MJK

Zastrzeżenie pierwsze – wycofać z uchwały nazwę „Gazety Polskiej”, pozostawiając jedynie nazwisko dziennikarza. Aż strach zastanawiać się nad sensem takiej poprawki – oznaczałoby to sugestię, że jeśli nawet nie wypada bić ludzi, a tym bardziej dziennikarzy, nie dotyczy to osób z „Gazety Polskiej”. Tym przywalenie to czysta zasługa. Zastrzeżenie drugie – czy „dziennikarz przebywający w namiocie wykonywał pracę dziennikarską?” – bo gdyby akurat pisał na laptopie, nadawał na żywo przez telefon lub robił zdjęcia, to jasne – był na służbie, ale jeśli akurat tego nie robił – to nie był żadnym dziennikarzem, tylko wichrzycielem, uczestnikiem zajścia, elementem agresywnego tłumu, warchołem, który aż się prosi, żeby oberwać. Przeciwko obecnym na sali naocznym świadkom przytaczano tendencyjne...