Tropem tajemnic

Wyjazd rodzinny to okazja, aby się zrelaksować, ale też przekonać, jak wygląda nasze życie poza domem i pracą w formie czystej. To również szansa, aby sprawdzić, czego nam brak w rutynowej codzienności.

Tydzień z żoną i dziećmi spędzony w południowo-zachodnim koniuszku Polski, w zachodniej części polskich Sudetów, był okazją do takiego sprawdzianu. Że co, że nie mam serca, bo dzieciom w ferie sprawdziany urządzam? Ależ, proszę Państwa, milusińscy nawet o tym nie wiedzieli. Zresztą odgórne próby aktywizacji mijały się z celem. Na przykład – ogłosiłem wśród rodziny konkurs na najlepszy fotoreportaż z wyjazdu, nawet wyposażyłem córkę w sprzęt. Efekt? Brak zdjęć, bo
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: