Przede wszystkim sługa sług

Gdy ogłoszono, kto został papieżem, nastał czas gorączkowych poszukiwań. W większości polskich redakcji, ale i przy biurkach ekspertów od Kościoła na moment zawrzało. Mieliśmy przygotowane sylwetki rozmaitych kandydatów, ale kardynała Jorge Marii Bergoglio chyba nikt nie brał pod uwagę. Byliśmy tak bardzo nastawieni, że nowym papieżem zostanie ktoś młodszy, bardziej znany, że kandydatura kard. Bergoglio w zasadzie nie była brana pod uwagę. I trudno się temu dziwić, bo z perspektywy czysto ludzkiej to wybór zaskakujący. Papież Franciszek nie jest ani teologiem na miarę swojego poprzednika, ani zarządcą, którego wszyscy oczekiwali. Jest skromnym, prostym człowiekiem, mówiącym krótkie i
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: