W pułapce płytkiego gardziołka

Tragedia powtarzająca się jako farsa? Powiedzmy, że w przypadku „Niewygodnej prawdy” aż tak źle to nie wygląda. Za sprawą Redforda, który znów gra niezłomnego dziennikarza, wracamy do klimatów pamiętnych z „Wszystkich ludzi prezydenta”. Ale czasy się zmieniły, Redford nie jest już szykownym młodzieńcem z „Żądła” czy „Trzech dni Kondora”. A i widz nie odnajdzie w sobie szlachetnego ekstremizmu, by żądać od polityków nieskazitelności.

Afera Watergate była szokiem, prezydent Nixon przyłapany na kłamstwie złożył urząd. Po latach wyszło na jaw, że wysadził go w powietrze instruujący dziennikarzy wiceszef FBI, tajemniczy osobnik z cienia, ukryty pod pseudonimem „
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: