Po prostu pic

Pamiętają Państwo, jak premier Tusk srożył się na samorządy, że tylnymi drzwiami wprowadzają opłaty za publiczne przedszkola? Przypomnę: chodziło o to, iż w wielu miejscowościach powiedziano rodzicom, że za normalną, ustawową płacę przysługuje tylko pięć godzin opieki nad dzieckiem, a jeśli jakaś mama ma kaprys pracować w pełnym wymiarze, to za każdą następną godzinę musi płacić po cenach komercyjnych. Pan premier, którego „filozofia rządzenia” od samego początku była taka, by wszystkie obowiązki państwa spychać na samorządy, oczywiście nie dodając im na ich realizację pieniędzy, poczuł się wtedy zmuszony coś obiecać. I obiecał − wielką rządową reformę przedszkoli. Były, wiecie, pewne
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: