Mazowsze cudne, Mazowsze trudne. Gdzie bieda przeplata się z luksusem

Monumentalny, dwupiętrowy dom, z gankiem wspartym na kolumnach, będących luźną wariacją na temat starogreckich świątyń. Obok biedne, brudne domki, z których płatami odłazi tynk. To obrazek z jednej z podwarszawskich wsi. Mógłby być symbolem Mazowsza. Województwa, w którym skrajna bieda i luksus często sąsiadują dosłownie przez płot.

Warszawa. Miasto strzelistych biurowców. Mekka pracowników korporacji, którzy wjeżdżają przeszklonymi windami na wysokość kilkunastu pięter i równie dynamicznie pną się po szczeblach kariery. Stolica Polski. Muzea, kina, teatry. Nocne kluby i dyskoteki, w których piwo potrafi kosztować nawet kilkanaście złotych. Warszawa, na której
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: