Rosja - „Bunt”, czyli prowokacja

Postrzelać sobie z kuszy

Cały spisek koordynowano pod przykrywką ruchu o dumnej nazwie „Pospolite ruszenie Minina i Pożarskiego”. Spiskowcy mieli tworzyć szkolące się grupy bojowe. Na sygnał Kwaczkowa miano zająć koszary w Togliatti, Samarze, Włodzimierzu i innych miastach, a potem ruszyć na Moskwę.

Sęk w tym, że póki co cała ta złowroga historia opiera się na zeznaniach jednego człowieka – Piotra Gałkina, szefa komórki spiskowej w Togliatti. A jak wyglądały rzekome szkolenia konspiratorów? W takim na przykład Togliatti grupa nastolatków chadzała do lasu, by postrzelać sobie z... kuszy. W ogóle można by sobie zadać pytanie, jak emeryt z paroma
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: