Co się odwlecze, to nie uciecze

Elity unijne wydają się nie rozumieć znaczenia Ukrainy dla Europy i konieczności przeciwstawienia się hegemonii Rosji na wschodzie kontynentu. Już nie domagają się uwolnienia Julii Tymoszenko,  zrezygnowały z pozostałych warunków stawianych Kijowowi, a Kijów mówi: nie

Taki jest morał płynący ze szczytu Partnerstwa Wschodniego, który  odbył się w Wilnie. Nie podpisano umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z  Unią Europejską, ale UE pozostawiła dla Ukrainy drzwi otwarte, a  prezydent Wiktor Janukowycz trzyma nogę w drzwiach ukraińsko-rosyjskich i może się zdarzyć, że te drzwi nogę mu przytrzasną.  Parafowano za to umowę stowarzyszeniową Gruzji i Mołdawii z Unią, 
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: