Azjaci ściągają na potęgę

Dość głośna była ostatnio sprawa studenta z warszawskiej SGH, który podczas egzaminu zwrócił uwagę nauczycielom, że jego koleżanka ściąga przy pomocy telefonu komórkowego. Studentka dostała ocenę niedostateczną, ale młodego człowieka, który ujawnił oszustwo, spotkała nagonka. Ściąganie wydaje się w naszym kraju akceptowane. Ale są kraje, które mają z tym jeszcze większy problem. Egzaminowani ściągają na potęgę w Chinach, a skandale dotyczące skopiowanych prac akademickich wybuchają co jakiś czas na Tajwanie i w Japonii

Problem ściągania na testach w Państwie Środka stał się tak powszechny, że władze chińskie muszą uciekać się do stosowania najnowszej technologii
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: