Julita Mendyka

Czasem rozpaczała, że nie ma wiary Maria Bieńkowska-Kopczyńska – jak sama mówi – była bardzo wierzącą dziewczynką. Kiedyś jednak zobaczyła księdza bez sutanny. Miała wówczas 12 lat, mieszkała na wsi i – jak opowiada – w jednej chwili wszystko się w niej załamało. Ten brak sutanny ją zaszokował. Nagle opadła świętość, a ona odwróciła się od Boga. Ta szczególna wrażliwość na to, co według niej było święte i nienaruszalne, sprawiła, że nie chciała już chodzić do kościoła. Rodzice o niczym nie wiedzieli, oszukiwała ich. Jednocześnie cierpiała z powodu samotności i czasem rozpaczała, że utraciła wiarę. W końcu wydoroślała i oswoiła się z tym, że żyje bez Boga. Tamto życie bez wiary Maria wspomina jak czas żałoby, która trwała 40 lat. Owszem, założyła rodzinę, ale był to tylko kontrakt...
Nawrócenie Państwo Gajewscy w wyniku różnych trudnych wydarzeń powoli zaczęli się nawracać. Wzięli ślub kościelny, pojechali na rekolekcje, wstąpili do wspólnoty. Później rozpoczęli studia teologiczne w Warszawie w Prymasowskim Instytucie Życia Wewnętrznego. Wtedy już chcieli poznać Boga i odrobić stracone lata. Gdy przyjechali do stolicy, nie mieli gdzie zanocować i przez przypadek trafili do domu sióstr urszulanek. Siostry przyjęły nieznanych ludzi z ulicy, dały do spania materace. W 1996 r. pan Janusz po raz kolejny stracił pracę, nie mieli z czego żyć. Zaprzyjaźnione siostry pomogły mu znaleźć pracę. Do zapracowanego taty na wakacje przyjechała cała rodzina. Wypadek 2 sierpnia 1996 r. Daniel kosił trawę u sióstr w ogrodzie. Gdy chciał odłączyć przedłużacz, poraził go prąd....