Publicystyka

Młodzi, zdeterminowani, nowocześni – tacy wydają się na pierwszy rzut oka. W rzeczywistości czerpią z przebrzmiałych ideologii pokolenia’68 i szkoły frankfurckiej, w praktyce broniąc interesów resortowych rodzin z PRL. Latem roku 2015 podszedł do mnie na ulicy działacz Partii Razem. „Czy podpisze się pan pod listą poparcia dla naszego komitetu wyborczego?” – rozpoczął. Znałem założenia tego skrajnie lewicowego środowiska i sprzeciwiałem się im, ale postanowiłem zapytać: „A jaki jest wasz stosunek do małżeństw homoseksualnych?”. Błysk zaskoczenia tylko przez chwilę przemknął przez twarz młodego człowieka, po czym odpowiedział z pewnością siebie: „Taki jak papieża Franciszka”. Kłamał, ale to nieistotne. Choć Ojciec Święty faktycznie w sposób inny niż jego poprzednicy odnosi się do...
Joanna Lichocka
Opozycja odetchnęła z ulgą – parlament uchwalił budżet na rok 2018. A tak się bali – widać to było w tekstach wielu publicystów i przebąkiwano o tym na korytarzach sejmowych. Bo jak nie będzie w terminie ustawy budżetowej, to mogą być wcześniejsze wybory – i co wtedy? Z rozbawieniem czytałam o obawach, że PiS może mieć taki plan, by nie uchwalić budżetu i doprowadzić do wcześniejszych wyborów, które, rzecz jasna, w opinii dziennikarzy i ekspertów postkomuny musiałyby oznaczać katastrofę dla tego obozu. Kataklizm, nie ma co zbierać, to już byłby koniec – taki to był ton. Ta wiara w siłę opozycji uderzająca z łamów „Gazety Wyborczej” i podobnych jej tytułów była i zabawna, i krzepiąca zarazem. Przyznali oni w tych swoich strachach, że nie ma obecnie żadnej siły na scenie politycznej...
Zmiany w rządzie Mateusza Morawieckiego nie są jedynie rutynową wymianą ministrów słabszych na kandydatów, którzy dają szanse na skuteczniejsze działanie. To był wykalkulowany manewr, który dał Morawieckiemu więcej swobody, co więcej, jest to także uwolnienie się od postulatów, dzięki którym na PiS głosował tzw. twardy elektorat. Tych ludzi potraktowano jako zakładników rządu Morawieckiego, uważając, że i tak nie mają na kogo głosować. Zwłaszcza trzy zmiany: odwołanie Antoniego Macierewicza, stworzenie odrębnego ministerstwa dla związanej z Jarosławem Gowinem Jadwigi Emilewicz oraz oddanie steru resortu spraw zagranicznych w ręce członka „korporacji Geremka” Jacka Czaputowicza muszą wywołać głębsze refleksje. Istotne przesunięcie w lewo Odwołanie Antoniego Macierewicza, Jana...
Wojciech Mucha
Zmiana na stanowisku ministra obrony narodowej dokonała się w sytuacji, w której polska armia przechodzi największe reformy od 1989 r. Równocześnie w czasie, kiedy niestabilna sytuacja geopolityczna wymaga nie tylko wypracowania wizji strategicznej na kolejne lata, ale także podejmowania realnych działań w zakresie obronności. Powiedzieć, że Antoni Macierewicz był odpowiednią osobą na czele resortu obrony, to nic nie powiedzieć. Dwuletni okres pełnienia przez niego tej funkcji to czas rozległej modernizacji, której symbolem są nie tylko Wojska Obrony Terytorialnej. To także realna poprawa bezpieczeństwa Polaków, czego wyrazem jest wdrażanie w życie postanowień warszawskiego szczytu NATO z 2016 r. oraz obecność w Polsce sił sojuszniczych. Jak trafnie zauważa Witold Gadowski, to także...
Bojownicy anty-PiS snują się po Sejmie i studiach telewizyjnych jak żołnierze Wehrmachtu na berlińskich gruzach po kapitulacji III Rzeszy. I jeśli do tej pory komentatorzy byli krytyczni wobec opozycji, to dziś już brakuje im słów. Ale przed prawicą stoją wyzwania, na których może się boleśnie wyłożyć. Zatroskany o 14-letniego syna ojciec dowiedział się od żony, że ich pociecha nosi przy sobie prezerwatywę. Odetchnął z ulgą. AIDS w społeczeństwie staje się coraz większym problemem, więc dobrze, że nastolatek zabezpiecza się podczas seksu – pomyślał. Spał spokojnie. Dodajmy, że pracuje on w instytucjach rządowych i zajmuje się edukacją młodzieży – spokojnie może więc spać nie tylko on sam, ale i społeczeństwo pod opieką takich urzędników. Ów ojciec to Alan Singer, amerykański pedagog i...
Joanna Lichocka
Styczeń to niebezpieczna pora dla opozycji. Podobnie jak w ubiegłym roku, nie udało się im i znów wyłożyli się koncertowo. Jeden z lewicowych publicystów, Marcin Celiński, ogłosił nawet, że „w najbliższych wyborach postulat zmiany władzy jest wtórny, podstawowym jest stworzenie opozycji”. Początek roku kolejny raz odziera opozycjonistów z szat – król jest goły jak święty turecki. Przed rokiem był pasztet na Wigilię, uderzające głupotą i chamstwem scenki i śpiewy z nieudanego puczu sejmowego oraz, rzecz jasna, wyjazd na Maderę Ryszarda Petru, kreującego się na lidera tego, pożal się Boże, protestu. Tym razem niezwykłe efekty przyniósł projekt ustawy liberalizujący ustawę antyaborcyjną, skrajny, feministyczny wymysł czynnie popierany przez polityków zarówno PO, jak i Nowoczesnej na...
Mateusz Morawiecki ciągle jest pewną zagadką. Mnożą się przypuszczenia: jedni opowiadają, że jest jedynie akwizytorem światowej finansjery, a jego premierowanie stanowi w istocie realizacją głębszego planu, inni podkreślają jego patriotyzm i z nadzieją spoglądają na plan przemian gospodarczych, z którymi jest kojarzony. Nie ma co wdawać się w spiskowe rozważania, zwłaszcza że w ciągu najbliższych miesięcy będziemy mogli ocenić realną wartość zmiany na najwyższym stanowisku w rządzie. Jak zatem zobiektywizować stosunek do nowego szefa rządu? Eksperymentalnie możemy do tego zastosować kilka miar, które obiektywnie pokażą, kim rzeczywiście jest Mateusz Morawiecki. Jest to istotne z jeszcze jednego powodu. Powiedzmy sobie jasno: nowy premier rozpoczął właśnie bardziej poważną grę niż to...
Zaledwie niecały miesiąc po mianowaniu Mateusza Morawieckiego na premiera Polski dziennik „Rzeczpospolita” publikuje list otwarty do nowego szefa rządu, w którym wzywa go do wprowadzenia waluty euro. Skąd ten pośpiech? List sygnowany jest przez redakcję pisma oraz 22 ekonomistów. Autorzy podali powody, dla których ma być to „sprawa niecierpiąca zwłoki”. Można je podzielić na dwa rodzaje: ekonomiczne i polityczne. Przy czym te ostatnie trącą straszeniem i typowym dla tego środowiska spojrzeniem z wyższością na elity konserwatywne w Polsce. Gdy środowisko dziennikarzy wystosowuje list do premiera, pod którym widnieją jeszcze podpisy ekspertów od ekonomii, czytelnik może odnieść wrażenie, że apel ma charakter bezstronny. Przyglądając się nazwiskom z bliska, widać jednak coś innego....
Joanna Lichocka
Platforma Obywatelska jest tak przewidywalna w swoich działaniach, że można w ciemno obstawiać, jak będzie się zachowywała w konkretnych przypadkach. Ktoś ze znaczących działaczy PO przyłapany jest na braniu łapówek? To oczywiście „rozgrywka polityczna”. Ustalenia komisji wyjaśniającej nieprawidłowości i przywłaszczenie mienia przez najbliższych wiceszefowej partii? „Komisja jest niekonstytucyjna”. Generalnie to naprawdę jest proste: złapią cię za rękę – mów, że to nie twoja ręka. Takie zachowania, bliższe filozofii opryszka (albo oprycha, ze względu na skalę procederu) niż reprezentantów narodu, obserwujemy od czasu do czasu, gdy wymiar sprawiedliwości na chwilę przestaje być w pełni kontrolowany przez postkomunę. Płacze i szlochy posłanki PO Beaty Sawickiej czy grube krople potu...
Uprzedzam, kontynuacja tej odrażającej lektury sprawi, że nie tylko nie staniecie się obywatelscy i nowocześni, ale nawet nie zasłużycie na to, aby być Europejczykami takimi, jak choćby Roza von Thun, Michał Boni czy Dariusz „Buyer” Rosati. Demokracja W rozumieniu „demokratycznych demokratów” demokracja to ustrój, w którym rządzą potomkowie awansowanych przez Stalina fornali. Fornal zaś to taki typ, który nie tylko nie posiadał żadnej własności, ale jeszcze nienawidził tych, którzy cokolwiek posiadali. Natomiast kiedy „władza ludowa” cokolwiek mu dała, to dokradał z największą ochotą wszystko, co wpadło mu w ręce. Mówiąc najprościej: fornal, to najgorsza, wioskowa szumowina. Z tej „gleby” wyrosło „państwo”, które dotąd w Trzeciej RP miało najwięcej do powiedzenia. Jak teraz zostało...
Jakub Augustyn Maciejewski
Ludzie grający w tenisa w wieku 140 lat, pianiści z cyberprotezami palców czy wizyta lekarza, który zapisze lek na chorobę na trzy dni przed zachorowaniem – czy to jest możliwe? Milionerzy wydają rokrocznie fortunę, byśmy doczekali takich czasów. Pięćdziesięcioletni przedsiębiorca Peter Andreas Thiel jest m.in. współtwórcą światowego systemu płatności internetowych PayPal, ważną postacią Doliny Krzemowej. Kilka lat temu biznesmen wyznał, że chciałby żyć wiecznie. O ile ziemia pełna jest marzycieli, śniących o nieśmiertelności, o tyle mężczyzna dysponujący majątkiem szacowanym na 3,5 mld dolarów i rzeczywiście finansujący badania nad nowymi technologiami, może mieć w tej sprawie więcej do powiedzenia. Kilka lat temu wyznał swoich słuchaczom: „Myślę, że istnieją trzy rodzaje podejścia do...
Wojciech Mucha
Okazuje się, że dla polityków i zwolenników opozycji od śp. Lecha Kaczyńskiego lepsi są komuniści z Armii Ludowej, a także Wilhelm Szewczyk – przedwojenny żydożerca oraz późniejszy komunistyczny propagandysta szkalujący m.in. AK. To pokazuje dość dobrze, że nie ma pola do porozumienia. Zacznijmy od stolicy. Zmiana nazwy przebiegającej przez centrum miasta Armii Ludowej na Lecha Kaczyńskiego to efekt decyzji wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiera (PiS), który przed świętem Niepodległości 11 listopada zmienił w trybie nadzorczym nazwy 47 ulic w stolicy. Jak ujawnił na łamach „Codziennej” Jan Przemyłski, warszawscy radni Platformy Obywatelskiej przygotowali projekt uchwały o zmianie nazwy ul. Lecha Kaczyńskiego na Trakt Łazienkowski. – Uważamy, że nazwa al. Armii Ludowej nigdy nie...
Joanna Lichocka
Nikt nie jest dobrym prorokiem we własnym kraju – zatem wróżyć nie będę. Ale jedno napisać można – to powinien być bardzo ciekawy rok. Trudno doprawdy pisać na parę dni przed sylwestrem tekst do numeru tygodnika ukazującego się po Nowym Roku. Taki jednak jest cykl produkcyjny „Gazety Polskiej”, że innego wyjścia nie ma – trzeba przenieść się myślami w pierwsze dni 2018 r. Na początek czekają nas poważne przekształcenia w rządzie – będą oznaczały nie tylko zmianę na niektórych stanowiskach i trochę inną organizację pracy. Będą też odpowiedzią na politykę histerii opozycji. Postkomuna – co widać było w ostatnich miesiącach roku 2017 – będzie zaostrzać kurs nienawiści i rozkręcania negatywnych emocji społecznych. Spokój i merytoryczna, konsekwentna praca rządu, której efekty mają być...
Wojciech Mucha
Według wielu komentatorów oraz językoznawców określenie „fake news” jest najpopularniejszym tworem językowym 2017 r. Z tej okazji przedstawiamy (bardzo) subiektywny wybór manipulacji, kłamstw, kłamstewek i półprawd, które pojawiły się w mijającym roku w polskich mediach i polityce. Styczeń Współprowadzący „Studio Polska” w TVP Info, Maciej Pawlicki, chciał wprowadzić widzów w dyskusję o dezinformacji i rozpoczynając program, powiedział, że „lider nowoczesnej Ryszard P. został zatrzymany przez UOP pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji”. Po czołówce programu wyjaśnił, że chciał pokazać, jak wygląda tworzenie fałszywych informacji. Całość spotkała się jednak z krytyką, bo jak przekonywali zwolennicy Petru, „dezinformacja zaczęła żyć własnym życiem”. Luty Wiele łez wylano nad...
Jakub Augustyn Maciejewski
Podpalenie biura poselskiego minister Beaty Kempy w Sycowie nie jest zwykłym incydentem. Być może gdzieś już krąży drugi Ryszard Cyba. Dziwnie się składa, że rozkołysanie nastrojów społecznych to stary bolszewicki pomysł na obalanie legalnych rządów. Poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości szybuje w górę. Sondaż Kantar Public dla „Faktu” dał obozowi Zjednoczonej Prawicy 50 proc. poparcia społecznego, ale ważniejszy jest wniosek, że taki wynik wyborczy dałby partii Kaczyńskiego 285 mandatów w sejmie. Gdyby PiS dostał 22 miejsca więcej lub jeszcze nieznacznie zwiększył popularność wśród Polaków, obóz rządzący miałby większość konstytucyjną! Wtedy nawet najwięksi legaliści sędziowskiej kasty zapragnęliby łamania konstytucji – nowej konstytucji, którą ustanowiliby zwolennicy IV...
Na początek wyjaśnienie, dlaczego chodzi o „kieszonkowego”(nie mylić z kieszonkowcami) – jest ono proste, bo nic większego tam jeszcze nie urosło. Wyjaśnienia wymaga także sam termin „demokracja”. Jej kieszonkowi miłośnicy nie wyobrażają sobie bowiem, aby nie miała przed sobą jakiegoś przymiotnika. Za PRL-u kontentowali się dopełnieniem: „socjalistyczna”, teraz chętnie mówią o demokratycznej demokracji, w odróżnieniu od tej zwykłej, która jest dla nich nie do przyjęcia, nieodmiennie przywodzi im na myśl zwycięzców w wyborach A.D. 2015: Prawo i Sprawiedliwość oraz Andrzej Duda, a przecież nie o taką demokrację „Farmazon” Franciszek Jagielski, pułkownik Mazguła, czy „gienierał” Dukaczewski walczyli. Na wątki wiodące w myśleniu demokratycznych demokratów najlepiej naprowadza pan senator...
Przemysław Żurawski vel Grajewski
14 grudnia na szczycie UE w Brukseli powołano PESCO (Permanent Structured Cooperation – stałą ustrukturyzowaną współpracę) w dziedzinie obronności. Przystąpiło do niej 25 państw UE. Poza pozostały: Malta – z racji słabości wojskowej, Wielka Brytania – z powodu brexitu i Dania, która odrzuciła traktat z Maastricht w referendum w 1992 r. i przy okazji jego powtórzenia w 1993 r. zastrzegła sobie pozostanie poza Wspólną Polityką Zagraniczną i Bezpieczeństwa UE. „Ponad pół wieku temu zrodziła się ambitna wizja Europejskiej Wspólnoty Obronnej. (…) Od tego czasu idea ta była przywoływana wiele razy, zawsze jednak bezskutecznie. (…) Dziś staje się rzeczywistością” – powiedział Donald Tusk podczas inauguracji PESCO, naginając historię do potrzeb propagandy. EWO była projektem francuskim z 1950...
Premier Mateusz Morawiecki przystąpił do ryzykownej, ale bardzo odważnej gry. Już nie może ukrywać się w cieniu. Teraz bierze pełną odpowiedzialność nie tylko za stan gospodarki i realne wyniki programu, który sformułował już dla rządu Beaty Szydło, lecz także musi się zająć sprawami, które dotychczas nie były kojarzone z jego nazwiskiem. Jednym z najpilniejszych problemów jest wyhamowanie rozlewającego się na różne instytucje ataku idącego na Polskę ze strony europejskiej biurokracji. Premier Morawiecki nie uniknie rozmów o tzw. przymusowej relokacji uchodźców. W tej sprawie można oczywiście kontynuować twardą politykę premier Beaty Szydło i – z troski o bezpieczeństwo Polaków – nie przyjmować uchodźców w ogóle. To jednak będzie powodować wzrastającą wrogość dominujących w Brukseli...
Izrael nie ma wielu przyjaciół. Jesteśmy znienawidzeni i oczerniani na całym świecie; czasami z powodu antysemityzmu, a czasami z powodu braku wykształcenia lub po prostu błędnych informacji. A jednak mimo to jest tutaj milionowa grupa, która szuka naszej przyjaźni i jest chętna, aby pomóc nam się rozwijać. Spoczywa na nas, Izraelczykach i Żydach na całym świecie, obowiązek akceptacji pomocy i chęci współpracy w celu osiągnięcia bezpiecznego i kwitnącego państwa izraelskiego. Zawdzięczamy to sobie. To właśnie zrozumienie doprowadziło do podróży do Polski w zeszłym miesiącu. Niedziela 26 listopada 2017 r. była historycznym dniem dla Polski. Widzowie obserwowali, jak ówczesna premier Beata Szydło, wicepremier Mateusz Morawiecki i wielu innych polskich dostojników przybyło do Torunia,...
Andrzej Zybertowicz
Nawet przed erą infozgiełku przyniesionego przez Internet i media społecznościowe ludzki umysł zawsze stał przed zadaniem redukcji złożoności świata wyłaniającego się z miliardów drobnych informacji na jego temat – tak by ogólnie zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. Taka redukcja złożoności może polegać na uznaniu, że za wielką różnorodnością społecznych zjawisk, zdarzeń, bodźców stoją jednak jakieś proste, nietrudne do ogarnięcia zasady. Na przykład że światem rządzą tylko trzy impulsy: worek, korek i rozporek (kasa, wóda, seks). Albo że zasada jest jedna: wszystkim kręci wszechświatowy żydowski spisek (nawiasem mówiąc, ciekawe, czy steruje także Chinami). Chcąc nie chcąc, wszyscy żyjemy według jakichś zasad – nawet najbardziej paskudni z nas. Jedni, ludzie dobrzy, żyją według...
Joanna Lichocka
Przedświąteczny tydzień nie pozwala nam zapomnieć o polityce, bo jak zwykle wydarzeń moc, a i w strategii totalnej opozycji nie leży nasz spokój. Niestety, jednym z najważniejszych elementów taktyki PO jest dzielenie Polaków i budowanie konfliktu w oparciu o grę na silnych negatywnych emocjach. Powinniśmy być do tego przyzwyczajeni przynajmniej od 2005 r., kiedy po przegranych wyborach prezydenckich przez Donalda Tuska polityk ten postawił na granie nienawiścią w walce z PiS. Wiedział, że bez zbudowania silnych negatywnych emocji wobec zwycięskiej partii będzie tracił wyborców na rzecz PiS. To dlatego inwektywy, oskarżenia i przemysł pogardy był istotniejszą linią PO niż jej program. Tak jest i teraz – Grzegorz Schetyna i jego partia nie proponują niczego Polakom prócz jednego –...
Etatyści, socjaliści, konserwatyści, liberałowie, niepodległościowcy, mesjaniści i pozytywiści – wszystkie te kategorie politycznego myślenia o Polsce mają dziś swoich reprezentantów w obozie „dobrej zmiany”. Utrzymywanie kruchego balansu pomiędzy wszystkimi tymi grupami stanowi największy atut, jaki spoczywa w rękach Jarosława Kaczyńskiego. Trzeba nie lada zręczności, aby tę chybotliwą równowagę utrzymać, i jeszcze większej sprawności, aby za pomocą tak różnorodnego grona realizować państwowotwórcze zamierzenia. Czy zmiana premiera nie zaburzy tej delikatnej symbiozy? Zmiana Mateusz Morawiecki na stanowisku premiera oznacza zmianę zasadniczego oblicza polityki realizowanej przez PiS. Rząd z socjalnego opiekuna przedzierzga się w surowego strażnika rozwoju. Miękki, empatyczny styl...
Jakub Augustyn Maciejewski
Nareszcie będzie zmieniona ordynacja wyborcza, nadzwyczajna komisja sejmowa odbyła już wielogodzinny spór w tej sprawie. Zabrakło przedstawicieli Państwowej Komisji Wyborczej. Obrazili się. Dwukadencyjność niektórych urzędów, przezroczyste urny wyborcze i monitoring, komisarze wyborczy w regionach, zniesienie okręgów jednomandatowych w samorządach oraz inna forma mianowania członków Państwowej Komisji Wyborczej – to główne postulaty nowej ustawy. Propozycję zmian zaatakowano z dwóch stron – opozycja próbowała opóźnić obrady pod pozorem większej przejrzystości rozmów, a media rutynowo starają się przypiąć nowym zasadom etykietę autorytaryzmu. Obstrukcja wpada jednak w próżnię. Dwukadencyjność prezydentów, burmistrzów i wójtów jest jednym z najbardziej przełomowych postulatów Prawa i...
Joanna Lichocka
„Precz z Kaczorem dyktatorem”, „dyktatura ciemniaków” – to nie pokrzykiwania na demonstracjach, ale wypowiedzi posłów Platformy Obywatelskiej w sejmie. Do tego – wycie i walenie w pulpit. Bezsilność pomieszana z wściekłością – tak partia Grzegorza Schetyna przeżywa zmiany w rządzie. Zmiany, które prawidłowo odczytała jako kolejne posunięcie pozbawiające ją szans na jakikolwiek sensowny wynik wyborczy w przyszłości. Do chamstwa polityków PO w sejmie już wszyscy się przyzwyczailiśmy. Wiadomo, czego się spodziewać po Nitrasie, Pomasce lub Brejzie i nie zaskoczą oni swoim zachowaniem już chyba nikogo. Ich wyczyny nie przedostają się do mediów – nawet tam wiedzą, że drący się czy walący w pulpity „przedstawiciele suwerena” to obraz kompromitujący. Niekiedy ich nagrywam – czasem powstrzymuje...
Tomasz Sakiewicz
Józef Piłsudski – człowiek czynu, konspirator, wojskowy, naczelnik państwa, twórca polskiej niepodległości. Tak został zapamiętany przez Polaków. Jego najważniejszym dorobkiem dzisiaj jest jednak jasne zdefiniowanie istotnych dla naszego narodu tez polskiej racji stanu, które wyprowadził z tradycji i doświadczeń I Rzeczypospolitej, a okazały się ponadczasowe i służą kolejnym pokoleniom. Czym charakteryzuje się myśl piłsudczykowska, która tylko z braku politycznych warunków nie została zamieniona w szkołę? Jej cechy są zdumiewająco uniwersalne dla kolejnych pokoleń i uczą Polaków politycznej mądrości niezbędnej do trwania i rozwoju narodu. Odrodzenie tej myśli widoczne było w polityce obozu niepodległościowego m.in. rządu Jana Olszewskiego i prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Wywiera...
Polacy nigdy nie mieli serca do tworzenia dobrych służb specjalnych. W czasach II Rzeczpospolitej oficerowie regularnej armii często wzdragali się przed podawaniem ręki kolegom z wywiadu i kontrwywiadu. Działalność szpiegowska stała w jaskrawej sprzeczności z rycerskim etosem, który przewidywał jedynie otwartą walkę z przeciwnikiem. Te „szlacheckie” obciążenia ciągnęły się za nami aż do 1939 r. i straszliwej wpadki archiwum Oddziału II Sztabu Generalnego we wrześniu 1939 r. Po 1945 r. służby specjalne PRL zostały tak ukształtowane i wychowane, aby być w pełni uzależnione od służb Związku Sowieckiego. Służby Trzeciej RP to niekończąca się historia wpadek, korupcji i politycznych nadużyć. Warto się na tym skupić w kontekście wzrastającej presji szpiegowskiej, jaką – w tej chwili –...
Joanna Lichocka
Jako poseł z Wielkopolski, gdzie ferm norek jest najwięcej, spotkałam się z problemem z tym związanym. Z mieszkańcami, którzy są bezradni wobec bezwzględności ludzi tego biznesu lekceważących ich prawo do normalnej, spokojnej egzystencji. Bo w tej sprawie chodzi, owszem, o zatrzymanie barbarzyństwa wobec zwierząt, ale równie mocno o dziesiątki tysięcy ludzi, którym ten biznes zatruł – dosłownie – życie. Wojtek Mucha i Jacek Liziniewicz to nieliczni dziennikarze, którzy w sprawie hodowli norek amerykańskich chcą WIEDZIEĆ, jak jest i nie boją się głosić prawdy. Rozumieją, że ludzie tego biznesu są dobrze poukładani z poprzednią władzą – chroniły ich interesy i PO, i PSL. Teraz budują wpływy na prawicy, zwłaszcza tej „narodowej”. Mają dużo pieniędzy na PR i pomysły. Stworzyli „...
Jakub Augustyn Maciejewski
W poniedziałek 27 listopada Polskę obiegła wieść o zatrzymaniu w Moskwie historyka Uniwersytetu Jagiellońskiego dr. hab. Henryka Głębockiego. Sprawa miała miejsce trzy dni wcześniej, ale przez weekend nie przedostała się do mediów. W nocy z piątku na sobotę 24 listopada na Dworcu Leningradzkim w Moskwie policjanci zatrzymują polskiego historyka wracającego z konferencji naukowej w Petersburgu. Zaprowadzony na przesłuchanie do nieumundurowanych funkcjonariuszy Federalnej Służby Bezpieczeństwa dr hab. Głębocki otrzymuje nakaz opuszczenia Federacji Rosyjskiej w ciągu 4 dni od wystawienia wręczonego mu dokumentu. Problem polega na tym, że bumaga została wystawiona… 3 dni wcześniej. W wypadku pozostaniu w granicach kraju historykowi grozi deportacja – a więc wywiezienie w kajdankach przez...
Polska kultura jest zawłaszczona przez krzykliwą garstkę uzurpatorów, którzy nie mają zamiaru budować pozorów kultury narodowej. Nadeszła pora na głębszą refleksję nad tym, kto i jak opowiada o naszych czasach, co pozostanie po naszych pokoleniach dla potomnych. W polskiej przestrzeni publicznej dyskurs publicystyczny zaczyna się powoli równoważyć. Niepodległościowi publicyści z łatwością radzą sobie z propagandowymi konstruktami kosmopolitów. O wiele gorzej jest w polskiej kulturze. Surogat kultury – stworzony w PRL – znakomicie został uzupełniony przez tzw. salon Trzeciej RP i do dziś sfera polskiej kultury zawłaszczana jest przez garstkę ludzi wstydzących się Polski i polskości. Kultura została bezczelnie zawłaszczona przez środowiska Adama Michnika i Jerzego Urbana. Tradycyjnie...
Joanna Lichocka
Wygląda na to, że Polacy ostatecznie odwrócili się od „targowicy”. Mimo wielkiego nawoływania i wysiłku organizacyjnego na protesty opozycji przychodzi niewiele osób. Boleśnie przekonano się o tym w zeszłym tygodniu, gdy wzywano protestujących pod sejm, gdzie trwało pierwsze czytanie ustaw reformujących sądownictwo. Przyszło… kilkadziesiąt osób. To dlatego w piątek wieczorem, gdy przed Pałacem Prezydenckim demonstrowało rotacyjnie około 1500 osób, opozycja i „Gazeta Wyborcza” ogłaszała wielki sukces. Jednak widać wyraźnie (chyba że od soboty, gdy powstaje ten tekst, wydarzyło się coś znaczącego), że zaklinanie opozycji idzie w próżnię. Nie są wiarygodni i ciężko na to zapracowali. Widać też, że sami to czują – podczas debaty w sejmie rutynowo wyczytują z kartek te wszystkie androny o...
Dochodzi 7 rano, piję poranną (już drugą) kawę i palę papierosa. Jest przeraźliwie zimno, a ja jestem 10 minut jazdy samochodem od Auschwitz-Birkenau, gdzie niebawem mam spotkanie. Ale nie o tym. Ostatnie dni były bowiem dla mnie fascynujące. To był prawdziwy „otwieracz oczu”. Jak wie każdy, kto śledzi moją aktywność, prowadzę fundację From the Depths [ang. Z głębi – red.]. Stworzyłem od zera organizację zajmującą się pamięcią o Holocauście, a przebywając w Polsce, zrozumiałem, że istnieje również potrzeba pojednania i prawdziwej pracy w dziedzinie stosunków polsko-żydowskich (nie oznacza to oczywiście, że nie ma wielkich instytucji robiących obie te rzeczy, ale zawsze jest miejsce na więcej). Nazwałem ich po imieniu Powodem, dla którego kilka ostatnich dni wywołało u mnie niemały...
Rezolucje Parlamentu Europejskiego, które wyraźnie wymierzone są przeciwko Polsce, mogą dziwić jedynie osoby naiwne i niezdające sobie sprawy z tego, jakim zmianom ostatnio podlegał Stary Kontynent. Podobnie nie są zaskoczeniem już żadne nowe ataki na Polskę ze strony znanych europejskich polityków. Nikt z nich nie kryje przy tym, że wcale nie chodzi tu o rozwiązywanie rzeczywistych problemów. Nie wdając się w głębsze analizy, można dziś zauważyć, że Polska stała się przedmiotem wściekłego ataku z kilku przyczyn i kilku powodów. Ostatni bastion katolicyzmu Nie ulega dziś wątpliwości, że nasz kraj jest najbardziej katolickim państwem i narodem w Europie. Po upadku żywej i masowej religijności w Irlandii i Hiszpanii, Polska stała się zatem priorytetem wszystkich tych organizacji i...
Joanna Lichocka
Niekiedy splot wydarzeń układa się tak, że jednoznacznie demaskuje charakter działań politycznych. Tak jest i teraz, gdy niezależne od siebie zdarzenia stawiają polityków PO w wyraźnym świetle, nie pozostawiając złudzeń co do istoty tej formacji. Straszne słowo „targowica” przywoływane jest jednak słusznie. Niczym w koncercie Jankiela z „Pana Tadeusza” pojawił się – zaraz po uroczystościach z okazji Święta Niepodległości, gdzie politycy PO składali wieńce – „fałszywy akord jak syk węża”, dźwięki „jak zgrzyt żelaza na szkle”. „Zasmuceni, strwożeni, słuchacze zwątpili, / Czy instrument niestrojny? Czy się muzyk myli? / Nie zmylił się mistrz taki! On umyślnie trąca / Wciąż tę zdradziecką strunę, melodyję zmąca, / Coraz głośniej targając akord rozdąsany, / Przeciwko zgodzie tonów...
Kampania samorządowa już w przyszłym roku. Może to być ostatni etap odbierania Polski postkomunistycznej oligarchii, istnieje jednak zagrożenie, że właśnie te wybory mogą poważnie załamać reformy. Jedno jest pewne – bez samorządów nie da się przeprowadzić gruntownej naprawy kraju. Dziś w większości samorządów w Polsce władzę sprawują rozmaite kombinacje środowisk Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, przeplatane gdzieniegdzie lokalnymi komitetami, których założyciele poswarzyli się kiedyś z wymienionymi partiami. Miejsc, gdzie Prawo i Sprawiedliwość bądź inne środowiska niepodległościowe, mają coś do powiedzenia, jest niewiele, a w czasie ostatnich wyborów samorządowych PiS stracił ostatnie duże miasto – Radom. Tam, dzięki ożywionej aktywności ówczesnej premier Ewy...
Andrzej Zybertowicz
Pewnie to efekt mojego inteligenckiego skrzywienia percepcyjnego, ale powiem szczerze, że nie do końca rozumiem utrzymujące się wysokie poparcie społeczne dla Prawa i Sprawiedliwości oraz rządu premier Beaty Szydło. Mimo to pokornie w obliczu nieogarnionej rzeczywistości próbuję rzecz rozgryźć. Inteligenckie skrzywienie można by określić tak: inteligent (pal sześć definicję tego słowa), w odróżnieniu od pracowników sektora wytwórczo-usługowego, bardziej zanurzonych w świat zdarzeń, zasadniczo funkcjonuje w świecie tekstów, przekazów i znaków. Inteligent przetwarza informacje, zaś np. budowlaniec, kierowca, sprzedawca w supermarkecie częściej przetwarza materię albo ludzkie odczucia. Z inteligentem, który ma nawyki akademickiego badacza (w moim przypadku socjologa) jest jeszcze...
Joanna Lichocka
Trudno ukrywać, że ostatnie publiczne wypowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy, a także fakt, że zawetował reformę sądownictwa i stawia teraz bardzo trudne warunki do spełnienia większości rządowej, nie podobają się wyborcom PiS. Wie to pewnie każdy z Czytelników „Gazety Polskiej” – niezależnie od tego, jak oceniamy strategię głowy państwa, rozczarowanie jego postawą jest chyba najpowszechniejszą reakcją. Stykam się z tym niemal codziennie – wiem z różnych rozmów z Polakami, którzy głosowali na Andrzeja Dudę, że nie rozumieją, dlaczego w tak ważnej dla nich sprawie nie ma porozumienia, z jakiego powodu prezydent, który wielokrotnie deklarował potrzebę głębokiej reformy państwa, dziś zdaje się działać tak, jakby faktycznej zmiany nie chciał. Konsternację wywołał wywiad prezydenta dla...
Jerzy Targalski
Mówi się o Ukrainie, że to „strategiczny partner Polski”. Tymczasem żadnego partnerstwa poza działaniami szefa MON nie ma. To Antoni Macierewicz podejmuje strategiczne decyzje, tworząc polsko-litewsko-ukraińską brygadę. Elementem strategicznym jest na przykład także budowa gazociągu karpackiego. Poza tymi działaniami państwo polskie nie ma planu strategicznego. Nie wiadomo, co chcemy osiągnąć, nie znamy etapów dochodzenia do celów. Co gorsza, polityka wobec Ukrainy stała się elementem walki o głosy wyborcze. Jest uzależniona od polityki wewnętrznej w najgorszym aspekcie i atmosfery generowanej przez Rosję i grupy skrajnie nacjonalistyczne. Ostatnio do antyukraińskiego chóru dołączył nawet prezydent Andrzej Duda, mówiąc o „antypolskich politykach na najwyższych szczeblach ukraińskiej...
Dwustu sześćdziesięciu pięciu Bogu ducha winnych kandydatów na asesorów sądowych stało się zakładnikami w politycznej wojnie o zmianę oblicza władzy sądowniczej w Polsce. W tej – absurdalnej nieco – sytuacji okazało się, czym może skutkować cały łańcuch błędów i nieporozumień w obozie Prawa i Sprawiedliwości. Prawdą jest także to, że minister Zbigniew Ziobro sam stworzył sytuację, w której niechętni (w większości) obecnemu rządowi członkowie Krajowej Rady Sądownictwa mogli wymierzyć władzom dotkliwy policzek. Zacznijmy jednak od początku. Zasady tak, ale tylko wtedy, gdy nam służą Monteskiusz, na którego tak lubią się powoływać przedstawiciele polskiej kasty sędziowskiej, obok precyzyjnych warunków wyodrębnienia tzw. trzeciej władzy, w dalszej części swojego traktatu „O duchu praw...
Krajowa Rada Sądownictwa odrzuciła wszystkich kandydatów na asesorów. Chcąc zdestabilizować wymiar sprawiedliwości i rozpętać kolejną medialną aferę, KRS zaszkodziła setkom młodych ludzi i polskiemu państwu. Ale rozgrywa też posunięcia prezydenta. – To jest bezwstyd prawniczy – grzmi radca prawny Jacek Bąbka, komentując decyzję KRS. – Sędziowie kierują się kryteriami protekcyjnymi. Jak ktoś przekręci półtora miliona, to jest lepszy od tego, kto przekręci sto tysięcy – dodaje. Takie emocje wywołała decyzja KRS o niepowołaniu 265 asesorów sądowych. Decyzja Rady, która – przypomnijmy – nie została zreformowana, gdyż ustawę o reformie zawetował prezydent Andrzej Duda. Kasta ich nie chce Czy decyzja KRS utrudni pracę sądom? – Tych 265 asesorów miało zasilić cały wymiar sprawiedliwości,...
Joanna Lichocka
Zdaniem wielu raczej się nie spełni. Taki, w którym będzie znów uczciwy, przyzwoity prezydent stolicy, jak wtedy, gdy Lech Kaczyński wygrał tu wybory. Ale o Warszawę trzeba mocno powalczyć – zwycięstwo, choć trudne, jest możliwe. Od tamtego czasu – zwycięstwa Lecha Kaczyńskiego i jego mądrych rządów w mieście – Warszawa bardzo się zmieniła. Także demograficznie. Przybyło mnóstwo nowych mieszkańców, tych aspirujących, ambitnych zdobywców, dla których niestety, prócz pracy w warszawskich korporacjach, awans społeczny kojarzy się z głosowaniem na tych, których promują postkomunistyczne elity i media w rodzaju TVN24. Dziś o przyszłości stolicy zdecydują w znacznym stopniu nowi warszawiacy. A ich złodziejska reprywatyzacja nie dotyczy – wyrzucanie kogoś na bruk na Nabielaka czy Chłodnej...
Wojciech Mucha
Paryż śmiało może bić się z Wiecznym Miastem o palmę pierwszeństwa. Każdy Europejczyk, świadom tego, skąd przybywa i kim jest, powinien się tu czuć spokojny. A tak nie jest. Francja ze swą polityką „państwa laickiego” zmienia się w semantyczny pustostan, który treścią wypełniają obcy pochodzeniem i tożsamością, nieliczący się z nikim przybysze i odszczepieńcy. Od gotyckiej Notre Dame poprzez bazylikę Sacré-Coeur na wzgórzach Montmartre, kościół Sorbony czy kościół Saint Germain l’Auxerrois. Wymieniać można przez cały tekst. Kościół, krzyż, a przecież nawet ustawiona na rozstaju dróg przydrożna figurka ze strapionym Chrystusem i tlącą się obok świeczką – to drogowskazy i kamienie milowe. Pokazują nam miejsce, w którym się znajdujemy, odwołują się do określonego porządku ziemskiego i...
Obecna sytuacja gospodarcza, analizy ekspertów, a także Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju wskazują, że rozwój kolei w Polsce ma istotne znaczenie dla rozwoju całej gospodarki. Jakość pasażerskiego i towarowego transportu kolejowego ma niebagatelny wpływ na zwiększanie atrakcyjności Polski dla inwestorów. Stąd pomysł „Gazety Polskiej” zorganizowania debaty publicznej „Rozwój transportu kolejowego w Polsce w perspektywie 2030”. Po raz pierwszy ponad 70 mld zł na kolejnictwo Otwierający dyskusję wiceminister rozwoju, pełnomocnik premiera ds. funduszy europejskich i rozwoju regionalnego Jerzy Kwieciński podkreślił, że po raz pierwszy w ostatnich latach tak duże, wielomiliardowe środki zostały przeznaczone na rozwój kolei. Jego zdaniem dzięki temu branża może stanowić jedno z...
Czyli jak członkowie rządu premier Beaty Szydło przepracowali pierwsze dwa lata swojej władzy. Wyraźnie widać, że w rządzie pracują ministrowie należący do ekstraklasy, solidni średniacy oraz maruderzy, którzy ‒ jeśli nie zmienią obrazu swoich ministerstw ‒ to powinni zostać wymienieni na ludzi bardziej zdolnych i zaangażowanych. Oczywiście przeprowadzona przeze mnie klasyfikacja jest wysoce subiektywna, pozbawiona naukowych podstaw i po części zapewne dyktowana sympatiami, od których nie potrafię się skutecznie uwolnić. Pani premier Powołanie Beaty Szydło na urząd premiera RP było pewnym zaskoczeniem. Zapewne przesądziło o tym świetne zorganizowanie kampanii prezydenckiej, w czasie której Beata Szydło wykazała dobry zmysł strategiczny, opanowanie i skuteczność w realizacji...
Przemysław Żurawski vel Grajewski
Mijają dwa lata od wyborów do Sejmu i Senatu, które przyniosły samodzielną większość koalicji, której rdzeniem jest PiS. 16 listopada owego roku ukonstytuował się wyłoniony przez tę większość rząd pani premier Beaty Szydło. Mamy więc obecnie niemal półmetek kadencji parlamentarnej. To dobry moment, by pokusić się o bilans działań dyplomacji RP w okresie dwóch ostatnich lat. Zostanie on przedstawiony w serii czterech artykułów, poświęconych kolejno: bilansowi otwarcia – tzn. sytuacji zastanej w chwili przejmowania rządów w 2015 r., dynamice sytuacji międzynarodowej w latach 2015‒2017, bilansowi dokonań z lat 2015‒2017 z rozbiciem na politykę wschodnią i zachodnią oraz liście wyzwań wciąż stojących przed Polską w dziedzinie polityki zagranicznej. Oceniając pracę MSZ RP, należy...
Miał śmieszyć i być hitem politycznej jesieni, a staje się coraz mniej zabawny, a bardziej żenujący. Początkowy sukces serialu satyrycznego „Ucho Prezesa” jest grzebany z odcinka na odcinek. Scenarzyści wybrali drogę przekraczania granic dobrego smaku, co oburzyło ‒ i słusznie ‒ nawet Borysa Budkę. W jednym z ostatnich odcinków „Ucha Prezesa” pokazano rzekomy romans byłego ministra sprawiedliwości z Kamilą Gasiuk-Pihowicz, posłanką Nowoczesnej. Reżyser połączył ich spotkania w sejmowej łazience, czułe uściski, konkurs na oblizywanie się po zjedzeniu pączka z politycznym knuciem przeciwko Grzegorzowi Schetynie i Ryszardowi Petru. Miało wyjść śmiesznie, zapewne tak to sobie otoczenie Roberta Górskiego wyobrażało. Ale wyszło niesmacznie. Sam Borys Budka nie ukrywał oburzenia na twórców...

Pages