Jak Konfederacja wyśmiewa tropienie Ruskich metodą Michnika. Niebezpieczna manipulacja językiem polskiej polityki

Język „Gazety Wyborczej” atakującej w latach 90. tropienie agentów SB przez „Gazetę Polską” i język telewizji wRealu24 atakującej dziś tę samą „Gazetę Polską” za tropienie „ruskich agentów” to wręcz „kopiuj–wklej”. „Paranoja”, „fobia”, „teorie spiskowe”, „obrzucanie wyzwiskami”, wspomniane „tropienie” – każde z tych pojęć było w arsenale Adama Michnika i każde pojawia się u rozmówców Marcina Roli. Efekt też ma być identyczny: przekonanie odbiorcy, że to tępa propaganda, każdy może oskarżać każdego, nie ma to sensu i w ogóle jest to zajęcie nieestetyczne, nietwórcze, degradujące, którym zajmują się ludzie głupi albo przekupieni. Tfu!

To może być najbardziej
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: