Tillerson, góral i zjednoczona (w dni parzyste) opozycja

Totalna opozycja i eksestablishmentowe media były bardzo zawiedzione, że ze spotkania Kaczyński–Tillerson nie prowadzono transmisji na żywo. Zamiast „lajfa” były domysły. Mogę ujawnić – trudno, raz kozie śmierć – dwie rzeczy. Te, których... nie było. Otóż sekretarz stanu USA nie zapytał, czy posłanka Mucha Joanna mogłaby zaśpiewać amerykański hymn przed meczem Super Bowl. Nie odniósł się też do faktu, być może ku osłupieniu ekspertów z TVN24, że partia Nowoczesna pani Kasi spadła w sondażach w okolice progu wyborczego.

Zostawmy Tillersona. Zajmijmy się „Księgą dziwów w Polsce”. To praca zbiorowa, którą codziennie pracowicie piszą, rozdział po rozdziale,
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: