Felieton

Ryszard Czarnecki
Ponoć kandydat PO na prezydenta stolicy największe poparcie ma w grupie wiekowej „120 plus” – to właśnie przedstawiciele tych Matuzalemów odzyskiwali przecież swój majątek z okresu II wojny światowej. Były europoseł Platformy może też liczyć na twardy elektorat tej partii, czyli osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych. Tutaj Patryk Jaki nie ma szans. Problem polega na tym, że nie wszyscy mieszkańcy stolicy to ludzie metryką sięgający końca XIX wieku, więźniowe czy też ludziska ogarnięte antypisowską obsesją. Sporo jest jeszcze normalsów. A jak sporo, to zobaczymy. Tymczasem nasi siatkarze rozkręcili się niemożebnie na mistrzostwach świata we Włoszech. Po dwóch chwilach słabości z Argentyną i Francją znowu kroczą drogą efektownych wiktorii. Piszę to po łomocie 3:0 z naszymi...
Prawo podatkowe to przedmiot nieustannych sporów i przeciągania liny między władzą a tymi, którzy podatki płacić muszą. Obywatele i przedsiębiorstwa, odkąd świat światem, narzekają na system podatkowy. Że skomplikowany, że niejasny, że przepisy sprzeczne i w sumie to nie wiadomo, jak je rozumieć. Co więcej, wiele w tych narzekaniach racji. Rzeczywiście, podatki w Polsce do najprostszych nie należą, zresztą to chyba nie tylko nasz problem. Wystarczy wziąć pierwszą z brzegu ustawę podatkową i zobaczyć, ile ma stron. To dokumenty obszerne, jak niejedno zacne dzieło światowej literatury. Tyle że z pięknem słowa pisanego ustawy podatkowe nie mają za wiele wspólnego. Nie taka zresztą ich rola. Faktem jest jednak, że jeśli już prawo nie ma nas zachwycać pięknem języka, to przynajmniej niech...
Robert Tekieli
Nowa odsłona cyklu z najgorszym agentem świata nie zawodzi. Kilkanaście razy śmialiśmy się z synem na głos w czasie filmu, choć wcześniejszy, trwający trzy kwadranse set reklamowy zagrażał naszemu życiu i zdrowiu. Przyznam się też tutaj do czegoś. Otóż Rowan Atkinson ma tak niezwykłe oko do ludzkich słabości, że niektóre jego żarty zmuszają mnie do zamknięcia oczu. Czuję się trafiony, zatopiony. Historyjka przedstawiona w filmie „Johnny English. Nokaut” w niczym nie odbiega od setek sobie podobnych. Nieudacznik, agent specjalnej troski, dopełniający swego żywota jako nauczyciel w prowincjonalnej szkole, na skutek zbiegu okoliczności ratuje świat przed zagładą. Johnny zawala wszystko, jeśli coś mu się udaje, to wbrew jego woli, jest żałosny, pozując na Jamesa Bonda. Ma w sobie coś z...
Marcin Wolski
Jestem optymistą. Uważam też, że sprawy idą w dobrą stronę. A przecież przyglądając się naszym sprawom krajowym, co najmniej na kilku obszarach czuje się smak porażki. Być może kroplą przelewającą kielich goryczy był ostatni festiwal w Gdyni. Nienawistny rechot, pogarda podszyta głębokim przekonaniem „co nam zrobicie?”. To odpowiedź koryfeuszy kultury na zabiegi mecenasa. Po trzech latach w kulturze jest źle. I nie widać zmian na lepsze. Wielu wpływowych środowisk nie udało się przekonać ani kupić. Jak powiada przysłowie: „pieniądze wzięli, tyłek obrobili”. Nie ma obiecywanych arcydzieł, choćby nawet przyzwoitych dzieł klasy „B”. Jeśli nie można było przejąć instytucji lub wynegocjować jakiegoś modus vivendi, należało tworzyć własne. Jakże ożywcze byłoby pojawienie się kilku teatrów...
Tomasz Łysiak
Z zaciekawieniem przyglądam się czasem kłótniom, jakie wybuchają w sprawie szczepionek. Upraszczając – z jednej strony tego frontu mamy ludzi, którzy chcą sami decydować o tym, kiedy szczepić dzieci, a z drugiej tych, którzy uważają, iż należy szczepić obowiązkowo na to, na co tylko się da. Prawda zapewne leży gdzieś pośrodku, bo jasne jest, że szczepienia w przypadku wielu chorób to cywilizacyjne osiągnięcia, których efekty znamy i dzięki którym nie borykamy się z masowymi epidemiami wielu niegdyś groźnych chorób. Z drugiej strony rzeczywiście przerażające są opowieści ludzi, których dzieci przeżywały koszmary związane z niepotrzebnymi w istocie szczepieniami i powikłaniami. Trudno przecież zaprzeczyć prostemu faktowi: przemysł farmaceutyczny ma swój interes w tym, by nas przekonać,...
Piotr Lisiewicz
W dzisiejszej krzyżówce jako nagroda główna ciekawostka – „Bajki dla Marysi i Alicji” autorstwa niejakiego… Tomasza Sakiewicza. Przeciwnicy powiedzą, że żadna to sensacja, bo ten Sakiewicz to bajki w „Gazecie Polskiej” wypisuje co tydzień. Ale i oni mogą o ten zbiór zawalczyć, gdyż książka ta spotkała się z bardzo dobrymi recenzjami zarówno dzieci, jak i psychologów dziecięcych, a jej bohaterami są postacie nie ze świata polityki, lecz Krasnoludek Urwipał, Osiołek Szczęścia, Paryżanka z Chin, Cztery Misie oraz jeden Słonik i Misio z Marszałkowskiej. Za wszystkie rozwiązania i podpowiedzi – przychodzi ich coraz więcej – bardzo dziękuję. Dziś ogłoszenie nagrodzonych za krzyżówkę nr 4 sprzed dwóch tygodni, której hasło brzmiało „Ubekistan”. Nagrodę główną, czyli album „JÓZEF PIŁSUDSKI....
Katarzyna Gójska
Dlaczego sprawa wyprowadzenia z Polski niebotycznych wręcz pieniędzy, upłynnienia ich w gąszczu spółek, a nawet śmierci tych, którzy odkryli zaledwie wierzchołek góry lodowej tego historycznego megaskandalu, nigdy nie została wyjaśniona? A wręcz przeciwnie – z roku na rok tonęła w morzu milczenia – stopniowo, konsekwentnie wyprowadzano ją z przestrzeni debaty publicznej. Dziś już niemal nie istnieje w świadomości Polaków, a nawet rozpoznawalni z imienia i nazwiska jej uczestnicy bez skrępowania pełnią ważne funkcje, komentują polską rzeczywistość, są wręcz obsadzani w roli autorytetów. Stało się tak dlatego, iż afera Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego nie tylko jest „matką wszystkich afer”, lecz jest także donatorką znacznej części najbardziej wpływowych mediów. Na przykładzie...
Michał Rachoń
Bój o wolność nabiera rumieńców. O wolność „naszą”, bez „waszej” O wolne sądy zawalczył Grzegorz Schetyna, komentując na portalu Onet wyrok w sprawie sporu Platformy z premierem Morawieckim. Na pytanie Andrzeja Stankiewicza, jak zakwalifikuje działanie sędziów, którzy wydali niekorzystny dla PO wyrok, Grzegorz Schetyna odpowiedział, że nazwiska takich sędziów zapamięta i zanotuje. Warto zwrócić uwagę, że walcząca jak stado lwów o niezależność sądownictwa od władzy wykonawczej i ustawodawczej Platforma nie tylko umysłem swojego przewodniczącego zapamięta, ale również jego ręką zanotuje, gdyby pamięć miała okazać się ulotna. Sądy bowiem mają być wolne od władzy, ale tylko wtedy, gdy władzę trzymają z woli wyborców akurat oni. Bo jeśli rządzić będziemy my, wówczas notatki wyciągnie się z...
Tomasz Sakiewicz
Pewnie do głowy by mi nie przyszło, że młody ksiądz, męczennik z Kresów, którego historia tragicznej śmierci zbiegła się z odzyskiwaniem przez Polskę niepodległości, odegra taką rolę w obchodach polskiego 100-lecia w Paryżu. Ksiądz Walerian Raba (brat mojej babci) pochodził ze starego senatorskiego rodu. Jego przodkowie zasiadali przy polskich królach. Odzyskanie niepodległości przeżywał tak jak wielu młodych ludzi z jego pokolenia. Na Wielkanoc roku 1918 wygłosił kazanie, w którym powiedział wiernym, że Chrystus zmartwychwstał i Polska zmartwychwstanie. Swoje homilie przypłacił męczeńską śmiercią. Wezwany do chorego, został skrytobójczo zamordowany. Kilkanaście lat później, w czasie spowiedzi, do zabójstwa przyznał się umierający nacjonalista ukraiński. Jako pokutę musiał wyznać ten...
Piotr Lisiewicz
Piszę dziś sporo - w okładkowym manifeście - o filmie „Kler”. Ale sam tytuł filmu, czyli słowo-klucz komunistycznej propagandy najwięcej mówi o intencjach autorów „dzieła”. W październiku 1947 w stalinowskim Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego odbyła się konferencja, podczas której Julia Brystygierowa przedstawiła referat „Ofensywa kleru a nasze zadania”: „W walce przeciw demokratycznemu ustrojowi Państwa Polskiego zaczyna kler polski wysuwać się na pierwszy plan. Dlatego też sprawa przeciwdziałania i zwalczania wrogiej działalności politycznej kleru i obozu katolickiego musi zająć odpowiednie miejsce w pracy organów BP. (...) Zwalczanie wrogiej działalności kleru jest niewątpliwie jednym z najtrudniejszych zadań, jakie stoją przed nami. (...) żeby wroga móc bić, a tym bardziej...
Marcin Wolski
Całkiem niedawno uświadomiłem sobie, że Maciej Rybiński nie żyje już 10 lat, a bolesna wyrwa po królu polskiego felietonu pozostała niezapełniona, choć pamięć o Mistrzu, poza gronem przyjaciół, powracała głównie podczas dorocznego przyznawania nagrody Złotej Ryby – wspaniałego trofeum dla młodych felietonistów. Teraz do Maćka dołączyła jego żona – szefowa kapituły tej nagrody, Krystyna Grzybowska – wspaniała dziennikarka, gorąca patriotka, niezwykła kobieta. Trudno mi nawet wyobrazić sobie ich opustoszały dom w Grabinie, rozbrzmiewający żartami i codzienną wytężoną pracą. Ciekawa rzecz, skala talentu Krystyny ujawniła się w pełni już po śmierci Macieja (przedtem jak dobra, mądra żona pozwalała mu błyszczeć bezkonkurencyjnie) – a przecież jej dowcip i wnikliwe analizy usytuowały ją na...
Nie wiem, jak Szanownych Państwa, ale mnie „plastusiowa” i popisowa akcja z polowaniem na Żyda przede wszystkim setnie ubawiła. Barbara Piela, jedna z ciekawszych i oryginalniejszych artystek – tak, artystek, nie jakichś happenerek – przygotowała chyba najlepszy filmik z całej serii i nadała mu tytuł: „Jak powstaje RUDA KONSTYTUCJA?”. Każde dzieło może, a nawet powinno budzić skojarzenia, w końcu nie jest tajemnicą, że w sztuce już wszystko było. Mnie forma i treść przekazu artystycznego jednoznacznie się skojarzyły z taśmą produkcyjną i filmem Charliego Chaplina „Modern Times („Dzisiejsze czasy”). Szpanować nie będę, sam musiałem sprawdzić tytuł filmu w maszynie do szukania tytułów, ale scenę, gdy Charlie Chaplin pracuje przy taśmie, jest karmiony przez taśmę i wpada w tryby taśmy,...
Jacek Liziniewicz
„ZSRS to kolos na glinianych nogach. Wystarczy tylko kopnąć we wrota, a cała ta spróchniała budowla się zawali” – miał powtarzać Adolf Hitler, zanim zaatakował Sowietów. Jak wielu przed nim i wielu po nim przekonał się, że niedocenianie przeciwnika to pierwszy etap porażki. Często mam wrażenie, że lokalni politycy PiS-u myślą podobnie, uważając, że wybory są już wygrane, kampanię można robić jak najtaniej, obywatele zagłosują na szyld, a my bardziej musimy się skupić na wewnętrznych wichrzycielach niż na wyborach. Tymczasem obóz obrony dorobku III RP nadal jest bardzo silny. Pokazuje to przykład PSL-u. W ostatnim tygodniu marszałek Sławomir Sosnowski pokazał, że jak trzeba będzie, to wyśle na ulice wszystkich pracowników urzędu marszałkowskiego do roboty na rzecz ludowców. Nic nie...
Tadeusz Płużański
„Dzięki takim Polakom, ich sile woli, hartowi ducha, wyjątkowej odwadze i poświęceniu powstała w okupowanym kraju sprawnie działająca, konspiracyjna, wielotysięczna organizacja, wypełniająca obowiązki władzy państwowej – ustawodawcze, organizacyjne, wojskowe i opiekuńcze” – mówił śp. prezydent Warszawy Lech Kaczyński o Polskim Państwie Podziemnym. Właśnie 27 września minęła 79. rocznica powstania tego fenomenu. Dlaczego fenomen? Bo pod okupacją niemiecką istniały świetnie zorganizowane struktury państwa polskiego: z podziemnym rządem, parlamentem, szkolnictwem, służbą zdrowia, sądownictwem, prasą itd. Żadne państwo nawet nie zbliżyło się do powołania takiej struktury. A jak jest państwo, nawet w konspiracji, to musi być także wojsko. I tak symbolicznym początkiem PPP jest utworzenie 27...
Wojciech Mucha
Kuriozalna sprawa. Przy jednej z ważniejszych ulic w Krakowie postawiono apartamentowiec o nazwie mającej oddziaływać na postkolonialne kompleksy (nawiązanie do Ameryki, rezydencji, apartamentu – klisze jak we wczesnych latach 90.). Ale pal sześć nazwę, bo to jeszcze nic. W bezpośrednim sąsiedztwie „rezydencji” stoi sobie mniejszy, starszy i mniej okazały budyneczek mieszkalny. Zwykły szary bloczek z lat 50., jakich w Polsce pełno. I tu się zaczyna moje osłupienie. Oto bowiem inwestor i właściciel „rezydencji” postanowił na własny koszt zafundować sąsiadom z bloczku nową elewację, parapety i okna. – Zacny gest, milordzie – chce się powiedzieć. Ale myliłby się ten, kto będzie chciał doszukać się w tym pomyśle szlachetnych pobudek łaskawcy inwestora. Deweloper zafundował remont tylko tym...
Jerzy Targalski
Przez kilka miesięcy słyszeliśmy, że otwarcie ku centrum ma dać większość konstytucyjną. Teraz ucichło i przyzwyczajani jesteśmy do myśli o rządzie koalicyjnym, którym zakończy się zwycięstwo, czyli szykujemy się do jeszcze większego otwarcia. I tak droga do centrum okazuje się marszem ku SLD. Jaki to tylko zwiastun przyszłości. Pomysł, by wciągać na listy PiS popularne osoby z innych partii, to droga do stworzenia w razie wygranej kompletnie apolitycznej partii władzy zainteresowanej wyłącznie własnym trwaniem i korzyściami osobistymi, genetycznie niezdolnej do wprowadzania jakichkolwiek zmian. Z tej perspektywy trzeba spojrzeć na efekty zastąpienia reformy sądownictwa w roku ubiegłym jej namiastką, w czym duża zasługa prezydenta, a następnie kolejne kapitulacje przed Brukselą...
Dawid Wildstein
„Uwaga, kolejny alert w sprawie faszystowskiego stylu myślenia! Wmawianie ludziom, że jakaś grupa społeczna nienawidzi ojczyzny, a więc nienawidzi dobra wspólnego, i przedstawianie tej grupy jako wrogów ludu, to stare motywy myślenia faszystowskiego”. Taką mądrość wydobył z siebie niejaki prof. Matczak. Kojarzycie go, Państwo? Taka trochę mądrzejsza wersja Rzeplińskiego i Gersdorf, gwiazda „GW” i innych TVN-ów tłumacząca w mediach, czemu PiS to zło, a PO – zbawienie. O co w tym wypadku konkretnie Matczakowi chodzi? O wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, że część sędziów cierpi na ojkofobię i odrzuca w związku z tym myślenie o dobru wspólnym, o narodzie, a jednocześnie cechuje ich niechęć wobec polskiej wspólnoty, uczuć takich jak patriotyzm. Przy okazji chciałbym napisać, że ciężko mi się...
Tomasz Terlikowski
Takie historie jak ta doskonale pokazują, w jakim kierunku zmierza kultura dziecka na życzenie i zamówienie. Tym razem takiego dzidziusia sprawili sobie dziadkowie. Historia rozpoczęła się kilka lat temu, gdy 26-letni kawaler zginął w wypadku motocyklowym w Wielkiej Brytanii. Jego rodzice zażyczyli sobie od urologa, by ten pobrał od podłączonego do aparatury syna spermę, którą później zamrożono. Po roku przewieźli ją do kalifornijskiej kliniki in vitro dr Jeffreya Smotricha, wybrali dawczynię komórek jajowych (jej profil ustalono na podstawie zapamiętanych pragnień zmarłego). Dr Smotrich stworzył cztery zarodki, z których wybrano jeden, o płci męskiej, a później wybrano surogatkę, która w 2015 roku urodziła dziecko. Cała ta procedura jest jednym wielkim złamaniem zasad, także tych...
Jan Pospieszalski
Od morderstwa Polaka w Neumünster mija już drugi tydzień, a jakoś nie słyszeliśmy o protestach czy fali oburzenia. Owszem, ktoś położył kwiaty na chodniku, ktoś inny zapalił znicz. Zamordowany Polak nazywał się Krystian, miał 20 lat. Pojechał do Niemiec z dodatkową motywacją – pomagał mamie, która opiekuje się młodszym bratem, ośmiolatkiem przykutym do wózka inwalidzkiego. Chłopak zginął w niedzielę nad ranem, gdy wracał z dyskoteki. Policja poszukuje sprawcy, którym jest napastnik o „wyglądzie południowca”. Tajemnicze sformułowanie nabiera bardziej precyzyjnego kontekstu, jeśli zważymy, że do zbrodni doszło w pobliżu meczetu. W momencie, kiedy oddajemy tygodnik do druku, wiadomo jeszcze tylko tyle, że morderca to mężczyzna około lat 30, o sportowej sylwetce (wzrost ok. 180 cm), z...
Ryszard Czarnecki
Lotnisko nosi imię urzędującego prezydenta państwa, główny uniwersytet w stolicy kraju także za patrona ma człowieka, który rządzi Kazachstanem jeszcze od czasów komuny. Nursułtan Nazarbajew − bo o nim mowa − był pod koniec Związku Sowieckiego I sekretarzem partii komunistycznej w „Kazachskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej”, jak to wtedy określała nomenklatura polityczno-geograficzna. Sowietów dawno nie ma, komuna padła (choć akurat w Kazachstanie kompartia istnieje, zmieniła w tych dniach genseka na znacznie młodszy model, który nazywa się Ajkun Konurow) − a Nazarbajew dalej jest i rządzi. Ma władzę, ma niemal wszystko − ale jednego nie ma i raczej mieć nie będzie: dziedzica. W kuluarach Astany mówi się, że człowieka, który dziewiątym co do wielkości krajem świata rządzi już...
Ryszard Kapuściński
Rada Gospodarcza Strefy Wolnego Słowa (RG SWS) jest Stowarzyszeniem zarejestrowanym w kwietniu 2017 roku, a utworzonym z inicjatywy Piotra Hofmana, przedsiębiorcy z Warszawy. Jako główne cele Stowarzyszenia określono między innymi: promowanie polskiej przedsiębiorczości, postaw patriotycznych zgodnych z etyką chrześcijańską, działania na rzecz rozwoju przedsiębiorczości i integracji środowiska, którego celem jest wzrost gospodarki w Polsce. Wśród członków założycieli był Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”. Przez 17 miesięcy działalności związało się z nami ponad 40 przedsiębiorstw, dzięki czemu możemy skuteczniej podejmować działania służące realizacji postawionych celów statutowych. Bierzemy czynny udział w zjazdach klubów „Gazety Polskiej” w Polsce i za granicą....
Robert Tekieli
Z wakacji Polacy przywieźli wiele pamiątek. Jest jedna ich specyficzna kategoria, której powinni się pozbyć. Ale nie chcą. Człowiek XXI wieku jest najbardziej zabobonną istotą na świecie, mimo pozorów maksymalnego racjonalizmu. Człowiek współczesny zupełnie nie rozumie istoty zagrożenia związanego z talizmanami, amuletami czy fetyszami i odrzuca możliwość jakiegokolwiek duchowego oddziaływania związanego z przedmiotami. Młody człowiek trafił do egzorcysty. Miał problemy duchowe i cierpiał na depresję, której lekarze nie potrafili wyleczyć. Po modlitwie objawy ustąpiły, by powrócić po trzech tygodniach. I tak powtarzało się pięć czy sześć razy. Egzorcysta, całkowicie zdezorientowany, poprosił o konsultację doświadczonego kapłana. Ten polecił zapytać penitenta, czy w jego domu nie ma...
Tomasz Łysiak
Byłem pod wielkim wrażeniem opowieści prof. Krzysztofa Szwagrzyka w trakcie paryskiego zjazdu klubów „GP”. W trakcie wyświetlania zdjęć z poszukiwań i ekshumacji szczątków Żołnierzy Niezłomnych prof. Szwagrzyk pokazał m.in. fotografię szczoteczki do zębów Zygmunta Kęski. „Świt” wykaligrafował na niej imię i nazwisko swej ukochanej, Kazimiery Adamkiewicz, a także adres do niej oraz własne imię i nazwisko. Takich sposobów przekazywania wiadomości do rodzin było wiele – płk Łukasz Ciepliński przed egzekucją włożył do ust medalik; wcześniej zapowiedział współwięźniom, że tak zrobi i że po tym być może odnajdzie go kiedyś rodzina. Wszystkie te napisy wyryte na ryngrafach i kawałkach metalu, wiadomości wyskrobywane na ścianach piwnic i ubeckich więzień miały na celu tylko jedno –...
Piotr Lisiewicz
Mam szczerą nadzieję, że dzisiejsza krzyżówka będzie bardziej oburzająca od poprzednich, a to także za sprawą Państwa, bo jesteście autorami większości jej haseł! Niezwykły album „Artyści Andersa” Jana Wiktora Sienkiewicza będzie tym razem nagrodą główną. Czytelnicy „Nowego Państwa”, w którym to miesięczniku od 12 lat opisuję zapomniane postaci polskiej emigracji, wiedzą, jak wielki w ich myśli i dziełach tkwi niewykorzystany potencjał dla wreszcie prawdziwie niepodległej Polski. A na wygnaniu angażowali się oni w większości w ową „niezłomną emigrację”, której myśl i program chce kontynuować „GP”. Dziś ogłoszenie nagrodzonych za krzyżówkę nr 2 sprzed dwóch tygodni, gdzie również akcent dotyczący wygnańców był obecny i okazało się, że niemało z Państwa wie, iż to genialny satyryk Marian...
Katarzyna Gójska
Tuż po konferencji prasowej prezydentów Polski i USA, w znacznej części ukazujących się w naszym kraju mediów wystartowała akcja zagłuszania jej przekazu. Zamiast dyskusji o konsekwencjach podpisanego polsko-amerykańskiego porozumienia, mieliśmy i nadal mamy festiwal ubolewania nad niskim poziomem organizacji wizyty, braku profesjonalizmu obecnej dyplomacji i na temat buta, który w jakimś momencie pobytu w Stanach zsunął się Pierwszej Damie z nogi. A że obserwowanie mechanizmów manipulacji może być bardzo pouczające, proponuję odwiedziny czegoś, co za medium chce uchodzić – byt ten nazywa się Sputnik. Otóż właśnie tam skrzętnie kolekcjonowano wszystkie wypowiedzi zaciemniające i ośmieszające rezultat wizyty prezydenta RP w Waszyngtonie. Przekaz tego bytu można uznać za wykładnię...
Michał Rachoń
Platforma Obywatelska postanowiła przejść od słów do czynów. W trakcie samorządowej konwencji wyborczej Powiślańskiej Koalicji Obywateli w Kwidzynie właśnie przeciwnicy, a konkretnie jeden przeciwnik Platformy Obywatelskiej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego, musiał stanąć oko w oko z Trybunałem Stanu. Na razie nie dotyczy to żadnego z ministrów ani posłów. Ani nawet prezydenta. Nie dotyczy to również postępowania przed całym składem Trybunału, lecz jedynie postępowania wiceprzewodniczącego. Należy jednak uczciwie przyznać, że ledwie kampania wyborcza rozkręciła się na dobre, a już politycy PO starają się zrealizować wielokrotnie publicznie przedstawiany postulat wykorzystania Trybunału Stanu przeciwko tym, z którymi Koalicja Obywatelska się nie zgadza. Jak donosi portal Kwidzyn TV,...
Tomasz Sakiewicz
Ławeczka w Łazienkach. Redaktor Kochnik rozmawia z młodym poetą, tłumacząc mu oczywisty błąd w jego wierszach.    – Twoja twórczość antyreligijna jest już nnnnie na czasie – tłumaczy podłamanemu twórcy. – Udawadnianie, że Bóg nie istnieje albo że Jezusa wymyślono, dobre było za bobooolszewików. Teraz bóg musi pracować dla, dla, dla nas.  – Jak to? – wykrzyknął przerażony poeta.  – Bóg musi być tolerancyjny, popierać gegegender, a najlepiej promować gejów.  – Ale to spowoduje, że ludzie znowu zaczną w niego wierzyć – bronił się ostatkiem sił. – I o tototo chodzi – tłumaczył redaktor Kochnik. – Jak nie będą wierzyć w naszego boga, to uwierzą w swojego i cała nasza praprapraca na nic. Jeszcze mi każą służyć do Mszy albo zarządzą celibat, kto to, k…, wytrzyma....
Piotr Lisiewicz
Jakie pierwsze skojarzenia budzi we mnie nazwisko Gersdorf? Jestem człowiekiem światłym, oczytanym, intelektualistą pogardzającym polityczną bieżączką. Wiem, że rycerz Christopher von Gersdorf walczył z nami pod Grunwaldem. Ale także o tym, że orędował za pokojem z Polską. I że koniec końców zachował się honorowo, podporządkowując się decyzjom polskich władz. I trafił do niewoli. Czego i Małgorzacie Gersdorf życzę, w ramach scenariusza dla niej korzystnego. Naprawdę możemy się dogadać.     „Po morderstwie na przepustce. Patryk Jaki znów ucieka przed odpowiedzialnością” – tak zatytułowany (serio!) tekst Wojciecha Czuchnowskiego ukazał się na portalu Wyborcza.pl. Moim zdaniem przed mordercą Jakim może uratować warszawiaków tylko szeryf Trzaskowski. Przyskrzyni i przyklei...
Ryzykuję trochę, a może nawet bardzo, w końcu piszę tekst w chwili, gdy w Parlamencie Europejskim wstępnie przegłosowano projekt, który ma być dopiero przedmiotem prac. Cóż zatem można pewnego powiedzieć? Jak zwykle nie ma mądrych i nikt nie odgadnie, łącznie z brukselskimi biurokratami, co ostatecznie znajdzie się w dyrektywie i czy ona w ogóle powstanie.    Dlatego odnosząc się do powtórki z ACTA, mam na myśli napięcia społeczne, nie proces legislacyjny. Gdy usłyszałem, że w pierwszej kolejności alarm podnieśli politycy i media z prawej strony, stało się dla mnie jasne, jak bardzo różna jest to reakcja od kultowego protestu ponad podziałami. Tylko raz w historii III RP młodzi ludzie wyszli z Facebooka na ulice i każdy polityk, próbujący się podłączyć pod ten spontaniczny...
Jacek Liziniewicz
Powiem szczerze. Gdy przeczytałem projekt ustawy tworzącej Fundusz Dróg Samorządowych, myślałem, że jeszcze się nie obudziłem. Wydawało mi się nieprawdopodobne, że ktoś w rządzie uznał, iż skrobnie 800 mln zł z Lasów Państwowych, aby budować drogi w gminach i powiatach. Identyczny pomysł PO wszak stał się podwaliną ogromnej akcji społecznej, w której Polacy domagali się referendum w sprawie utrzymania dotychczasowego statusu polskich lasów. Pod wnioskiem podpisała się rekordowa liczba osób – 3,5 mln.   Nic z tego nie wyszło, ale głosowanie na PiS miało być gwarancją, że nikt na lasy ręki nie podniesie i nie będzie „reformował” na siłę czegoś, co funkcjonuje i ma się dobrze. Z jakichś powodów tak się jednak nie dzieje. Co chwila ktoś wpada na kolejny genialny pomysł – a to by zmusić...
Wojciech Mucha
„Niech Pan powie, czy się Panu to podobało!?” – krzyczą do mnie w internecie oburzeni na transparent niesiony przez jednego z uczestników demonstracji „Gdzie ta dobra zmiana dla zwierząt?”. O co chodzi? Ano o planszę z następującą treścią: „Lepiej być zwierzęciem niż wierzącym”. I oczywiście, że mi się nie podobał, podobnie jak nieliczne antykościelne wypowiedzi osób, które zabierały głos podczas marszu. Podobnie jak nie podobały mi się szowinistyczne i rasistowskie incydenty na Marszu Niepodległości czy noszące znamiona prowokacji lub choroby psychicznej zachowania pojedynczych uczestników smoleńskich miesięcznic (choćby przypadek Andrzeja Hadacza).   To jednak nie znaczy, że Marsz Niepodległości, miesięcznica czy manifestacja w obronie zwierząt to wydarzenia z gruntu złe. Wręcz...
Jerzy Targalski
Grzegorz Braun, członek redakcji „Służb Specjalnych”, gdzie zasiada zupełnie przypadkowo z Tomaszem Szwejgiertem, przypadkowo synem śledczego w sprawie „Ognia”, zupełnie przypadkowo zatrzymanym przez CBA pod zarzutem powoływania się na wpływy w ABW, SKW i CBA oraz w ministerstwach, stworzył sobie świat paralelny, w którym USA od czterech lat na rozkaz Żydów dążą do wymordowania Polaków. Oczywiście by zająć wszystkie miasta Międzymorza.    Ciekawe, jak ma to zrobić 7 mln ludzi. Marines pomogą. W Polsce są przecież po to, by strzelać do Polaków stawiających bohaterski opór Żydom. Od 2015 roku Braun czuje się jak we wrześniu, tylko coś wojna nie wybucha. Wiosną 2016 roku wzywał do ogłoszenia neutralności, czyli wystąpienia z NATO, i apelował: „Musicie się przeciwstawić...
Dawid Wildstein
Europa Zachodnia kwitnie. Także jej wolności. Jeszcze niedawno w Hiszpanii katowali demonstrujących, a polityków opozycji aresztowali. W Niemczech biją ekologów, islamiści wyją na ulicach: „Śmierć Żydom”, imamowie nawołują do nienawiści, w mediach trwa cenzura niewygodnych dla państwa informacji.   We Francji ogólny burdel i afery. Ale niestety wciąż pozostał problem Polski, której niedorośli do demokracji obywatele ośmielili się wybrać nie dość proniemiecki rząd. Na szczęście jest Ludmiła Kozłowska z FOD, której Niemcy dali wizę, aby mogła opowiedzieć w Bundestagu o tym, jak w Polsce jest źle. Warto zauważyć, że pani Ludmiła przedstawiana jest przez swoich zwolenników jako heros walki z Rosją. Nic więc dziwnego, że nadaje na Polskę w stolicy państwa, które robi dobrze...
Tomasz Terlikowski
Gigantyczny skandal w Kościele katolickim, a także powracające pytania o uwikłanie kluczowych hierarchów amerykańskich i watykańskich w homolobby, sprawiają, że nieco umyka nam sytuacja na Ukrainie i w światowym prawosławiu. A tak się składa, że szykuje się tam potężna wojna, która zakończyć się może „wielką prawosławną schizmą”.    Kilka dni temu bowiem patriarcha Konstantynopola Bartłomiej wyznaczył dwóch egzarchów dla Ukrainy, których zadaniem jest przygotować autokefalię dla Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. Odpowiedź Rosji i Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej była natychmiastowa. Hierarchowie zaczęli grozić nową wielką schizmą, uruchomili hierarchów w zależnych od siebie Cerkwiach i zaczęli przestrzegać przed nieprzemyślanymi działaniami. To jednak nie wszystko. Patriarcha...
Jan Pospieszalski
Nie dziwię się rodzicom, którzy zapisują swoje dzieci do harcerstwa. To szkoła charakteru, sprawności, poszanowania dyscypliny, służby i pomocy słabszym, a także patriotyzmu. Te cechy procentują przez całe życie. W Polsce mundur harcerski dodatkowo opromieniony jest legendą Szarych Szeregów, najmłodszych bohaterów Powstania Warszawskiego. Niestety, wojna kulturowa – inwazja ideologii LGBT – nie oszczędza też druhów.    Chorągiew Łódzka ZHP promuje poradnik dla drużynowych „Tężnia Ducha”, w którym czytamy: „Nasza organizacja jest otwarta dla wszystkich, (...). Także homo- i biseksualiści mogą być członkami ZHP oraz zdobywać kolejne stopnie i funkcje. To, z kim dana osoba jest w związku, stanowi jej prywatną sprawę – prawa osób homoseksualnych w ZHP są takie same jak osób...
Tadeusz Płużański
Po 17 września 1939 r. Bolesław Gebert, sowiecki szpieg w Ameryce, ps. Ataman, wzmógł swoją antypolską działalność. W prasie i na wiecach agitował za poparciem dla ZSRS. „Jest tylko jeden rząd w Europie, który nigdy nie złamał danego słowa – Rząd Radziecki, albowiem jest to jedyny rząd rzeczywiście reprezentujący wolę ludu” – przekonywało tzw.    Biuro Polskie Komunistycznej Partii USA, sowiecka agentura, której Gebert był współzałożycielem w 1919 r. Za sowiecką Rosją agitował już w czasie rewolucji bolszewickiej, potem w trakcie wojny 1920 r. Ale jego rola znacznie wzrosła właśnie po 17 września 1939 r. Był najważniejszym szpiegiem generała-majora Wasilija Maksima Zarubina, oficjalnie sekretarza ambasady sowieckiej w Waszyngtonie – tego samego, który z ramienia Stalina i NKWD...
Ryszard Czarnecki
W Strasburgu połączone plutony egzekucyjne zaprzysięgłych „demokratów”, szczerze nienawidzących demokratycznych wyborów (o ile nie wygrywają w nich ich kolesie), obrały sobie w zeszłym tygodniu Węgry jako żywy cel. Płodozmian musi być: skoro przez cztery lata Parlament Europejski zajmował się na sesjach plenarnych Polską osiem razy (a może i dziewięć – któż to zliczy?), no to teraz musi po raz drugi zająć się Węgrami. Ale to nie pierwszyzna, bo w poprzedniej kadencji Budapeszt również był na cenzurowanym i działa ciężkiej artylerii zjednoczonych zastępów liberałów, komunistów, chadeków, socjalistów i zielonych szturmowały zasieki Madziarów…   Nad obozem „postępu” w europarlamencie powiewały dwie flagi: jedna błękitna ze złotymi gwiazdkami (albo żółtymi), a druga w barwach tęczy. Co...
Rokrocznie do Krynicy-Zdroju zjeżdżają tysiące osób reprezentujących przedsiębiorstwa, stowarzyszenia, media i różnego rodzaju organizacje, by rozmawiać o problemach, jakimi żyje biznes, a także o pomysłach dających szansę na rozwój i zaistnienie w poszczególnych branżach. Jest to idealna okazja do nawiązania nowych kontaktów biznesowych. Forum Ekonomiczne, bo właśnie o tym wydarzeniu mowa, jest jednym z największych tego typu przedsięwzięć w tej części Europy.    W tym roku zorganizowane było po raz dwudziesty ósmy.   Niewątpliwie istotnym, o ile nie najistotniejszym aspektem, jaki wynika z tego wydarzenia, jest organizacja dyskusji, podczas których często dochodzi do starcia biznesu z polityką i wszelkiego rodzaju środowiskami powiązanymi z daną tematyką. Wszyscy...
Robert Tekieli
Niedawno ukazała się książka Krystyny Szayny-Dec „Najgroźniejszy agitator sprawy polskiej”. Przedstawiona jest w niej historia faceta urodzonego w XVIII w. Co może mieć on wspólnego z naszymi dwudziestopierwszowiecznymi sprawami? Okazuje się, że bardzo wiele. Dziś widać jasno, że nasz los zależy nie tylko od siły militarnej i ekonomicznej. Prace nad ich wzrostem zostały rozpoczęte już trzy lata temu. Miejmy nadzieję, że będą owocne.    Jednak Polska pomiędzy Rosją i zjednoczonymi Niemcami przetrwa tylko wtedy, gdy odbuduje swą kulturę, którą kiedyś fascynowali się obcokrajowcy. Książka Szayny-Dec przedstawia awanturniczy żywot Harro Harringa Kazimirowicza, artysty i bojownika o wolność. Ten obywatel duński, pisarz niemiecki, został Polakiem z wyboru. Harring był XIX-wiecznym...
Marcin Wolski
Ostatnio parokrotnie wyrywano mnie do odpowiedzi w sprawie kontrowersyjnych decyzji PE dotyczących Acta II. Osobiście mam do sprawy stosunek ambiwalentny. Z jednej strony ogarnia mnie wściekłość na codzienną grabież własności intelektualnej dokonywaną przy pomocy internetu. Choćby mój przykład.   Większość mej twórczości jest obficie reprezentowana w Chomikach czy innych YouTube’ach. Można tam znaleźć setki moich niepowtarzanych (ze względu na koszty naliczane przez ZAIKS) słuchowisk radiowych, mnóstwo telewizyjnych szopek i „Polskiego zoo”. Za wszystko to otrzymuję 0 (słownie: zero) złotych. Oczywiście mógłbym to złodziejstwo tropić, skarżyć, tylko wtedy musiałbym poniechać twórczości, bo funkcja agenta literackiego, który mógłby to robić za mnie, w Polsce nie istnieje. Stąd mój...
Tomasz Łysiak
Nic tak dobrze nie robi jak szczypta złośliwości. Szczerej, wydobytej prosto z serca. Dajmy na to kolega z pracy kładzie na talerzyku w kuchni pączka, a my nagle niechcący ciasteczko pac łokciem i trach – słodkość leci na ziemię. Właściwie robimy to dla dobra kolegi, ze szczerego serca, bo za dużo żre słodkiego i utyje. Innym razem widzimy faceta, który w sklepie przymierza koszulę. Ostatnią w tym rozmiarze.   Nam się kolor nie podoba, ale facet nas denerwuje, bo za przystojny i nasza żona się na niego patrzyła. To jak on tylko na chwilę odkłada koszulę, żeby zmierzyć pulower, to my wtedy łaps za to, co odłożył, i pędem do kasy. Że koszula ma rozmiar M, a my nosimy XXXL? Co tam! Ważne, że tamten się zapieni, bo mu ktoś sprzed nosa ciuch zabrał. Kretyn! Co żeśmy złośliwie zrobili,...
Piotr Lisiewicz
No i rozkręcili się Państwo na całego! Liczba Czytelników, którzy załapali konwencję i przysyłają mi dowcipne hasła-gotowce do krzyżówki, rośnie z tygodnia na tydzień. Nagrodą główną w dzisiejszej krzyżówce jest album „JÓZEF PIŁSUDSKI. SŁUŻBA OJCZYŹNIE”, dzieło w twardej, płóciennej oprawie wydane na setną rocznicę odzyskania niepodległości, a więc do dzieła!     Dziś ogłoszenie nagrodzonych za krzyżówkę nr 2 sprzed dwóch tygodni, której hasło główne brzmiało: „Złodzieje z PO”. Nagrodami głównymi są książki-albumy Agnieszki Kowalczyk „Zwierciadło polskości XIX stulecia. »Gazeta Polska«w latach 1826–1907”. Napracują się tym razem listonosze z Chrząstowa Wielkiego i Radomia, bo ciężkie nagrody główne otrzymują Jadwiga Ciołkowska z Chrząstowa Wielkiego i Sławomir Barszcz z...
Katarzyna Gójska
Zacieśniająca się współpraca pomiędzy państwami Trójmorza jest bezdyskusyjnym sukcesem Polski. Dziś ten sojusz traktowany jest jako oczywisty filar naszej aktywności międzynarodowej.    Warto jednak pamiętać, iż dwa lata temu z okładem wcale tak nie było. Porozumienie rodziło się w bólach, wspólne interesy wcale nie były jasne dla wszystkich, a dodatkowo trwał zmasowany atak zewnętrzny, którego celem było unicestwienie tego programu i skompromitowanie go, by w przyszłości do niego nie powracano. Po stronie atakującej stała przede wszystkim dyplomacja niemiecka (o rosyjskiej aktywności nie wspominam, bo dla Czytelników „GP” jest oczywista). Berlin wywierał silną presję na poszczególne państwa, starając się zmusić je do wycofania się z Trójmorza. Z kolei w mediach trwał festiwal...
Michał Rachoń
Na głowę prezydenta Dudy spadły gromy za kilka oczywistych słów na temat stanu Unii Europejskiej. Prymat interesów narodowych nad interesami wspólnoty narodów jest i powinien być sprawą oczywistą, zwłaszcza jeśli rzekome interesy wspólnoty narodów w istocie oznaczają jedynie maskowanie korzyści największego spośród członków wyimaginowanej wspólnoty.    Kolejnego przykładu dostarczył w minionym tygodniu Schwab. Poseł Schwab. Niemiecki socjaldemokrata postanowił zorganizować w Bundestagu spotkanie, w trakcie którego pochylał się nad łamaniem w Polsce praworządności. Gościem tego spotkania postanowił uczynić świetnie znaną w naszym kraju panią Ludmiłę Kozłowską, która ledwie miesiąc temu otrzymała od Polski zakaz wjazdu na teren Unii Europejskiej. Zastrzeżenie jej europejskiej...
Piotr Lisiewicz
Wkręciłem się w akcję wokół mojej „Oburzającej krzyżówki”, która po raz trzeci ukazuje się dzisiaj w „GP” (na stronach 96–97). Na jednym z forów lemingi rozważały, czy nie można mnie pozwać za pojawiające się w niej hasła obrażające liczne święte krowy III RP. Cóż, krowy obrażałem, a osły rozważały! Mnie? A niby za co? Ja przecież tylko wymyślam zagadki. Na przykład pytam, co mieściło się w mieszkaniu pewnego posła PO. To coś ma sześć liter. No i piszą, iż ja twierdzę, że w domu Gawłowskiego był burdel. Nic z tych rzeczy! Pani tam pracująca wypowiedziała się, że to nie była żadna agencja towarzyska, lecz „domówka”. Cóż, domówka ma siedem liter, ale może chodziło mi o „domówa”? Albo też „zamtuz” lub „bajzel”, jak mawiano w ubiegłych wiekach? Wtedy jest sześć… Czy ja jestem winien temu...

Pages