Jedwabne: Życie z piętnem

Nas nie zapraszają

Kazimierz Załuska drugą kadencję jest przewodniczącym Rady Miasta i Gminy. Czuć, że o trudnej przeszłości rozmawia powściągliwie. By nie rzec – niechętnie. Temat najwyraźniej trudny. I nic dziwnego. Nazwę „Jedwabne” po jednostronnej, piętnującej książce Jana Tomasza Grossa wymieniano tysiące razy. Jako symbol polskiej ksenofobii i antysemityzmu. – Na szczęście nigdy nie spotkałem się ze złośliwymi reakcjami na ten temat – mówi Załuska. Nie sądzi też, by historia negatywnie wpływała na dzisiejszy rozwój gminy. – Choć oczywiście byłoby lepiej, gdyby tamta historia wcale się nie wydarzyła. Ale jak taką ranę zabliźnić? Jest naprawdę spora – dodaje
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: