Szaszłyk z psa na impotencję, czyli barbarzyństwo po chińsku

Chiny chcą być mocarstwem, z którego głosem każdy ma się liczyć. Okazuje się, że nawet miłośnicy zwierząt powinni dostosowywać się do Pekinu, który chce dyktować warunki nawet takim organizacjom jak Międzynarodowy Związek Kynologiczny (FCI). Nie po to jednak, aby upominać się o maltretowane zwierzęta – tu akurat Chińczycy twierdzą, że tradycja usprawiedliwia ich okrucieństwo wobec czworonogów. Chodzi o to, by organizacje takie jak FCI wykorzystywać do szerzenia swojej agendy politycznej

W Chinach Ludowych w mieście Yulin w prowincji Shaanxi zakończył się niedawno Festiwal Psiego Mięsa, na którym zabija się co roku 10 tys. psów, aby serwować je jako przysmaki.
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: