Zagrajmy z Komisją i europarlamentem

Od lat Polska prawica powtarza niczym mantrę, że Bruksela powinna mieć jak najmniej kompetencji. Można w tym momencie strawestować pytanie zadane w wierszu Juliusza Słowackiego o tych, którym Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka i gdy krzyczeli „Polska!, Polska!”, zapytał: „Jaka?”. No właśnie, jakiej Brukseli nie chcemy przekazać kompetencji? Brukseli Rady Europejskiej? Brukseli Komisji Europejskiej? Brukseli Parlamentu Europejskiego? Wszystkie te trzy główne – i konkurujące ze sobą – unijne instytucje mieszczą się przecież w stolicy Królestwa Belgii

Prawicowy dogmat brzmi od lat niezmiennie: jak najwięcej kompetencji dla instytucji, w której reprezentowane są
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: