Zadanie dla psychiatry: pomóc bezdomnemu

Pani Krystyna od trzech lat jest bezdomna. Pod jednym z budynków przy warszawskiej Hali Mirowskiej urządziła sobie niby-namiot z płachty grubego materiału przyłożonego cegłami do chodnika i przybitego do muru. Korzysta z pomocy mieszkańców dzielnicy, którzy przynoszą jej prowiant. Innej pomocy nie chce. Być może byłby w stanie wpłynąć na nią lekarz psychiatra. Jednak czy psychiatrzy zajmują się bezdomnymi?

Przebywając w tak skandalicznych warunkach, kobieta niszczy sobie zdrowie, a w trakcie mrozów także naraża się na utratę życia. Dlaczego do tej pory nie udało się jej pomóc? Kobieta konsekwentnie odmawia przewiezienia do noclegowni lub schroniska, ale mówi, że
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: