Publicystyka

Przemysław Żurawski vel Grajewski
Mijają dwa lata od wyborów do Sejmu i Senatu, które przyniosły samodzielną większość koalicji, której rdzeniem jest PiS. 16 listopada owego roku ukonstytuował się wyłoniony przez tę większość rząd pani premier Beaty Szydło. Mamy więc obecnie niemal półmetek kadencji parlamentarnej. To dobry moment, by pokusić się o bilans działań dyplomacji RP w okresie dwóch ostatnich lat. Zostanie on przedstawiony w serii czterech artykułów, poświęconych kolejno: bilansowi otwarcia – tzn. sytuacji zastanej w chwili przejmowania rządów w 2015 r., dynamice sytuacji międzynarodowej w latach 2015‒2017, bilansowi dokonań z lat 2015‒2017 z rozbiciem na politykę wschodnią i zachodnią oraz liście wyzwań wciąż stojących przed Polską w dziedzinie polityki zagranicznej. Oceniając pracę MSZ RP, należy...
Miał śmieszyć i być hitem politycznej jesieni, a staje się coraz mniej zabawny, a bardziej żenujący. Początkowy sukces serialu satyrycznego „Ucho Prezesa” jest grzebany z odcinka na odcinek. Scenarzyści wybrali drogę przekraczania granic dobrego smaku, co oburzyło ‒ i słusznie ‒ nawet Borysa Budkę. W jednym z ostatnich odcinków „Ucha Prezesa” pokazano rzekomy romans byłego ministra sprawiedliwości z Kamilą Gasiuk-Pihowicz, posłanką Nowoczesnej. Reżyser połączył ich spotkania w sejmowej łazience, czułe uściski, konkurs na oblizywanie się po zjedzeniu pączka z politycznym knuciem przeciwko Grzegorzowi Schetynie i Ryszardowi Petru. Miało wyjść śmiesznie, zapewne tak to sobie otoczenie Roberta Górskiego wyobrażało. Ale wyszło niesmacznie. Sam Borys Budka nie ukrywał oburzenia na twórców...
Joanna Lichocka
Mija dwa lata od objęcia rządów przez Prawo i Sprawiedliwość i jest to świetna pora, aby ocenić pracę poszczególnych ministrów i… podciągnąć tabory. Zmiany w rządzie będą – pytanie, jak wielkie. Decyzja na ten temat zapadnie w kierownictwie partii rządzącej i jest to oczywiste. Wiadomo już, kiedy należy spodziewać się ogłoszenia przez panią premier Beatę Szydło decyzji w tej sprawie. Stanie się to albo tuż przed, albo zaraz po szczycie Unii Europejskiej w Szwecji, który zaplanowano w dniach 16–17 listopada. Zapowiadana przez wielu publicystów gorąca jesień będzie zatem taka ze względu na ważne zmiany w rządzie. Już teraz podnoszą temperaturę dziennikarskich relacji, gazety pełne są spekulacji i przewidywań oraz mniej lub bardziej kontrolowanych przecieków. Jednym słowem, to PiS, a nie...
Jakub Augustyn Maciejewski
III RP została skonstruowana jako system, który premiuje układ postkomunistyczny i lewicowy nurt dawnych reformatorów PRL. Po 1989 r. Polska miała kłopoty z demokracją. Jednomandatowe okręgi wyborcze wzmocniłyby tę patologię. „Prezes Kaczyński chce zlikwidować JOW-y w wyborach samorządowych” – grzmi Paweł Kukiz na Facebooku i dodaje: „Nie tylko nie wolno likwidować JOW-ów w samorządach, ale należałoby rozszerzyć je na te szczeble, gdzie ich jeszcze nie ma”. Kukiz’15 słynie z prostych haseł wyborczych, których wprowadzenie ma natychmiast uzdrowić Polskę. Jednomandatowe Okręgi Wyborcze to ideologiczne bóstwo, które ma zbawić Polaków. Nikt jednak nie odpowiedział Jarosławowi Kaczyńskiemu na jego argumenty przeciwko temu rozwiązaniu. A przyczyniłoby się ono nie do demokratyzacji naszego...
Joanna Lichocka
Przyznanie przez Hannę Gronkiwicz-Waltz, że pod jej rządami działała w Warszawie grupa przestępcza, jest jednoczesnym potwierdzeniem istnienia zjawiska o skali ogólnopolskiej, o czym od dawna sygnalizowali krytycy tej partii. Zamienianie państwa w wielkie żerowisko było istotą rządów koalicji PO-PSL i jest najważniejszą cechą zarządzania Warszawą przez tę partię. Pieniądze i mienie publiczne są po to, aby robić na nich interes, aby szukać sposobu na to, by popłynęły do „naszych”. Gdy internauci badali sposoby wydawania pieniędzy publicznych przeznaczonych na działalność organizacji pozarządowych w Warszawie, szybko odkryli, że ogromny strumień środków płynął do fundacji i stowarzyszeń zaprzyjaźnionych z urzędnikami i politykami PO, a niekiedy wprost do tych, które kierowane są przez...
O służbach specjalnych piszą zwykle autorzy powieści szpiegowskich i pasjonaci. Jedna i druga kategoria bardziej posługuje się własną wyobraźnią niż faktami. A te są takie, że tylko kilka krajów na świecie jest w stanie prowadzić globalne operacje wywiadowcze i projektować kosztowne i rozbudowane akcje na różnych kontynentach. Są też kraje, np. Izrael, a ostatnio także Arabia Saudyjska, Pakistan i Turcja, które wykorzystują diaspory, rozsiane po świecie i gotowe do ideowej współpracy. Do tradycyjnych mocarstw (choć o zmniejszającym się ciągle znaczeniu) w dziedzinie akcji specjalnych należą także Wielka Brytania i Francja. Większość krajów nakierowuje swoje służby na wewnętrzną ochronę wywiadowczą, bliską zagranicę i ochronę akcji dyplomatycznych i gospodarczych w świecie. Żyjemy w...
Andrzej Zybertowicz
Czy entuzjazm może być zabójczy? Zobaczmy. Wiele zmian w świecie dzisiejszym, w tym zwłaszcza tych technologicznych, dzieje się dzięki sile entuzjazmu. Same bodźce finansowe to za mało. Cywilizacja dzisiejszego Zachodu wytworzyła liczne przestrzenie wolności, które zagospodarowywane są przez nieoczekiwane niekiedy formy kreatywności. Niemal każdy może zbudować i wrzucić do sieci aplikację, która na przykład zmieni sposoby, za pomocą których ludzie komunikują się ze sobą. Taka sytuacja W ubiegłym tygodniu w Łodzi po raz czwarty odbyły się „Igrzyska Wolności”, tym razem pod hasłem „RE:wolucja. Cyfrowa rzeczywistość”. Organizatorem jest środowisko „Liberté!”, w partnerstwie m.in. z Fundacją Friedricha Naumana, Open Society Foundations, Forum Obywatelskiego Rozwoju (Leszka Balcerowicza...
Jeffrey Sahs, prawdziwy ojciec „planu Balcerowicza”, komentując zmiany ekonomiczne w Polsce, nie był w stanie zrozumieć, dlaczego w naszym kraju nie udał się proces reprywatyzacji, dlaczego przez cały okres istnienia III RP polski parlament nie uchwalił skutecznej i sprawiedliwej ustawy reprywatyzacyjnej. Być może, gdy zostaną ujawnione wszystkie dokumenty dotyczące Okrągłego Stołu, łatwiej będzie zrozumieć tę zastanawiającą niemoc. Istnieje bowiem teoria mówiąca, że właśnie przy Okrągłym Stole komunistom z PZPR zagwarantowana została ekonomiczna dominacja, zatem aby ona trwała, nie można było dopuścić do powrotu dawnych właścicieli, którzy stworzyliby konkurencyjną – wobec „czerwonej” – grupę posiadaczy znaczącego kapitału. W tym kontekście informacje ministra sprawiedliwości...
Tomasz Łysiak
Od tysiąca lat istnieje w Polsce tradycja wspólnej modlitwy, która jednoczy nas w trudnych chwilach i wyprasza łaski potrzebne w sytuacji zagrożeń. Mieszko I oddał swe państwo w opiekę Bogu, a wpisując je przez własny chrzest w obszar cywilizacji chrześcijańskiej, wprowadził do niego całą polską wspólnotę. Rycerstwo przed bitwami śpiewało „Bogurodzicę” i „Te Deum”, królowie poświęcali losy państwa Opatrzności Bożej, składali śluby Matce Bożej, powierzano Polskę Bogu i przed bitwą pod Wiedniem w 1863 r., i pod Warszawą w 1920 r. Cały okres zaborów to był czas wytężonej, wspólnej, grupowej modlitwy o Wolność, a różaniec stanowił narzędzie duchowe, dzięki któremu upraszaliśmy szczególnych łask. Także okres okupacji, a potem PRL-u to nie tylko walka zbrojna czy konspiracyjna działalność,...
Dwa dni po referendum przeprowadzonym przez katalońską Generalitat 1 października 2017 r. Władimir Putin ogłosił, że sprawa Katalonii jest kwestią wewnętrzną Królestwa Hiszpanii. Deklaracja ta, bez wątpienia korzystna dla rządu w Madrycie, stała jednak w wyraźnej sprzeczności z faktyczną aktywnością Moskwy na kierunku katalońskim. Tam bowiem Kreml stosuje środki z powodzeniem wykorzystywane w ostatnich latach: działania w cyberprzestrzeni. Trudno oczywiście podejrzewać, aby celem całej operacji było uzyskanie wpływów w tej części Europy: interesy strategiczne Moskwy są tam zdecydowanie ograniczone, a prawdopodobieństwo utworzenia niepodległego państwa katalońskiego nie jest wielkie. Kreml pragnie raczej wykorzystać napięcie w relacjach między Generalitat a rządem w Madrycie do...
Przemysław Żurawski vel Grajewski
Pierwsze wybory obejmujące wszystkich dorosłych mężczyzn odbyły się w Wielkiej Brytanii 14 grudnia 1918 r., w Polsce zaś 26 stycznia 1919 r., z tym że do udziału w nich uprawnione były także wszystkie dorosłe kobiety. Demokracja francuska datuje się od 1875 r., ale ostatni pucz wojskowy groził Francji w 1961 r. Demokracja we Włoszech trwa od 1945 r., w Niemczech (a i to tylko Zachodnich) od 1949 r., w Grecji od 1974 r., gdy upadła dyktatura „czarnych pułkowników”, w Portugalii także od 1974 r. – tzn. od „rewolucji goździków”, w Hiszpanii od śmierci gen. Franco w 1975 r. Wszystkie wymienione kraje były wolne i przemoc zewnętrzna nie odbierała im zdolności samodzielnego określania swych ustrojów. Doświadczenie demokracji w państwach Trójmorza Państwa Trójmorza mają jedne z...
Joanna Lichocka
Ledwie tydzień temu napisałam, że politycy PO zaczną z braku własnego popierać program PiS i kpiłam, że na billboardach pisać będą „Program PiS tak, wypaczenia nie”, a już Joanna Mucha w „Gazecie Wyborczej” właśnie w taki ton uderzyła. Opublikowała manifest „Państwo, wspólnota, polityka, praca”, o którym „GW” natychmiast napisała, że to ostatnia szansa PO, którą „przygniatają bierność, brak idei, zajmowanie się głównie sobą: kto z kim przeciw komu i jeszcze afera reprywatyzacyjna”. Nie warto się nad tym manifestem rozwodzić, bo nic z tego nie będzie – Platforma jest po prostu partią upadłą i nawet przepisywanie społecznego programu PiS nic jej nie pomoże. Ale odnotować zjawisko dla uciechy warto. Tymczasem najnowszy sondaż CBOS także nie pozostawia złudzeń totalnej opozycji. PiS ma...
Polska nie odmieni się bez radykalnych zmian w samorządach. To prawda tyleż banalna, co realna. Najważniejsze: fundusze z samorządów powinny przestać płynąć do TVN i „Gazety Wyborczej”, to sprawi, że i polska mapa medialna znacząco się zmieni. Dziś ogromne pieniądze dzielone są przez – opanowane głównie przez PO i PSL – samorządy lokalne i wojewódzkie. Po drugie: duże miasta, rządzone przez ludzi takich, jak: Hanna Gronkiewicz-Waltz z Warszawy, Paweł Adamowicz z Gdańska, Jacek Karnowski z Sopotu, Rafał Dutkiewicz z Wrocławia, Hanna Zdanowska z Łodzi, Jacek Jaśkowiak z Poznania, Krzysztof Żuk z Lublina czy Jacek Majchrowski z Krakowa – to odrębne księstwa, które prowadzą dziś politykę przeciwną rządowi Beaty Szydło. Modernizacji i odbudowie niepodległości Polski wymykają się ogromne...
Andrzej Zybertowicz
Co dziś nie znajduje się w kryzysie? Starczy przejrzeć dowolną gazetę, ba, pogadać z sąsiadem, by zobaczyć, jak mocno słowo „kryzys” wgryzło się w nasze myślenie. Niebezpodstawnie. Tak, mamy poważny kryzys Cywilizacji Zachodu. Nie tylko Unii Europejskiej. To również kryzys europejskiego chrześcijaństwa, które boryka się ze spadkiem liczby wiernych (choć to trudno jednoznacznie mierzyć), upadkiem obyczajów, z niedostatkiem autorytetów. Michel Onfray, jeden z czołowych francuskich filozofów ateistów, stwierdził, że „judeo-chrześcijańska cywilizacja jest martwa”. W kontekście Polski taka teza wydaje się nie do przyjęcia. Kościoły są wciąż żywe, a religia dla wielu rodaków jest najważniejszym elementem porządkującym życie; daje wskazówki, z czym w pokorze trzeba się pogodzić, a z czym...
Z punktu widzenia humanisty i nauczyciela akademickiego przedstawiony przez ministra Jarosława Gowina projekt ustawy o nauce i szkolnictwie wyższym wywołuje mieszane uczucia. Obok rozwiązań budzących nadzieję znajdujemy i takie, które rodzą wątpliwości. W owych wątpliwościach można dostrzec zagrożenie nie tylko dla rozwoju polskiej nauki, lecz także dla rozkwitu Polski niewielkomiejskiej i kultury narodowej. Ustawa 2.0 Polityka złej kontynuacji rządów PO zarysowana w ustawie Gowina przejawia się m.in. w wyraźnej tendencji do podziału Polski na kilka dużych miast, w których będzie rozwijała się nauka i zapewniona będzie możliwie wysoka jakość kształcenia, oraz całą resztę, czyli tzw. prowincję. Na „prowincji” (do tego worka wpadają m.in. Rzeszów, Białystok, Szczecin, Lublin, a nawet...
Joanna Lichocka
Do szeregów totalnej opozycji z coraz większym impetem wdziera się przekonanie, że PiS będzie rządził kolejne kadencje, ich właśni liderzy walczący o demokrację są do kitu, a ludzie chcą wciąż popierać partię Jarosława Kaczyńskiego, bo… PiS ma rację. Po autentycznej złości po przegranych wyborach w ubiegłym roku, wrzaskach i blokadach w sejmie wyraźnie w ławach opozycji pojawia się rezygnacja. Wrzasków wciąż trochę w parlamencie jest, ale sprawiają coraz bardziej wrażenie żmudnego odrabiania obowiązków partyjnych. Rozpisane role, kwestie czytane z kartki – te same, tak samo, tymi samymi zdaniami. Śladów furii już prawie nie ma, zastąpiła ją frustracja. Rutyna powtarzanych sloganów o zamachach na demokrację czy łamaniu konstytucji znudziła się też już chyba samym działaczom PO i...
Wojciech Mucha
Postkomuniści użyją każdego narzędzia, aby uderzyć w znienawidzony przez siebie IPN. Nawet, jeśli narzędziem ma być pamięć o zagładzie Żydów i Polakach, ryzykujących wszystko, by im pomóc. 22 września na łamach „Gazety Polskiej” ukazał się tekst „Świat patrzy i milczy”, w którym prof. Tomasz Panfil przedstawił formy pomocy, jaką w okupowanej Polsce nieśli prześladowanym Żydom ich polscy sąsiedzi. Autor opisał przybieranie na sile niemieckiego okrucieństwa wobec polskich obywateli. Systematyczne i równoległe narastanie bestialstwa, które w przypadku Żydów przerodziło się w Holocaust – zagładę niemal wszystkich żydowskich obywateli Rzeczypospolitej (a także tych, których Niemcy postanowili zamordować w swoich obozach, rozsianych po okupowanych ziemiach RP). Profesor Panfil opisał...
Jeśli teraz, za rządów PiS-u, nie zbudujemy realnych fundamentów niepodległości Polski, to przyjdzie nam na nią czekać może nawet przez okres życia całego następnego pokolenia. To już czwarta – w najnowszym okresie polskich dziejów – próba ustanowienia polskich porządków nad Wisłą. Poprzednie trzy albo były mistyfikacją, albo też z góry były skazane na niepowodzenie i stanowiły rodzaj wentyla bezpieczeństwa – dzięki któremu system III RP zmniejszał społeczne ciśnienie i łagodził rosnące napięcia. Bo III RP nie tylko nie była państwem niepodległym, bardziej była imitacją państwa niż organizmem państwowym. Mechanizm założycielski III RP sprawiał, że przez ostatnie lata Polska była krajem, gdzie zwalczano polską kulturę, najpopularniejszą gazetą była kosmopolityczna i neomarksistowska „...
Dawid Wildstein
Całą Polskę obiega wstrząsająca wiadomość. Zaszczuty, młodziutki homoseksualista Kacper popełnia samobójstwo. Dziecko właściwie, ma dopiero 14 lat. Oprawcy – jego koledzy ze szkoły. Kolejna ofiara polskiej zaściankowości – krzyczą tytuły wiadomych mediów, jeszcze kolejne autorytety. Po kilku dniach okazało się, że nie ma żadnych dowodów na to, że chłopak był gejem, ba, nawet na to, że skarżył się na prześladowania. I wszystko może byłoby po prostu groteskowe, gdy nie stała za tym śmierć niewinnego dziecka, które odebrało sobie życie. Oczywiście, co najważniejsze – w świat informacja już poszła. Za czasów homofobicznego reżimu dzieci-homoseksualiści się zabijają. Wątpliwe, delikatnie rzecz ujmując, aby ktokolwiek teraz zajął się jej dementowaniem. A cały tabun autorytetów ogrzał się w...
Joanna Lichocka
Sejm uchwalił zmiany w prawie prasowym. System III RP nie ma powodów do radości – jednym z jego fundamentów jest to, że media są narzędziem sprawowania władzy i kontrolowania postaw politycznych Polaków. Wzmocnienie pozycji dziennikarzy wobec szefów i właścicieli wydawnictw jest dla niego zagrożeniem. Prawo prasowe uchwalone w 1984 r., zaraz po stanie wojennym i weryfikacji dziennikarzy przez reżim Jaruzelskiego, obowiązuje do dziś. Ustawa, która miała nawet odwołanie do konstytucji PRL, nikomu z „autorytetów” medialnych ani z polityków partii „demokratycznych”, „wolności” i „obywatelskich” nie przeszkadzała. Politycy dzisiejszej opozycji, w różnych konfiguracjach sprawujący – z małymi przerwami – rządy przez cały okres III RP, mają pełne usta frazesów o wolności prasy. W praktyce...
Andrzej Zybertowicz
Zatoka lasu zstępuje w rytmie górskich potoków... Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść do góry, pod prąd. Nieraz słyszeliście te słowa Jana Pawła II. Zwłaszcza dwie ostatnie linijki. Mamy przeciwstawiać się światu. Mamy płynąć pod prąd. Bo „z prądem płyną śmiecie” (Zbigniew Herbert). Ale przecież nie chodzi o to, aby przeciwstawiać się wszystkiemu, jak leci, dla samego przeciwstawiania się. Mamy tak czynić w imię wartości – np. takich jak prawda i wolność – od których ten świat coraz dalej zdaje się odchodzić. Ale przecież niektóre rzeki mają tak silny prąd, że nie sposób mu się przeciwstawić. Przynajmniej nie samemu, nie w pojedynkę; to udaje się pod warunkiem, że działamy wspólnie, np. w grupie zbudujemy mocną łódź. Ale skąd wiedzieć? Skąd mamy wiedzieć, którym prądom...
Joanna Lichocka
„Może zechciałby pan opowiedzieć o pańskim wypadku, który spowodował pan pod wpływem alkoholu i zasłaniał się immunitetem poselskim?” – pytał poseł Platformy Obywatelskiej kandydata na ambasadora w Chorwacji. Działo się to podczas obrad Komisji Spraw Zagranicznych, która miała zaopiniować proponowanego przez ministerstwo kandydata na szefa placówki w Zagrzebiu. Andrzeja Jasionowskiego, dyplomatę z dużym doświadczeniem, PO postanowiła na komisji zaatakować, bo wspierał proponowaną przez PiS reformę służby zagranicznej. Zatem poseł Tomasz Lentz, bo to ten polityk podniósł zarzuty o wypadku, pytał arogancko: „Czy pan był pod wpływem alkoholu, czy nie?!”. Na głosy oburzenia innych członków komisji (ale nie tych z PO) oświadczył tryumfalnie: „Kandydat ma w swoim życiorysie taki niechlubny...
Jakub Augustyn Maciejewski
To mogła być najmocniejsza karta rządów PiS. Mogła, ale nie jest. Z koncepcją polityki zagranicznej śp. prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego musieli się liczyć nawet jego najtwardsi wrogowie – a my zdajemy się o tym zapominać. W sierpniu 2008 r. w oknach kiosków pojawiła się okładka lewicowo-liberalnego tygodnika „Newsweek” z prezydentem Lechem Kaczyńskim, który siedząc dumnie w kokpicie samolotu, mówił: „Z Rosją trzeba ostro”. Bo reakcja Pałacu Prezydenckiego na marsz rosyjskich czołgów w stronę Tbilisi budziła uznanie nawet skrajnych przeciwników samodzielnej polityki Rzeczypospolitej. Działania Lecha Kaczyńskiego wysoko ocenił także dyrygent antypisowskiej kampanii Adam Michnik. Dlaczego więc ze spójnego programu ówczesnej głowy państwa zostało tak niewiele? Najbardziej zadziwia...
Joanna Lichocka
Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar to obok byłego przewodniczącego Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego urzędnik-polityk, który jest wielką nadzieją postkomuny. Zaangażowany w walkę z rządem Prawa i Sprawiedliwości i nadużywający w tej walce funkcji, którą pełni. Bodnar opowiada głupstwa o stanie wolności w Polsce, uczestniczy w debatach, których celem jest propagowanie haseł o „pełzającym autorytaryzmie”. I pewnie czerpie z takiego czysto politycznego sposobu funkcjonowania na urzędzie wiele satysfakcji – w końcu jest cytowany i zapraszany na różne „salony” jako „autorytet” i „obrońca”, a balonik lewicowo-liberalnego prestiżu jest całkiem już krągły i spory. Zatem pewnie pan Bodnar jest z siebie niezwykle zadowolony, gdy walcząc z reformą sądownictwa broni kasty...
Kończy się lato 1993 roku, w słuchawce prominentnego działacza lewicy rozlega się głos Andrzeja Kuny z Wiednia. Rozmawiają o działaniach, które mają doprowadzić do przyznania – przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji – pierwszej w Polsce koncesji na działanie prywatnej telewizji, która złamie monopol TVP na naziemne nadawanie na terenie całego kraju. W trakcie podsłuchanej przez austriackie służby rozmowy często pada imię: „Zygmunt”, pojawiają się treści mówiące o: „pękatej reklamówce”, pada pytanie o „Jolkę Kwaśniewską”. Słyszałem to wszystko, gdy funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego dał mi posłuchać kaset przesłanych z Austrii, które zostały przekazane do Polski – w ramach pomocy prawnej – w śledztwie prowadzonym przeciwko Bartłomiejowi Kunie. Dochodzenie prowadziła...
Andrzej Zybertowicz
„Teologia Polityczna” publikuje wywiad ze mną, którego tematem jest kryzys demokracji liberalnej. Co powiedziałem? A co rzekomo powiedziałem według portalu oko.press? Wskazuję, że ideologia liberalna „wpadła w podobne pułapki utopijności, co wiele wcześniejszych ideologii (…). Jednym z tych utopijnych wyobrażeń jest przekonanie, że poprzez masową edukację dobrej jakości prawie wszystkich możemy wychować na światłych obywateli. Obywateli w większości zdolnych do krytycznego, metapoziomowego myślenia, do pogłębionej refleksji oraz do dystansowania się od własnych przedzałożeń religijnych czy filozoficznych”. Dodaję, że „jest to utopia, bo spora część ludzi, być może większość, albo nie posiada genetycznego uposażenia, które by dawało im szansę na wielopoziomowe myślenie oraz...
Joanna Lichocka
Obok reformy sądownictwa jesień może zdominować temat dekoncentracji mediów. Projekt niedługo powinien trafić do Sejmu. Będzie to świetny moment do obejrzenia teatru politycznego – z rozdzieraniem szat i lamentami o niszczeniu wolności słowa. Odzywają się dziś na ten temat publicyści i dziennikarze niemieckich wydawnictw – wątek zamachu na „wolne media” funkcjonuje już najwyraźniej jako wytyczna w obiegowych instrukcjach dla pracowników. To pod tym hasłem będzie próbował utrzymać swoją dominację na rynku kapitał niemiecki. Ale odzywają się także ludzie współodpowiedzialni za obecny stan rzeczy. Np. były członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Krzysztof Luft. Już przy sprawie reformy sądownictwa stwierdził, że reforma ta oznaczać może „koniec TVN, Polsatu, RMF, Zet”. Czemu...
Tomasz Łysiak
We włoskich mediach pojawiły się szczegółowe, drastyczne opisy gwałtu, które zostały wyciągnięte z zeznań Polki, ofiary z Rimini. Cytowały je różne portale i gazety. A były to cytaty wstrząsające. W pewnej mierze po raz drugi dokonał się na naszej rodaczce gwałt, po raz kolejny odarto ją z intymności i godności. Tym razem w mediach. Trudno pisać o tym, czego nie da się w szczegółowy sposób opowiedzieć, by nie powielić zła uczynionego już w prasie włoskiej. Muszę zatem na początku prosić czytelników – drodzy państwo, uwierzcie mi na słowo: to, co czytałem, jeży włosy na głowie. Jestem w trudnej sytuacji, nie mogę, nie chcę cytować, a gdy mówi się, używając eufemizmów i ogólników, może wydawać się, że chodzi o sprawę owszem, nieładną, ale nie jakoś specjalnie rażącą w dobie agresywnych...
Magdalena Złotnicka
Ona. Młoda, w średnim wieku lub starsza. Śliczna dziewczyna ubrana w spódniczkę mini i bluzkę z dużym dekoltem albo zakompleksiona grubaska bez makijażu i w dresie. Żona, singielka, matka, córka. Pracownica biura wracająca do domu i nastolatka w drodze na dyskotekę. Ofiarą gwałtu może paść każdy. Psychiatrzy i psychologowie zgodnie twierdzą, że przy wyborze ofiary nie gra roli wiek, ubiór czy umownie pojęta atrakcyjność fizyczna. Mimo tych różnic wszystkie stają się bliźniaczo podobne po zgwałceniu. Łączą je wstyd, poczucie upokorzenia. Gwałtowna potrzeba umycia się, jakby wodą dało się zmyć nie tylko krew czasem cieknącą po wewnętrznej stronie ud, ale także zatrzeć pokłady pamięci. Zapomnieć Są takie ofiary, które nie zgłaszają sprawy na policję. Wanda Paszkiewicz, psycholog i...
Dorota Kania
Opłacenie muzyków grających na kolacji byłego szefa MSZ Grzegorza Schetyny, kontrakt zawarty z obecnym posłem Nowoczesnej Piotrem Misiło, zapłata służbową kartą za bieliznę erotyczną i wizyty w klubie go-go, niejasna transakcja na zakup akcji spółki w Senegalu – to zaledwie kilka pozycji z wyników kontroli dotyczącej działań poprzednich władz Grupy Azoty Zakłady Chemiczne Police S.A. Mimo zapowiadanych przez premiera Donalda Tuska intensywnych działań antykorupcyjnych i ochrony interesów ekonomicznych państwa, w okresie okres rządów PO–PSL dochodziło do gigantycznych nadużyć i niegospodarności. Postępowanie dotyczące nieprawidłowości w Grupie Azoty Zakłady Chemiczne Police S.A. w latach 2011–2016, prowadzone przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i Prokuraturę Regionalną w Szczecinie,...
Dwa lata rządów ekipy Prawa i Sprawiedliwości przyniosły ważne zmiany służące odbudowie niepodległości państwa. Dziś jednak rząd nie może skupiać się na celebracji ważnych świąt, rocznic i budowaniu nowej, historycznej narracji. Nie ma ani chwili na wytchnienie i konsumowanie niewątpliwych sukcesów w wielu dziedzinach. Nadchodzi trudny czas i praca gabinetu premier Beaty Szydło musi skupić się na rozwiązaniu nadchodzących właśnie zagrożeń. Wynikają one zarówno z gęstniejącej wokół nas sytuacji międzynarodowej, jak i ze wzmożonej „pracy” rodzimych dywersantów. Sytuacja międzynarodowa Wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa w Warszawie nieco wszystkich uśpiła, poczuliśmy się bezpieczniejsi i bardziej docenieni. Problem jednak w tym, że wobec Trumpa rośnie coraz mocniejsza i coraz...
Przemysław Żurawski vel Grajewski
Przodkowie nasi słusznie orężną obronę kraju nazwali potrzebą. Słowo to uświadamia bowiem samą istotę uczestnictwa w wojnie sprawiedliwej jako wymogu sumienia, nakazującego stanąć w obronie kraju, który znalazł się w potrzebie i oczekuje od swych synów, że wypełnią ciążący na nich obowiązek. We wrześniu 1939 r. Rzeczpospolita znalazła się w takiej potrzebie, a jej synowie godnie spełnili swój obowiązek wobec Ojczyzny. 78 lat po klęsce wrześniowej i będącej jej następstwem hekatombie milionów Polaków zabitych w kolejnych latach, utracie 48 proc. przedwojennego terytorium i niepodległości na 50 lat, część współczesnych nam publicystów oddaje się infantylnemu poszukiwaniu drogi uniknięcia tych wszystkich tragedii. Niczym ludzie niedojrzali nie potrafią uznać, że bywa, iż nie ma ocalenia...
Joanna Lichocka
Niezwykła jest gorliwość i spontaniczność zachowań tutejszych wasali, jakie możemy obserwować tego lata. Jakby trwał festiwal na najbardziej głęboki i pokorny pokłon wobec interesów Berlina i Paryża. O palmę pierwszeństwa w tej dziedzinie ścigają się politycy opozycji i ich przyjaciele w postkomunistycznych mediach. Eurodeputowany Michał Boni swój głęboki dyg wykonał podczas debaty w Parlamencie Europejskim na temat Polski. Obrady zorganizowano 31 sierpnia – jakby po to, by także tym uderzyć w Polskę, by w rocznicę Porozumień Sierpniowych nie mówić o wielkości zrywu Polaków, lecz o rzekomym łamaniu przez nich zasad demokratycznych. A zatem w rocznicę powstania wielkiego ruchu Solidarności były tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa mówił, że dziś rządzący niszczą polską Solidarność...
Joanna Lichocka
Jak co roku przed rocznicą podpisania Porozumień Sierpniowych trwa akcja dyskredytowania tej rocznicy. To nic innego jak odbieranie Polakom poczucia zwycięstwa nad komuną. Bo z tego poczucia płynie siła, której ci, co stali tam gdzie ZOMO, nadal się boją. Tu i teraz. I nienawidzą Solidarności. Sierpień był nie tylko sukcesem strajkujących załóg zakładów w całym kraju, sukcesem związkowym. Był, pisząc całkiem prosto, sukcesem wolnych Polaków, odniesionym nad moskiewskimi sprzedawczykami. Miał wymiar moralny, który upokarzał i demaskował PRL oraz jego strażników. Otwierał drogę do pytań o bandyckie korzenie ludzi tego systemu, o zbrodnie, których ofiary są dopiero teraz wydobywane z bezimiennych grobów, o przeszłość Kiszczaka i Jaruzelskiego oraz ich kompanów... Solidarność była przez...
Dziś – nas, Europejczyków – zabijają: polityczna poprawność, kłamstwa i filozofia, która nie pozwala nazywać rzeczy po imieniu. Zamachy w Europie rozlewają się na kraje, które dotychczas były uważane za bezpieczne: Hiszpania (znakomicie działające służby specjalne, które wyłapały już prawie 300 terrorystów przed dokonaniem zamachów), Niemcy (gdzie panowało przekonanie, że swoboda działania salafitów oraz przyjazna polityka wobec migrantów bronią ten kraj przed zamachami), Skandynawia (najbardziej przyjazny dla migrantów model poprawności kulturowej). Żaden kraj, w tym Polska, nie może czuć się bezpieczny. Groźna zaraza rozlewa się po całym kontynencie. Co nas może obronić? Nazwanie rzeczy po imieniu i obnażenie nieprawdziwych sloganów, którymi dziś zastępuje się realną walkę z terrorem...
Andrzej Zybertowicz
Niekontrolowane migracje i terroryzm. Jak daleko potrafimy posunąć się w analizie tych problemów? Czy jest możliwe, by u ich źródeł leżały poważne błędy naszego zachodniego myślenia? Myślenia, które obecnie dominujący na Zachodzie wzorzec społeczno-ekonomicznego rozwoju uznaje za naturalny? Obiegowa w naukach społecznych teza łączy wychodzenie z etapu społeczeństw rolniczych, czyli uprzemysłowienie i przenoszenie się życia do miast, z dwoma ważnymi efektami. Z laicyzacją (obumieraniem religijności) oraz z obniżeniem dzietności kobiet. Statystycznie rzecz biorąc, im większe są dostatek, wygoda i bezpieczeństwo, w jakich żyją ludzie, tym mniej interesuje ich religia i tym mniejszą mają chęć, by brać na swoje barki wychowywanie dzieci. Słowem, im lepiej, wygodniej nam się żyje, tym...
Specjalistów od mediów publicznych w Polsce mamy więcej niż znachorów, chiromantów i wróżek razem wziętych. Nie znaczy to jednak, że media publiczne, a zwłaszcza telewizja, znajdują się dziś w stanie rozkwitu. Mówiąc szczerze, Dobra Zmiana w telewizji publicznej – jak na razie – nie skojarzyła się z sukcesem. W TVP – poza ożywczym powiewem wolności w postaci szerszej gamy zapraszanych ekspertów i rozmówców – nie widać ani podniesienia poziomu zawodowego, ani też znaczących sukcesów frekwencyjnych, w tym wypadku trudno bowiem mówić o sukcesie w postaci uszlachcenia artystów disco polo. Jakie zatem są przyczyny telewizyjnej stagnacji? Jest ich niestety wiele i tylko niektóre zależą od polityki obecnych władz TVP. Wiele patologii narastało latami i teraz manifestują swoje fatalne skutki...
Od 200 lat polska publicystyka powtarza, że ciężki nasz los między Niemcami a Rosją, a trudno pogodzić się z narodami dawnej Rzeczpospolitej. Dwa wieki biadolenia i ledwie kilka koncepcji na połatanie dziur w Europie Wschodniej. A przecież czeka na nas wielkie wyzwanie – dekomunizacja regionu. Sami borykając się z niuansami dekomunizacji w labiryncie bieżących kontrowersji, gubimy czasem cel zasadniczy. Będziemy się spierać, czy Leon Kruczkowski był bardzo czy tylko trochę komunistą i czy ulice nadal powinny nosić jego imię, będziemy komentować każdą nasyconą oburzeniem rosyjską zajawkę na usunięcie pomnika Armii Czerwonej i będziemy rwać włosy z głowy, czy ambasador Przyłębski, będąc tajnym współpracownikiem, donosił, że koledzy czytają samizdaty, czy tylko że jedzą mięso w piątek. I...
Przemysław Żurawski vel Grajewski
Dlaczego KE nie interweniowała wcześniej na rzecz zmiany chorego systemu, a robi to przy próbie jego zreformowania? Dnia 29 lipca Komisja Europejska (KE) wszczęła procedurę prawną przeciw Polsce w związku z reformą sądownictwa w naszym kraju. Komisja Europejska postawiła się tym samym w roli obrońcy patologii i dziedzictwa totalitaryzmu. Do tego sprowadza się bowiem spór o rzekome zagrożenie państwa prawa w Polsce. KE arbitralnie uznała, że wymogi art. 2 TEU i 47 KPP (demokratyczne państwo prawa) wypełniane są przez system oparty na kontynuacji instytucjonalnej i personalnej struktur wywodzących się wprost z totalitarnego ustroju komunistycznego PRL, nigdy nie podległych żadnej reformie i odtwarzanych na bazie kooptacji, a ingerencja większości sejmowej, wyłonionej na bazie...
Joanna Lichocka
Niezwykle gładko opozycja i media postkomunistyczne przeszły do porządku dziennego nad śmiercią sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Lecha Morawskiego. Nie było najdrobniejszej autorefleksji po miesiącach brutalnej nagonki, jakiej profesor Morawski podlegał. Jedyne, na co zdobyła się „Gazeta Wyborcza”, to wyłączenie możliwości zamieszczania komentarzy pod informacją o śmierci profesora. Zalew nienawiści pod adresem zmarłego nawet ich poruszył. A przecież ta nienawiść to ich osobisty chów. Miesiące hejtu na wybitnego prawnika i filozofa, wykładowcę akademickiego i patriotę zebrały wstrząsające żniwo. U ludzi postkomuny nie wywołało to jednak żadnej zmiany postaw. Nowy kandydat na sędziego Trybunału Konstytucyjnego proponowany przez Prawo i Sprawiedliwość na miejsce zmarłego...
Przyczyniła się do tego, że na Litwie nie wprowadzono prawa dopuszczającego eutanazję. Żartuje, że samo nazwisko predestynuje ją do pomocy umierającym na nowotwory. Od ponad dwudziestu lat ociera łzy i towarzyszy w przejściu do Boga dziesiątkom tysięcy podopiecznych, z których najmłodszy miał zaledwie dwa miesiące. Siostra Michaela Rak wie, że kiedyś znów ich spotka. Wilno to miejsce szczególnie bliskie Polakom. Niemal każda piędź tej ziemi, każdy kamień grodu nad Wilią kryje w sobie ślady polskości. Mało kto jednak wie, że ledwie trzysta metrów od wspominanej przez Adama Mickiewicza Ostrej Bramy mieści się miejsce niezwykłe – w dawnym klasztorze sióstr Wizytek, do 2005 r. mieszczącym założone jeszcze przez Sowietów więzienie, dziś znajduje się Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki. Nad...
Magdalena Złotnicka
Znacząco wzrasta liczba małoletnich, których rodzice mogą pozwolić sobie na to, by w okresie letnim zapewnić pociechom jakiś wyjazd. W wakacje 2016 skorzystało z tej możliwości o 56 693 osoby więcej niż przed rokiem. „Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni, gdy nie ma w domu dzieci, to jesteśmy niegrzeczni” – śpiewał Kazik Staszewski. Wielu rodziców nie tylko nie ma jednak możliwości, żeby podczas nieobecności dzieci „być niegrzecznymi”, bo po prostu pracują, ale w ogóle kwestia tego, co zrobić z dziećmi w okresie letnim, stanowi dla nich problem. Boryka się z tym m.in. 38-letnia Hanna z Warszawy, matka dwóch dziewczynek i chłopca. – Nasza sytuacja finansowa jest taka, że nie mogłam pozwolić sobie na to, by zostać z dziećmi w domu. Oboje z mężem pracujemy – wyjaśnia. I...
Andrzej Zybertowicz
Polityk, którego ramy obrazu są tak grube i solidne, że bodźce ze strony świata zewnętrznego się do środka nie przedostają, szkodzi swojemu społeczeństwu, a w demokracji przegrywa wybory. Proszę się nie niepokoić: będzie o polityce, i to tej naszej bieżącej, ale trzeba zacząć egzystencjalnie. Potem trochę naukowo. Polityka będzie dopiero po rozgrzewce intelektualnej. Akcent egzystencjalny Życie ludzkie jest faktem przerażającym. Składa się z nieskończonej liczby wymiarów, spraw, zjawisk, procesów. Żaden ludzki umysł nie jest w stanie ogarnąć świata w całej jego złożoności. Życie przekracza wszelkie (poza Boskim) pojmowanie! Jak się tego oceanu naszej niewiedzy nie bać?! Akcent naukowo-poznawczy Dlatego nasze ludzkie postrzeganie jest selektywne. Nasze poznawcze radary (zmysły)...
Spór o Polskę wcale nie ma charakteru konfrontacji klasycznych idei. Opis w kategoriach teoretycznego modelu rywalizacji prawicy i lewicy jest po prostu bałamutny. Na początek kilka nieprawdziwych stwierdzeń: * W Polsce trwa wojna pomiędzy prawicą i liberalną lewicą. *W dzisiejszym, polskim parlamencie nie ma reprezentacji lewicy. *Opozycja jest postępowa, a obecnie rządzący to wrogowie Europy i ludzie o konserwatywnym-zaściankowym sposobie patrzenia na świat. * Opozycja (w domyśle lewica) jest otwarta na świat, tolerancyjna i pełna humanistycznych wartości, a obóz dzisiejszej władzy to bojący się świata, ksenofobiczni i pełni kompleksów ludzie spoza elity społecznej. * Polski spór ma charakter ideowy. Jak już wspomniałem, żadne z tych zdań nie jest prawdziwe. Teraz postaram się...
Joanna Lichocka
Wyborcom PO i Nowoczesnej należą się nieustające wyrazy współczucia i po raz kolejny je składam. Trudno właściwie pojąć, jaki fenomen sprawia, że PO ma w sondażach poparcie 20 proc. Polaków. Wydaje się to coraz bardziej wyrazem desperacji. Echo dramatu rozgrywającego się w obozie antyPiS można było odczytać z analizy sondażu dla związanego z KOD portalu OKOpress. Po protestach przeciw reformie sądownictwa, gdy autorom portalu wydawało się, że oto – ich rękami przecież także – robi się w Polsce antypisowska rewolucja, młodzi wylegli na ulice i jest nadzieja, że przywrócą „demokrację”, wynik sondażu był jak fanga w nos zaangażowanych redaktorów. Okazało się, że PiS cieszy się poparciem 40 proc. Polaków, największym od zwycięstwa wyborczego w 2015 r. i większym od tego, które wówczas PiS...

Pages