganie moralności itd. Efektem będzie zerwanie jedności wiary wewnątrz Kościoła, a także pogłębienie różnic i ostateczne przyzwolenie na wolne...
Jan Pospieszalski
Doniesienia o masakrze cywilów w Syrii, news o ofiarach głodu w Afryce, obrazy trzęsienia ziemi i śmierć setek niewinnych ludzi pod gruzami szokują, budzą uczucie bezsilności, rodzą współczucie. Ale bywa tak, że najbardziej przerażające informacje docierają do nas nie w formie krzyczących nagłówków. Często równie dramatyczne treści kryją się w suchych tabelach, w liczbowych danych ukrytych w statystycznych raportach. Bo groźba zagłady – wyrok na populację – nie musi wiązać się z obrazami zakrwawionych ciał, zbrodnią lub sylwetkami kominów krematoriów. Analiza rocznika Głównego Urzędu Statystycznego powinna budzić porównywalne przerażenie. Krzywa spadku urodzeń w Polsce na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat jest zapowiedzią znikania nas jako narodu. Każdy, kto to dostrzega,...
Tadeusz Płużański
7 marca 1949 r. został stracony wraz z sześcioma podkomendnymi – żołnierzami Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, największego kontynuatora Armii Krajowej. Podstawą był wyrok Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie, chyba najbardziej krwawego trybunału śmierci w stalinowskiej Polsce. Tak z rąk komunistycznych bandytów zginął major Wojska Polskiego Hieronim Dekutowski „Zapora”, cichociemny, jeden z najsłynniejszych bohaterów antyniemieckiej, a potem antysowieckiej partyzantki, najbardziej poszukiwany przez szwadrony NKWD i UB żołnierz Lubelszczyzny. Miał trzydzieści lat, pięć miesięcy i 11 dni. Wyglądał jak starzec. Siwe włosy, wybite zęby, połamane ręce, nos i żebra. Zerwane paznokcie. – My nigdy nie poddamy się! – krzyknął, przekazując przez współwięźniów swoje ostatnie przesłanie. Wyrok...
Wojciech Mucha
Branża hodowców zwierząt na futra sięga po każdy argument, by przekonać, że ubój 10 mln zwierząt rocznie to rzecz godna kultywowania. Skórkarze straszyli już przejęciem ich biznesu przez lobby niemieckie, duńskie, rosyjskie i chińskie. Grzmieli, że obrońcy zwierząt chodzą na pasku utylizatorów, lewaków i Jarosława Kaczyńskiego (i odwrotnie, że sam prezes PiS jest manipulowany). Teraz do walki o skóry i futra zaprzęgnięto „świat nauki”. Na stronie Polskiego Towarzystwa Zootechnicznego pojawił się „list otwarty do parlamentarzystów, podpisany przez 463 pracowników naukowych z 10 uczelni”. Naukowcy sprzeciwiają się planowanemu wprowadzeniu zakazu uboju zwierząt na futra. List był szeroko kolportowany przez część mediów, w tym przez lobbujące na rzecz skórkowców Radio Maryja i Telewizję...
Ryszard Czarnecki
Polacy-turyści oraz ci, którzy pracują w amerykańskiej stolicy czy w ogóle na terytorium USA, robią sobie zdjęcia – jak tysiące innych ludzi – przed Białym Domem. Miejsce pracy amerykańskich prezydentów ma olbrzymią siłę przyciągania. Pobliski sklep oferuje nawet zdjęcia, na których delikwent może być usadzony w fotelu Donalda Johna Trumpa w jego gabinecie. Jest tam też prezydencka mównica. Szkoda tylko, że wielu Polaków, którzy tu przybywają, nie ma pojęcia, iż kilkadziesiąt metrów od miejsca, w którym strzelają sobie foty, jest pomnik polskiego i amerykańskiego bohatera narodowego. Dla nas – Naczelnika, dla nich przede wszystkim generała i twórcy późniejszej słynnej akademii Westpoint – Tadeusza Kościuszki. Nasz Kościuszko stoi skromnie na rogu małego parku znajdującego się vis-à-vis...
Ten rok ma być rokiem inwestycji. Silny impuls inwestycyjny ma pochodzić również od państwa. Przewidziane na ten cel środki budżetowe liczone są w miliardach złotych. To z jednej strony cieszy. Nasz kraj potrzebuje silnych bodźców prorozwojowych, wspieranych przez wydatki publiczne. Druga strona tej sprawy wiąże się jednak z pytaniem: do kogo trafią wydatkowane przez polskie państwo pieniądze? Innymi słowy, jaka część z tej inwestycyjnej puli powędruje do rodzimych firm, szczególnie tych małych i średnich? To sprawa niezwykle ważna i aktualna. Mamy bowiem bardzo przykre doświadczenia z minionych lat. Okres poprzedzający EURO 2012 miał być świetnym czasem dla firm budowlanych biorących udział w ówczesnych inwestycjach infrastrukturalnych. Entuzjazm szybko ustąpił miejsca ogromnemu...
Dawno temu w Londynie poznałam niezwykłą osobę. Miała 93 lata, szlachetną, piękną twarz i fascynującą osobowość. Nadal była aktywna, pisywała do polonijnej prasy. Z ulicy widać było wieczorami jej oświetlony gabinet w małym domku w dzielnicy Chiswick i ją samą przy biurku. Halina Martin w okresie Powstania Warszawskiego pracowała w Biurze Informacji i Propagandy AK jako redaktorka pierwszego dziennika powstańczego na terenie Śródmieścia Północ, „Warszawa Walczy”. Po wojnie, uciekając przed aresztowaniem, przedostała się wraz z dziećmi przez zieloną granicę do Anglii. W Londynie piastowała wiele ważnych funkcji: jako kurier gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego jeździła tajnie do Polski, pod pseudonimem Dorota Zaleska prowadziła Fundusz Inwalidów AK i Pomocy na Kraj, była ważną postacią w...
Robert Tekieli
Putin chce nowej Jałty. 1 marca 2018 r. wystąpił z dorocznym orędziem przed Zgromadzeniem Federalnym. Było to w głównej mierze przemówienie wyborcze, jednak duża część tej przemowy skierowana była do USA. Putin chce nowego podziału świata na strefy wpływu. Naszym kosztem. Na szczęście, Rosja jest dziś na to za słaba. Bałem się prezydentury Trumpa, ale jak dotąd amerykański prezydent miło nas zaskakuje. A rosyjski przywódca używany jest i w polskiej debacie. Adam Michnik porównał Jarosława Kaczyńskiego do Władimira Putina. Gdyby tak było w rzeczywistości, to Michnik leżałby tam, gdzie Anna Politkowska – Irena Lasota przypomniała tę ripostę jednego z amerykańskich historyków. Fałszywość tezy Michnika widać jeszcze wyraźniej, kiedy przywołamy oburzający fakt związany z Ireną Lasotą. Była...
Tomasz Łysiak
Urocze święto obchodzone pod nazwą Dzień Kobiet na pewno ma wpływ na stabilność holenderskiej gospodarki. Psiakrew, zastanawiam się nawet, czy to nie Holendrzy je wymyślili w celu zbycia tulipanów, które są ich dobrem narodowym. Teraz ciągną tantiemy od każdego naręcza tych kwiatów, sprzedawanych od Krupówek po sopockie molo. Gdyby święto wymyślili górale – mężczyzna obdarowywałby panie naręczem zakopiańskich oscypków. Chociaż tych w sumie już praktycznie nie ma. W Zakopanem sprzedaje się jakieś „scypki” i „serki góralskie z grilla z żurawiną” – w ten sposób można nabrać cepra na dutki, a Unia się nie doczepi. Jak ostatnio jednego sprzedawcę spytałem, ile jest sera owczego w jego „serku scypkowym”, najpierw zbaraniał, jakby go niedźwiedź właśnie wytarmosił za parzenicę, potem...
Katarzyna Gójska
Dyskusja nad zagładą Kresów, jaka toczy się intensywnie dopiero od kilku lat, zdaje się zmierzać na fałszywe tory. Sprowadzana jest bowiem do tematu ludobójczej zbrodni dokonanej na naszych rodakach przez ukraińskich nacjonalistów, jakby to dramatyczne wydarzenie było początkiem końca kresowego świata, jakby nie było innych równych mu nieszczęść, które spadły na Polaków na Wschodzie. W Sejmie jest propozycja ustanowienia święta państwowego w dniu rocznicy tzw. krwawej niedzieli. Do rangi problemu w relacjach międzynarodowych urasta niechęć Ukraińców do przyznania prawdy o akcjach UPA wobec obywateli RP narodowości polskiej. Dlaczego o tym piszę? Bynajmniej nie dlatego, by umniejszać tragedię, do jakiej doszło przeszło 70 lat temu na Wołyniu i innych ziemiach II Rzeczypospolitej. Ale by...
Michał Rachoń
Jak poinformował nas telewizyjny program „Alarm”, prominentni przedstawiciele świata mediów Trzeciej RP mają związki z warszawskimi lokalami, które w przeszłości należały do miasta i z których wyrzucani byli lokatorzy. Albo też dokonywali transakcji z ludźmi, którzy w związku z warszawską reprywatyzacją siedzą w tej chwili w aresztach. Chwilę po publikacji listy nazwisk Edward Miszczak, Jarosław Gugała i Monika Olejnik wydali pełne oburzenia oświadczenia, w których publikacje na swój temat nazwali manipulacją oraz poinformowali, że transakcje, których dokonywali, były w pełni legalne i na żadnym etapie nikt z nich nie złamał prawa. Tyle tylko, że nikt im tego nie zarzuca. Problem polega na czym innym. Na przestrzeni lat nawet 40 tysięcy ludzi padło ofiarą działań złodziei kamienic i...
Tomasz Sakiewicz
Spot fundacji Rudemana, blisko związanej z Clintonami, ohydnie atakujący Polskę, pokazał, co jest celem całej nagonki przeciwko naszemu państwu: wycofanie zaangażowania USA w naszym regionie. Tego właśnie domagali się aktorzy występujący w spocie. Zbyt agresywny ton kampanii i absurdalne zarzuty spowodowały, że do protestów setek tysięcy polskich internautów dołączyły środowiska żydowskie. Akcja w tym sensie się nie udała, że pokazała prawdziwe motywy tego działania, a cel nie został przybliżony. Jednak nie należy liczyć, że to koniec. Będą kolejne prowokacje, których ważnym elementem jest reakcja Polaków. Chcą, byśmy broniąc się, atakowali Żydów, co ułatwi oskarżenie Polaków o antysemityzm i w rezultacie ułatwi obciążenie zbrodniami hitlerowskich Niemiec. Tego typu prowokacje to...
No i jest pewne, że niebawem PiS będzie miał 60 procent poparcia! Jak ogłoszono, nieznana bliżej grupa teatralno-muzyczna „Pożar w Burdelu” przygotowała autorskie widowisko dla telewizji TVN pod tytułem „Fabryka Patriotów”. Pojawił się już pierwszy filmik z tegoż spektaklu, na którym widać typa w majtkach z Polską Walczącą. Zaniemówiliśmy z wrażenia. Nie ma co, porwiecie młodzież! Ależ to świetne, nowatorskie i oryginalne! Oberwaliśmy w szczękę, kompletnie nie spodziewaliśmy się tak sprytnego ataku. Zaskakującego, nokautującego ciosu w naszą zacofaną, nacjonalistyczną, faszyzującą bandę. Niebawem oburzymy się pryncypialnie i armię moherowych babć wystawimy przeciwko wam. Bardzo starych, no i wtedy młodzież za wami! W mediach w roli zachwalającego program wieszcza nowej, młodzieżowej...
No i jest pewne, że niebawem PiS będzie miał 60 procent poparcia! Jak ogłoszono, nieznana bliżej grupa teatralno-muzyczna „Pożar w Burdelu” przygotowała autorskie widowisko dla telewizji TVN pod tytułem „Fabryka Patriotów”. Pojawił się już pierwszy filmik z tegoż spektaklu, na którym widać typa w majtkach z Polską Walczącą. Zaniemówiliśmy z wrażenia. Nie ma co, porwiecie młodzież! Ależ to świetne, nowatorskie i oryginalne! Oberwaliśmy w szczękę, kompletnie nie spodziewaliśmy się tak sprytnego ataku. Zaskakującego, nokautującego ciosu w naszą zacofaną, nacjonalistyczną, faszyzującą bandę. Niebawem oburzymy się pryncypialnie i armię moherowych babć wystawimy przeciwko wam. Bardzo starych, no i wtedy młodzież za wami! W mediach w roli zachwalającego program wieszcza nowej, młodzieżowej...
Jerzy Targalski
Często spór o słowa ma ukryć prawdziwy konflikt, którego dyskutanci nie chcą ujawnić. Słowa premiera Morawieckiego nie były trafne i zamiast terminu „sprawcy”, powinien powiedzieć „kolaboranci”, ale ten zarzut ma zaciemnić sedno sprawy. Niezależnie od użytego terminu premier i tak byłby zaatakowany, ponieważ, świadomie lub nie – podważył religię Holokaustu, według której Żydzi byli jedynie ofiarami, a inni, na czele z Polakami, sprawcami ludobójstwa. Religia Holokaustu ma spajać społeczeństwo Izraela i skłaniać Żydów do osiedlania się w Izraelu. Ma też uzasadniać roszczenia finansowe wobec Polaków, czyli zbrodniarzy, którzy okradli swoje ofiary, powinni więc płacić. I to oszczerstwo stanowi dla nas śmiertelne zagrożenie. Można premiera krytykować i w różnych sprawach się z nim nie...
Dawid Wildstein
Jak na razie Polska zdaje egzamin w obecnym kryzysie. W przeciwieństwie do Izraela i kilku innych krajów. Oczywiście niecała Polska. Mamy trolli internetowych piszących idiotyczne antysemickie komentarze, grupki separatystów mózgu manifestujące przed siedzibą prezydenta. No i drugą stronę – ta niestety, zważywszy na zasięg oraz realne wpływy i pieniądze, jest mniej zabawna. Cały legion gotów na sygnał opluć Polskę, nawet jeżeli jest to równoważne, w tym wypadku, z propagowaniem kłamstwa oświęcimskiego, jakim jest narracja o polskiej współodpowiedzialności za Zagładę. Mowa oczywiście o niektórych członkach opozycji totalnej, ich lisich pluszakach, o różnych „Newsweekach”, „GW” i podobnych im telewizjach. Ale pomijając te ekstremy, jest zaskakująco dobrze. Wystarczy pomyśleć, co by się...
Należałem do tych autorów, którzy o żydowskim kodzie kulturowym pisali wtedy, gdy się za to wylatywało z prawie każdego środowiska, prawicowego również. Dziś na szczęście się nie wylatuje i nawet w głównych mediach można usłyszeć podobne „herezje”. W felietonie na 1700 znaków nie ma miejsca na fragment wierzchołka tej góry, dlatego zainteresowanych odsyłam do powieści „Berek”, cudem wydanej w 2013 r. Największym możliwym skrótem mogę powiedzieć tyle, że mit założycielski narodu żydowskiego i w szczególności doktryna państwa Izrael nie przewiduje przyjaciół wśród innych narodów, ale od zawsze wrogów. Każdy, kto choć trochę zna religię i historię Żydów, musi tę oczywistość potwierdzić. Żydzi etniczni od wieków podtrzymują mit o śmiertelnym niebezpieczeństwie i to jest pacierz, który...
Jacek Liziniewicz
„Nie licz na wdzięczność za to, co już uczyniłeś dla ludzi. Musisz sprawić, by byli wdzięczni za to, co uczynisz dla nich w przyszłości”. Ta zasada z jednej z książek o mafii doskonale pasuje do obecnego kryzysu w Platformie Obywatelskiej. Powiem szczerze, że przez lata podziwiałem sprawnie funkcjonującą maszynkę, którą była PO. Najbardziej zastanawiająca była wewnętrzna solidarność tego biznesowo-towarzyskiego układu. Przez lata nikt nie puszczał pary z ust. Oszukiwani przedsiębiorcy nie interweniowali, bo wiedzieli, że to walka z wiatrakami, na której można tylko stracić. Wewnętrzne spory w PO były tak sprawnie wyciszane, że partia stanowiła bezideowy monolit. Wydawało się, że ugrupowanie ludzi, których łączył jedynie wspólny biznes, musi się rozpaść w momencie przegranych wyborów....
Tomasz Terlikowski
Kardynał Reinhard Marx oznajmił, że Konferencja Episkopatu Niemiec opublikuje wskazówki duszpasterskie, wedle których protestanccy małżonkowie katolików mogą zostać – w pewnych okolicznościach i pod pewnymi warunkami – dopuszczeni do komunii świętej w Kościele katolickim. Warunki są standardowe: „wyznawanie katolickiej wiary w Eucharystię”, a także głęboki głód wspólnej Eucharystii. I choć na pierwszy rzut oka nie ma nic zaskakującego w tej decyzji, bo taka możliwość istniała już wcześniej, to warto zadać w tej kwestii kilka pytań. Po pierwsze, czy przypadkiem przyjęcie ogólnych norm (które jak zwykle w takich sytuacjach muszą być rozeznawane) nie jest stawianiem wyżej subiektywnego dobra małżeństwa ponad spójność eucharystyczną i doktrynalną jedność Kościoła? Po drugie, czy jeśli...
Jan Pospieszalski
Międzynarodowa awantura o nowelę ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej ujawniła, jak boleśnie mści się brak dbałości o prawdę historyczną i upowszechnianie tej prawdy na świecie. W tych dniach świętowaliśmy 40-lecie powołania Wolnych Związków Zawodowych. Bez odwagi i doświadczenia działaczy WZZ nie byłoby zwycięskiego strajku w sierpniu 1980 r., a bez Solidarności, komunizm nie zawaliłby się tak szybko. Fenomen samoograniczającej się rewolucji to geniusz Joanny i Andrzeja Gwiazdów, Anny Walentynowicz, braci Wyszkowskich, Andrzeja Kołodzieja i tych nielicznych, którzy do artykułowania wolnościowych i niepodległościowych dążeń wybrali jedno narzędzie – niezależne od reżimu wolne związki zawodowe. Zdumiewało to obserwatorów na całym świecie. Wybitni socjologowie pisali o tym rozprawy,...
Tadeusz Płużański
Razem z pięcioma podkomendnymi został stracony 19 lutego 1947 r. – egzekucję przyspieszono ze względu na zbliżającą się amnestię. Szczątków kapitana Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca”, dowódcy jednej z największych organizacji niepodległościowego podziemia, Konspiracyjnego Wojska Polskiego, do dziś nie udało się odnaleźć. Komuniści starannie zatarli ślady dokonanego przez siebie mordu sądowego. „Warszyc” – przedwojenny oficer, nauczyciel języka polskiego w szkole powszechnej pod Częstochową. W nocy z 7 na 8 sierpnia 1943 r. rozbił niemieckie więzienie w Radomsku, uwalniając ponad 40 Polaków oraz 11 Żydów, i wycofał się z minimalnymi stratami. W grudniu 1944 r. ochraniał brytyjską misję wojskową „Freston”, która dla rządu Wielkiej Brytanii zbierała informacje o sytuacji w...
Wojciech Mucha
Gdyby w chudych latach, kiedy w redakcji „Gazety Polskiej” zastanawialiśmy się, czy kolejny numer w ogóle się ukaże, ktoś powiedział mi, że za kilka lat nasi klubowicze wyprowadzą na scenę wypełnionej po brzegi nowojorskiej Carnegie Hall wiodących pianistów, a imprezę uświetnią dziesiątki dyplomatów z całego świata, śmietanka towarzyska NY oraz setki dostojnych gości, pewnie bym od razu nie uwierzył. Nie dlatego, że jestem człowiekiem małej wiary – w naszej redakcji nie ma takich ludzi. Nie można było przez lata ani na chwilę tracić nadziei, że nasza praca ma sens, że budowanie relacji z Czytelnikami poprzez sieć klubów ma sens, wreszcie że sens ma taka wizja społeczeństwa obywatelskiego i działalności, jaką od lat wcielamy w życie. Ci sami Czytelnicy i Klubowicze, którzy w cienkich...

Pages