Felieton

Jan Pospieszalski
Krew mnie zalewa, gdy na polskich ulicach (również na korytarzach TVP) napotykam mundialowe plakaty z wielkim napisem Russia 2018. Myślę, że nie trzeba nikogo przekonywać, iż w kraju rządzonym przez Putina (podobnie jak w Sowietach) sport podporządkowany jest polityce i oficjalnej propagandzie. Narodowa reprezentacja Polski nie powinna pojawić się na rosyjskich boiskach. Po zakwalifikowaniu się na Mundial należało z wielkim hukiem ogłosić bojkot imprezy. Należało przypomnieć światu, że Rosja to agresor, okupujący terytoria innych państw, prowadzący działania wojenne, militarne i hybrydowe, realizujący operacje terrorystyczne. To państwo, które skrytobójczo morduje oponentów politycznych, strąca pasażerskie samoloty, prowadzi operacje dezintegracyjne. Że jest to kraj, który gwałci...
Ryszard Czarnecki
Jestem typowym Sarmatą, a typowy Polak-Sarmata to chodząca przekora. Uwaga: nie mylić z przecherą. Jak wszyscy gromią ‒ zastępując Zeusa gromowładnego – naszych piłkarzy, to ja wręcz przeciwnie, chwalę. Oczywiście piłkarzy siatkowych, a nie nożnych. Jak pytają mnie o wynik 3:0, to ja od razu z kamienną twarzą odpowiadam, że bardzo się cieszę z wyniku 3:0 i zanim twarz rozmówcy (np. dziennikarza TVP Krzysztofa Ziemca) całkiem zastygnie w osłupieniu, trochę się tym sycąc, ale skracając męki, informuję, że chodzi mi o wynik 3:0 w meczu siatkówki z Australią, a nie 0:3 w meczu Polski z Kolumbią. Bo nasi ogolili do zera kangurów na ich terenie, co dało im awans do tzw. Final Six, czyli turnieju finałowego Ligi Narodów (dawna Liga Światowa), który odbędzie się na początku lipca we Francji....
Prowadzenie własnego biznesu to dla wielu marzenie i cel. Często znużeni pracą na etat czujemy, że czas podjąć jakieś poważniejsze wyzwanie. Zacząć coś swojego i rozwinąć skrzydła jako przedsiębiorca. Wielokrotnie podczas prywatnych rozmów słyszymy, że ktoś ma taki lub inny pomysł na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Te plany przeważnie są bardzo różne: sklep, siłownia, salon fryzjerski. Nie trzeba przecież od razu wchodzić na rynek z projektem na miarę Elona Muska. Wystarczy coś swojego, z czym będzie się można utożsamiać, na działanie czego ma się realny wpływ. Niestety, często takie pomysły umierają śmiercią naturalną. Jest chęć, są plany, ale nie ma realnych działań, bo pieniądze, bo brak doświadczenia, bo konkurencja, bo… wiele innych rzeczy. W teorii wszystko wygląda dobrze...
Czegóż to nie widzimy w czterdziestopięciosekundowej rosyjskiej czołówce Mosfilmu, przepraszam, czołówce telewizyjnych transmisji Mundialu 2018? Nad boiskiem, po którym biegają piłkarze, przelatuje błyszcząca kula. Jak pocisk armatni leci w kierunku kryształowego stożka, przęsła czerwonego mostu na rzece unoszą się, by ją przepuścić, kula mija statki z czerwonymi żaglami, czerwone obeliski i wystylizowane obiekty rosyjskiej i sowieckiej architektury, leci w górę niczym kometa ze złocistym ogonem, ku jej świetlistemu wierzchołkowi. Perspektywa zmienia się, widać powierzchnię tej kopuły, stoi na niej ziejący ogniem czerwony smok – ptaszysko z ruskich baśni, smok łapie w szpony kulę, frunie z nią i upuszcza nad boiskiem, w kryształowym stożku wieńczącym kopułę można zobaczyć zmieniające się...
Robert Tekieli
Lewicowy miękki totalitaryzm i islam, który jest mniej religią niż ideologią podboju, sprzysięgły się, chcąc zniszczyć cywilizację Zachodu. Barbarzyńca wewnętrzny, po długiej drodze przez instytucje, rządzący dziś zachodnimi społeczeństwami, wszedł w sojusz z barbarzyńcą zewnętrznym. Islam zalewał już Europę. Zbrojne ataki armii Abd ar-Rahmana i Kary Mustafy zostały powstrzymane w VIII i XVII wieku. Dzisiejszy atak jest o wiele bardziej niebezpieczny. W obleganym Mieście główne skrzypce grają bowiem dziś sojusznicy wroga. We Francji 100 sklepów mięsnych zostało zniszczonych przez wegan. W Niemczech wprowadzono nakaz budowania trzecich toalet – dla osób, które nie czują się ani kobietą, ani mężczyzną. W USA heteroseksualni mężczyźni muszą się bronić przed oskarżaniem ich o...
Marcin Wolski
O problemie tzw. uchodźców powiedziano zapewne wszystko. A wypowiedzi polityków europejskich z panią Merkel nie przestają zadziwiać. Argumentem na rzecz dotychczasowej polityki imigracyjnej jest „wierność ideałom i wartościom europejskim”. Jeśli wspomniane wartości nie wypływają z prawa naturalnego i mogą być ustalane przez parlament czy referendum, to po prostu nie są żadnymi wartościami, tylko instrukcją obsługi. Jak przystało na córkę pastora, pani Merkel propaguje w realnym świecie ideę Królestwa Bożego. Tyle że bez Boga. Przywódczyni kraju, w którym narodziły się zasady real-politik, przywołuje idealistyczne dyrdymały, choć powinna wiedzieć, że w polityce decyduje naga siła i autorytet, który też jest pochodną siły. Wielkoduszność i filantropia mogą istnieć tylko wówczas, gdy na...
Tomasz Łysiak
Staliśmy się świadkami ważnej wolty w ciągnącej się już od wielu lat historii kryzysu imigracyjnego. Oto w trakcie szczytu europejskiego, po trwającej całą noc dyskusji szefów państw, przyjęto zaakceptowany przez wszystkich plan działania w sprawie napływu wielkiej fali imigrantów do Europy. Korzystny dla nas. Bez przymusowej relokacji. Jest jasne, że stało się to dzięki ostrej, zdecydowanej postawie włoskiego rządu. Notabene ten nowy rząd jest w Italii nazywany „rządem zmiany”. Tu podpowiadam Włochom: możecie jeszcze, ściągając od nas, mówić o „dobrej zmianie”. Wynik szczytu to także nasz sukces, bo okazało się, że nasza twarda postawa i sprzeciw wobec mechanizmów przymusowej relokacji przyniosły w końcu wygraną, ale… nie oszukujmy się. Dopiero stanowisko Włoch, które zagroziły...
Katarzyna Gójska
Nie ma wątpliwości – Polska odniosła w minionym tygodniu dwa bardzo ważne sukcesy na arenie międzynarodowej. Każdy z nich poza tym, że przynosi korzyści na polu, którego bezpośrednio dotyczy, daje nam coś, czego od dawna nie doświadczyliśmy z taką intensywnością – wiarygodność. Rokowania z Izraelem poprowadzono wyjątkowo sprawnie. W tym konkretnym przypadku można nawet mówić o działaniach modelowych. W sytuacji silnego kryzysu doprowadzono bowiem do negocjacji, od początku nakierowanych na efekt dla Polski optymalny. A przecież tuż po zimowej noweli ustawy o IPN klimat nie sprzyjał akcji propolskiej, co najwyżej łagodzącej kryzys. Z Kancelarii Premiera poszła jednak odważna kontra, mimo fali medialnych ataków, presji, nikt nie stracił kontroli nad emocjami, nie uległ, nie dał się...
Michał Rachoń
Komisja Prawna Parlamentu Europejskiego postanowiła włączyć się do walki o wolność słowa i przegłosowała nową dyrektywę. Nazywa się szumnie dyrektywą dotyczącą praw autorskich, jednak lepiej byłoby po prostu dać jej nazwę Dyrektywa Cenzury Internetu. A sam Internet określa ją wprost jako ACTA2. Kluczowe przepisy tego dokumentu zobowiązują firmy prowadzące serwisy internetowe, w tym zwłaszcza serwisy społecznościowe, do wprowadzenia zmian w sposobie organizacji tego typu mediów. Po pierwsze, właściciele stron internetowych zobowiązani będą do wnoszenia opłat za umieszczanie linków do „oryginalnych treści” zamieszczonych w sieci. To rozwiązanie nazwane jest skrótowo „podatkiem od linków”. Po drugie, właściciele serwisów internetowych mają stworzyć mechanizmy, które automatycznie...
Tomasz Sakiewicz
Odnotowujemy coraz więcej ataków opozycji i sprzyjających jej mediów, które przekraczają granice nawet bardzo ostrej debaty. Grzebanie się w sprawach osobistych, używanie materiałów esbeckich wyprodukowanych do kompromitowania przeciwników (i to jeszcze pod hasłem lustracji, czyli ujawniania agentów, co już jest zupełną bezczelnością), głupawe oskarżenia co do przywilejów polityków (faktycznie są u nas jedne z najmniejszych w Europie), obelgi, próba bojkotu nielubianych dziennikarzy – to już codzienność. Oczywiście takie metody w światowej polityce nie są rzadkością ani tym bardziej nowością. Problem w tym, że uderzenia „poniżej pasa” dzisiejsza opozycja przypisywała kiedyś PiS-owi. Tymczasem politycy obecnej partii, mimo przyprawianej im gęby, starali się w te buty nie wchodzić....
Piotr Lisiewicz
Zabawna historia oddająca ducha czasu. Po meczu z Senegalem wystąpiłem u Michała Rachonia w programie „Minęła Dwudziesta”. Mówiąc o tym, że istotą piłki nożnej jest wola walki (której w meczu z Senegalem zabrakło), wspomniałem, iż ojciec Józef Bocheński, wybitny filozof i autor przedwojennego podręcznika dla żołnierzy „De Virtuti Militari” zalecał wojsku grę w piłkę, bo wykształca ona w żołnierzu te cechy, które potrzebne mu są w czasie wojny. Jak na boisku się przegrywa, potrzebna jest zawziętość, by wrogowi „połamać nogi”. Moja wypowiedź była nieprzesadnie oryginalna, o świętych wojnach futbolowych napisano tomy. Ale jakiś koderasta wrzucił filmik na Facebooka. I tu nagle ponad 60 tys. odsłon i powszechny kwik, że jak to, jakiś faszysta każe łamać ludziom nogi! Nogi! Ludziom! No i...
Banałem jest stwierdzenie, że nikt tak nie pracuje na zniechęcenie Polaków do Unii Europejskiej jak sama UE. Banał niekonieczne koresponduje z prawdą i w tym przypadku mamy dość ciekawą korelację, odłożoną w czasie. W tej chwili Polacy wcale nie są zrażeni do „europejskości’, niestety jest dokładnie odwrotnie. Polacy in gremio entuzjastyczne i nawinie podchodzą do UE. Króluje przekonanie podobne do oceny WOŚP. Ludzie widzą bruk na chodnikach, baseny oraz dopłaty dla rolników i są święcie przekonani, że to „Unia dała”. Naturalnie Unia niczego nie daje, Unia dość skutecznie zabiera na przykład całe gałęzie gospodarki i zarzyna rolnictwo. Przy tym do każdej inwestycji wymagany jest kredyt, a przeciętny zjadacz chleba tego nie wie, że nie da się wyłożyć gotówki, ale trzeba się zadłużyć....
Jacek Liziniewicz
Mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor. Wróciło stare przekleństwo. W chwili, gdy piszę ten komentarz, znowu trwa szukanie winnych. Niektórzy obwiniają sędziego, który w meczu z Senegalem w nieodpowiednim momencie zezwolił na wejście na boisko zawodnika z Afryki. Inni wyklinają trenera Nawałkę, który wybrał tych zawodników, a nie innych. Tymczasem prostsze byłoby przyjęcie, że po prostu w piłce nożnej nie wszystko jest do przewidzenia. Albo inaczej – na poziomie mistrzostw świata wygrana jest zwykle dziełem przypadku. Wskazuje na to statystyka. Badacze przeanalizowali tysiące spotkań, żeby na przykład dojść do wniosku, że drużyna, która strzela częściej na bramkę, ma około 47 proc. szans na zwycięstwo. Dzięki badaniom statystycznym wiemy, że najczęstszym padającym wynikiem w...
Tadeusz Płużański
„Zobaczymy się w sądzie” – tak na wypowiedź Guya Verhofstadta w Parlamencie Europejskim zareagowała Beata Mazurek, rzeczniczka PiS. Szef europejskich liberałów stwierdził, że „Europa ma piątą kolumnę w swoich szeregach: cheerleaderki Putina, które chcą zniszczyć Europę i liberalną demokrację od wewnątrz: Le Pen, Wilders, Farage, Orbàn, Kaczyński, Salvini używają pieniędzy i wywiadu Kremla”. Ale Verhofstadt nie był oryginalny. „Projekt Putinowski to specyficzny populizm nowej generacji, to pełzający zamach stanu” – powiedział w 2015 r. Adam Michnik, odbierając w Paryżu nagrodę „za zasługi dla umacniania współpracy Polski, Niemiec i Francji”. „Ale ten putinizm, ten populizm Putinowski jest zaraźliwy” – kontynuował naczelny lewicowego dziennika. I wymieniał: Węgry Orbána, Czechy Zemana,...
Wojciech Mucha
Media obiegła jakaś histeria połączona z podnieceniem. Wszystko dlatego, że podczas meczu Polska–Senegal w jednej ze stref kibica, w którymś z polskich miast, pojawiła się czarnoskóra dziewczyna. Dopingowała ona drużynę Senegalu, stojąc w otoczeniu fanów Biało-Czerwonych. I Państwo sobie wyobraźcie – nic tej młodej studentce się nie stało! To oczywiście bardzo dobrze. Tyle tylko, że publiczne media i spore grono internautów postanowiły rozdąć tę sprawę do absurdu. Jakby to było czymś nienaturalnym. Jeszcze zrozumiałbym, gdyby to tylko wściekli na antypolską propagandę co bardziej nerwowi użytkownicy sieci postanowili ogłosić wszystkim, że „Polska jest normalna”, udostępniając memy i zdjęcie. Gorzej, że także media zachowały się jak w jakimś prowincjonalnym kraju na krańcu świata. „...
Jerzy Targalski
Arnold Toynbee opisywał fazę załamania się cywilizacji jako połączenie trzech zjawisk: braku twórczej siły w duszach mniejszości, która dotąd cywilizację budowała, odmowy ze strony większości podążania za elitami i ich kontestowania oraz utraty społecznej jedności w społeczeństwie. Po załamaniu następują jeszcze dwie fazy: dezintegracja i rozkład zakończony najazdami i wędrówką ludów – Völkerwanderung. Po czym wchodzimy w epokę genezy, czyli wyłaniania się nowej cywilizacji. Załamanie się cywilizacji europejskiej jest już faktem i czekamy na dezintegrację i rozkład, a nawet zaczęły się pierwsze fale najazdu. Jak wygląda ta teoria w odniesieniu do państwa należącego do cywilizacji na etapie załamania, możemy zaobserwować na przykładzie Polski. Jak na dłoni widać kompletne wyczerpanie...
Dawid Wildstein
Z „GW” jest jak z neonazistami czy neostalinistami. Niemniej nadal to, co sobą reprezentują, jest tak obrzydliwe i podłe, że nie powinniśmy tego bagatelizować. Co więcej, zaistniała pewna zbieżność między „GW” a wielbicielami Adolfa – i o tym będzie ten felieton. Neonaziole w większości zmądrzały. Minęły czasy ostentacyjnego wielbienia nazizmu. Zamiast tego zaczęło się niuansowanie. Że ten nazizm może nie był zbyt fajny, ale bez przesady. Że to wszystko czarna legenda, że Holocaust był nieznaczącym elementem bądź go w ogóle nie było. Taka postawa jest oczywiście piętnowana. Jest to próba zakłamania historii, relatywizacja potwornego zła, splunięcie na groby ofiar. W części krajów jest to penalizowane i nazywane kłamstwem oświęcimskim. A tymczasem okazuje się, że w Polsce wciąż są...
Tomasz Terlikowski
Badania przygotowane przez Citizen Go szokują. Okazuje się bowiem, że w Polsce AD 2018 żywe są poglądy Adolfa Hitlera. I nie jest to przesada. Okazuje się, że aż 45 proc. Polaków jest zdania, że „jeśli wiadomo, że dziecko urodzi się niepełnosprawne, to lepiej zdecydować się na aborcję”, 41 proc. uznaje, że rodzenie dzieci ze zdiagnozowanymi wadami genetycznymi to głupota, a zaledwie 3 proc. mniej chce, by zabijanie dzieci z wadami było obowiązkowe. I jeszcze jedno – 26 proc. Polaków sądzi, że rodziny, które podjęły decyzję o urodzeniu dziecka ze zdiagnozowanymi wadami genetycznymi, mimo że mogły skorzystać z aborcji, nie powinny otrzymywać pomocy od państwa. Starczy liczb. Teraz komentarz. Nie mój, ale papieża Franciszka. „W zeszłym stuleciu cały świat był zgorszony tym, co robili...
Jan Pospieszalski
Każda śmierć przychodzi nie w porę, nawet ta, która kogoś nam bliskiego dosięga w 98. roku życia. W środę, 20 czerwca, odszedł od nas Władek Pogoda, skrzypek, ludowy muzykant, wybitny artysta, ktoś, komu my, kochający polską muzykę źródłową, zawdzięczamy bardzo wiele. To dzięki Władysławowi Pogodzie z Huciny koło Kolbuszowej, wspaniałemu soliście, liderowi wielu kapel, poznałem i zrozumiałem istotę urzekającego piękna, ale też wielką siłę muzyki ludowej. Folklor traktowany jest często jako skansen. To, co grał Władek, owszem, było kwintesencją tradycji, ale nie było muzelanym eksponatem. W jego wykonaniu muzyka nabierała nieprawdopodobnej, witalnej siły, niosła moc autentyzmu, była bardzo prawdziwa. Władek Pogoda był artystą integralnym. Skrzypce, śpiew nie były jego zawodem, a dźwięki...
Ryszard Czarnecki
Gdy przez lata głosiłem, że największym beneficjentem strefy euro przez te paręnaście lat były Niemcy, niektórzy uważali to za przejaw niechęci do zachodniego sąsiada. Ciekawe, co powiedzą teraz, gdy minister spraw zagranicznych RFN Heiko Maas dopiero co wygłosił w Berlinie przemówienie, w którym stwierdził ni mniej, ni więcej to samo co ja. I tak stałem się trendsetterem dla niemieckiej klasy politycznej. Oświadczenie szefa MSZ sąsiada zza Odry, że jego kraj „zyskuje największe korzyści w euro pośród wszystkich państw członkowskich”, jest przejawem szczerości, ale też nazwaniem rzeczy po imieniu. To chyba szersza tendencja, skoro niemiecka klasa polityczna głośno już powtarza, że Niemcy muszą mieć znów, po półwieczu, szefa Komisji Europejskiej, potwierdzając swoje rzeczywiste wpływy w...
Pomysł, aby strefa euro miała oddzielny budżet, nie jest specjalnie nowy. W zasadzie ta idea od dawna funkcjonuje na europejskich salonach. Nie szły jednak za tym żadne realne działania. Ostatnio koncepcja ta została przypomniana przez kanclerz Niemiec i prezydenta Francji. Tyle tylko, że poza wspólną deklaracją nie zostały podane żadne konkretne informacje. Dwójka przywódców wyraziła tylko wolę polityczną i gotowość działań zmierzających do powołania oddzielnej kiesy dla eurozony. Pozornie więc sprawa wydaje się przesądzona. W praktyce jednak wcale tak być nie musi. Pisałem już na tych łamach, że w strefie euro narasta napięcie. Jego efektem jest m.in. wygrana populistów we Włoszech oraz wzrost nastrojów antyunijnych w kilku innych krajach obszaru wspólnej waluty. Szczególnie mocno...
Król Stanisław August kolekcjonował rysunki i ryciny. Złożyły się one na tzw. Królewski Gabinet Rycin (obecnie w BUW), którego część była prezentowana na wystawie w Muzeum Sztuki Współczesnej nad Wisłą i została skomentowana jako „dialog między Wiekiem Świateł a współczesnością”. Dialog między królewskimi rysunkami i rycinami a proponowanymi odpowiednikami współczesnymi wypada dość prymitywnie. Jedna z tych kolekcji Gabinetu Rycin poświęcona jest w całości graficznym wyobrażeniom fajerwerków, którymi uświetniano wielkie uroczystości. Są to przeważnie prace rosyjskich rytowników z tamtej epoki, przedstawiające pokazy fajerwerków z okazji narodzin, wstąpienia na tron czy rocznicy tego wstąpienia. Oświeceniowi władcy, tacy jak Aleksander I, sascy lub weimarscy książęta, ale zwłaszcza...
Robert Tekieli
W minioną sobotę wystartowało „Lato z Radiem”. Najbardziej rozpoznawalna audycja w polskim eterze. Gdyby ktoś powiedział mi w latach 70. ubiegłego wieku, gdy na plaży słuchałem tego programu, że za czterdzieści parę lat będę go współtworzył, puknąłbym się w czoło. Wystartowaliśmy w trzech miejscowościach w południowej, środkowej i północnej Polsce ulicznymi koncertami. W Tarnowie zagrał Jary – Oddział Zamknięty, w Pułtusku Kapela Czerniakowska, a w Policach – Szymon Wydra. Wśród prowadzących program – dotychczasowe gwiazdy „Lata z Radiem”: Sława Bieńczycka i Roman Czejarek oraz dziennikarze kolejnego pokolenia: Monika Tarka i Robert Kilen. Taka właśnie będzie ta audycja. Mówiąc hasłem: nowoczesny oldschool. Połączenie najwartościowszych elementów wpisanych w tradycję z nowymi pomysłami...
Tomasz Łysiak
„Populistyczny trąd”. W ten sposób wyraził się na temat Włochów prezydent Francji, rozsierdzony faktem, iż Italia nie zgadza się na dalszy udział w przemytniczym interesie, jakim od lat jest „ratowanie imigrantów”. Spotkało się to z natychmiastową, ostrą odpowiedzią najważniejszych osób w państwie włoskim. Wicepremier i szef Movimento Cinque Stelle, Luigi di Maio, uznał takie wypowiedzi za „obraźliwe i nie na miejscu”. Przy czym, musimy wiedzieć, iż ów „trąd populizmu” ma się według głowy państwa francuskiego odnosić do kilku krajów europejskich, w „których nikt nie spodziewałby się, że się znowu pojawi”. A zatem, w domyśle, także do Polski. Prezydent Francji dodał kilka gorzkich słów o „przyjaciołach-sąsiadach”, którzy według niego „mówią najgorsze rzeczy”, a reszta się „do tego...
Katarzyna Gójska
Ministerstwo Sprawiedliwości upubliczniło oświadczenie majątkowe byłego rzecznika KRS. Sędzia Waldemar Żurek został potraktowany dokładnie tak jak inni przedstawiciele władzy w Polsce. Stan zgromadzonego przez niego majątku obywatele mogą poznać poprzez stronę internetową. Czemu służy taka jawność? Przede wszystkim umożliwia kontrolę społeczną tych, którzy z mocy prawa mogą decydować o losie innych czy wręcz całego państwa. To nie banał czy jakaś fanaberia, lecz podstawa demokracji. Władza sędziowska jest potężna i w naszym kraju ciągle pozbawiona realnej oceny społeczeństwa (nowe prawo dopiero wchodzi w życie, trudno zatem mówić, iż zmieniło ten stan rzeczy). Sądownictwo funkcjonowało w całej historii III RP (wcześniejszej epoki nie biorę nawet pod uwagę) jak rodzaj oderwanego od woli...
Michał Rachoń
„Nie ma porozumienia z Polską, bo Warszawa nie zrobiła żadnych ustępstw, które mogą spowodować wycofanie procedury artykułu 7” – miał powiedzieć Frans Timmermans podczas spotkania unijnych komisarzy po powrocie z Warszawy. W związku z tym inny wiceprzewodniczący Komisji Valdis Dombrovskis poinformował, że „następnym krokiem jest posiedzenie rady, gdzie Komisja Europejska powtórzy swoje stanowisko przedstawione w swojej propozycji z grudnia”. Wówczas Komisja przedstawiła listę zmian, które jej zdaniem powinna była wprowadzić Polska, aby pan Timmermans i koledzy poszukali sobie ciekawszego tematu politycznego zainteresowania. Komisja chciała między innymi zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym, tak aby sędziowie nie przechodzili na wcześniejszą emeryturę, ograniczenia roli prezydenta w...
Tomasz Sakiewicz
Premier Mateusz Morawiecki, mówiąc na Zjeździe Klubów „Gazety Polskiej” o obozie patriotycznym, nazwał go „polską twierdzą”. Beata Szydło, dziękując za pomoc klubów w czasie wyborów prezydenckich i parlamentarnych, przypomniała słowa premiera Viktora Orbána, że kluczem do kolejnych zwycięstw jest dbanie o twardy elektorat. Wdzięczność za pomoc klubów wielokrotnie podkreślał Jarosław Kaczyński. Antoni Macierewicz szczyci się tym, że był na każdym zjeździe klubów „Gazety Polskiej”. Hasło „polska twierdza” powinno stać się stałym elementem okrzyków na demonstracjach. Pasuje do naszej mentalności. Nikogo nie atakujemy, ale kiedy trzeba, potrafimy swojego bronić. Tu przechowa się siła naszego narodu. Z dumą patrzyłem na setki przedstawicieli klubów „GP” prezentujących swoje banery i...
Piotr Lisiewicz
Byłem na zjeździe Klubów „Gazety Polskiej” w Spale. Integrowałem z się z klubem z Essen, ale zdecydowanie liczniejszy od niego był klub z Trinken. Choć klub z Essen był wyjątkowo wartościową częścią klubu z Trinken. Takie polskie zawiłości. Niemiec tego nie zrozumie. „Pojadę do Moskwy, by kontynuować dialog z władzami polskimi” – ogłosił wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Zwykłe przejęzyczenie czy freudowski błąd, czyli, jak definiują psychiatrzy, „mimowolne oddziaływanie treści zepchniętych do nieświadomości”? Coś w rodzaju sytuacji, kiedy Radosław Sikorski i Jacek Żakowski mówiąc w radiu o Smoleńsku, znienacka użyli (obaj!) słowa zamach? Ktoś powie, że Timmermans się pomylił, jak każdy z nas wiele razy. Ale czy przejęzyczył się także szef Komisji Europejskiej...
Trudno znaleźć cokolwiek poważnego w prezydenckim projekcie referendum, czego nie należy mylić z referendum konstytucyjnym, dlatego pozostaje mi tylko jedno. Poważnie się zastanawiam, po co to komu? Polakom nie przyda się do niczego, chyba że ktoś wyniesie z lokalu kartkę i podłoży sobie pod nogę kiwającego się stołu. Prezydent też ma problem ze wskazaniem jednego konkretnego argumentu, przemawiającego za wyrzuceniem 150–200 milionów złotych w błoto. Proszę wybaczyć, ale hasła „uruchamiamy debatę o konstytucji” nie kupuję, w każdym razie nie za takie absurdalne pieniądze. Ze wstępnych ocen i deklaracji wynika jasno, że więcej podmiotów chce to referendum zbojkotować lub co najmniej zniechęca swoich wyborców, niż ma zamiar je wspierać. Średnio rozgarnięta opozycja mówi wprost, że nie...
Jacek Liziniewicz
Z wielu względów lubię zjazdy klubów „Gazety Polskiej”. Przede wszystkim cenię sobie rozmowy z ludźmi z całego kraju. Nie zawsze są to przyjemne pogawędki. Często czeka mnie tam bura, że czegoś nie zrobiłem albo że coś mogłem uczynić lepiej. Nie inaczej było w tym roku. Przed wyborami samorządowymi pojawiły się jednak nowe elementy. Wielu klubowiczów zwracało uwagę na trwałość układów lokalnych. Niemal każdy z moich rozmówców krytykował brak „miotły” w samorządach, która wykurzyłaby lokalne układy i układziki. Często jest to odbierane jako brak dobrej woli prokuratora, organów ścigania albo determinacji terenowych polityków Prawa i Sprawiedliwości. Niestety zbyt często jest tak, że samorządowe sitwy mają się bardzo dobrze, a politycy PiS-u jedynie przebierają nogami do tego, aby ten...
Tadeusz Płużański
Uwaga! Uwaga! Jeden z ubeckich morderców, najokrutniejszych śledczych stalinowskiej bezpieki, po krótkiej odsiadce na warszawskiej Białołęce przebywa na wolności! Jerzy Kędziora urodził się w 1925 r. w Ostrowcu Świętokrzyskim. Jego matka, Lucyna Gajewska, była krawcową. Ojciec Daniel, szewc, w II RP skazany za działalność w KPP, w czasie wojny w Związku Patriotów Polskich w Gruzji, po 1945 r. w PPR. Matka awansowała na pracownika Wydziału ds. Kultury i Oświaty MBP. W powojennej ankiecie czytamy, że po wrześniu 1939 r. Kędziora przebywał we Lwowie, miał obywatelstwo sowieckie. Następnie w szeregach przestępczej GL i AL. Współpracownikiem MBP został w lutym 1945 r., a pracownikiem w maju tego roku. Dochrapał się stanowiska kierownika sekcji śledczej i pozytywnych opinii szefa wszystkich...
Wojciech Mucha
„Wiemy, że działają w sposób przypominający mafię. Wiemy, ale nic nie możemy zrobić. To wina naszej polityki informacyjnej. Im udało się zastraszyć zwykłych rolników, że będą następni. Nie możemy tego zrobić, nie możemy wprowadzić ustawy w tym kształcie, bo przegramy wybory, za dużo rzeczy się nawarstwiło” – usłyszałem od wpływowego parlamentarzysty PiS, gdy spytałem, jakie losy czekają ustawę o ochronie zwierząt, rzekome oczko w głowie Jarosława Kaczyńskiego i takiż dowód na cywilizowane standardy. I to oczko, i te standardy właśnie zostają zamknięte do skrzynki niewinnych pamiątek. I jak krew w piach idą wszystkie dowody na to, że branża hodowców zwierząt futerkowych to żadna wartość dodana dla rolnictwa, a raczej same problemy i cierpienie zwierząt. Przy użyciu pieniędzy z krwawego...
Jerzy Targalski
W wyniku zarówno niektórych działań USA (ustawa 447), jak i sukcesów w pracy V rosyjskiej kolumny w Polsce, wśród grupy aktywnych obywateli powszechne stało się żądanie, by Polska prowadziła politykę suwerennościową, czyli przestała wstawać z kolan przez padanie na twarz. Gdy mówimy, że należy zerwać z polityką wasala wobec Brukseli czy jej ośrodka decyzyjnego w Berlinie, to wszyscy rozumieją mniej więcej to samo. Różnica dotyczy jedynie Unii: dla jednych celem polityki suwerennościowej będzie zerwanie z Unią, co na obecnym etapie byłoby w interesie Rosji. Ale nie wiemy, jak sytuacja będzie kształtowała się, gdy twór ten zacznie się rozpadać w wyniku żarłoczności Berlina i dewiacji nie tylko umysłowych darmozjadów w Brukseli. Dla innych żądanie to oznacza asertywną i aktywną politykę w...
Dawid Wildstein
Na Krzysztofa Ziemca spadła fala krytyki za jego słowa sprzed pół roku o dziennikarzach. Najgłośniej darło się środowisko „Wyborczej”. Chyba ciężko wyobrazić sobie lepszy kabaret niż dziennikarzy „GW” ferujących wyroki o tym, kto jest niezależny i czym jest wolność słowa. Ale zostawmy tę kiepską komedię. Słowa Ziemca o kryzysie dziennikarstwa są prawdą. I tu swoje grzechy mają i lewa, i prawa strona. Kryzys ten nie jest zresztą polską specyfiką. Wystarczy spojrzeć na to, co się dzieje na Zachodzie. Dziennikarze, w większości, uznali, że ich misją nie jest relacjonowanie rzeczywistości, ale jej tworzenie. Więcej – wyszli z założenia, że wolno im cenzurować prawdę, jeśli jej znajomość może przynieść niepożądane efekty. Ta pozycja quasi-bóstw widoczna jest szczególnie, gdy spojrzeć na...
Tomasz Terlikowski
Za kilka dni minie rok, gdy odszedł mój Tato. Nagle, bez zapowiedzi, z marszu. Pewnie nigdy nie zapomnę, jak nie mogliśmy dodzwonić się do niego z Mamą, jak zepsuł mi się samochód i nie mogłem dojechać do rodziców, i jak otrzymałem telefon, że Tato jest nieprzytomny i że trzeba dzwonić po karetkę. A potem godziny oczekiwania, przewiezienie na OIOM i… telefon, że to już koniec. Nie zapomnę także ostatniego spotkania, w Dzień Ojca, gdy porozmawialiśmy, uścisnęliśmy się, nie wiedząc, że to ostatnie spotkanie. Czasem zastanawiam się, co by było, gdybym wiedział? Co innego bym powiedział? Rok sprawił, że emocje stały się mniej gorące, łzy nie płyną już same do oczu, ale są takie momenty, gdy chciałoby się z Tatą pogadać. Opowiedzieć mu o Ziemi Świętej, o Japonii, o tym, co jeszcze planuję,...
Jan Pospieszalski
Pisząc w ubiegłym tygodniu o totalitarnej rzeczywistości, w którą stacza się świat tzw. liberalnej demokracji, nie wiedziałem, że życie szybko potwierdzi tę tezę. Sąd Najwyższy podtrzymał wyrok skazujący drukarza z Łodzi za odmowę wykonania materiałów reklamowych promujących ideologię LGBT. Z kasacją wystąpił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Sędziowie oddalili wniosek, podtrzymując wyrok drugiej instancji, który interpretował art. 138 kodeksu wykroczeń, orzekając, że zaoferowanie usług na rynku zobowiązuje przedsiębiorcę do ich świadczenia każdemu podmiotowi. Przyjmując nawet, że w warunkach wojny totalnej rozstrzygnięcie sędziów SN jest kolejną wymianą ciosów między specjalną kastą a Zbigniewem Ziobro, precedensowe rozstrzygnięcie jest krokiem ku narzuceniu nam wszystkim...
Ryszard Czarnecki
Zdarzyło się to przeszło sto lat temu. Upamiętniliśmy te wydarzenia w zeszłym tygodniu w Kaliszu. Nasi żołnierze – legioniści Józefa Piłsudskiego – odmówili złożenia wiernopoddańczej przysięgi cesarzowi Niemiec i zostali internowani. Ich Komendanta umieszczono w Magdeburgu, oni sami zostali osadzeni w miejscowości Szczypiorno, na Ziemi Kaliskiej. Dziś owe Szczypiorno jest już dzielnicą Kalisza, jego włączenie do najstarszego (według kronikarza Jana Długosza) polskiego miasta nastąpiło 44 lata temu. A „imię jego będzie czterdzieści i cztery”? W tej opowieści ów rok 1976 pełni rolę szczególną i jeszcze do tego wrócę. Aby internowani przez Niemców legioniści, po pierwsze, nie nudzili się, a po drugie – zachowali sprawność bojową, przełożeni pamiętali, żeby dać im zajęcie. Absolwent...
W czwartek 7 czerwca mieliśmy, jako Rada, okazję być gościem, ale też w jakimś sensie współgospodarzem posiedzenia Parlamentarnego Zespołu na Rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego. Okazję tę zawdzięczamy zaproszeniu przewodniczącego tego gremium, pana posła Adama Abramowicza. Doceniamy, że w gronie parlamentarzystów i ważnych urzędników, na czele z panią prezes Urzędu Zamówień publicznych, mogliśmy przedstawić nasze spostrzeżenia, dotyczące właśnie zamówień publicznych. W Radzie Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa zajmujemy się tym tematem od kilku miesięcy. Pisałem już na portalu Niezależna.pl o licznych wydarzeniach, na których omawialiśmy problematykę zamówień m.in. z przedsiębiorcami. To dla nas ważna sprawa, bo jest też bardzo ważna dla polskiej gospodarki...
Pamiętam usłyszaną przed laty rozmowę dwóch kobiet w autobusie: „Pójdzie pani Woroniczą prosto, a potem skręci pani w prawo w Komarową”; takiej „odprzymiotnikowej” formy użyła jedna z pań, informując drugą. Była całkowicie nieświadoma faktu, że żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku biskup Jan Paweł Woronicz jest patronem ulicy Woronicza, zaś ulicy Komarowa (dziś Wołoska) – radziecki kosmonauta Władimir Komarow. Całkiem niedawno okazało się też, że mieszkańcy ulicy im. „Małego Franka” w Warszawie nie mieli pojęcia, kim jest jej patron. Myśleli, że to był chłopiec, który zginął w Powstaniu Warszawskim. Toteż gorąco zaprotestowali, kiedy wojewoda w ramach akcji dekomunizacji próbował zmienić tę nazwę na ulicę im. Inki Siedzikówny. Rzeczony „Mały Franek”, czyli Franciszek Zubrzycki, był...
Robert Tekieli
Żyjemy w objęciach mitologii. Gdy w towarzystwie próbuję je falsyfikować, bardzo często spotykam się z lekceważeniem. Człowiek XXI wieku „wie”, że krucjat należy się wstydzić. I już. Pomija przy tym oczywiste fakty. Islam jest religią/ideologią podboju. W VII wieku na Półwyspie Arabskim Mahomet rozpoczął trwającą do dziś ekspansję. Muzułmanie podbili Palestynę, Syrię, Północną Afrykę, Półwysep Iberyjski. Zajęli czasowo Sycylię i Sardynię, atakowali Półwysep Apeniński. Pod koniec XI wieku podeszli pod Konstantynopol. W tej sytuacji na apel papieża Urbana II rozpoczęto działania obronne. Wyprawy krzyżowe nie były aktami agresji. Były samoobroną. Podobnie jak bitwy pod Poitiers i pod Wiedniem. Oświeceniowa mitologia mówi inaczej. Bo cóż dla niej znaczą fakty? Podobnie z inkwizycją....
Marcin Wolski
Jestem wielkim zwolennikiem zmian w konstytucji. Bubel prawny sporządzony przez Kwaśniewskiego, Mazowieckiego et consortes nie przynosi nam chwały i co rusz generuje niepotrzebne konflikty. Niestety, propozycja prezydenta Dudy nie jest spełnieniem moich oczekiwań. Proponuje zarazem za dużo i za mało. Piętnaście pytań, i to dość szczegółowych, przypomina raczej ankietę niż zapytanie narodu o zdanie w kwestiach fundamentalnych. Nie wiem, kto wymyślił termin pomiędzy turami wyborów samorządowych, w dodatku w Dniu Niepodległości. Na pewno nikt, komu zależy na choćby śladowej frekwencji. Raczej ktoś, kto pragnie kompromitacji idei i Pierwszego Obywatela. Jedyne sensowne rozwiązanie to połączenie referendum z wyborami samorządowymi, co może wzmóc społeczne zainteresowanie i zapewnić...
Tomasz Łysiak
Zachęcony fantastycznym materiałem o mediolańskim muzeum Brera kupiłem czerwcowy numer miesięcznika „Bell’Italia”. Faktycznie świetnie napisany artykuł z cudownym obrazem „Martwy Chrystus” Andrea Mantegni na rozkładówce. Do tego zdjęcia i opisy innych wielkich dzieł, a nawet rozkładana mapa całego budynku. Jakież było jednak moje zdumienie, gdy zaraz za tekstem o Brerze zobaczyłem stronę wykupioną przez radio RTL 102.5. Widniało na niej duże zdjęcie pary homoseksualistów biorących „ślub” – obaj elegancko ubrani, jeden drugiemu zakładał obrączkę, a całość wieńczyło wypisane dużymi literami słowo: NORMAL. Pod nim zdanie: „Otwórzmy oczy, umysł, serce: to wszystko jest normalne”. I jeszcze wyjaśnienie: „Nazywamy się Marco i Andrea i właśnie zawarliśmy nasz związek cywilny. Tego dnia został...
Katarzyna Gójska
Zarys pytań referendalnych przedstawionych przez prezydenta zdaje się jedynie potwierdzać tezę, że pomysł uczynienia z tego tematu centrum jego aktywności politycznej był strzałem dramatycznie nietrafionym. Po miesiącach pracy koncepcyjnej, spotkań, konsultacji okazało się, że nie ma pomysłu na to przedsięwzięcie – być może wymyślone bez głębszego rozmysłu – i chyba nie ma nawet planu, jak się z niego z głową wycofać. Na razie wiemy tyle: prezydent myśli o 15 pytaniach, ale na dziś ani ich ostateczna liczba, ani brzmienie nie są znane. Co gorsza, zdaje się, iż nawet samemu Andrzejowi Dudzie. Spójrzmy zatem na to, co zostało zaprezentowane przez prezydenckiego stratega, ministra Muchę. Jest temat obecności Polski w NATO i Unii Europejskiej, jest 500 plus, wiek emerytalny czy władza...
Michał Rachoń
„My niżej podpisani wzywamy do zrobienia wszystkiego, co możliwe, aby chronić niezależność wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Zwłaszcza wzywamy do jak najszybszego rozpoczęcia procedury naruszenia praworządności zgodnie z artykułem 7. Wzywamy również do wniesienia sprawy polskiej ustawy o Sądzie Najwyższym do Trybunału Sprawiedliwości UE tak, aby zatrzymać szkodliwą reformę najszybciej jak to możliwe”. Któż podpisał się pod listem? „Zieloni, Wolny Sojusz Europejski”, „Europejska Partia Ludowa”, „Zjednoczona Lewica Europejska – Nordycka Zielona Lewica”, „Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów” oraz „Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy”. Nikt z czytelników tego tekstu nie głosował na żadną z tych partii. Bo nie da się na nie głosować. Te partie to stowarzyszenia...
Tomasz Sakiewicz
Nie ma pisma w Polsce bardziej skojarzonego z lustracją niż „Gazeta Polska”. Tradycja ujawniania agentów pracujących dla wroga sięga u nas XIX wieku. W moim gabinecie wisi egzemplarz „Gazety Polskiej” ze stycznia 1831 r., w którym ówczesna redakcja publikuje materiały „Komitetu ustanowionego do ujawnienia dokumentów rosyjskiej tajnej policji”. Czyli przekładając to na dzisiejsze czasy, tamtejszy IPN demaskował żyjących wówczas tajnych współpracowników. Od reaktywacji tytułu w 1993 roku „Gazeta Polska” ujawniała archiwa komunistycznej bezpieki. Staraliśmy się to robić wtedy, gdy miały one już autoryzację państwa polskiego i jego demokratycznych instytucji. Lista Macierewicza powstała na podstawie decyzji sejmu i została przygotowana przez zespół uczciwych i kompetentnych ludzi w MSW....

Pages