Doktor Judym przyjmuje na Wolskiej

Doktor Stanisław Strómiłło ma jasne, ciepłe oczy i szlachetne zmarszczki, wśród których przeważają te od uśmiechu. Pewnymi rękami chirurga oczyszcza rany na stopach pacjenta z larw, które zalęgły się w ciele, bo opatrunek nie był zmieniany przez dwa tygodnie. Lekarz nie okazuje wstrętu, nie ocenia. Chorych, którzy trafiają do jego gabinetu, nie pyta o adres i ubezpieczenie, bo wie, że ich nie mają. Nie oczekuje zapłaty. Doktor Strómiłło jest tu po to, żeby leczyć. Liczy się dla niego jedno: jeszcze raz ocalić ludzkie życie czy choćby zmniejszyć cierpienie. Tak działa personel Przychodni dla Ludzi Bezdomnych i Ubogich Stowarzyszenia Lekarze Nadziei

Wysiadłam z...
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów:
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.