Krew na rękach Angeli Merkel

Za błędy polityczne, głupotę i krótkowzroczność polityków płacą zwykli ludzie. I tak jest w przypadku ofiar terrorysty z Berlina

To była dramatyczna śmierć. Polski kierowca spieszył się do domu na Wigilię, myślał już o prezentach dla żony, planował święta. Trójka Włochów pewnie chciała wydać trochę ciężko zarobionych pieniędzy. Niemcy może przyszli zrobić ostatnie zakupy. Nikt nie spodziewał się, że spotka ich tam śmierć z ręki terrorysty islamskiego, który postanowił zaatakować cywilizację, którą uznaje za wrogą. Odpowiedzialność moralną i polityczną za te wydarzenia ponosi kanclerz Angela Merkel.

Wiem, że to ciężkie oskarżenie, ale nie sposób
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: