Lekkie obyczaje polityczne

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zaprzeczył, jakoby jego resort był przeżarty korupcją. Jego zdaniem, media przeinaczyły jego oświadczenie, bo ono brzmieć powinno, że jego resort jest dotknięty przez korupcję.

I zareagował w sejmie na oczach całej Polski, jak należy: „Komórka nowotworowa usunięta, mój skalpel jest ostry”. A tą komórką nowotworową była pewna urzędniczka, zbliżona do funkcjonariusza BOR, z którym kręciła korupcyjne lody. A co z resztą komórek rakowych gnębiących polską politykę zagraniczną? Z nominacjami na ambasadorów i szefów innych placówek? Rak toczy MSZ i wszystkie pozostałe resorty w naszym nierządzie. Wciąż nie mamy
[pozostało do przeczytania 51% tekstu]
Dostęp do artykułów: