Najgorszy skrawek ziemi

Gdybym nie miał swojego Anioła, bandyci pociągnęliby za spust. Albo byśmy utonęli na Orinoko. Zaplanowałem zrobienie czegoś, co jest awykonalne. Znawcy tematu ostrzegali mnie: w dziewicze rejony Orinoko się nie wpływa! – ze Stefanem Czernieckim rozmawia Sylwia Krasnodębska

Skąd się wziął pomysł wyjazdu do Wenezueli? Do zakazanych terenów Amazonii? Czytając Pana książkę „Czekając na Duida. Śladem szeptu amazońskiego potoku”, można dojść do wniosku, że zdecydował się Pan na podróż tylko dlatego, że wszyscy uznali, iż jest niemożliwa. Od czasów Chaveza biały człowiek nie popłynął w górną część Orinoko. Chciał Pan zrobić wszystkim sceptykom na przekór?
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: