Eurosmycz

Historia z nałożeniem na Polskę przez Komisję Europejską 80 mln euro kary pokazała za jednym zamachem kilka rzeczy. Po pierwsze, wiernopoddańczość elit III RP. Premierowi w głowie się nie mieści, że z wyrokiem Europy może dyskutować − natychmiast pokornie przyznał KE rację, po pętacku obciążając winą poprzedników. Lekcja ze stoczniami, kiedy to Niemcy i Francja odwołały się od decyzji komisarza i swoje stocznie obronili, a my przez jego zaniechanie je straciliśmy, niczego faceta nie nauczyła.

Po drugie, minister rolnictwa przyznając, że o karze wiedział od dwóch lat (poprzednik zaraz go przelicytował, że on od czterech) i że w sumie nie ma o czym gadać, bo wisi nad nami groźba
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: