Dorota Łomicka

Ostrów Wielkopolski. Mroźny, lutowy poranek. Rozlega się alarm sygnalizujący, że „okno życia” zostało otwarte. Siostra ze Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety znajduje nowo narodzonego chłopczyka. To pierwsze dziecko zostawione w ostrowskim „oknie”. Noworodek, zgodnie z obowiązującą w takich przypadkach procedurą, został zabrany przez pogotowie do szpitala, gdzie przeszedł badania. Historia chłopczyka odnalezionego w ostrowskim „oknie życia” różni się jednak od wielu poprzednich. Dramatyczne okoliczności sprawy były szeroko opisywane przez media. W tym samym czasie, gdy Komenda Powiatowa Policji w Ostrowie Wielkopolskim otrzymała od siostry zakonnej informację o znalezieniu dziecka w „oknie życia” w budynku Zgromadzenia Sióstr Elżbietanek, zespół pogotowia ratunkowego został wezwany przez...
Nawet zwyczajna awantura z sąsiadem może zakończyć się odebraniem dzieci Bogu ducha winnym rodzicom. Jak to możliwe? Scenariusz, chociaż dramatyczny, jest bardzo prosty: rozżalony sąsiad składa fałszywy donos do opieki społecznej, urzędnicy nie weryfikując zgłoszenia, zawiadamiają sąd opiekuńczy, a ten – jeszcze przed wnikliwym rozpatrzeniem sprawy – wydaje decyzję o oddzieleniu dzieci od rodziców, często na wiele miesięcy Tuż przed świętami Bożego Narodzenia, dzięki interwencji prawników z Instytutu Ordo Iuris, pięcioro dzieci państwa Katarzyny i Radosława z Piaseczna wróciło do domu. Mało brakowało, a ten szczególny czas spędziłyby z dala od rodziców. Wszystko zaczęło się w lipcu 2015 r. Wtedy to Ośrodek Pomocy Społecznej zawiadomił sąd o rzekomym zagrożeniu dla dobra...
Święta Bożego Narodzenia to szczególny czas. Po czterech tygodniach przygotowań do narodzin Zbawiciela spotykamy się z rodziną i najbliższymi przy suto zastawionym stole, obdarowujemy się prezentami i cieszymy ze spędzanych wspólnie chwil. Jednak nie każdy ma tyle szczęścia. Każdego roku tysiące osób – ubogich, starszych, samotnych, bezdomnych – mogą tylko pomarzyć o Wigilii w cieple i towarzystwie bliskich Przystrojona w bombki i lampki choinka, ciepły czerwony barszcz i nawet drobne upominki – czyli to, co dla większości nie jest niczym nadzwyczajnym, dla wielu Polaków jest bardzo odległym marzeniem. Ze statystyk Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w Polsce żyje ponad 35 tys. bezdomnych. Trudno stwierdzić, ilu jest ich faktycznie – takie dane są niezwykle trudne...
Sobotni wieczór, błonia klasztoru na Jasnej Górze. Słońce już dawno zaszło. Na termometrze zaledwie kilka stopni powyżej zera. Kilkadziesiąt tysięcy Polaków pada na kolana. W zmarzniętych dłoniach trzymają krzyże, różańce i białe świece. W pełnym skupieniu modlą się, przepraszają Boga za grzechy swoje i całego narodu. Za nienawiść, pychę, kłamstwo i nieczystość. I szczególnie – w Dniu Dziecka Utraconego – za aborcję Bożą Opatrzność w czasie Wielkiej Pokuty czuję na każdym kroku: od znalezionego w ostatniej chwili, tuż przed wyjazdem, transportu z Częstochowy do Warszawy, bez potrzeby tułania się po nocy pociągiem z przesiadką w Łodzi, aż po wstrzymanie deszczu, który spadł dopiero w nocy. Chociaż prognozy pogody przez cały tydzień zapowiadały na sobotę opady, słońce świeciło...
Przedstawiciele środowisk lewicowo-feministycznych próbują uchodzić za osoby niezwykle postępowe, nowoczesne, tolerancyjne. Zaciekle walczą o prawa dyskryminowanych kobiet, dręczonych zwierząt, ale chore, nienarodzone dzieci nie mają już tyle szczęścia. „Bękarty”, „martwe, pokraczne płody rodem z horroru” – tak w praktyce wygląda język miłości zwolenników aborcji. Prawa kobiet? Tak, ale tylko tych już urodzonych O tym, że tolerancja lewicy jest wyjątkowo wybiórcza, nie trzeba nikogo przekonywać. Prawdziwy popis lewicowo-feministycznej miłości dała jednak w ostatnich dniach Dorota Majewska, felietonistka należącego do Tomasza Lisa portalu naTemat.pl. „Jeśli ustawa o rodzeniu bękartów gwałcicieli, martwych, pokracznych płodów rodem z horroru, albo takich, które urodzą się tylko po to,...
Przedstawiciele środowisk lewicowo-feministycznych próbują uchodzić za osoby niezwykle postępowe, nowoczesne, tolerancyjne. Zaciekle walczą o prawa dyskryminowanych kobiet, dręczonych zwierząt, ale chore, nienarodzone dzieci nie mają już tyle szczęścia. „Bękarty”, „martwe, pokraczne płody rodem z horroru” – tak w praktyce wygląda język miłości zwolenników aborcji. Prawa kobiet? Tak, ale tylko tych już urodzonych O tym, że tolerancja lewicy jest wyjątkowo wybiórcza, nie trzeba nikogo przekonywać. Prawdziwy popis lewicowo-feministycznej miłości dała jednak w ostatnich dniach Dorota Majewska, felietonistka należącego do Tomasza Lisa portalu naTemat.pl. „Jeśli ustawa o rodzeniu bękartów gwałcicieli, martwych, pokracznych płodów rodem z horroru, albo takich, które urodzą się tylko po to,...
Obywatelskie projekty ustaw zakazujących w Polsce aborcji trafiały do sejmu kilkakrotnie. Jednak podczas rządów koalicji PO–PSL były odrzucane już w pierwszym czytaniu. W miniony piątek mieliśmy do czynienia z wielką zmianą. Sejm zdecydował o skierowaniu projektu „Stop aborcji” do dalszych prac w komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka W dużym uproszczeniu projekt zakłada zniesienie tzw. kompromisu aborcyjnego, który dopuszcza legalne przerwanie ciąży w trzech przypadkach: gdy ciąża zagraża życiu i zdrowiu matki, gdy istnieje duże prawdopodobieństwo wystąpienia ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu lub gdy do poczęcia doszło na skutek czynu zabronionego. Wprowadza też odpowiedzialność prawnokarną dla osób dopuszczających się aborcji – w tym matek, które celowo doprowadzą do...
Radośni, uśmiechnięci i kolorowi ludzie. Chociaż brudni i przemoczeni, to wciąż pełni pozytywnej energii. Masa przebierańców – od wszelkiego rodzaju tygrysów, smoków, spidermanów aż po… pannę młodą – w białej sukni i zabłoconych butach. Miłość, przyjaźń i muzyka. A potem na scenie pojawia się 63-letni organizator, który wykrzykuje polityczną propagandę, będącą zaprzeczeniem miłości i przyjaźni. Krzyczy o tym, że chce „j...ć” i „pierd…ć” swoich przeciwników politycznych Połowa lipca, Kostrzyn nad Odrą. Pierwsi przystankowicze, czyli uczestnicy XXII Przystanku Woodstock, zjeżdżają do miasteczka nawet kilkanaście dni przed oficjalnym rozpoczęciem imprezy. Ja trafiam na miejsce w środę – dzień przed „odjazdem”. Razem z dwiema nieodłącznymi towarzyszkami podróży rozbijamy namiot w lesie. –...
Ciężko chore, bezradne dzieci. Umęczeni rodzice koczujący przy ich łóżkach. I dzielne, poświęcające się pielęgniarki, które za swoją pracę nie otrzymują godziwego wynagrodzenia – taki obraz zawsze dobrze sprzedaje się w mediach. A kiedy pielęgniarki buntują się i żądają podwyżek, zawsze znajdą się tacy, którzy gotowi są zbić na tym kapitał polityczny. – Zastanawiam się, czy protest w Centrum Zdrowia Dziecka nie jest początkiem większej całości. Być może opozycja będzie chciała podbuntować pielęgniarki, by powtórzyć scenariusz rodem z „białego miasteczka” – mówi Maria Ochman, przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” Tym, co dzieje się w Centrum Zdrowia Dziecka, prasa i telewizja na taką skalę zaczęły interesować się mniej więcej od 24 maja. Od tego...
Magdalena Złotnicka
Ciężko chore, bezradne dzieci. Umęczeni rodzice koczujący przy ich łóżkach. I dzielne, poświęcające się pielęgniarki, które za swoją pracę nie otrzymują godziwego wynagrodzenia – taki obraz zawsze dobrze sprzedaje się w mediach. A kiedy pielęgniarki buntują się i żądają podwyżek, zawsze znajdą się tacy, którzy gotowi są zbić na tym kapitał polityczny. – Zastanawiam się, czy protest w Centrum Zdrowia Dziecka nie jest początkiem większej całości. Być może opozycja będzie chciała podbuntować pielęgniarki, by powtórzyć scenariusz rodem z „białego miasteczka” – mówi Maria Ochman, przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” Tym, co dzieje się w Centrum Zdrowia Dziecka, prasa i telewizja na taką skalę zaczęły interesować się mniej więcej od 24 maja. Od tego...
Polityka energetyczna Polski, jako całościowa wizja na najbliższe kilkadziesiąt lat, powinna być swoistą mapą drogową dla wszystkich spółek energetycznych i chemicznych, realizujących strategiczne interesy kraju. Powinniśmy być więc nie tylko otwarci na rozwój połączeń międzynarodowych, takich jak korytarz norweski, ale przede wszystkim dbać o własne zasoby energetyczne. Jak podkreślają eksperci, szansą na zapewnienie Polsce bezpieczeństwa energetycznego jest nowoczesna technologia zgazowania węgla W ostatnim czasie na nowo rozgorzała dyskusja na temat bezpieczeństwa energetycznego Polski. Rozważane jest stworzenie w naszym kraju hubu gazowego (węzła handlowego) dla Europy Centralnej i Wschodniej i realizacja tzw. korytarza norweskiego. Wkrótce ruszy praktycznie gotowy już Terminal LNG...
Kontrola na Uniwersytecie Jagiellońskim po publikacji książki o agenturalnej przeszłości Wałęsy, reformy wprowadzane „na wariata”, finansowanie mediów mainstreamu, a w końcu zawiadomienie do CBA w związku z audytem w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju – to tylko niektóre wnioski z audytu przedstawionego przez Jarosława Gowina Ogromny wysiłek, który w poprzednich ośmiu latach podjęto, by zreformować zarówno szkolnictwo wyższe, jak i system nauki w Polsce, nie tylko nie przyniósł korzystnych rozwiązań, ale niestety w tym czasie cofnęliśmy się w stosunku do konkurencji – mówił w sejmie podczas prezentacji wniosków z audytu przeprowadzonego w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego szef resortu Jarosław Gowin. Reformy wprowadzano zbyt szybko i bez konsultacji ze środowiskiem...
– Wiadomość o tym, że moje dziecko może być poważnie chore, wywróciła mój świat do góry nogami. Lekarz wspomniał wtedy o aborcji. Przerwałam mu. Nie chciałam słuchać o tym, że miałabym zabić moje dziecko. Płakałam po nocach, wyobrażając sobie pogrzeb mojego synka. Tylko wsparcie najbliższych i modlitwa pomogły mi przetrwać ten trudny czas. Tomek urodził się zdrowy, w marcu skończył roczek – wspomina Agnieszka, mama chłopca Agnieszka zaszła w ciążę w lipcu 2014 r. Ona i jej mąż byli już wówczas rodzicami dwóch chłopców – dwu- i czterolatka. Wiadomość o ciąży była dla wszystkich ogromnym szczęściem. – Starszy syn od pewnego czasu upominał się o rodzeństwo i bardzo ucieszyła go ta wiadomość. Młodszy z biegiem czasu zaczął rozumieć fakt pojawienia się nowego członka rodziny i także bardzo...
U dzieci poczętych wskutek procedury sztucznego zapłodnienia – wbrew kłamliwej propagandzie zwolenników tej metody – znacznie częściej występują różnego rodzaju wady wrodzone, większa jest też ich umieralność. In vitro stanowi także realne zagrożenie dla zdrowia i życia kobiet. Tymczasem zgodnie z prawem polskie ośrodki specjalizujące się w zapłodnieniu pozaustrojowym nie są zobowiązane do zbierania danych na temat jego szkodliwości. W piątek odbyła się konferencja naukowa „Zapłodnienie in vitro – dokąd zmierzamy?”. In vitro, czyli zapłodnienie pozaustrojowe, polega w skrócie na tym, że przyszła matka poddawana jest kontrolowanej hiperstymulacji jajników, później od potencjalnych rodziców pobierane są komórki rozrodcze, a następnie dochodzi do ich sztucznego zapłodnienia. Dalej, jak...
Mamie trzeba pomagać we wszystkich zwyczajnych, codziennych czynnościach, takich jak poranna toaleta, posiłki, wieczorna kąpiel czy nawet położenie się do łóżka. Dzielę opiekę nad nią z siostrą, ale i tak zabiera to bardzo wiele czasu – mówi Aleksandra. Ma 22 lata i studiuje fizjoterapię. Jej matka, Olga, od ponad 20 lat choruje na stwardnienie rozsiane Stwardnienie rozsiane to przewlekła, zapalna choroba układu nerwowego. Występuje głównie u dorosłych, a jej istotą jest wieloogniskowe uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego. – W przypadku mojej mamy w przebiegu choroby można zaobserwować nieustające pogłębianie się objawów. Na początku pojawiły się przewlekłe zmęczenie, zaburzenia widzenia i oczopląs, później wyraźne zmiany w badaniach obrazowych. Następnie znacznie pogorszyła się...
W wyniku nieudanej aborcji 24-tygodniowe dziecko z zespołem Downa urodziło się żywe. Płakało, a mimo to lekarze i personel Szpitala św. Rodziny w Warszawie nie udzielili mu pomocy. Wcześniak zmarł w cierpieniach. Teraz sprawą zajmie się Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów - Z prof. Bogdanem Chazanem, byłym dyrektorem Szpitala św. Rodziny, rozmawia Dorota Łomicka Czy dziecko urodzone w 24. tygodniu ciąży ma szansę na przeżycie? Przyjmuje się, że 24. tydzień to granica przeżywalności dziecka poza organizmem matki. Dziecko, które zmarło w Szpitalu św. Rodziny, było duże – miało 23 tygodnie i 6 dni. Nie było więc z góry wiadomo, że po urodzeniu będzie niezdolne do życia. Czy lekarz w takim wypadku może odmówić udzielenia pomocy? Uważam, że jeżeli życie człowieka – nawet tak...
Kilkanaście miesięcy temu Klaudia była zwyczajną, pełną życia nastolatką. Przygotowywała się do matury, spotykała z przyjaciółmi, była zakochana. Miała wielkie plany na przyszłość. Dzisiaj jest motylkiem. Zniszczonym przez anoreksję cieniem samej siebie. Chociaż nie mówi się o tym i nie pisze tak często jak kiedyś, takich Klaudii są w Polsce tysiące Klaudia założyła bloga o odchudzaniu w grudniu 2014 r. Była wtedy w klasie maturalnej, miała 18 lat i za sobą 20 zgubionych kilogramów. „Mija jedenasty tydzień bezustannego odchudzania i ćwiczeń. Przez ten czas udało mi się schudnąć troszkę ponad 20 kg. Powoli zaczyna brakować mi sił, a jeszcze wiele przede mną, dlatego będę codziennie pisać, co jem i jak mi idzie” – tak dziewczyna wita się z czytelnikami...
Metoda wyśmiewania, kłamstw i zniesławień jest od lat stosowana konsekwentnie wobec wszelkich grup prawicowych, katolickich, które śmią przeciwstawić się mainstreamowi rozumianemu nie tylko jako media, ale po prostu jako trzon władzy, establishment III RP. Media publiczne powinny być forum dla dyskursu społecznego – w końcu to obywatele są, a przynajmniej powinni być gospodarzami tych mediów - Z Krzysztofem Czabańskim, kandydatem do Sejmu RP z listy Prawa i Sprawiedliwości (okręg toruńsko-włocławski, nr 1 na liście), rozmawia Dorota Łomicka  Dlaczego Pan, dziennikarz i publicysta, chce zostać posłem?  O kandydowanie poprosił mnie prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Przekonał mnie  argumentem, że Polska potrzebuje dobrej zmiany i jestem potrzebny w...
Wykonują różne zawody. Są wśród nich: organista, leśnik, prawnicy czy wydawca „Gry o tron”. Są w różnym wieku i żyją w odległych od siebie miejscach Polski. Łączy ich jednak to, że żywo obchodzi ich los naszego kraju. Oraz to, że cenią „Gazetę Polską” na tyle, by być członkami jej klubów. Do tej pory działali lokalnie, teraz powalczą o miejsca w sejmie Prezydent Andrzej Duda jeszcze jako elekt podziękował klubom „GP”. „Stoi przed nami wyzwanie odbudowy Rzeczypospolitej. Państwa, które ma dawać ochronę słabszym i nie bać się silnych. Potrzebna będzie jednak ciężka praca i determinacja. Wiem jednak, że mogę na Państwa liczyć” – napisał Duda w liście odczytanym na X Zjeździe Klubów „Gazety Polskiej”. A obecny na zjeździe prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził: „Jesteście takim oddziałem...
Za wszelką cenę chcesz mieć dziecko, a nie możesz zajść w ciążę. Starasz się wszystkimi możliwymi metodami, inwestujesz w to ogromne pieniądze, przeżywasz kolejne rozczarowania. Czasem decydujesz się na coś, co może potem prześladować cię do końca życia. Gdybym jeszcze raz mogła wybierać, nigdy nie zdecydowałabym się na zapłodnienie pozaustrojowe – opowiada pani Mariola. Sześć lat temu urodziła dziecko z in vitro Kiedy rozmawiałyśmy z panią Mariolą, powiedziała przez telefon, że zgodzi się na spotkanie, ponieważ chciałaby, aby jej historia skłoniła do refleksji kobiety, które chcą być matkami, ale mają problemy z zajściem w ciążę. Poprosiła jednak o zmianę imienia i niepodawanie nazwiska, by uchronić dzieci przed stygmatyzacją. Mieszka na Podlasiu, na rozmowę umówiłyśmy się więc w...
Magdalena Michalska
Za wszelką cenę chcesz mieć dziecko, a nie możesz zajść w ciążę. Starasz się wszystkimi możliwymi metodami, inwestujesz w to ogromne pieniądze, przeżywasz kolejne rozczarowania. Czasem decydujesz się na coś, co może potem prześladować cię do końca życia. Gdybym jeszcze raz mogła wybierać, nigdy nie zdecydowałabym się na zapłodnienie pozaustrojowe – opowiada pani Mariola. Sześć lat temu urodziła dziecko z in vitro Kiedy rozmawiałyśmy z panią Mariolą, powiedziała przez telefon, że zgodzi się na spotkanie, ponieważ chciałaby, aby jej historia skłoniła do refleksji kobiety, które chcą być matkami, ale mają problemy z zajściem w ciążę. Poprosiła jednak o zmianę imienia i niepodawanie nazwiska, by uchronić dzieci przed stygmatyzacją. Mieszka na Podlasiu, na rozmowę umówiłyśmy się więc w...
W czasie gdy Rosjanie używają młodych Ukraińców jako żywych tarczy, Polska wysyła do Rosji nasze dzieci i młodzież w ramach organizowanej przez rządowe instytucje wymiany. Akcję propaguje Ministerstwo Edukacji Narodowej. Ilu polskich rodziców zdecyduje się w 2015 r. wysłać swoje dzieci do państwa Putina? „Podanie danych na tym etapie składania wniosków może nie odzwierciedlić zainteresowania wymianą” – poinformowali nas organizatorzy akcji 26 stycznia 2015 r. na stronach MEN pojawiło się następujące ogłoszenie: „Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia ogłasza IV edycję konkursu na dofinansowanie przedsięwzięć podejmowanych na rzecz dialogu i porozumienia w stosunkach polsko-rosyjskich »Polsko-Rosyjska Wymiana Młodzieży 2015«. Organizator będzie wspierać i finansować projekty...
Dorota Kania
Podczas protestu 20 listopada br. w siedzibie Państwowej Komisji Wyborczej policja zatrzymała dziennikarzy związanych z niezależnymi mediami, którzy relacjonowali przebieg manifestacji. Niektórzy zostali poddani badaniom psychiatrycznym, co ostro skrytykował Kongres Mediów Niezależnych, przypominając, że jest to metoda reżimów totalitarnych Do aresztu trafili: Jan Pawlicki, dziennikarz TV Republika, Tomasz Gzell, fotoreporter Polskiej Agencji Prasowej, Ewa Stankiewicz, współzałożycielka TV Republika, Grzegorz Braun, reżyser, Hanna Dobrowolska z portalu Solidarni 2010 i Witold Zieliński z NiepoprawneRadio.pl. Kilkanaście godzin po ich zatrzymaniu okazało się, że policję wezwał Konrad Komornicki, dyrektor Biura Ochrony Kancelarii Prezydenta RP, które mieści się w tym samym budynku co...
Magdalena Michalska
Specjalistka od basenu narodowego Joanna Mucha, nieudolny księgowy Jacek Rostowski, postrach nauczycieli akademickich Barbara Kudrycka i pan od ACTA, czyli Michał Boni – jak wynika z nieoficjalnych informacji „Gazety Polskiej”, całe to towarzystwo dostanie pierwsze miejsca na listach PO do Parlamentu Europejskiego Im bardziej krytykowany minister, tym większe ma szanse na kandydowanie z okręgu, z którego łatwiej się dostać do europarlamentu – zauważa dr hab. Rafał Chwedoruk. Politolog tłumaczy, że mamy do czynienia z ostentacyjną demonstracją lojalności ze strony premiera. – Donald Tusk ratuje w ten sposób kariery osób, pokazując zarazem, że ci, którzy będą mu wierni, nawet jeśli będą mieli przejściowe kłopoty, nie zostaną zostawieni sami sobie – dodaje. Przypomnijmy, że pensja...
Specjalistka od basenu narodowego Joanna Mucha, nieudolny księgowy Jacek Rostowski, postrach nauczycieli akademickich Barbara Kudrycka i pan od ACTA, czyli Michał Boni – jak wynika z nieoficjalnych informacji „Gazety Polskiej”, całe to towarzystwo dostanie pierwsze miejsca na listach PO do Parlamentu Europejskiego Im bardziej krytykowany minister, tym większe ma szanse na kandydowanie z okręgu, z którego łatwiej się dostać do europarlamentu – zauważa dr hab. Rafał Chwedoruk. Politolog tłumaczy, że mamy do czynienia z ostentacyjną demonstracją lojalności ze strony premiera. – Donald Tusk ratuje w ten sposób kariery osób, pokazując zarazem, że ci, którzy będą mu wierni, nawet jeśli będą mieli przejściowe kłopoty, nie zostaną zostawieni sami sobie – dodaje. Przypomnijmy, że pensja...
Dyskonty są dzisiaj obecne wszędzie, od malutkich miejscowości, wręcz małych wsi, po największe miasta w Polsce. Jest ich coraz więcej i de facto wypierają jakąkolwiek inną formę handlu – mówi prezydent Radomia Andrzej Kosztowniak w rozmowie z Dorotą Łomicką Co samorządy mogą zrobić, by dyskonty nie zniszczyły polskich kupców czy handlowców? Dzisiaj wygląda to kuriozalnie – samorządy nie mają żadnego wpływu na powstawanie dyskontów. Jednak niestety, to właśnie pod adresem samorządów kierowane są zarzuty, że takich obiektów jest zbyt dużo albo zbyt mało. Dlatego jako samorządowcy oczekujemy albo doprowadzenia do sytuacji, w której parlament mówi w sposób jednoznaczny: wszyscy, zarówno polscy, jak i zagraniczni inwestorzy, są poddani walce konkurencyjnej na obecnie funkcjonujących...
Magdalena Michalska
Ogromna część procesów, wskutek których powstaje życie, pozostaje dla nas tajemnicą. Trzeba przy tym pamiętać, że ów maleńki zarodek, z którego w przedziwny sposób rozwija się człowiek, jest niezwykle delikatny. Nie należy więc przy nim manipulować – o metodzie in vitro, eugenice i Tajemnicy, jaką jest początek ludzkiego życia, z prof. Andrzejem Kochańskim rozmawiają Magdalena Michalska i Dorota Łomicka In vitro, jedna z najpopularniejszych metod walki z niepłodnością, wciąż wywołuje kontrowersje. Na czym właściwie polega sama procedura? „In vitro” dosłownie oznacza „w szkle”. W języku polskim „in vitro” to określenie szerokiej gamy procedur związanych z zapłodnieniem poza organizmem kobiety, czyli pozaustrojowym. Istnieje również termin ART, notabene nawiązujący do pojęcia „sztuka”,...
Ogromna część procesów, wskutek których powstaje życie, pozostaje dla nas tajemnicą. Trzeba przy tym pamiętać, że ów maleńki zarodek, z którego w przedziwny sposób rozwija się człowiek, jest niezwykle delikatny. Nie należy więc przy nim manipulować – o metodzie in vitro, eugenice i Tajemnicy, jaką jest początek ludzkiego życia, z prof. Andrzejem Kochańskim rozmawiają Magdalena Michalska i Dorota Łomicka In vitro, jedna z najpopularniejszych metod walki z niepłodnością, wciąż wywołuje kontrowersje. Na czym właściwie polega sama procedura? „In vitro” dosłownie oznacza „w szkle”. W języku polskim „in vitro” to określenie szerokiej gamy procedur związanych z zapłodnieniem poza organizmem kobiety, czyli pozaustrojowym. Istnieje również termin ART, notabene nawiązujący do pojęcia „sztuka”,...