Przekaż 1,5% na media Strefy Wolnego Słowa. Dziękujemy! Przekaż TERAZ » x

Koniec uzależnienia Polski od rosyjskich surowców. To konsekwencja działań Orlenu

na zdjęciu Gazowiec Lech Kaczyński fot. ORLEN / mat pras.
na zdjęciu Gazowiec Lech Kaczyński fot. ORLEN / mat pras.

Zerwanie z uzależnieniem od importu rosyjskiej ropy naftowej i gazu ziemnego było możliwe wskutek konsekwentnej realizacji budowy narodowego koncernu multienergetycznego, związanym z tą strategią fuzjom oraz dywersyfikacji dostaw. Dzięki Orlenowi rok 2023 przechodzi do historii jako pierwszy po dziesięcioleciach, w którym Polska odeszła od importu rosyjskich surowców energetycznych.

Konsekwentne działania Orlenu, który począwszy od 2015 r. postawił na dywersyfikację źródeł dostaw ropy naftowej do Polski, zrywając z dominującym przez dziesięciolecia „dogmatem”, jakoby surowiec ten mógł pochodzić głównie z Rosji, przyniosły spodziewane efekty. Równolegle postępowała dywersyfikacja dostaw błękitnego paliwa, za co odpowiedzialny był wchodzący od listopada 2022 r. w skład Grupy Orlen – PGNiG. Rezultatem skoordynowanej na gruncie politycznym i biznesowym strategii jest całkowite uniezależnienie Polski od pochodzących z Rosji węglowodorów. 

Bezpieczeństwo energetyczne 

Czym jest bezpieczeństwo energetyczne i jak przekłada się na funkcjonowanie państwa, przekonaliśmy się m.in. podczas pandemii Covid-19, a zwłaszcza po jej zakończeniu i związanym z tym „odbiciu” gospodarczym. Okazało się wówczas, że na rynkach zaczęło brakować nośników energii (jak ropa, gaz czy węgiel), co spowodowało znaczny wzrost ich cen na rynkach światowych. Kolejnym niekorzystnym czynnikiem, który miał istotny wpływ na kryzys energetyczny, była rosyjska agresja na Ukrainę. Polityka Kremla, a następnie także konieczne sankcje na dostawy ropy i gazu z Rosji, dla wielu europejskich gospodarek związanych z tym kierunkiem dostaw okazały się bardzo dotkliwe. Brak gazu w Europie wywindował jego ceny pod koniec lata ub.r. do nigdy wcześniej nienotowanego poziomu (ośmiokrotnie wyższego niż obecnie) – 300 euro za MWh.

Kumulacja tych trudnych do przewidzenia okoliczności nie zachwiała jednak polską gospodarką, ponieważ byliśmy na taki obrót rzeczy przygotowani. Mimo wybuchu wojny i związanych z nią manipulacji rynkowych Gazpromu, w 2022 r. już tylko 20 proc. gazu pochodziło z Rosji, a w 2023 r. import z tego kierunku przeszedł już do historii. 

Ciągłość dostaw i infrastruktura

Warto podkreślić, że Orlen ogniskował swoje działania nie tylko w sferze dywersyfikacji i bezpieczeństwa dostaw, ale postawił też na budowę silnej pozycji koncernu poprzez kolejne fuzje z krajowymi firmami energetycznymi, co z kolei znacznie wzmocniło jego pozycję negocjacyjną z zagranicznymi partnerami. W związku z realizacją tzw. środków zaradczych zatwierdzonych przez Komisję Europejską, niezbędnych do przejęcia Grupy LOTOS, Orlen zawarł strategiczne porozumienie z największym na świecie producentem ropy naftowej Saudi Aramco, który zabezpiecza niemal w 45 proc. (20 mln ton ropy rocznie) zapotrzebowania całej Grupy Orlen na ten surowiec. Kolejne 15 proc. (ponad 6 mln ton ropy naftowej ze złóż na Morzu Północnym) gwarantuje umowa z brytyjskim koncernem BP. 

Od 2015 r. udział rosyjskiej ropy w ogólnym imporcie do Polski sukcesywnie malał, by w początkach 2023 r. – podobnie jak w przypadku gazu – spaść do zera.

Baltic Pipe, gazoport i własna flota gazowców

Krajowe wydobycie gazu ziemnego pokrywa zaledwie ok. 1/4 popytu, co oznacza, że resztę tego surowca musimy sprowadzać z zagranicy. Zabezpieczenie pełnego pokrycia zapotrzebowania krajowych odbiorców na gaz wymaga rzecz jasna stworzenia odpowiednich warunków infrastrukturalnych. 

Działający pełną parą gazociąg Baltic Pipe zabezpiecza dostawy z kierunku norweskiego, natomiast tworzona przez Orlen flota ośmiu gazowców (dwa z nich „Lech Kaczyński” i „Grażyna Gęsicka” są już w służbie) transportuje do gazoportu w Świnoujściu gaz skroplony zakontraktowany m.in. w Stanach Zjednoczonych i Katarze.

Istotnym uzupełnieniem tych infrastrukturalnych przedsięwzięć są stałe inwestycje koncernu w rozwój własnego wydobycia (m.in. na Norweskim Szelfie Kontynentalnym) oraz budowa podziemnych magazynów gazu zabezpieczających podaż tego surowca w okresie zwiększonego zapotrzebowania. Już we wrześniu siedem tego typu magazynów będących w gestii (w których można zgromadzić 3,4 mld m sześc. Gazu) Orlenu zostało zapełnionych w 99 proc. Koncern planuje zwiększenie pojemności magazynowych i przygotowuje m.in. inwestycje w Podziemnym Magazynie Gazu Wierzchowice, która zwiększy jego pojemność z 1,3 mld do 2,1 mld m sześc. Po realizacji tej inwestycji możliwości magazynowania gazu w Polsce wzrosną aż o 1/4.