Plamy na wizerunku

Wyjątkowość „TP” opierała się na zasadzie „wśród ślepych jednooki królem”. W zmonopolizowanej rzeczywistości medialnej PRL pismo bezpartyjne, oddające komunistycznej władzy tylko część rytualnych ukłonów, było heroicznym ewenementem. Sam je prenumerowałem, choć głównie dla felietonów Kisiela i Piotra Wierzbickiego oraz „obrazu tygodnia” – jedynych zbliżonych do prawdy wiadomości na wschód od Łaby. Inna sprawa, że jak słusznie zauważa Graczyk, można mówić właściwie o trzech tygodnikach połączonych osobą Jerzego Turowicza: – periodyku katolików realistów, szukających modus vivendi z komunistyczną władzą, którego egzystencja została przerwana w 1953 r. zawieszeniem, a następnie oddaniem w ręce
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: