Kochan, czyli jak nie rozliczyć Informacji Wojskowej

Dodano: 29/09/2026 - Nr 40 z 30 września 2026

30 września 2006 roku zlikwidowano Wojskowe Służby Informacyjne. Ówczesny wiceszef MON Antoni Macierewicz ocenił, że WSI dopuszczały się bezprawnych działań wobec świata mediów, polityki i gospodarki. WSI to spadkobierca zbudowanego przez Sowietów Głównego Zarządu Informacji WP i jego następczyni – Wojskowej Służby Wewnętrznej. Szefami GZI byli Sowieci – płk Dmitrij Wozniesieński (zięć Karola Świerczewskiego) i płk Antoni Skulbaszewski (wcześniej „polski” krwawy naczelny prokurator wojskowy). Wiceszefem był płk Władysław Kochan. Po Kochanie na całe dziesięciolecia ślad zaginął. W III RP policja doprowadziła go jako świadka na proces jego podwładnego – śledczego Henryka Olejniczaka – sądzonego za znęcanie się nad bohaterem II wojny światowej, zastępcą gen. Maczka, płk. Franciszkiem Skibińskim. W odnalezionej przez IPN notatce, która stała się podstawą aktu oskarżenia, Olejniczak pisał o przesłuchaniach Skibińskiego: „stosowałem metodę bezwzględnego przygniatania jego psychiki, potem

     
45%
pozostało do przeczytania: 55%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze